Bilard bywa nazywany grą cierpliwości. Nie wybacza pośpiechu, błędów w ocenie sytuacji ani braku koncentracji. Przypomina nieco szachy, tyle że zamiast figur po planszy poruszają się kolorowe bile, a każda decyzja wymaga nie tylko przemyślanej strategii, lecz również niemal chirurgicznej precyzji. Zawodnicy Promyka udowadniają, że tę trudną sztukę można opanować również z dala od wielkich ośrodków sportowych.
Sześć punktów do lidera
Po ośmiu kolejkach rozgrywek grupy piątej III ligi bilardowej Promyk zgromadził 34 punkty w 16 spotkaniach. Przed zespołem z Czerniewic znajduje się jedynie Trytago Łódź z dorobkiem 40 punktów. Trzecie miejsce zajmuje Frame II Łódź, mający 28 punktów. Oznacza to, że Promyk traci do lidera sześć punktów, ale identyczną przewagę ma nad najbliższym rywalem w tabeli.
Tak wysoka pozycja nie jest dziełem przypadku. W poprzedniej kolejce czerniewiczanie dwukrotnie pokonali Frame Łódź, wygrywając 3:0 oraz 2:1. Wyniki potwierdziły, że młoda drużyna potrafi zachować zimną krew również w spotkaniach, w których każdy pojedynek ma znaczenie dla końcowej klasyfikacji.
Młodość, ambicja i sportowy charakter
Siłą Promyka jest połączenie doświadczenia z młodzieńczą ambicją. Kapitanem zespołu jest Jakub Wiśnik, a w drużynie występują również Piotr Łysoniewski, Bartosz Tracz i Krzysztof Olejnik. Ważną częścią kadry są młode zawodniczki: Marta Staroń, Julia Przeorska, Liliana Pasik oraz Nikola Świderek.
Ich obecność pokazuje, że bilard w Czerniewicach nie jest wyłącznie sposobem spędzania wolnego czasu. To systematyczna praca szkoleniowa, sportowa rywalizacja i możliwość rozwijania talentów, które w przyszłości mogą przynieść kolejne sukcesy.
Dziś dwa mecze. Każdy punkt ma znaczenie
W sobotę, 24 października, UKS Promyk podejmie Tago Łódź, czwarty zespół tabeli, mający dotychczas 18 punktów. Pierwsze spotkanie rozpocznie się o godzinie 12.00, drugie zaplanowano na 14.00. Areną rywalizacji będzie sala gier Promyka przy ulicy Mazowieckiej 88 w Czerniewicach.
Choć gospodarze przystąpią do dwumeczu z wyższej pozycji w tabeli, lekceważenie przeciwnika byłoby poważnym błędem. W bilardzie jeden nieudany ruch może odmienić przebieg pojedynku, a zwycięstwo wymaga koncentracji od pierwszego do ostatniego uderzenia.
Dla Czerniewic będzie to kolejna okazja, by przypomnieć, że wielki sport nie zawsze rodzi się w wielkich miastach. Czasem jego światło zapala się w niewielkiej sali, nad zielonym stołem, gdzie marzenia mają kolor bilardowych bil.
I oby dziś szczęście, choć w bilardzie najważniejsze są umiejętności, również zagrało po stronie Promyka.



Napisz komentarz
Komentarze