Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 3 listopada 2026 12:15
Reklama
Reklama

Zanim człowiek spadł na Ziemię. Londyński kabaret przyszłego geniusza

Zanim David Bowie został Ziggy’m Stardustem, zanim przybrał chłodną elegancję Thin White Duke’a i zanim wraz z Brianem Eno zaczął eksperymentować z dźwiękiem w Berlinie, był dwudziestoletnim londyńczykiem z głową pełną dziwacznych historii. Wyobraźmy sobie, że Charles Dickens spotyka Lewisa Carrolla w podrzędnym kabarecie, gdzie Anthony Newley śpiewa sentymentalną piosenkę, a Syd Barrett próbuje przekonać orkiestrę do zagrania czegoś zupełnie nieprzewidywalnego. Na zewnątrz trwa Swinging London. Młodzież odkrywa psychodelię, Beatlesi zmieniają historię muzyki, a pewien chłopak o charakterystycznym spojrzeniu opowiada o samotnych żołnierzach, niedojrzałych mężczyznach, dziwnych dziewczętach i cmentarnych tajemnicach. Jego debiutancki album „David Bowie” z 1967 roku jest dziełem nierównym, niekiedy naiwnym, chwilami wręcz irytującym, ale posiadającym urok osobliwości, której nie da się wyprodukować na zamówienie. Nie ma tutaj jeszcze wielkich rockowych hymnów ani muzycznej rewolucji. Jest za to świat widziany oczami człowieka, który bardziej niż sławą wydaje się zainteresowany wszystkim, co dziwne, smutne i nieprzystające do obowiązujących reguł.

Rok 1967. Beatlesi w przyszłości, Bowie w teatralnej garderobie

Album „David Bowie” ukazał się 1 czerwca 1967 roku nakładem Deram Records, filii wytwórni Decca. Tego samego dnia premierę miał „Sgt. Pepper’s Lonely Hearts Club Band” The Beatles. Zestawienie tych wydarzeń jest niemal okrutnym żartem historii. Lennon i McCartney przedstawiali światu album, który zmieniał sposób myślenia o muzyce popularnej, podczas gdy Bowie proponował kolekcję kabaretowych miniatur, muzycznych żartów i osobliwych opowieści. Nie oznacza to, że jego debiut był dziełem całkowicie anachronicznym. Brytyjska kultura lat sześćdziesiątych nie ograniczała się przecież do gitarowego rocka i psychodelii. Istniał również świat musicalu, music hallu, satyrycznych piosenek i teatralnej estrady. Bowie czerpał przede wszystkim z twórczości Anthony’ego Newleya, tradycji angielskiego kabaretu oraz obserwacji społecznych Raya Daviesa z The Kinks. Tam, gdzie inni muzycy odkrywali elektryczne eksperymenty, on próbował zmieścić w trzyminutowej piosence historię godną krótkiego opowiadania.

Producentem albumu został Mike Vernon, a aranżacje współtworzył Derek Fearnley. Brzmienie opiera się na instrumentach dętych, smyczkach, fortepianie i akustycznych gitarach. Rockowe instrumentarium pozostaje na dalszym planie. Zamiast potężnych riffów otrzymujemy tuby, trąbki i orkiestracyjne ozdobniki, które nadają muzyce charakter dawnego przedstawienia estradowego. Wokalista nie zawsze radzi sobie z tym repertuarem. Chwilami zbyt mocno naśladuje swoich idoli, przesadza z dykcją i kabaretową ekspresją. Brakuje jeszcze naturalności, która stanie się jego wielkim atutem w następnej dekadzie. Debiut nie odniósł sukcesu komercyjnego, a Bowie pozostał artystą znanym jedynie wąskiemu gronu odbiorców. Być może właśnie ta porażka zmusiła go do zakwestionowania własnej muzycznej drogi.

„Uncle Arthur”, „Sell Me a Coat” i „Rubber Band”. Małe dramaty zwyczajnych ludzi

Otwierający płytę „Uncle Arthur” jest groteskową opowieścią o dorosłym mężczyźnie całkowicie uzależnionym od matki. Bohater podejmuje próbę samodzielnego życia, ale szybko wraca do bezpiecznej, choć ograniczającej go codzienności. Lekka melodia i kabaretowa aranżacja kontrastują z historią człowieka niezdolnego do niezależności. Można odnaleźć tutaj coś z Dickensa, szczególnie jego zamiłowanie do osobliwych bohaterów, w których komizm miesza się z melancholią. Bowie nie próbuje jednak tworzyć psychologicznego portretu. Wystarcza mu kilka szczegółów, aby przedstawić postać jednocześnie śmieszną i budzącą współczucie. „Sell Me a Coat” przynosi zmianę nastroju. Akustyczna gitara, spokojny rytm i łagodna melodia nadają piosence folkowy charakter. To jedna z bardziej naturalnych kompozycji albumu, pozbawiona nadmiernej instrumentalnej dekoracyjności. Nie imponuje oryginalnością, ale posiada subtelną, ujmującą melancholię.

„Rubber Band” zabiera słuchacza do zupełnie innego świata. Orkiestra dęta brzmi jak z dawnej angielskiej rewii, a Bowie opowiada historię rozczarowania miłosnego z przesadną, niemal operetkową ekspresją. Wyobrażam sobie Charliego Chaplina spacerującego londyńską ulicą w deszczu, podczas gdy niewielka orkiestra gra mu na pożegnanie. Komizm sytuacji nie unieważnia smutku bohatera. Piosenka posiada podobną dwoistość, choć jej aranżacja może dzisiaj wydawać się staroświecka. Właśnie w takich fragmentach słychać jednak największą słabość debiutu: muzyczna forma bywa bardziej interesująca niż sama kompozycja. Orkiestracyjne pomysły przyciągają uwagę, lecz nie zawsze pozostaje po nich melodia, do której chciałoby się wrócić.

„Love You Till Tuesday”, „There Is a Happy Land” i „We Are Hungry Men”. Od popowej niewinności do dystopii

„Love You Till Tuesday” należy do najbardziej przebojowych nagrań na płycie. Lekki rytm, chwytliwy refren i popowa melodyka sprawiają, że piosenka mogłaby bez większego trudu funkcjonować w repertuarze wielu brytyjskich wykonawców drugiej połowy lat sześćdziesiątych. Bowie śpiewa z żartobliwą swobodą, wykorzystując romantyczną deklarację jako podstawę muzycznej gry. Nie jest to utwór wybitny, ale posiada urok dobrze napisanej popowej miniatury. „There Is a Happy Land” jest znacznie bardziej subtelny. Przedstawia świat dzieciństwa jako krainę istniejącą poza doświadczeniem dorosłych. Delikatna aranżacja podkreśla baśniowy charakter piosenki, a jej melancholijny nastrój przywołuje „Piotrusia Pana” Jamesa Matthew Barriego. W obu przypadkach beztroska dzieciństwa okazuje się jednocześnie przywilejem i czymś nieuchronnie przemijającym.

Najbardziej zaskakuje jednak „We Are Hungry Men”, osobliwa wizja świata zagrożonego przeludnieniem i głodem. Bowie przedstawia groteskowego przywódcę oferującego radykalne rozwiązania społecznych problemów. Muzyka posiada kabaretowy charakter, ale tekst przypomina miniaturową antyutopię. Skojarzenia z George’em Orwellem i Aldousem Huxleyem nasuwają się niemal automatycznie. Nie chodzi o literacką głębię, lecz o podobną nieufność wobec systemów, które w imię racjonalności gotowe są pozbawiać jednostkę wolności. To jeden z najciekawszych utworów albumu pod względem pomysłu, choć jego wykonanie zdradza niedojrzałość młodego autora. Groteska nie zawsze zostaje właściwie zrównoważona muzycznym napięciem, przez co dramatyczny temat chwilami zamienia się w niezamierzony żart.

„When I Live My Dream”, „Little Bombardier” i „Silly Boy Blue”. Trzy odmienne światy

„When I Live My Dream” jest romantyczną balladą o klasycznej, niemal filmowej konstrukcji. Orkiestrowe tło, szeroka melodia i łagodna ekspresja pokazują, że Bowie potrafił pisać również bardziej konwencjonalne piosenki. Nie jest to jeszcze poziom „Life on Mars?”, ale utwór posiada wyraźną kompozycyjną dyscyplinę. Znacznie ciekawszy pozostaje „Little Bombardier”, przedstawiający historię samotnego weterana wojennego, który nie potrafi odnaleźć się w powojennej codzienności. Muzyka zachowuje lekki charakter, lecz temat dotyka społecznego wykluczenia i potrzeby bliskości. Można przywołać „Na zachodzie bez zmian” Ericha Marii Remarque’a, choć Bowie interesuje się przede wszystkim losem jednostki, a nie wielką tragedią wojny. To jeden z najbardziej udanych przykładów jego wczesnego talentu narracyjnego. Bohater nie jest romantycznym herosem, lecz zwyczajnym człowiekiem, którego otoczenie przestało rozumieć.

„Silly Boy Blue” wyróżnia się na tle pozostałego materiału odmienną tematyką i atmosferą. Utwór powstał pod wpływem zainteresowania Bowiego buddyzmem i kulturą Tybetu. Melodia jest spokojna, refleksyjna, a aranżacja pozbawiona charakterystycznej dla części debiutu kabaretowej przesady. To piosenka bardziej skupiona, choć jeszcze nie w pełni przekonująca. „Come and Buy My Toys” stanowi natomiast prostą, akustyczną miniaturę folkową. Jej oszczędność działa odświeżająco po bardziej rozbudowanych instrumentalnie nagraniach. Obie kompozycje pokazują, że Bowie potrafił poruszać się również poza estetyką angielskiego music hallu. Nie zawsze tworzył wówczas muzykę wybitną, ale potrafił już dostrzec znaczenie nastroju i odpowiedniego doboru środków wyrazu.

„Join the Gang”, „She's Got Medals” i „Maid of Bond Street”. Londyn pod lupą satyryka

„Join the Gang” przedstawia karykaturę młodzieżowej kultury lat sześćdziesiątych. Bowie wyśmiewa ludzi, którzy deklarują niezależność, ale bezrefleksyjnie przyjmują kolejne mody i zwyczaje własnego środowiska. Muzyka jest chaotyczna, pełna efektów i stylistycznych przeskoków. Chociaż satyryczny zamysł pozostaje czytelny, wykonanie nie należy do najbardziej udanych. Znacznie ciekawsza jest „She's Got Medals”, opowiadająca o kobiecie, która przyjmuje męską tożsamość i podejmuje służbę wojskową. Jak na popularną piosenkę z 1967 roku temat jest niezwykle śmiały. Bowie nie traktuje go jednak jak społecznego manifestu. Przedstawia historię z charakterystyczną dla siebie przewrotnością, pozostawiając słuchaczowi możliwość własnej interpretacji. To jeden z tych utworów, które zyskały dodatkowe znaczenie w świetle późniejszej scenicznej androgynii artysty.

„Maid of Bond Street” powraca do londyńskiego świata pozorów, aspiracji i towarzyskich gier. Lekka, musicalowa aranżacja posiada pewien urok, lecz sama piosenka wydaje się kompozycyjnie mniej przekonująca. Bowie znacznie lepiej radzi sobie z niecodziennymi bohaterami niż z bardziej konwencjonalnym obrazkiem społecznym. Utwór jest sprawnie wykonany, ale trudno odnaleźć w nim coś, co uzasadniałoby wielokrotne powroty. To jeden z momentów, kiedy debiutancki album zaczyna przypominać kolekcję interesujących szkiców, spośród których tylko część zasługiwała na pełne rozwinięcie.

„Please Mr. Gravedigger”. Makabra na zakończenie

Album zamyka „Please Mr. Gravedigger”, kompozycja tak osobliwa, że trudno właściwie nazywać ją piosenką. Bowie przygotował teatralny monolog przypominający słuchowisko grozy, wykorzystując odgłosy deszczu i cmentarną atmosferę. Historia związana ze śmiercią dziecka zostaje przedstawiona z przesadną ekspresją, która chwilami ociera się o groteskę. Nie ma tutaj klasycznej melodii ani instrumentalnego rozwinięcia. Jest głos, dźwiękowa sceneria i próba zbudowania psychologicznego napięcia.

Skojarzenie z Edgarem Allanem Poem wydaje się uzasadnione, choć młody Bowie nie osiąga subtelności autora „Kruka”. Posiada jednak podobną fascynację makabrą i tajemnicą. „Please Mr. Gravedigger” jest eksperymentem odważnym, ale nie w pełni udanym. Jako finał albumu komercyjnego wykonawcy stanowi niemal prowokację. Jako próba teatralnej narracji ujawnia natomiast wyobraźnię zdecydowanie wykraczającą poza standardową formułę popowej piosenki. Nawet jeśli trudno uznać tę kompozycję za przyjemną w odbiorze, nie sposób odmówić jej osobliwości.

Krytycy o debiucie Bowiego. Pierwsze pochwały i późniejsze rozczarowania

Odbiór albumu „David Bowie” zmieniał się wraz z rozwojem kariery jego autora. W 1967 roku Allen Evans z „New Musical Express” nazwał materiał „all very refreshing”, czyli „bardzo odświeżającym”, a wykonawcę określił jako „a very promising talent” – „bardzo obiecujący talent”. Również Chris Welch z „Melody Maker” dostrzegł oryginalność nagrań i staranność produkcji. Takie opinie mogą dzisiaj zaskakiwać, ponieważ debiut Bowiego bardzo wyraźnie odbiega od tego, z czym kojarzymy jego późniejszą twórczość. Krytycy oceniali jednak młodego artystę bez świadomości, jak niezwykłą karierę rozpoczynał.

W późniejszych omówieniach dominowało bardziej sceptyczne spojrzenie. Dave Thompson z AllMusic docenił przede wszystkim wyobraźnię narracyjną Bowiego, wyróżniając między innymi „She's Got Medals”, „We Are Hungry Men” i „Please Mr. Gravedigger”. Z kolei Alexis Petridis z „The Guardian”, recenzując wznowienie albumu w styczniu 2010 roku, wskazywał na stylistyczną niezgrabność, przesadną teatralność i nierówny poziom repertuaru. Dostrzegł jednak, że nawet nieudane eksperymenty mogą być ważnym etapem artystycznego rozwoju. To szczególnie istotne w przypadku Bowiego, którego późniejsza twórczość opierała się na nieustannym przekraczaniu granic gatunkowych. Debiut nie zasługuje na bezkrytyczny zachwyt tylko dlatego, że jego autor został legendą. Trzeba jednak przyznać, że posiada niecodzienny charakter i ujawnia autentyczny talent do tworzenia muzycznych opowieści.

Pierwszy kostium przyszłego geniusza

„David Bowie” z 1967 roku jest albumem, na którym wyobraźnia znacznie częściej wyprzedza umiejętności kompozycyjne. Młody autor potrafi wymyślić niezwykłego bohatera, interesującą historię lub przewrotny temat, ale nie zawsze umie zamienić ten pomysł w przekonującą piosenkę. Kabaretowe aranżacje szybko tracą świeżość, część melodii okazuje się zbyt błaha, a nadmiar wokalnej ekspresji chwilami utrudnia odbiór. Nie sposób zestawiać tego wydawnictwa na równych prawach z „Hunky Dory”, „Ziggy Stardust”, „Station to Station” czy „Low”. Tamte albumy posiadają artystyczną dyscyplinę i wyraźną osobowość. Debiut przypomina raczej próbę generalną, podczas której aktor dopiero sprawdza, czy kostiumy i dekoracje odpowiadają jego wyobrażeniom.

Nie oznacza to, że płyta jest pozbawiona wartości. Przeciwnie. Jej największą zaletą pozostaje ciekawość świata i zainteresowanie tematami rzadko obecnymi w ówczesnym repertuarze popowym. Bowie opowiada o społecznej izolacji, fałszywych ambicjach, wojennych traumach, dzieciństwie, politycznej przemocy i ludzkich osobliwościach. Nie wszystkie historie są udane, ale trudno odmówić ich autorowi odwagi i pomysłowości.

W „Alicji w Krainie Czarów” Lewisa Carrolla rzeczywistość nieustannie zmienia reguły, zmuszając bohaterkę do konfrontacji z własnymi przyzwyczajeniami. Podobnie młody Bowie przemieszcza się pomiędzy kolejnymi muzycznymi światami. Jeszcze nie potrafi nadać tej różnorodności spójnej formy, ale nie boi się eksperymentować. I być może właśnie to jest najbardziej wartościową cechą debiutu.

„David Bowie” nie jest albumem, na którym narodził się geniusz. Jest płytą, na której przyszły geniusz pozwolił sobie być niedoskonałym, dziwacznym i chwilami zwyczajnie śmiesznym. Nie ma tutaj jeszcze kosmicznego mesjasza ani rockowego wizjonera. Jest młody człowiek, który próbuje znaleźć dla siebie miejsce na scenie.

Zanim człowiek spadł na Ziemię, musiał przecież nauczyć się marzyć o gwiazdach.

Ocena końcowa: 7/10

„David Bowie” (1967) to nierówny, ale intrygujący debiut jednego z najważniejszych artystów w historii muzyki popularnej. Czternaście kompozycji łączy baroque pop, music hall, folk, kabaret i psychodeliczny pop, tworząc kolekcję teatralnych opowieści o bardzo różnej wartości muzycznej. Najciekawsze utwory to „Rubber Band”, „Love You Till Tuesday”, „There Is a Happy Land”, „We Are Hungry Men”, „Little Bombardier”, „Silly Boy Blue”, „She's Got Medals” oraz „Please Mr. Gravedigger”. Największą zaletą pozostaje literacka wyobraźnia Bowiego, największą słabością – brak stylistycznej dyscypliny i kompozycyjnej dojrzałości.

Werdykt: To album przede wszystkim dla słuchaczy zainteresowanych historią artystycznego rozwoju Davida Bowiego. Nie jest arcydziełem i nie powinien być oceniany tak, jakby nim był. Stanowi jednak wartościowy dokument brytyjskiej muzyki lat sześćdziesiątych oraz niezwykłą pamiątkę po okresie, w którym jeden z największych twórców rocka dopiero poszukiwał własnego języka.

David Bowie – „David Bowie” (Deram Records, 1967). Produkcja: Mike Vernon. Oryginalne brytyjskie wydanie zawiera 14 utworów. Albumu nie należy mylić z płytą „David Bowie” z 1969 roku, znaną później jako „Space Oddity”. Przywołane opinie krytyczne pochodzą z „New Musical Express”, „Melody Maker”, AllMusic i „The Guardian”. Literackie porównania, interpretacje oraz ocena końcowa stanowią autorski komentarz redakcyjny.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Opinie

Mariusz Strzępek Mariusz Strzępek

Najbardziej przeraża mnie nie tylko to, co ludzie opowiadają o swoich krzywdach. Przeraża mnie również cisza tych, którzy powinni reagować. Cisza polityków, urzędników i instytucji, które zbyt często wykazują niezwykłą sprawność w chronieniu własnego wizerunku, a znacznie mniejszą determinację w wyjaśnianiu niewygodnych spraw.W tomaszowskim wątku nie opieram się wyłącznie na zasłyszanych historiach. Dysponuję nagraniem posiedzenia komisji, złożyłem zawiadomienie do prokuratury i domagam się wyjaśnienia, dlaczego istotna wypowiedź dotycząca małoletnich nie znalazła odzwierciedlenia w protokole. Nie przesądzam, że doszło do przestępstwa. Uważam jednak, że sprawa wymaga rzetelnego sprawdzenia.Nie interesuje mnie, kto jest z Platformy, PiS-u czy jakiejkolwiek innej partii. Krzywda nie ma barw politycznych. A milczenie wobec niej nie staje się mniej naganne tylko dlatego, że dotyczy naszych znajomych.Zostawiam więc czytelników z jednym pytaniem: jeżeli instytucje powołane do ochrony najsłabszych nie potrafią przekonująco wyjaśnić takich wątpliwości, to komu właściwie mają zaufać ludzie, którzy zdecydowali się mówić?Bo czasami największym skandalem nie jest samo nagranie. Jest nim to, jak wielu ludzi wolałoby, żeby nikt go nigdy nie odsłuchał.

Władza deprawuje, a władza absolutna deprawuje absolutnie – brzmi stare powiedzenie. Jest ono wciąż aktualne, jak pokazuje przykład byłego ministra, Michała Kołodziejczaka. Seksualnie – narkotyczna afera, którą nagłaśnia obecnie Kanał Zero, budzi obrzydzenie ale i rodzi pytania. Kto takich ludzi wystawia na listy wyborcze, kto daje im funkcję ministrów? Prezentowane przez ofiary nagrania pokazują osobę poważnie zaburzoną i zepsutą do szpiku kości. Kołodziejczak odwiedzał także Tomaszów, gdzie był fetowany przez działaczy Platformy Obywatelskiej, którzy chętnie i masowo się z nim fotografowali. W sieci nadal dostępne są wspólne nagrania z posłem Witczakiem. Z kolei politycy KO twierdzą w prywatnych rozmowach, że to właśnie Kołodziejczak stoi za powołaniem Michała Jodłowskiego na stanowisko dyrektora KRUS w Łodzi.

Trybunał Konstytucyjny na krawędzi. Dziesięć lat politycznej wojny, której końca nie widać

Miał stać na straży Konstytucji, chronić obywateli przed nadużyciami władzy i rozstrzygać najważniejsze spory prawne. Dziś sam stał się centrum jednego z najpoważniejszych kryzysów ustrojowych III Rzeczypospolitej. Odsunięcie od obowiązków prezesa Bogdana Święczkowskiego i wiceprezesa Bartłomieja Sochańskiego, interwencja policji, protesty, wizyta prezydenta Karola Nawrockiego oraz zarzuty bezprawnego przejęcia instytucji to najnowsza odsłona konfliktu, który rozpoczął się w 2015 roku. We wtorek, 3 listopada, ma odbyć się Zgromadzenie Ogólne Sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Nie jest jednak pewne, czy jego decyzje zostaną uznane przez wszystkie strony sporu. Data dodania artykułu: 03.11.2026 10:11
Trybunał Konstytucyjny na krawędzi. Dziesięć lat politycznej wojny, której końca nie widać

3 listopada w historii. Tomaszów odsłania Kościuszkę, tragedia na Majdanku i lot Łajki w kosmos

Historia lubi zaskakiwać zbiegami okoliczności. 3 listopada 1918 roku w Tomaszowie Mazowieckim, jeszcze pod niemiecką okupacją, tysiące mieszkańców manifestowały patriotyzm podczas odsłonięcia pomnika Tadeusza Kościuszki. Tego samego dnia bunt marynarzy w Kilonii przyspieszał upadek niemieckiego cesarstwa. Ćwierć wieku później na Majdanku Niemcy dokonali jednej z największych masowych egzekucji w historii Holokaustu. W 1957 roku suczka Łajka rozpoczęła tragiczną podróż w kosmos, a w 1992 roku Rage Against the Machine wydali album, który zmienił brzmienie rocka. Co wydarzyło się 3 listopada? Nasze kalendarium historyczne 3 listopada łączy dramaty, odkrycia i wielkie przemiany ze szczególną historią Tomaszowa Mazowieckiego. Data dodania artykułu: 03.11.2026 08:37
3 listopada w historii. Tomaszów odsłania Kościuszkę, tragedia na Majdanku i lot Łajki w kosmos

2 listopada w historii. Grób Nieznanego Żołnierza, deklaracja Balfoura i tragedia tomaszowskiego getta

Historia potrafi być przewrotna. W Warszawie chowano bezimiennego żołnierza, który miał symbolizować wszystkich poległych za Polskę. W Londynie krótki list brytyjskiego ministra zapowiadał polityczne przemiany na Bliskim Wschodzie, a za oceanem rodziło się radio, które wkrótce miało przemówić do milionów ludzi. W Tomaszowie Mazowieckim niemieccy okupanci kończyli masową deportację Żydów do Treblinki. Tego samego dnia w innych latach telewizja rozpoczynała regularne nadawanie, człowiek zamieszkał na orbicie, a muzycy Cream, Neil Young, Rage Against the Machine i The Beatles zapisywali własne rozdziały historii. Co wydarzyło się 2 listopada? Nasze kalendarium historyczne 2 listopada prowadzi od wielkiej polityki i polskiej pamięci narodowej po rockowe klasyki, sportowe dramaty i losy mieszkańców Tomaszowa. Data dodania artykułu: 02.11.2026 08:09
2 listopada w historii. Grób Nieznanego Żołnierza, deklaracja Balfoura i tragedia tomaszowskiego getta

Trybunał, rozejm i Wszystkich Świętych. Najważniejsze wydarzenia 1 listopada 2026 w Tomaszowie i na świecie

Niedziela, 1 listopada 2026 roku, upłynęła w Polsce pod znakiem pamięci o zmarłych, ale polityka i wojna nie pozwoliły światu na chwilę wytchnienia. Spór o Trybunał Konstytucyjny wszedł w kolejną fazę: głos zabrała Komisja Europejska, a Kancelaria Prezydenta zapowiedziała zawiadomienia do prokuratury. W Ukrainie kończy się lokalny rozejm, który umożliwił ewakuację części mieszkańców okupowanych Ołeszek. Rosyjskie naloty nadal przynoszą ofiary. W Tomaszowie i całym powiecie mieszkańcy odwiedzali groby bliskich, a policja zabezpieczała drogi prowadzące do cmentarzy. Łódzkie służby przypominały o zagrożeniach związanych z podróżami, kradzieżami i wzmożonym ruchem. Jutro Zaduszki, powrót do pracy i kolejny dzień politycznych rozstrzygnięć. Data dodania artykułu: 01.11.2026 20:39
Trybunał, rozejm i Wszystkich Świętych. Najważniejsze wydarzenia 1 listopada 2026 w Tomaszowie i na świecie

1 listopada w historii. Lizbona w ruinach, Orlęta Lwowskie i pamięć Tomaszowa

Są takie dni, kiedy historia zdaje się szczególnie mocno przypominać o ludzkiej kruchości. W Lizbonie ziemia pochłaniała całe ulice i świątynie, we Lwowie młodzi ludzie chwytali za broń, a w Tomaszowie Mazowieckim niemieccy okupanci niszczyli wielopokoleniową społeczność żydowską. Ten sam dzień przyniósł jednak wielkie idee, odkrycia i dzieła sztuki. Michał Anioł odsłaniał freski Kaplicy Sykstyńskiej, Shakespeare opowiadał o burzy, a Nirvana, Tom Petty i Megadeth wydawali płyty, które przetrwały próbę czasu. Co wydarzyło się 1 listopada? Dzisiejsze kalendarium historyczne to opowieść o pamięci, wolności, wojnie, literaturze, muzyce i sporcie. A przede wszystkim o ludziach, których nie wolno sprowadzać do statystyk. Data dodania artykułu: 01.11.2026 09:09
1 listopada w historii. Lizbona w ruinach, Orlęta Lwowskie i pamięć Tomaszowa

31 października w historii. Luter zmienia Europę, Queen podbija świat, a Tomaszów przeżywa tragedię getta

Jednego dnia w Wittenberdze rozpoczęła się religijna rewolucja, która na zawsze zmieniła Europę. Cztery stulecia później polscy żołnierze zrywali austriackie orły w Krakowie, a brytyjscy lotnicy kończyli zwycięską bitwę o własne niebo. W Tomaszowie Mazowieckim niemieccy okupanci prowadzili likwidację getta, wysyłając tysiące ludzi na śmierć. W Indiach zamordowano premier Indirę Gandhi, a Queen stworzyli muzykę, która nie chciała podporządkować się żadnym regułom. Co wydarzyło się 31 października? Dzisiejsze kalendarium historyczne 31 października prowadzi od Marcina Lutra i odzyskiwania niepodległości po podbój kosmosu, narodziny bitcoina i wielkie rockowe rocznice. To także dzień, w którym Tomaszów musi przypomnieć jedną z najtragiczniejszych kart własnej historii. Data dodania artykułu: 31.10.2026 06:45
31 października w historii. Luter zmienia Europę, Queen podbija świat, a Tomaszów przeżywa tragedię getta

30 października w historii: ostatni ślub w tomaszowskim getcie, śmierć księdza Popiełuszki i „Wojna światów”, która przestraszyła Amerykę

Są dni, w których historia przypomina dramat napisany przez kilku autorów naraz. W Tomaszowie Mazowieckim, pośród niemieckich przygotowań do deportacji Żydów do Treblinki, dwoje młodych ludzi postanowiło wziąć ślub. W Polsce komunistyczna władza odbierała obywatelom oszczędności, a po latach z wód Wisły wydobywano ciało zamordowanego księdza Jerzego Popiełuszki. W Ameryce radiowa „Wojna światów” zamieniała fikcję w pozornie prawdziwe wiadomości, a Muhammad Ali udowadniał, że wielki mistrz potrafi wygrać również rozumem. Co wydarzyło się 30 października? Dzisiejsze kalendarium historyczne 30 października prowadzi od odzyskiwania niepodległości przez Polskę po muzykę Eltona Johna, George’a Michaela i U2. Najbardziej przejmująca historia wydarzyła się jednak tutaj, w naszym mieście. Data dodania artykułu: 30.10.2026 07:09
30 października w historii: ostatni ślub w tomaszowskim getcie, śmierć księdza Popiełuszki i „Wojna światów”, która przestraszyła Amerykę

29 października w historii. Generał Maczek wyzwala Bredę, Wall Street przeżywa katastrofę, a Tomaszów pamięta chłopaka, który marzył o teatrze

Historia bywa okrutna w swoich kontrastach. Jednego dnia polscy żołnierze przynosili wolność holenderskiemu miastu, innego tłumy inwestorów patrzyły, jak na nowojorskiej giełdzie znikają ich majątki. W Tomaszowie Mazowieckim rodził się tymczasem chłopiec, który dwadzieścia lat później, zamknięty w niemieckim getcie, próbował ocalić odrobinę normalności za pomocą teatru, rysunku i listów do ukochanej. Co wydarzyło się 29 października? Dzisiejsze kalendarium historyczne 29 października przypomina wyzwolenie Bredy przez generała Maczka, dramatyczny krach na Wall Street w 1929 roku, narodziny internetu, poezję Zbigniewa Herberta i muzykę Deep Purple. Jest też opowieścią o człowieku, którego marzenia przerwała Zagłada, ale którego słowa przetrwały tysiące kilometrów od rodzinnego Tomaszowa. Data dodania artykułu: 29.10.2026 07:35
29 października w historii. Generał Maczek wyzwala Bredę, Wall Street przeżywa katastrofę, a Tomaszów pamięta chłopaka, który marzył o teatrze
Strofy dla Niepodległej

Strofy dla Niepodległej

Patriotyzm zapisany w wierszachPowiatowe Centrum Animacji Społecznej zaprasza na konkurs recytatorski „Strofy dla Niepodległej”, organizowany z okazji 108. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości. Wydarzenie będzie jednym z ważnych punktów poprzedzających listopadowe obchody i połączy artystyczną prezentację z lekcją historii, patriotyzmu oraz rozmową o znaczeniu wolności.Na scenie zaprezentują się uczniowie szkół podstawowych i ponadpodstawowych z całego powiatu tomaszowskiego. Młodzi recytatorzy sięgną po utwory polskich poetów poświęcone ojczyźnie, wolności i narodowej pamięci.Dla uczestników i publicznościPrzesłuchania rozpoczną się 4 listopada 2026 roku o godz. 9.00. Jako pierwsi wystąpią uczniowie klas I–III szkół podstawowych, a następnie kolejne grupy wiekowe: klasy IV–VI, VII–VIII oraz uczniowie szkół ponadpodstawowych.Organizatorzy podkreślają, że wydarzenie nie ma być wyłącznie konkursem, ale także wspólnym świętowaniem i okazją do budowania poczucia wspólnoty. Na widownię zaproszeni są nie tylko uczestnicy, ale również rodziny, nauczyciele i mieszkańcy powiatu, którzy chcą wesprzeć młodych artystów.Ważne informacjeZgłoszenia do udziału w konkursie przyjmowane są do 28 października. Uczestników mogą zgłaszać nauczyciele oraz instruktorzy placówek kultury. Szczegółowe informacje, regulamin i wymagane dokumenty udostępnia Powiatowe Centrum Animacji Społecznej.To wydarzenie dla wszystkich, którzy chcą zobaczyć, jak patriotyczna poezja zyskuje nowy, osobisty wymiar w interpretacji młodego pokolenia. Data rozpoczęcia wydarzenia: 04.11.2026
Jazzowe Zaduszki pełne wspomnień

Jazzowe Zaduszki pełne wspomnień

Wyjątkowy koncert w PCAS-iePowiatowe Centrum Animacji Społecznej w Tomaszowie Mazowieckim zaprasza na Jazzowe Zaduszki – koncert pełen wspomnień, nastroju i jazzowych interpretacji dobrze znanych utworów. Wydarzenie odbędzie się 5 listopada o godz. 18.30 w sali widowiskowej PCAS-u.To propozycja dla miłośników muzyki, którzy cenią wieczory z klimatem, refleksją i repertuarem bliskim kilku pokoleniom słuchaczy. Listopadowa atmosfera nadaje temu spotkaniu szczególny charakter, łącząc pamięć, emocje i piękno muzycznych opowieści.Znane utwory w jazzowej odsłoniePodczas koncertu publiczność usłyszy piosenki związane z twórczością Agnieszki Osieckiej, Wojciecha Młynarskiego i Zbigniewa Wodeckiego. Ich repertuar zabrzmi tym razem w nowych, jazzowych aranżacjach przygotowanych przez Calisia Jazz Quartet.Na scenie wystąpią: Małgorzata Biniek – wokal, Maciej Bąk – instrumenty klawiszowe, Mirosław Skowroński – perkusja oraz Bogumił Cieślak – kontrabas i gitara basowa.Wstęp i organizacjaWstęp na wydarzenie jest bezpłatny, jednak obowiązują wejściówki dostępne w sekretariacie placówki. Koncert odbędzie się w sali widowiskowej PCAS-u przy ul. Farbiarskiej 20/24 w Tomaszowie Mazowieckim.Jazzowe Zaduszki od kilku lat zajmują ważne miejsce w kalendarzu wydarzeń organizowanych przez PCAS i co roku przyciągają publiczność szukającą muzyki z klasą, sentymentem i wyjątkową atmosferą. Data rozpoczęcia wydarzenia: 05.11.2026

Polecane

Trybunał Konstytucyjny na krawędzi. Dziesięć lat politycznej wojny, której końca nie widać

Trybunał Konstytucyjny na krawędzi. Dziesięć lat politycznej wojny, której końca nie widać

Miał stać na straży Konstytucji, chronić obywateli przed nadużyciami władzy i rozstrzygać najważniejsze spory prawne. Dziś sam stał się centrum jednego z najpoważniejszych kryzysów ustrojowych III Rzeczypospolitej. Odsunięcie od obowiązków prezesa Bogdana Święczkowskiego i wiceprezesa Bartłomieja Sochańskiego, interwencja policji, protesty, wizyta prezydenta Karola Nawrockiego oraz zarzuty bezprawnego przejęcia instytucji to najnowsza odsłona konfliktu, który rozpoczął się w 2015 roku. We wtorek, 3 listopada, ma odbyć się Zgromadzenie Ogólne Sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Nie jest jednak pewne, czy jego decyzje zostaną uznane przez wszystkie strony sporu. Data dodania artykułu: Dzisiaj, 10:11
3 listopada w historii. Tomaszów odsłania Kościuszkę, tragedia na Majdanku i lot Łajki w kosmos

3 listopada w historii. Tomaszów odsłania Kościuszkę, tragedia na Majdanku i lot Łajki w kosmos

Historia lubi zaskakiwać zbiegami okoliczności. 3 listopada 1918 roku w Tomaszowie Mazowieckim, jeszcze pod niemiecką okupacją, tysiące mieszkańców manifestowały patriotyzm podczas odsłonięcia pomnika Tadeusza Kościuszki. Tego samego dnia bunt marynarzy w Kilonii przyspieszał upadek niemieckiego cesarstwa. Ćwierć wieku później na Majdanku Niemcy dokonali jednej z największych masowych egzekucji w historii Holokaustu. W 1957 roku suczka Łajka rozpoczęła tragiczną podróż w kosmos, a w 1992 roku Rage Against the Machine wydali album, który zmienił brzmienie rocka. Co wydarzyło się 3 listopada? Nasze kalendarium historyczne 3 listopada łączy dramaty, odkrycia i wielkie przemiany ze szczególną historią Tomaszowa Mazowieckiego. Data dodania artykułu: Dzisiaj, 08:37
2 listopada w historii. Grób Nieznanego Żołnierza, deklaracja Balfoura i tragedia tomaszowskiego getta

2 listopada w historii. Grób Nieznanego Żołnierza, deklaracja Balfoura i tragedia tomaszowskiego getta

Historia potrafi być przewrotna. W Warszawie chowano bezimiennego żołnierza, który miał symbolizować wszystkich poległych za Polskę. W Londynie krótki list brytyjskiego ministra zapowiadał polityczne przemiany na Bliskim Wschodzie, a za oceanem rodziło się radio, które wkrótce miało przemówić do milionów ludzi. W Tomaszowie Mazowieckim niemieccy okupanci kończyli masową deportację Żydów do Treblinki. Tego samego dnia w innych latach telewizja rozpoczynała regularne nadawanie, człowiek zamieszkał na orbicie, a muzycy Cream, Neil Young, Rage Against the Machine i The Beatles zapisywali własne rozdziały historii. Co wydarzyło się 2 listopada? Nasze kalendarium historyczne 2 listopada prowadzi od wielkiej polityki i polskiej pamięci narodowej po rockowe klasyki, sportowe dramaty i losy mieszkańców Tomaszowa. Data dodania artykułu: Wczoraj, 08:09
Od „Śniadania u Tiffany’ego” po „Zapach kobiety”. Wielkie przeboje muzyki filmowej zabrzmią w Tomaszowie Trybunał Konstytucyjny na krawędzi. Dziesięć lat politycznej wojny, której końca nie widać Przetrenowanie może szkodzić mózgowi. Naukowcy odkryli niepokojące zmiany Dziewięć dni przed wolnością. 108 lat temu tomaszowianie odsłonili pomnik Tadeusza Kościuszki 3 listopada w historii. Tomaszów odsłania Kościuszkę, tragedia na Majdanku i lot Łajki w kosmos Dwa nowe wozy strażackie już w Twardej i Chorzęcinie. Ponad 3,6 mln zł na bezpieczeństwo mieszkańców Tomaszów znów na szybkich obrotach. Puchar Polski PGE już 7 i 8 listopada w Arenie Lodowej Poznaj 3 powody, dla których warto umówić konsultację w Marina MedEstetic Obrona Sebastiana M. wystąpiła o uzasadnienie wyroku za tragedię na A1 Najlepsze fajerwerki na Sylwestra – co wybrać na powitanie Nowego Roku? 2 listopada – Dzień Zaduszny. Pamięć, modlitwa i muzyka dla tych, którzy odeszli 2 listopada w historii. Grób Nieznanego Żołnierza, deklaracja Balfoura i tragedia tomaszowskiego getta
Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

W naszej ofercie dostępny jest wózek inwalidzki o napędzie elektrycznym, zaprojektowany z myślą o wygodzie, bezpieczeństwie i większej samodzielności użytkownika. To sprzęt, który może realnie poprawić komfort codziennego funkcjonowania – w domu, podczas spaceru, wizyty u lekarza czy załatwiania codziennych spraw.Model posiada amortyzowaną ramę z dwoma amortyzatorami kół tylnych, co zwiększa komfort jazdy na nierównym podłożu. Wózek wyposażono w szarą, oddychającą i demontowalną tapicerkę oraz poduszkę siedziska. Dostępne szerokości siedziska to 16” i 18”.Dla wygody użytkownika zastosowano regulowany kąt nachylenia oparcia, regulowane i demontowalne podłokietniki, możliwość odchylenia joysticka oraz uchylne, demontowalne podnóżki z regulacją długości. Bezpieczeństwo podczas jazdy zapewniają hamulce elektromagnetyczne, regulowane tylne kółka przeciwwywrotne oraz pełne oświetlenie drogowe LED.Wózek posiada kontroler VS/PG50A, koła przednie 9”, koła tylne 14”, prześwit 8 cm, a jego waga bez akumulatorów wynosi 49 kg.To urządzenie przeznaczone jest dla osób, które potrzebują wsparcia w mobilności i chcą zachować możliwie największą niezależność. Przeciwwskazaniem do użytkowania są przeciwwskazania do pozycji siedzącej.Z pełną ofertą można zapoznać się w naszym punkcie zaopatrzenia medycznego:Twój Sklep MedycznyTomaszów Mazowiecki, ul. Słowackiego 4Oferujemy atrakcyjne rabaty dla stałych klientów. Honorujemy Tomaszowską Kartę Seniora. Na terenie miasta zapewniamy transport gratis.
Reklama Twój Sklep Medyczny
Reklama Twój Sklep Medyczny
Dyrektor COS-OPO w Zakopanem o hali lodowej: prace postępują, głównym wyzwaniem system wentylacji

Dyrektor COS-OPO w Zakopanem o hali lodowej: prace postępują, głównym wyzwaniem system wentylacji

Rafał Tataruch, dyrektor COS-OPO w Zakopanem, przyznał, że główne wyzwanie, które wpływa na zakończenie budowy hali lodowej, to system wentylacji. - Czekamy na projekt, ale inne prace trwają — zapewnił. W listopadzie zaplanowano pierwsze próby mrożenia tafli torów. Opóźnienie inwestycji sięga trzech lat.
Tomaszowianie, kogoście wybrali?

Tomaszowianie, kogoście wybrali?

Kilka lat temu poseł Adrian Witczak zasłynął z tego, że okradał z internetowych postów nie żyjącego już działacza społecznego, a później posła, Łukasza Litewkę. Publikowane przez Witczaka posty stanowiły niemalże 1:1 kopię wpisów lubianego i szanowanego aktywisty. W ten sposób ambitny radny z Tomaszowa zbudował swój mocno zniekształcony wizerunek wizerunek osoby wrażliwej i społecznie zaangażowanej. Problemem nie była tylko kradzież samych postów, ale emocji z nimi związanych przynależnych do ich autora. W międzyczasie Witczak został posłem ale jego sposób działania się nie zmienił. Nadaktywność medialna to za każdym razem powielanie porannych partyjnych przekazów. Poseł powtarza jedynie to, co sugerują poranne maile od partyjnej centrali. Nie ma tu miejsca na swobodę i indywidualizm myślenia. Dzisiaj w nocy po raz kolejny zabłysnął wpisami. Tym razem dotyczą kompromitacji Rządu przy akcji w Trybunale Konstytucyjnym. Ocenę zostawiamy czytelnikom. Sami porównajcie screeny wpisów i napiszcie co o nich myślicie. Nam zostaje jedynie zapytać: czyj przekaz wygłasza Witczak, kiedy domaga się sprzedaży tomaszowskiego szpitala? Oczywiście lajkujcie i udostępniajcie dalej, tak jak prosi o to poseł.
Reklama badanie bezdechu sennego
Reklama

Wasze komentarze

Autor komentarza: Xxx Treść komentarza: Co Ty pie…ysz jak mały Kazio po kwaśnym mleku Źródło komentarza: Z Nowego Jasienia na najwyższy stopień podium. „Jasienianki” najlepsze w Polsce Autor komentarza: ixi Treść komentarza: A przed czym nie mają cofać się sędziowie - totalny palancie?! Przed likwidacją TK?! Chcesz nieograniczonej władzy ryżego niemca tuska, albo ruska?! Nie udawaj głupszego, niż faktycznie jesteś - barani łbie. Źródło komentarza: Tomaszowianie, kogoście wybrali? Autor komentarza: Figo-fago Treść komentarza: Działki nr ewid. 558 i 578, to działki sąsiednie, należące do jednego inwestora. Na tych działkach mają powstać te kurniki, czyli to jest jedna nieruchomość, objęta wszelkimi działaniami administracyjnymi. Te działki są położone we wschodnie części obrębu geodezyjnego Twarda, w odległości ca 400m od najbliższych zabudowań wsi Twarda. Z materiału powyżej wynika, że działka nr 578, której dotyczy postępowanie środowiskowe RŚ.6220.32.2025 ma być zakończone do 31 grudnia 2026 roku. Tymczasem, największe emocje budzi decyzja Starosty Tomaszowskiego nr 529/2026 z 17 września 2026 roku, dotycząca pozwolenia na budowę dwóch kurników wraz z instalacjami na działce nr 558. I ci mieszkańcy mają rację w takim sensie, że decyzja o pozwoleniu na budowę nie może być poprzedzona decyzją środowiskową dla tej samej inwestycji. PS. Zgodnie z prawdą: jeżeli ta inwestycja, oddalona od najbliższych zabudowań Twardej o ca 400 m na wschód (w Polsce przeważają wiatry: nie ze wschodu na zachód, ale odwrotnie), to ten inwestor tych kurników musi mieć w tej Twardej wielu wrogów. Do Inwestora: wynająłeś bardzo kiepskich fachowców do tego przygotowanie tej inwestycji. Wyrazy współczucia. Źródło komentarza: Twarda mówi „sprawdzam”. Teraz już nie tylko inwestorom. Mieszkańcy żądają wyjaśnień od starosty Autor komentarza: rwd Treść komentarza: Starostwo w Tomaszowie było i jest niekompetentne. A wygrać z nimi jest prawie niemożliwe. Źródło komentarza: Twarda mówi „sprawdzam”. Teraz już nie tylko inwestorom. Mieszkańcy żądają wyjaśnień od starosty Autor komentarza: Figo-fago Treść komentarza: Dziewczyny z Nowego Jasienia: brawo za to, że się postarałyście. Jednak ostra krytyka za tę dziadowską nagrodę finansową za ten Wasz sukces. To jest właśnie ten niemiecki donaldinio, który nienawidzi Polaków. Źródło komentarza: Z Nowego Jasienia na najwyższy stopień podium. „Jasienianki” najlepsze w Polsce Autor komentarza: Karol Treść komentarza: Tylko pełna dwukadencyjność ! Źródło komentarza: Tomaszowianie, kogoście wybrali?
Reklama
Reklama

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama