Biedny jak... pracownik samorządowy
Inflacja szaleje. Polski Rząd wskazuje coraz to nowych winnych, samemu oczywiście nie poczuwając się do żadnej winy. Tymczasem liczby mówią całkiem co innego. Na co innego wskazują też kursy walut obcych. Polska gospodarka tak słaba była chyba tylko w czasach PRL. Rządzący nie chcą się do tego przyznać, ale mamy do czynienia z głęboką recesją. W ciągu najbliższego roku znikną w kraju setki a może nawet tysiące firm. Nie wierzycie? No to się zdziwicie... Dodrukowywać pieniędzy w nieskończoność się nie da. Pojawiają się za to coraz to nowe obciążenia, które z zyskami (ponadnormatywnymi) niewiele mają wspólnego. Zaczęłam od przedsiębiorców ale tak naprawdę temat dotyczyć ma pracowników samorządowych. Skąd takie zestawienie? Otóż mamy do czynienia z systemem wymagającym równowagi. Urzędnik świadczy usługę na rzecz obywatela, a ten mu za nią płaci w formie odprowadzanych podatków. Mniej firm, to mniej podatków. Nadmiar pieniędzy z rynku szybko zniknie, dzięki zastosowaniu najprostszego z mechanizmów, a więc dewaluacji.
29.09.2022 10:39
3
6
Komentarze