Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 17 czerwca 2026 05:52
Z OSTATNIEJ CHWILI:
Reklama
Reklama

Ekspertka: system ochrony zdrowia powinniśmy ułożyć na nowo (wywiad)

Polska ochrony zdrowia jest pełna zaszłości i patologii. Potrzebna jest natychmiastowa interwencja, a nawet poukładanie jej na nowo - oceniła w rozmowie z PAP ekonomistka i strateg zarządzania Anna Gołębicka. Zaznaczyła, że dokładanie pieniędzy bez zmiany systemu nie poprawi sytuacji pacjentów.
PAP: Punktem wyjścia do naszej rozmowy jest konkretna sytuacja pacjenta – odmowa wykonania prostych badań z powodu „nie tego” skierowania, bo wystawionego przez lekarza zatrudnionego w innej placówce, choć obie mają kontrakt z NFZ. To jednostkowy przypadek czy objaw systemu?

Anna Gołębicka, ekonomistka i strateg zarządzania, współzałożycielka Human Answer Institute i ekspertka Centrum im. Adama Smitha: To absolutnie objaw systemowy. Nasz system jest skomplikowany. Działa w trzech segmentach (opieka podstawowa – POZ, ambulatoryjna opieka specjalistyczna – AOS i szpitalnictwo), a w ramach tych segmentów w dodatkowych grupach i podgrupach, które wprawdzie mają to samo logo płatnika, ale najczęściej się „nie widzą”. Można by rzec „każdy sobie rzepkę skrobie”.

Jeśli skierowanie wystawił lekarz POZ, do którego pacjent jest zapisany, to ma być ono zrealizowane w ramach tego POZ. Jeśli chcemy gdzie indziej, to trzeba się przepisać i przejść procedurę od początku. W przypadku AOS sprawa też nie jest ułatwiająca pacjentowi życia, a podstawową determinantą są tu rozliczenia z płatnikiem. Tu diabeł tkwi w szczegółach, a szczegółów jest bardzo dużo.

PAP: Czyli problemem jest sposób finansowania podstawowej opieki zdrowotnej?

A.G.: Tak. POZ funkcjonuje w głównej mierze w oparciu o stawkę kapitacyjną, z której trzeba pokryć wizyty, wyszczególnione badania i całą obsługę pacjenta. W interesie finansowym placówki jest zrobić jak najmniej. To wypacza sens leczenia. Stąd na przykład zjawisko, które nazywamy „leczeniem skierowaniem”, które polega na wypychaniu pacjenta do specjalisty, żeby nie obciążał POZ-u. Dopóki pacjent świadomie nie będzie wybierał swojego lekarza rodzinnego, to placówki, które działają zgodnie z tą zasadą, będą miały się dobrze.

PAP: W efekcie pacjent krąży po systemie.

A.G.: Dokładnie. Pacjent trafia do lekarza rodzinnego, potem do specjalisty, a NFZ płaci kilka razy za wizyty mające ten sam cel. A to tylko początek, bo również badania bardzo często są powielane – w POZ-ie, u specjalisty i w szpitalu, a nie zawsze wynika to z uzasadnienia klinicznego.

PAP: Dlaczego szpitale powtarzają badania, które pacjent już ma?

A.G.: Przyczyn jest wiele. Brak zaufania do tak zwanej karteczki, z którą przyjdzie pacjent, brak zaufania do tego, że ten załącznik nie zgubi się w dokumentacji. Brak jest działającego interpretacyjnego systemu, w którym byłyby wszystkie wyniki badań pacjenta dostępne lekarzowi. Dziś wyniki są w formie elektronicznej, ale systemy się nie komunikują albo komunikują fragmentarycznie. Internetowe Konto Pacjenta pokazuje, że badanie było, ale nie pokazuje wyników, więc pozostaje wersja papierowa, z którą przychodzi pacjent. Lekarz woli zlecić wszystko od nowa, niż ryzykować.

PAP: Oznacza to gigantyczne koszty.

A.G.: Tak, i to nie tylko bezpośrednie. Mówimy tu o takich kwotach, że poprawa efektywności na poziomie kilku procent to już ogromne pieniądze. Przepalamy je na dublowanych badaniach, wizytach, marnujemy na biurokrację, nieefektywnie wykorzystujemy czas lekarzy, ale mamy też koszty pośrednie: pacjent jest na zwolnieniu, nie pracuje, więc nie płaci podatków, angażuje rodzinę. My w ogóle nie umiemy tego liczyć.

PAP: Kolejnym wątkiem jest niestabilność finansowa placówek.

A.G.: To jeden z największych absurdów. Dla biznesu płynność finansowa to podstawa istnienia. Tymczasem płatnik często tygodniami i miesiącami nie płaci znaczącej części zobowiązań. Szpitale i przychodnie biorą drogie kredyty obrotowe, chwilówki, żeby zapłacić za leki czy materiały.

PAP: Których świadczeń dotyczy najtrudniejsza sytuacja?

A.G.: Nielimitowanych. Tam nie ma nawet jasno określonego terminu płatności. Oznacza to skrajne ryzyko prowadzenia działalności. Stąd dramatyczna sytuacja, zwłaszcza szpitali powiatowych. Kolejne wyzwanie to świadczenia zrealizowane poza limitem, za które płatnik może – zgodnie z prawem – nie zapłacić wcale. Szpital poza limitem leczy na własne ryzyko czy coś za to dostanie.

PAP: Mówi pani także o marnowaniu umiejętności lekarzy.

A.G.: Ogromnym. Brak organizacji, biurokracja. Lekarze wykonują masę czynności administracyjnych. Mógłby je robić ktoś inny. Wypisywanie stosów dokumentów, bieganie po pewne grupy leków, bo tylko lekarz może je przynieść ze szpitalnej apteki. Czasem załatwianie pacjentowi, który nadaje się do wypisu, ale nie nadaje się do powrotu do domu, ZOL-u czy innego ośrodka, a nawet sprawy sądowe z tym związane. To są godziny pracy, które powinny być przeznaczone na leczenie.

PAP: Jakie są tego skutki?

A.G.: Gdyby lekarz robił tylko to, co wymaga jego umiejętności, w niektórych miejscach zespoły lekarskie mogłyby być nawet o połowę mniejsze. Tymczasem narzekamy, że medycy dużo nas kosztują i jednocześnie fatalnie zarządzamy tym kapitałem.

PAP: Dochodzi jeszcze chaos w wycenach i rozliczeniach.

A.G.: Tak. Zawyżone lub skrajnie zaniżone wyceny procedur, a nawet różniące się ceny punktu. Pojawił się nowy zawód kodera medycznego, bo od kodowania w dużej mierze zależy wynik finansowy szpitala.

PAP: A inflacja, wzrost kosztów energii, płac?

A.G.: Nie są automatycznie uwzględniane. Korekty są spóźnione. Placówki nie wiedzą, kiedy dostaną pieniądze, więc ograniczają świadczenia. Stąd też m.in. absurdalne kolejki, pacjentów zapisuje się dziś do niektórych specjalistów już na 2027 rok.

PAP: W tle mamy likwidację porodówek.

A.G.: I znów chaos. Decyzje podejmuje się bez spojrzenia z góry. Procedury są niedoszacowane, rodzących za mało, porodówki przynoszą straty, więc są zawieszane, aktualnie robi się to w modelu kto pierwszy, ten lepszy. Bez planu zabezpieczenia pacjentek to niebezpieczne.

PAP: Czyli brakuje widoku z góry?

A.G.: Dokładnie. Jako strateg powiedziałabym: zacznijmy od potrzeb. Demografia, epidemiologia, nowe technologie. Złóżmy to z zasobami. Do tego mapa szpitali, ambulatoryjnej opieki specjalistycznej, POZ. A my tylko łatamy system, który jest pełen zaszłości i patologii. Ten system jest chory, pełen patogenów, potrzebna jest natychmiastowa interwencja, głęboka, całościowa, żeby go uzdrowić. Może wyjście z boksu i zupełnie nowe poukładanie.

PAP: Co z rolą lekarza rodzinnego?

A.G.: To bardzo ważna osoba w systemie. Powinien leczyć pacjenta w szerokim spektrum podstawowych chorób, być najbliżej rodziny, a często pełni rolę triażera i wypisywacza skierowań do specjalistów. Od tego powinniśmy mieć elektroniczny triaż, gdzie pacjent wprowadza objawy, a system kieruje go dalej. To ograniczyłoby też dublowanie wizyt.

PAP: Pacjent też gubi się w tym systemie.

A.G.: Tak. Błąka się po nim, stoi w kolejkach, nie może się dodzwonić, odwiedza kolejnych specjalistów, szukając rozwiązania swoich problemów, czasem zbiera sprzeczne opinie, traci zaufanie, denerwuje się, szuka swoich sposobów „na”, jest sfrustrowany. Za szybko wtedy wydaje osądy. Odreagowuje swoje emocje na kimś, kto często nie zawinił, więc spirala się nakręca. Tymczasem leczenie to współpraca pacjenta i lekarza oparta na zrozumieniu i zaufaniu. I właśnie to zaufanie to druga część kryzysu oprócz pieniędzy.

PAP: Co jest więc główną chorobą systemu?

A.G.: Nie brak pieniędzy sam w sobie. To chaos, brak strategii i złe zarządzanie. Dublowanie i białe plamy. Jak w chorobie przewlekłej – dokładanie pieniędzy bez zmiany modelu może tylko pogłębić uzależnienie od wadliwego systemu.

PAP: Jest pani wolnorynkowcem, ale mówi o solidaryzmie.

A.G.: Bo w ochronie zdrowia nie da się uciec od solidarności. Konkurencja może być na jakości opieki, system musi być spójny i dostępny. Wszyscy sprawiedliwie i uczciwie powinniśmy się na niego składać, a on powinien się odwdzięczać leczeniem, na jakie się w ramach tej składki świadomie umówimy. Dziś to są puzzle w pudełku, którym ktoś cały czas potrząsa.

 


Podziel się
Oceń

Komentarze

Opinie

Polska i Niemcy podpiszą umowę wojskową. Bez dodatkowych gwarancji bezpieczeństwa i bez stałych wojsk Bundeswehry w Polsce

W środę, 17 czerwca, w Warszawie ma zostać podpisana nowa umowa o współpracy wojskowej między Polską a Niemcami. Dokument parafują ministrowie obrony obu państw: Władysław Kosiniak-Kamysz i Boris Pistorius. Politycznie moment jest symboliczny, bo przypada w 35. rocznicę zawarcia polsko-niemieckiego Traktatu o dobrym sąsiedztwie i przyjaznej współpracy. Militarnie jednak — jak wynika z informacji PAP oraz odpowiedzi Ministerstwa Obrony Narodowej — nie będzie to przełom na miarę nowych gwarancji bezpieczeństwa. Data dodania artykułu: 16.06.2026 09:56
Polska i Niemcy podpiszą umowę wojskową. Bez dodatkowych gwarancji bezpieczeństwa i bez stałych wojsk Bundeswehry w Polsce

16 czerwca w historii: od stańczyków i Powstania Warszawskiego po Ziggy’ego Stardusta oraz aktualne decyzje rządu i UE

16 czerwca: od stańczyków i Powstania Warszawskiego po Ziggy’ego Stardusta. Dzień, w którym historia znów zagląda nam przez ramię Data dodania artykułu: 16.06.2026 08:16
16 czerwca w historii: od stańczyków i Powstania Warszawskiego po Ziggy’ego Stardusta oraz aktualne decyzje rządu i UE

15 czerwca: od Wielkiej Karty Swobód po cyberwojny XXI wieku. Historia, muzyka i polityka jednego dnia

Poniedziałek, 15 czerwca 2026 roku. Sto sześćdziesiąty szósty dzień roku. Słońce wzeszło o godz. 4.14, zajdzie o godz. 20.58. Imieniny obchodzą dziś Bernard, Jolanta, Nikifor, Wisława, Wit i Witold. A kalendarz? Jak zwykle nie jest tylko kartką z datą. To raczej stara taśma filmowa, na której obok siebie przesuwają się królowie, agenci, piłkarze, muzycy, politycy i ci wszyscy, którzy w różnych epokach próbowali zmienić bieg świata. Data dodania artykułu: 15.06.2026 13:00
15 czerwca: od Wielkiej Karty Swobód po cyberwojny XXI wieku. Historia, muzyka i polityka jednego dnia

Abp Górzyński zapowiada peregrynację obrazu i możliwą wizytę papieża

Gietrzwałd szykuje się na wielki jubileusz. Abp Józef Górzyński mówi o roku przygotowań, peregrynacji obrazu i nadziei na wizytę papieża Data dodania artykułu: 14.06.2026 11:35
Abp Górzyński zapowiada peregrynację obrazu i możliwą wizytę papieża

86 lat temu ruszył pierwszy transport Polaków do Auschwitz. 728 nazwisk, od których zaczęła się historia niemieckiego obozu

14 czerwca 1940 roku Niemcy deportowali z więzienia w Tarnowie do KL Auschwitz 728 polskich więźniów politycznych. To oni stali się pierwszymi więźniami obozu, który początkowo utworzono przede wszystkim z myślą o represjonowaniu Polaków. W niedzielę, 14 czerwca 2026 roku, przypada 86. rocznica tamtego transportu oraz Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Niemieckich Nazistowskich Obozów Koncentracyjnych i Obozów Zagłady. Data dodania artykułu: 14.06.2026 10:26
86 lat temu ruszył pierwszy transport Polaków do Auschwitz. 728 nazwisk, od których zaczęła się historia niemieckiego obozu

14 czerwca: pamięć Auschwitz, cień pogromu, Słowacki wraca na Wawel i muzyka, która gra mimo historii

14 czerwca w polskim kalendarzu łączy pamięć o pierwszym transporcie do Auschwitz, rocznicę pogromu w Białymstoku i powrót Juliusza Słowackiego na Wawel. To także dzień Hłaski, Barei i muzyki, która przypomina, że historia nigdy nie milknie. Data dodania artykułu: 14.06.2026 09:58
14 czerwca: pamięć Auschwitz, cień pogromu, Słowacki wraca na Wawel i muzyka, która gra mimo historii

Amerykańskie wojska w Polsce. Rząd szykuje infrastrukturę, logistykę i pieniądze przed rozmowami w Waszyngtonie

Premier Donald Tusk poinformował, że we wtorek Komitet Rady Ministrów do spraw Bezpieczeństwa Narodowego zajmie się przygotowaniami do możliwej zwiększonej obecności wojsk amerykańskich w Polsce. Chodzi o miejsca, infrastrukturę, logistykę i finansowanie. Sprawa nabiera politycznej temperatury przed wizytą prezydenta Karola Nawrockiego w Waszyngtonie, gdzie jednym z kluczowych tematów ma być bezpieczeństwo Polski i stała obecność żołnierzy USA. Data dodania artykułu: 13.06.2026 12:01
Amerykańskie wojska w Polsce. Rząd szykuje infrastrukturę, logistykę i pieniądze przed rozmowami w Waszyngtonie

13 czerwca: od Smoleńska i Rokitnej po V1, Solidarność Walczącą i pierwsze eurowybory

Sprawdziłem najważniejsze punkty. Jedna rzecz wymaga poprawki przed publikacją: Bronisław Baczko zmarł 29 sierpnia 2016 roku w Genewie, nie w 2026 roku. To warto poprawić, bo inaczej czytelnik od razu złapie tekst za gardło. Źródła potwierdzają też datę pierwszych polskich wyborów do Parlamentu Europejskiego — 13 czerwca 2004 r., 54 mandaty i bardzo niską frekwencję — oraz dzisiejszy kontekst Komisji Weneckiej i powrotu kolei do Łomży. Data dodania artykułu: 13.06.2026 09:15
13 czerwca: od Smoleńska i Rokitnej po V1, Solidarność Walczącą i pierwsze eurowybory

Polecane

Lubocheński Festiwal Masła przyciągnął tłumy. Tradycja i wspólna zabawa mimo pogody Dni Tomaszowa 2026 zapowiedziane. Miasto szykuje atrakcje dla mieszkańców Powiat Tomaszowski uczcił rocznicę pierwszego transportu Polaków do Auschwitz Rząd chce liczyć lekarzom pieniądze. Ale czy policzy własne błędy? S12. Droga, o którą Tomaszów walczy od lat. Rozwój, protesty i rachunek za planistyczny chaos Love Polish Jazz Festival po raz dziesiąty. Arena Lodowa szykuje trzy dni muzycznych emocji Dzień Otwarty w TCZ. Szpital pokazał inwestycje i nowoczesną medycynę Papież, algorytmy i nowa walka o człowieka. Leon XIV ostrzega przed władzą big techów nad sztuczną inteligencją Prognoza pogody na 16 i 17 czerwca. Niż odchodzi, ale zostawia po sobie deszcz i burze „Panna na Niedźwiedziu” stanęła w centrum Tomaszowa Mazowieckiego Rewitalizacja centrum Inowłodza. Mieszkańcy dyskutują o zieleni, rynku i lokalnej tożsamości Tomaszów ma swoich mistrzów ekologii. Uczniowie „Żeroma” wśród najlepszych w Łódzkiem
Na sprzedaż komfortowe mieszkanie 53 m² przy ulicy Niskiej

Na sprzedaż komfortowe mieszkanie 53 m² przy ulicy Niskiej

Cena: 435000 PLN Są mieszkania, do których wchodzi się z myślą o remoncie. I są takie, w których już od progu czuć spokój, światło i przestrzeń. Ta oferta należy właśnie do drugiej kategorii.Na sprzedaż wyjątkowo funkcjonalne i starannie wykończone mieszkanie o powierzchni 53 m², położone w Tomaszowie Mazowieckim. To propozycja dla osób, które szukają miejsca gotowego do życia – bez wielomiesięcznych remontów, nerwów i dodatkowych kosztów.Lokal zachwyca przemyślanym układem pomieszczeń oraz nowoczesnym standardem wykończenia. Jasne wnętrza, estetyczne detale i dobrze wykorzystana przestrzeń sprawiają, że mieszkanie będzie idealne zarówno dla pary, rodziny z dzieckiem, jak i osób szukających komfortowej inwestycji pod wynajem.Najważniejsze informacje:powierzchnia mieszkania: 53 m²cena: 435 000 złfunkcjonalny układ pomieszczeńmieszkanie gotowe do wprowadzeniabardzo dobra lokalizacja w Tomaszowie Mazowieckimoferta idealna zarówno do zamieszkania, jak i inwestycyjnieDużym atutem nieruchomości jest lokalizacja. W pobliżu znajdują się sklepy, punkty usługowe, szkoły, komunikacja miejska oraz tereny zielone. To miejsce, które pozwala połączyć wygodę codziennego życia z ciszą i poczuciem prywatności.Wnętrze mieszkania zostało urządzone w nowoczesnym, uniwersalnym stylu, dzięki czemu nowy właściciel może od razu poczuć się „u siebie”. Przestrzeń dzienna daje komfort zarówno odpoczynku, jak i spotkań z rodziną czy znajomymi. To mieszkanie ma w sobie coś, czego nie oddają suche parametry – przyjemny klimat i poczucie domowego ciepła.Rynek nieruchomości w Tomaszowie Mazowieckim w ostatnich latach wyraźnie się zmienia. Coraz trudniej znaleźć mieszkanie, które łączy rozsądną powierzchnię, dobrą lokalizację i wysoki standard wykończenia. Ta oferta wyróżnia się właśnie takim połączeniem.
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Wasze komentarze

Autor komentarza: Robert Frycz Treść komentarza: Czy wiadomo już gdzie Witczak "zrobił" MBA? 😂 Źródło komentarza: Auto, kilometrówki i biuro na papierze. Rozliczenie Adriana Witczaka pokazuje, gdzie płyną publiczne pieniądze Autor komentarza: RF Treść komentarza: Cieszę się ogromnie, czytając ten tekst. To naprawdę piękne uczucie widzieć, jak portal, który wspólnie z Mariuszem Tarnaskim zaczynałem wiele lat temu z myślą o tym, żeby dać mieszkańcom realny głos i być blisko ich spraw - nawet tych najmniejszych - tak daleko zaszedł. NaszTomaszow od początku budował właśnie taką przestrzeń: otwartą, reagującą na sygnały z osiedli, sołectw i codziennego życia miasta. Że dziś jest wskazywany jako jeden z prekursorów dziennikarstwa obywatelskiego w Tomaszowie i powiecie, to dla mnie wielka radość i powód do dumy. Dziękuję wszystkim, którzy przez te lata dokładali do tego swoją cegiełkę - redakcji, autorom, czytelnikom przesyłającym zdjęcia i informacje. To dzięki Wam ta idea żyje i ma sens. Trzymam mocno kciuki, żeby NaszTomaszow nadal był tym miejscem, gdzie obywatel naprawdę może zabrać głos. Z pozdrowieniami, Robert Frycz. Źródło komentarza: Gdy obywatel bierze głos. Dzień Dziennikarza Obywatelskiego. NaszTomaszow był tu pierwszy Autor komentarza: Tomasz Treść komentarza: Zgadzam się, właściwy obieg dokumentów i bezpieczeństwo danych powinny iść w parze. W dobie cyfryzacji każda firma przetwarza ogromne ilości informacji, dlatego zgodność z RODO jest równie ważna jak sprawne zarządzanie dokumentacją. To samo dotyczy serwisów finansowych, takich jak Kantor. live, gdzie bezpieczeństwo danych użytkowników ma kluczowe znaczenie. Źródło komentarza: Jak zadbać o bezpieczeństwo dokumentów finansowych i podatkowych w przedsiębiorstwie? Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Brawo dla firmy KNAPTRANS. Po pierwsze - dobrze się reklamuje, po drugie - robi dobrą robotę w zakresie tych "gównianych" tematów, po trzecie - pomaga temu portalowi. Tak trzymać - chłopaki (i dziewczyny - też). Źródło komentarza: Nowoczesna obsługa szamb – jak technologia zmienia branżę asenizacyjną Autor komentarza: Antolin Treść komentarza: Już za poprzedniego starosty był chęci do zrobienie kilku dróg niestety wtedy pan Pawlak wolał politykować kosztem mieszkańców gminy! Źródło komentarza: Powiat i gmina Ujazd o inwestycjach. W planach ciąg pieszo-rowerowy do Skrzynek Autor komentarza: Człowiek Treść komentarza: Szpital to niestety JEST arena polityczna. Od dawien dawna do teraz. Nie wierzę w uczciwe konkursy i nominacje. Zawsze wygrywa kolesiostwo i chęć łatwego zysku. Nadal są osoby które są w szpitalu po to żeby się " nachapać", mają nieracjonelnie wysokie pensje, wręcz nieprzyzwoicie wysokie - na które absolutnie nie zasługują. Doją szpital. Doją nas. Tyle w temacie. Źródło komentarza: „Szpital to nie arena politycznej wojny”. Mocna odpowiedź na zarzuty wokół TCZ
Reklama
Reklama

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama