Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
piątek, 19 czerwca 2026 16:26
Z OSTATNIEJ CHWILI:
Reklama
Reklama

Idź wolniej. Miasto i tak zdąży przed tobą uciec

Najtrudniejszą rzeczą w XXI wieku nie jest dziś biec szybciej. Najtrudniej jest iść wolniej i nie przepraszać za to świata.

Święto tych, którzy nie chcą dojść pierwsi

Są takie dni, które wyglądają niepozornie. Nie mają defilad, fanfar, wielkich scen, sponsorów w jednakowych koszulkach ani prowadzącego, który przez mikrofon oznajmia, że „za chwilę zaczynamy”. Dzień Leniwych Spacerów jest właśnie jednym z nich. Przychodzi cicho, bez zadęcia, jak człowiek, który nie dzwoni domofonem, tylko macha spod okna i mówi: „Chodź, przejdziemy się”.

Nie: „chodź, zrobimy dziesięć tysięcy kroków”.
Nie: „chodź, spalimy kalorie”.
Nie: „chodź, bo aplikacja mówi, że za długo siedzisz”.

Po prostu: chodź.

To słowo — krótkie, miękkie, trochę staroświeckie — ma w sobie więcej rewolucji, niż mogłoby się wydawać. Bo przecież współczesny człowiek już prawie nie chodzi. On przemieszcza się, załatwia, zdąża, parkuje, podbiega, loguje trasę, sprawdza czas przejścia i pyta mapę, czy istnieje szybszy wariant. Nawet spacer potrafiliśmy przerobić na projekt. Z celem, planem, pomiarem, parametrem. Marsz jako tabela. Oddech jako wykres. Życie jako raport kwartalny.

A leniwy spacer? Leniwy spacer jest policzkiem wymierzonym temu wszystkiemu. Delikatnym, rzecz jasna. Takim w stylu Czechowa, nie Tarantino. Ale jednak policzkiem.

Flâneur znad Pilicy

Francuzi mieli swojego flâneura — miejskiego włóczęgę, obserwatora, człowieka od niespiesznego patrzenia. Kogoś, kto nie tyle szedł przez miasto, ile pozwalał, by miasto przeszło przez niego. Walter Benjamin zrobił z tej postaci niemal filozofa chodnika, poetę witryn sklepowych i zaułków. W Paryżu mógł to być elegancki pan w kapeluszu, sunący bulwarem jak przecinek w zdaniu Baudelaire’a.

U nas? U nas flâneur może mieć reklamówkę z piekarni, klucze w kieszeni, psa, który bardziej prowadzi człowieka niż człowiek psa, i buty kupione na promocji. Może iść Bulwarami nad Pilicą, zatrzymać się przy wodzie, spojrzeć na niebo, które w Tomaszowie bywa czasem wielkie jak ekran w starym kinie, a czasem niskie, szare i ciężkie jak powieść Hłaski po złym śnie.

Może skręcić w stronę Niebieskich Źródeł, gdzie woda ma kolor tak niewiarygodny, że wygląda jakby ktoś w dolinie Pilicy zostawił kawałek południowego morza. Może pójść między bloki, gdzie na balkonach schną ręczniki, z okien leci radio, a życie — to prawdziwe, niefolderowe — pachnie praniem, obiadem, rozgrzanym asfaltem i lipą.

Bo Tomaszów nie jest tylko miejscem, które da się obejrzeć z samochodu. Nie da się go naprawdę poznać przez szybę, tak jak nie da się zrozumieć człowieka, mijając go windą między drugim a trzecim piętrem. Miasto trzeba przejść nogami. Nie raz. Nie od święta. Trzeba dać mu czas, żeby przestało pozować.

Spacer bez celu, czyli herezja naszych czasów

Najbardziej podejrzane w leniwym spacerze jest to, że on niczego nie obiecuje. Nie gwarantuje awansu. Nie poprawia wyniku sprzedaży. Nie odpowiada na maila. Nie buduje marki osobistej. Nie da się go łatwo wrzucić w prezentację jako „działanie rozwojowe”. Nie wygląda dobrze w tabelce, bo w tabelkach najlepiej wyglądają rzeczy martwe.

Spacer leniwy jest bezczelny, bo nie musi się tłumaczyć. Można wyjść z domu i nie mieć żadnej trasy. Można dojść tylko do rogu ulicy i zawrócić. Można usiąść na ławce, chociaż przecież „dopiero co wyszliśmy”. Można patrzeć, jak dziecko kopie kamyk przed sobą z powagą godną inżyniera mostów. Można obserwować starszego pana z siatką, który porusza się powoli, ale z jakąś majestatyczną konsekwencją, jakby nie wracał ze sklepu, tylko niósł przez miasto cały XX wiek.

Można minąć rower oparty o płot. Skrzypiącą furtkę. Kota z miną urzędnika, który widział już wszystkie podania i żadnego nie zamierza rozpatrzyć pozytywnie. Można wejść w ulicę, którą zwykle się omija, bo „tam nic nie ma”. I nagle okazuje się, że jest wszystko: cień drzewa na murze, stara fasada, krzywy chodnik, krzak róży przy bramie, cisza między jednym samochodem a drugim.

W tym sensie Dzień Leniwych Spacerów jest trochę jak scena z Kieślowskiego. Niby nic się nie dzieje. Ktoś idzie. Ktoś patrzy. Ktoś milczy. A jednak pod spodem przesuwa się cała tektonika życia.

Tomaszów oglądany w tempie człowieka

Są miasta, które najpiękniej wyglądają z wysoka. Są takie, które potrzebują panoramy, drona, zachodu słońca i dobrego filtra. Tomaszów Mazowiecki często najlepiej wypada z bliska. Z poziomu chodnika. Z odległości dłoni od balustrady, buta od kałuży, nosa od zapachu rzeki po deszczu.

Tu leniwy spacer może zacząć się banalnie: przy sklepie, na osiedlu, pod blokiem, na przystanku. I właśnie dobrze. Nie trzeba od razu wielkiej wyprawy, plecaka i miny odkrywcy. Wystarczy zejść z automatu. Nie iść po coś. Nie iść do kogoś. Nie iść „przy okazji”. Iść, bo nogi jeszcze pamiętają rytm starszy niż wszystkie nasze powiadomienia.

Można pójść ku Pilicy i pozwolić, by rzeka zrobiła to, co rzeki robią najlepiej: przypomniała, że świat płynie bez konsultowania z nami harmonogramu. Można ruszyć do Spały, choćby tylko w wyobraźni, tym traktem, którym okolica od dawna miesza historię, przyrodę i rekreację w jeden lokalny sen. Można pomyśleć o Inowłodzu — o kamieniu, rzece, dawnych opowieściach, o tym, że w promieniu krótkiej drogi od Tomaszowa kryje się więcej warstw, niż pokazuje szybka mapa w telefonie.

Można też przejść przez cmentarz. Nie po to, by popadać w mrok, ale by odzyskać proporcje. Tam każdy pośpiech brzmi głupio. Deadline’y tracą zęby. Aplikacje milkną. Człowiek idzie wolniej, bo nagle rozumie, że czas nie jest przeciwnikiem do pokonania, tylko przestrzenią do zamieszkania.

Przeciw tyranii „muszę”

Żyjemy w epoce, która ma do nas nieustannie jakieś żądania. Musisz być dostępny. Musisz odpisać. Musisz wiedzieć. Musisz się rozwijać. Musisz monitorować, aktualizować, optymalizować, reagować. Nawet odpoczynek bywa dziś zadaniem: trzeba odpocząć efektywnie, zregenerować się strategicznie, najlepiej tak, żeby w poniedziałek być jeszcze bardziej wydajnym.

Tymczasem leniwy spacer mówi: nie.

Nie musisz mieć celu.
Nie musisz zrobić zdjęcia.
Nie musisz wrzucać relacji.
Nie musisz nawet dojść tam, gdzie planowałeś, bo przecież planu nie było.

To nie jest pochwała bezczynności. To raczej pochwała bycia nieużytecznym przez chwilę. A to dla człowieka tresowanego przez kalendarz jest doświadczenie niemal dzikie. Jak ucieczka z biura w środku dnia w filmie, w którym nikt jeszcze nie wie, czy bohater ratuje swoje życie, czy właśnie je komplikuje.

Stachura napisałby pewnie, że wszystko jest poezją, jeśli człowiek potrafi iść wystarczająco uważnie. Niemen mógłby zaśpiewać gdzieś z uchylonego okna, że dziwny jest ten świat — i miałby rację, bo dziwny jest świat, w którym człowiek musi sobie ustanawiać święto, żeby przypomnieć sobie, że wolno mu spacerować bez powodu.

Zdrowie przychodzi po cichu

Oczywiście, można by tu napisać, że spacer dobrze wpływa na serce, krążenie, nastrój, sen i głowę. Można by przywołać specjalistów, badania, wykresy, rekomendacje. I wszystko to byłoby prawdą. Tylko że Dzień Leniwych Spacerów zasługuje na coś lepszego niż ton ulotki z przychodni.

Bo w tym święcie zdrowie nie powinno maszerować na czele pochodu z transparentem. Niech idzie z tyłu, z rękami w kieszeniach. Niech będzie skutkiem ubocznym. Nagrodą, która nie została zamówiona. Człowiek wychodzi, żeby popatrzeć na rzekę, a przy okazji trochę lżej mu się oddycha. Wychodzi, żeby przewietrzyć myśli, a przy okazji ciało przypomina sobie, że nie jest tylko statywem dla głowy pochylonej nad ekranem.

Najlepszy spacer to czasem ten, po którym nie ma spektakularnej puenty. Wracasz do domu, nalewasz wody do szklanki, siadasz i orientujesz się, że przez godzinę nikt tobą nie zarządzał. Że nie byłeś trybikiem. Nie byłeś odbiorcą komunikatów. Nie byłeś numerem w kolejce. Byłeś człowiekiem, który szedł.

To mało? W naszych czasach to bardzo dużo.

Wyjść, zanim dzień zniknie

Dzień Leniwych Spacerów nie wymaga dekoracji. Wystarczy chodnik. Ścieżka. Kawałek rzeki. Park. Osiedlowa ulica. Droga w stronę Niebieskich Źródeł. Ławka, która pamięta więcej rozmów niż niejeden salon. Miasto, które nie zawsze jest piękne w oczywisty sposób, ale potrafi nagle odsłonić detal jak zdanie podkreślone ołówkiem w starej książce.

Można dziś wyjść samemu. Można z kimś. Można bez słów. Można z piosenką w głowie. Można iść tak wolno, żeby minął nas własny pośpiech — zdziwiony, lekko obrażony, nieprzyzwyczajony do tego, że nie dostał pierwszeństwa.

I może właśnie o to chodzi. Żeby raz na jakiś czas nie doganiać świata. Nie ścigać się z miastem, pracą, wiadomościami, cudzymi oczekiwaniami. Nie poprawiać życia na siłę. Tylko przejść się kawałek. Zobaczyć światło na fasadzie. Usłyszeć psa szczekającego za płotem. Poczuć zapach rzeki po deszczu. Spojrzeć na Pilicę i pozwolić jej płynąć bez naszego komentarza.

A potem wrócić — może tą samą drogą, może inną — z drobnym, prawie niewidocznym zyskiem: z poczuciem, że świat jeszcze nie został do końca zamieniony w zadanie do wykonania.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Opinie

19 czerwca: od „Daru Pomorza” i Pawiaka po Opole, Faras i sejmowe głosowania. Co mówi nam historia?

Dziś jest piątek, 19 czerwca, sto siedemdziesiąty dzień roku. Słońce wstało o godz. 4.13, zajdzie o godz. 21.00. Imieniny obchodzą: Bonifacy, Gerwazy, Julianna, Michalina i Romuald. Data dodania artykułu: 19.06.2026 07:47
19 czerwca: od „Daru Pomorza” i Pawiaka po Opole, Faras i sejmowe głosowania. Co mówi nam historia?

LexisNexis wprowadza LexisNexis Protégé™ Poland i przyspiesza automatyzację zadań prawnych dla polskich prawników

LexisNexis Protégé™ Poland pomaga polskim prawniczkom i prawnikom sprawniej realizować złożone czynności prawne dzięki intuicyjnej automatyzacji i odpowiedzialnej sztucznej inteligencji. Data dodania artykułu: 18.06.2026 14:31
LexisNexis wprowadza LexisNexis Protégé™ Poland i przyspiesza automatyzację zadań prawnych dla polskich prawników

18 czerwca: od Zieleńców i Waterloo po McCartneya, „Solidarność” i wielką politykę w Brukseli

Są daty, które nie przechodzą przez kalendarz po cichu. 18 czerwca należy właśnie do nich. To dzień bitew, procesów, wyborów, wielkich artystów i politycznych decyzji, które potrafiły zmieniać bieg historii. Od szarży pod Zieleńcami, przez klęskę Napoleona pod Waterloo, po czerwcowe wybory 1989 roku — historia znów zagląda nam przez ramię. A w tle grają Paul McCartney, King Crimson, Wawele, Maanam i Vera Lynn. Data dodania artykułu: 18.06.2026 13:20
18 czerwca: od Zieleńców i Waterloo po McCartneya, „Solidarność” i wielką politykę w Brukseli

17 czerwca: dzień trzech królów, „Pana Tadeusza”, Strawińskiego i traktatu, który miał zamknąć powojenny rozdział

Są takie daty, które wyglądają jak rozłożona na stole talia historii. Jedna karta pachnie pergaminem pierwszych Piastów, druga prowadzi do Wilanowa i zwycięstwa pod Wiedniem, trzecia szeleszcze kartami pierwszego wydania „Pana Tadeusza”, a kolejna brzmi jak gwałtowny, niepokojący akord Igora Strawińskiego. 17 czerwca to właśnie taki dzień — niepozorny w kalendarzu, a jednak pełen zdarzeń, które wciąż pracują pod skórą naszej pamięci. Data dodania artykułu: 17.06.2026 07:42
17 czerwca: dzień trzech królów, „Pana Tadeusza”, Strawińskiego i traktatu, który miał zamknąć powojenny rozdział

Polska i Niemcy podpiszą umowę wojskową. Bez dodatkowych gwarancji bezpieczeństwa i bez stałych wojsk Bundeswehry w Polsce

W środę, 17 czerwca, w Warszawie ma zostać podpisana nowa umowa o współpracy wojskowej między Polską a Niemcami. Dokument parafują ministrowie obrony obu państw: Władysław Kosiniak-Kamysz i Boris Pistorius. Politycznie moment jest symboliczny, bo przypada w 35. rocznicę zawarcia polsko-niemieckiego Traktatu o dobrym sąsiedztwie i przyjaznej współpracy. Militarnie jednak — jak wynika z informacji PAP oraz odpowiedzi Ministerstwa Obrony Narodowej — nie będzie to przełom na miarę nowych gwarancji bezpieczeństwa. Data dodania artykułu: 16.06.2026 09:56
Polska i Niemcy podpiszą umowę wojskową. Bez dodatkowych gwarancji bezpieczeństwa i bez stałych wojsk Bundeswehry w Polsce

16 czerwca w historii: od stańczyków i Powstania Warszawskiego po Ziggy’ego Stardusta oraz aktualne decyzje rządu i UE

16 czerwca: od stańczyków i Powstania Warszawskiego po Ziggy’ego Stardusta. Dzień, w którym historia znów zagląda nam przez ramię Data dodania artykułu: 16.06.2026 08:16
16 czerwca w historii: od stańczyków i Powstania Warszawskiego po Ziggy’ego Stardusta oraz aktualne decyzje rządu i UE

15 czerwca: od Wielkiej Karty Swobód po cyberwojny XXI wieku. Historia, muzyka i polityka jednego dnia

Poniedziałek, 15 czerwca 2026 roku. Sto sześćdziesiąty szósty dzień roku. Słońce wzeszło o godz. 4.14, zajdzie o godz. 20.58. Imieniny obchodzą dziś Bernard, Jolanta, Nikifor, Wisława, Wit i Witold. A kalendarz? Jak zwykle nie jest tylko kartką z datą. To raczej stara taśma filmowa, na której obok siebie przesuwają się królowie, agenci, piłkarze, muzycy, politycy i ci wszyscy, którzy w różnych epokach próbowali zmienić bieg świata. Data dodania artykułu: 15.06.2026 13:00
15 czerwca: od Wielkiej Karty Swobód po cyberwojny XXI wieku. Historia, muzyka i polityka jednego dnia

Abp Górzyński zapowiada peregrynację obrazu i możliwą wizytę papieża

Gietrzwałd szykuje się na wielki jubileusz. Abp Józef Górzyński mówi o roku przygotowań, peregrynacji obrazu i nadziei na wizytę papieża Data dodania artykułu: 14.06.2026 11:35
Abp Górzyński zapowiada peregrynację obrazu i możliwą wizytę papieża

Polecane

Idź wolniej. Miasto i tak zdąży przed tobą uciec 19 czerwca: od „Daru Pomorza” i Pawiaka po Opole, Faras i sejmowe głosowania. Co mówi nam historia? Rusza nabór uzupełniający do mieszkań SIM przy ul. Chopina. Do wzięcia 39 lokali Karol Świderski wraca do Ekstraklasy. Widzew Łódź sięga po transfer z reprezentacyjnym ciężarem Czy sprawa HRP Grants dotyka także Tomaszowa? Czytelnicy pytają o projekty, refundacje i szkolenia Tomaszowskie TBS ogłasza przetargi na najem lokali użytkowych. W ofercie adresy przy Piłsudskiego, Warszawskiej i Stolarskiej Historyczny sukces siatkarzy z II LO. Tomaszowianie wśród najlepszych w Polsce Przyroda ponad polityką. Raport pokazuje, że Polaków wciąż łączy coś więcej niż spór 18 czerwca: od Zieleńców i Waterloo po McCartneya, „Solidarność” i wielką politykę w Brukseli Ponad 202 tysiące ze szpitala i dieta radnej. Ile pieniędzy powinna zwrócić Paulina Socha? Helios otwiera lato. Horrory, animacje, kino autorskie i smoki HBO na wielkim ekranie 17 czerwca: dzień trzech królów, „Pana Tadeusza”, Strawińskiego i traktatu, który miał zamknąć powojenny rozdział
Na sprzedaż komfortowe mieszkanie 53 m² przy ulicy Niskiej

Na sprzedaż komfortowe mieszkanie 53 m² przy ulicy Niskiej

Cena: 435000 PLN Są mieszkania, do których wchodzi się z myślą o remoncie. I są takie, w których już od progu czuć spokój, światło i przestrzeń. Ta oferta należy właśnie do drugiej kategorii.Na sprzedaż wyjątkowo funkcjonalne i starannie wykończone mieszkanie o powierzchni 53 m², położone w Tomaszowie Mazowieckim. To propozycja dla osób, które szukają miejsca gotowego do życia – bez wielomiesięcznych remontów, nerwów i dodatkowych kosztów.Lokal zachwyca przemyślanym układem pomieszczeń oraz nowoczesnym standardem wykończenia. Jasne wnętrza, estetyczne detale i dobrze wykorzystana przestrzeń sprawiają, że mieszkanie będzie idealne zarówno dla pary, rodziny z dzieckiem, jak i osób szukających komfortowej inwestycji pod wynajem.Najważniejsze informacje:powierzchnia mieszkania: 53 m²cena: 435 000 złfunkcjonalny układ pomieszczeńmieszkanie gotowe do wprowadzeniabardzo dobra lokalizacja w Tomaszowie Mazowieckimoferta idealna zarówno do zamieszkania, jak i inwestycyjnieDużym atutem nieruchomości jest lokalizacja. W pobliżu znajdują się sklepy, punkty usługowe, szkoły, komunikacja miejska oraz tereny zielone. To miejsce, które pozwala połączyć wygodę codziennego życia z ciszą i poczuciem prywatności.Wnętrze mieszkania zostało urządzone w nowoczesnym, uniwersalnym stylu, dzięki czemu nowy właściciel może od razu poczuć się „u siebie”. Przestrzeń dzienna daje komfort zarówno odpoczynku, jak i spotkań z rodziną czy znajomymi. To mieszkanie ma w sobie coś, czego nie oddają suche parametry – przyjemny klimat i poczucie domowego ciepła.Rynek nieruchomości w Tomaszowie Mazowieckim w ostatnich latach wyraźnie się zmienia. Coraz trudniej znaleźć mieszkanie, które łączy rozsądną powierzchnię, dobrą lokalizację i wysoki standard wykończenia. Ta oferta wyróżnia się właśnie takim połączeniem.
Reklama
Reklama Twój Sklep Medyczny
Reklama
Reklama Twój Sklep MEydczny

Wasze komentarze

Autor komentarza: Edek Treść komentarza: Mieszkam na południu Tomaszowa i chce S12 w wariancie południowym. Najlepiej ze zjazdach na ul. Jana Pawła 2 w okolicy grot żeby sie szybko wjeżdżało i wyjeżdżało z miasta do Łodzi. Źródło komentarza: S12. Droga, o którą Tomaszów walczy od lat. Rozwój, protesty i rachunek za planistyczny chaos Autor komentarza: Robert Frycz Treść komentarza: Czy wiadomo już gdzie Witczak "zrobił" MBA? 😂 Źródło komentarza: Auto, kilometrówki i biuro na papierze. Rozliczenie Adriana Witczaka pokazuje, gdzie płyną publiczne pieniądze Autor komentarza: RF Treść komentarza: Cieszę się ogromnie, czytając ten tekst. To naprawdę piękne uczucie widzieć, jak portal, który wspólnie z Mariuszem Tarnaskim zaczynałem wiele lat temu z myślą o tym, żeby dać mieszkańcom realny głos i być blisko ich spraw - nawet tych najmniejszych - tak daleko zaszedł. NaszTomaszow od początku budował właśnie taką przestrzeń: otwartą, reagującą na sygnały z osiedli, sołectw i codziennego życia miasta. Że dziś jest wskazywany jako jeden z prekursorów dziennikarstwa obywatelskiego w Tomaszowie i powiecie, to dla mnie wielka radość i powód do dumy. Dziękuję wszystkim, którzy przez te lata dokładali do tego swoją cegiełkę - redakcji, autorom, czytelnikom przesyłającym zdjęcia i informacje. To dzięki Wam ta idea żyje i ma sens. Trzymam mocno kciuki, żeby NaszTomaszow nadal był tym miejscem, gdzie obywatel naprawdę może zabrać głos. Z pozdrowieniami, Robert Frycz. Źródło komentarza: Gdy obywatel bierze głos. Dzień Dziennikarza Obywatelskiego. NaszTomaszow był tu pierwszy Autor komentarza: Tomasz Treść komentarza: Zgadzam się, właściwy obieg dokumentów i bezpieczeństwo danych powinny iść w parze. W dobie cyfryzacji każda firma przetwarza ogromne ilości informacji, dlatego zgodność z RODO jest równie ważna jak sprawne zarządzanie dokumentacją. To samo dotyczy serwisów finansowych, takich jak Kantor. live, gdzie bezpieczeństwo danych użytkowników ma kluczowe znaczenie. Źródło komentarza: Jak zadbać o bezpieczeństwo dokumentów finansowych i podatkowych w przedsiębiorstwie? Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Brawo dla firmy KNAPTRANS. Po pierwsze - dobrze się reklamuje, po drugie - robi dobrą robotę w zakresie tych "gównianych" tematów, po trzecie - pomaga temu portalowi. Tak trzymać - chłopaki (i dziewczyny - też). Źródło komentarza: Nowoczesna obsługa szamb – jak technologia zmienia branżę asenizacyjną Autor komentarza: Antolin Treść komentarza: Już za poprzedniego starosty był chęci do zrobienie kilku dróg niestety wtedy pan Pawlak wolał politykować kosztem mieszkańców gminy! Źródło komentarza: Powiat i gmina Ujazd o inwestycjach. W planach ciąg pieszo-rowerowy do Skrzynek
Reklama
Reklama

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama