Co trzecie dziecko z nadmierną masą ciała. Polska ma poważny problem
Jeszcze niedawno otyłość u dzieci bywała bagatelizowana. Mówiono, że dziecko „wyrośnie”, że „dobrze wygląda”, że wystarczy mniej jeść i więcej się ruszać. Dziś wiemy, że rzeczywistość jest znacznie bardziej skomplikowana.
Według danych Światowej Organizacji Zdrowia z badań COSI, prowadzonych w latach 2022–2024, nadwaga lub otyłość dotyczyła 25 proc. dzieci w wieku 7–9 lat w badanych państwach europejskich, a 11 proc. chorowało na otyłość.
Polskie wyniki są jeszcze bardziej niepokojące. Narodowe Centrum Edukacji Żywieniowej wskazuje, że nadmierna masa ciała dotyczy około 33 proc. dzieci w wieku wczesnoszkolnym. Otyłość stwierdzono u 15 proc. polskich ośmiolatków.
Za tymi statystykami kryją się konkretne problemy zdrowotne: zaburzenia metaboliczne, nadciśnienie, zwiększone ryzyko cukrzycy typu 2, ale również trudności emocjonalne i społeczne.
Otyłość nie jest kwestią wyglądu ani wyłącznie konsekwencją braku silnej woli. To choroba przewlekła, na której rozwój wpływają czynniki genetyczne, biologiczne, środowiskowe i behawioralne.
Leki GLP-1. Nowa szansa, ale nie droga na skróty
W ostatnich latach ogromne zainteresowanie wzbudzają leki z grupy agonistów receptora GLP-1, w tym semaglutyd i liraglutyd. Substancje te wpływają na mechanizmy regulujące apetyt i uczucie sytości. Dzięki temu pacjent może odczuwać mniejszy głód i spożywać mniej jedzenia.
U części młodych pacjentów terapia pozwala uzyskać istotną poprawę parametrów zdrowotnych.
Jednak prof. Małgorzata Wójcik z Polskiego Towarzystwa Otyłości Dziecięcej przestrzega przed traktowaniem farmakoterapii jako łatwego rozwiązania.
– Analogi GLP-1 mogą być skutecznym, a w niektórych przypadkach niezbędnym elementem leczenia, ale nie zastąpią odpowiedniego żywienia, aktywności fizycznej czy wsparcia psychologicznego. U dzieci szczególnie ważne jest, aby leczenie prowadził doświadczony zespół – wyjaśnia ekspertka.
Nie wszystkie preparaty są przeznaczone dla dzieci w tym samym wieku. W Unii Europejskiej semaglutyd w preparacie Wegovy, w postaci zastrzyków, jest dopuszczony do leczenia otyłości u określonych pacjentów od 12. roku życia. Liraglutyd w preparacie Saxenda może być stosowany w odpowiednio zakwalifikowanych przypadkach również u dzieci od 6. roku życia. Obowiązują przy tym dodatkowe kryteria dotyczące masy ciała i rozpoznania otyłości.
Samo przekroczenie określonej wagi nie oznacza więc automatycznej kwalifikacji do leczenia.
Lek może zmniejszyć wagę. Ale co stanie się z mięśniami?
Jednym z zagadnień, na które zwracają uwagę specjaliści, jest ryzyko utraty masy mięśniowej.
Podczas odchudzania organizm może tracić nie tylko tkankę tłuszczową, ale także część masy beztłuszczowej, w tym mięśni. U dzieci, których organizmy wciąż się rozwijają, ma to szczególne znaczenie.
Dlatego odpowiednio zbilansowana dieta, właściwa ilość białka oraz dostosowany do wieku wysiłek fizyczny powinny towarzyszyć farmakoterapii.
Równie ważne jest monitorowanie działań niepożądanych. W przypadku semaglutydu i liraglutydu najczęściej dotyczą one układu pokarmowego. Mogą występować nudności, wymioty, biegunki i bóle brzucha.
Leczenie wymaga zatem regularnej oceny skuteczności, bezpieczeństwa i tolerancji preparatu.
Leczymy dziecko, a nie wynik na wadze
To być może najważniejsze przesłanie płynące z wypowiedzi profesor Wójcik.
– Nie możemy oczekiwać, że jeden lek da identyczny efekt u wszystkich pacjentów. Leczymy dziecko, a nie wynik na wadze. Musimy uwzględniać skuteczność i tolerancję terapii, choroby towarzyszące, sposób żywienia, aktywność oraz sytuację psychologiczną pacjenta – podkreśla ekspertka.
U dziecka sukcesem terapeutycznym nie zawsze musi być szybka utrata kilogramów. Niekiedy wystarczy zahamowanie nadmiernego przyrostu masy ciała, podczas gdy młody organizm nadal rośnie.
Otyłość może też prowadzić do problemów z samooceną, wycofania z kontaktów społecznych czy doświadczenia stygmatyzacji ze strony rówieśników. Dlatego wsparcie psychologiczne nie powinno być traktowane jako mniej istotny dodatek do leczenia.
Dziecko potrzebuje nie tylko pomocy medycznej, lecz także poczucia bezpieczeństwa i akceptacji.
Co po zakończeniu leczenia?
Farmakoterapia nie zawsze oznacza trwałe rozwiązanie problemu. Po odstawieniu leków z grupy GLP-1 może dochodzić do ponownego zwiększenia masy ciała.
To jeden z powodów, dla których specjaliści podkreślają konieczność długoterminowego podejścia do leczenia otyłości. Wciąż prowadzone są badania dotyczące bezpieczeństwa i skuteczności wieloletniej farmakoterapii u najmłodszych pacjentów.
Nie można więc zakładać, że kilkumiesięczna kuracja definitywnie zakończy chorobę.
Co mogą zrobić rodzice w Tomaszowie i powiecie tomaszowskim?
Problem nie omija żadnego regionu Polski. Dotyczy również rodzin z Tomaszowa Mazowieckiego i okolic, choć przytoczone dane krajowe nie pozwalają określić skali otyłości w samym powiecie.
Pierwszym krokiem powinna być konsultacja z pediatrą lub lekarzem podstawowej opieki zdrowotnej. Ocena masy ciała dziecka wymaga uwzględnienia jego wieku, płci i tempa rozwoju, a nie prostego zastosowania norm przeznaczonych dla dorosłych.
W zależności od potrzeb lekarz może zalecić dalszą diagnostykę i opiekę specjalistyczną.
Nie mniej istotne jest środowisko domowe i szkolne. Regularne posiłki, dostępność wartościowego jedzenia, odpowiednia ilość snu i codzienny ruch pomagają wspierać leczenie. Aktywność fizyczna nie musi oznaczać wyczynowego sportu. Ważne, aby była dostosowana do możliwości dziecka i sprawiała mu przyjemność.
Przede wszystkim jednak należy unikać zawstydzania, porównywania z innymi i sprowadzania całego problemu do wyglądu.
Bo w walce z otyłością dziecko nie powinno zostawać samo.
– W leczeniu otyłości dziecka nie możemy koncentrować się wyłącznie na kilogramach. Liczą się także rozwój, zdrowie metaboliczne, mięśnie, sposób odżywiania, aktywność i zdrowie psychiczne – podsumowuje prof. Małgorzata Wójcik.
I właśnie w tym tkwi istota nowoczesnego leczenia. Leki mogą być ważnym narzędziem medycyny. Nie zastąpią jednak kompleksowej opieki i wsparcia, których potrzebuje rozwijający się człowiek.
Opracowanie: NaszTomaszow.pl na podstawie informacji PAP oraz danych WHO, NCEŻ i Europejskiej Agencji Leków.



Napisz komentarz
Komentarze