Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 5 września 2026 10:56
Z OSTATNIEJ CHWILI:
Reklama
Reklama

Zysk na szpitalnym talerzu

Tomaszowskie Centrum Zdrowia to bez wątpienia najważniejsza instytucja podległa samorządowi powiatowemu. Szpital to z jednej strony jeden z największych pracodawców w całym powiecie, z drugiej instytucja, której zadaniem jest leczenie i ratowanie życia mieszkańcom. To też miejsce, gdzie od lat ścierają się interesy różnych grup zawodowych, pielęgniarek, lekarzy czy ratowników medycznych. Są też te bardzo osobiste i indywidualne geszeficiki. Kiedy w dyskusji o ochronie zdrowia pojawia się słowo szpital, natychmiast też zaczyna się rozmowa o pieniądzach. Z jednej strony mówi się o konieczności zwiększenia kontraktów, z drugiej słyszymy magiczne słowo "zysk". Mnożą nam się w oczach sześciozerowe cyfry wyników finansowych, które pacjenci zestawiają natychmiast z zawartością talerzy, na których podawane są im posiłki. Trudno nie poczuć się zniesmaczonym, kiedy ktoś mówi nam, że zarabia miliony, równocześnie podsuwając na śniadanie dwie kromki podeschniętego chleba wraz z małą kostką masła.

Od początku tej kadencji samorządu podkreślaliśmy, że pragniemy stawiać na poprawę jakości świadczonych przez Tomaszowskie Centrum Zdrowia usług. Zestawienia, statystyki, zagregowane dane, często przedstawiają obraz nie mający nic wspólnego z faktycznym poziomem satysfakcji pacjentów i ich rodzin. Tematykę zysków, strat, chcieliśmy pozostawić w gestii Rady Nadzorczaj oraz Starosty, który wziął na siebie jednoosobową odpowiedzialność za całokształt funkcjonowania szpitala (w tym także jakość i poziom leczenia). Przedstawianymi nam co kwartał danymi finansowymi stosunkowo łatwo jest manipulować i bez wglądu w pelną dokumentację księgową i medyczną trudno jest je w sposób rzetelny oceniać - mówi przewodniczący Komisji Zdrowia Rodziny i Spraw Społecznych Rady Powiatu Tomaszowskiego, Mariusz Strzępek. 

Rzadko też zdarza się, aby znalazł się ktoś, kto poznając pracę szpitala od środka chciał podzielić się publicznie swoimi krytycznymi uwagami. Nawet zwalniani z TCZ pracownicy najczęściej milczą, a pozostający w zatrudnieniu mówią niekiedy słabym głosem o szpitalnych zależnościach, za każdym razem prosząc o zachowanie anonimowości. W ten sposób całkiem publiczna spółka, finansowana z publicznych pieniędzy staje się tematem tabu, gdzie nieważne co się dzieje, istotnym jest by mówić o niej dobrze. Nie byłoby w tym nic złego, bo pełni ona rolę szczególną i opinia o niej jest niezwykle ważna. Tyle, że tę opinię należy budować działaniem, a nie milczeniem. 

- Chyba najwięcej skarg, jakie zdarzało nam się wysłuchiwać od mieszkańców miasta i powiatu dotyczyło ich obsługi na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym. Mówiły one przede wszystkim o długim czasie oczekiwania na konsultację z lekarzem, brakiem zainteresowania ze strony personelu itd. Do niedawana oddziałem tym kierowała pani doktor Tamara Trafidło, z którą kilka miesięcy temu rozwiązano umowę o pracę. Odbyłem z panią doktor kilka bardzo długich rozmów, które zaniepokoiły mnie na tyle, że postanowiłem zaprosić ją na naszą komisję. Zaproszenie przyjęła. Dodatkowo pan Prezes Krzysztof Zarychta poprosił mnie abym go o takim spotkaniu powiadomił, ponieważ chciałby w nim wziąć udział. Posiedzenie odbyło się we wtorek - mówi Mariusz Strzępek.  

Jeśli mówimy o jakości to musimy zadbać o satysfakcję pacjenta. Tu nie tylko chodzi o wizerunek ale o normy. W tym punkcie zaczyna się tragizm personelu medycznego, który ma ambicję, chęć i zapał, by poprawić jakość świadczeń w TCZ. Tragizm, którego ja w tym momencie jestem przykładem. Tragizm polega na odpowiezialności zarówno zawodowej, jak i karnej. Jeżeli człowieka, który jest przymuszany z powodu braków w organizacji do wykonywania pewnych świadczeń ale odmawia i jest z tego powodu szykanowany, dyskryminowany i zwalniany, a dyrekcja zamyka się na zgłaszane problemy, to nie tylko nie przełoży się to na jakość świadczeń, ale taka osoba może być pociągana do odpowiedzialności karnej. Kto ma odpowiadać za pacjenta, jesli lekarzowi uniemożliwia się wykonywanie pracy zgodnie z zawodowymi standardami. Ja do grudnia ubiegłeego roku nie znalazłam w tym mieście osoby, która zechciałaby usiąść i porozmawiać ze mną o problemach szpitala. Zostałam usunięta ze szpitala dlatego, że regularnie zgłaszałam braki  - rozpoczęła Tamara Trafidło. 

Była ordynator Szpitanego Oddziału Ratunkowego pokazywała pisma, które kierowała do zarządu spółki z prośbą o zajęcie stanowiska w konkretnych sprawach, dotyczących kierowanego przez nią oddziału, za który osobiście odpowiadała. Podkreślała, że polityka prowadzona przez TCZ ruguje ludzi ambitnych, predsiębiorczych i chcących pracować w zgodzie ze standardami. Mówiła też, że nie otrzymała żadnegoo pisemnego uzasadnienia rozwiązania z nią umowy o pracę. Skarżyła się, że mimo wciąż obowiąującego kontraktu nie jest zatrudniana, jako anestezjolog, a ordynatorzy oddziałów otrzymali zakaz współpracy.  

Nastąpiła jakaś zmiana polityki. Nie wiem czy przez Państwa akceptowana czy nie. Ja zrezygnowałam z pracy w szpitalu uniwersyteckim, ponieważ ówczesna dyrekcja zachęcała mnie mówiąc, że  w TCZ jest potencjał, wspaniali ludzie, że poprawimy jakość, wdrożymy nowe zasady. Dla mnie, jako lekarza praktyka, który zdecydował się na prowadzenie najtrudniejszego oddziału, oddziału ratunkowego, przed którym wszyscy bronią się rękoma i nogami, była to gratka. Ponieważ mi nie tylko chodzi o zarobienie pieniędzy na dyżurze, ale chodzi mi również o jakość. Zostałam tylko doprowadzona do zawodowej frustracji i desperacji. Dlatego chcę opinii publicznej przedstawić swoją historię - tłumaczyła Tamara Trafidło. 

Zdaniem pani doktor funkcjonowanie Tomaszowskiego Centrum Zdrowia ma charakter upolityczniony. Świadczyć o tym ma fakt, że od miesięcy nie uzyskuje żadnej odpowiedzi na stawiane przez nią pytania. W jej ocenie brakuje merytorycznego nadzoru nad spółką, w której brak jest zarządzania perspektywicznego. - Doczekałam się rozmowy ze starostą ale byłam przez niego odsyłana do prezesa, prezes z kolei odsyłał mnie do starosty. Nie ma z kim rozmawiać. Kto więc rządzi i odpowiada za jakość. Każdemu niby zależy, ale nic się nie zmienia - mówiła doktor. 

- Czy kontrola leków narkoleptycznych jest prowadzona prawidłowo? Ilu ratowników pracowało w sylwestrową noc? Ile jest zgłaszanych wolnych miejsc szpitalnych do systemu wojewódzkiego? Dlaczego ludzie pracujący na SOR nie mają wręczanego zakresu obowiązków służbowych - zadawała kolejne pytania sugerując przy okazji, że należy zwrócić uwagę na wewnętrzne rozliczenia między oddziałami. Główne słowa krytyki dotyczyły poprzedniego Zarządu Tomaszowskiego Centrum Zdrowia.  - Blokowano postęp, rozwój i innowacje. 

- Bardzo dużo mówi nam pani doktor o odpowiedzialności. Skoro tak bardzo leży ona pani na sercu, to dlaczego z pismami do Zarządu szpitala występować zaczęła dopiero po roku swojego funkcjonowania w TCZ? Chciałbym też abyśmy doprecyzowali zakres odpowiedzialności poszczególnych osób. My, jako radni jesteśmy jedynie czynnikiem społecznym. Odpowiedzialność za funkcjonowanie szpitala ponosi Starosta, Prezes oraz Rada Nadzorcza. Nie mieszajmy kompetencji organów - przypomniał przewodniczący komisji Mariusz Strzępek, pytając równocześnie przedstawiciela Zarządu Powiatu, jakie działania podjęto w sprawie problemów zgłaszanych przez doktor Tamarę Trafidlo. 

Na tym polega problem. Proszę zobaczyć jak rozkłada się odpowiedzialność. Po rozmowie z panem Starostą zorientowałam się, że byłam oszukiwana przez dyrekcję TCZ. Dwa miesiące pracy. Zebrałam grupę 20 osób, lekarzy i ratowników, którzy byli chętni stworzyć konsorcjum na oddziale ratunkowym. Byłoby to innowacyjne w skali kraju. Kiedy miala być podpisana umowa, dowiedziałam się, że żadnego konsorcjum nie będzie. Natomiast od Pana Starosty usłyszałam, że to ja zrezygnowałam z utworzenia konsorcjum. Starosta ma więc nieprawdziwe informacje - stwierdziła pani doktor, podkreślając dobre wyniki prowadzonego przez nią oddziału. 

Na zarzuty Tamary Trafidło odpowiadał Krzysztof Zarychta, obecny prezes Tomaszowskiego Centrum Zdrowia. Podkreślał, że dotyczą one okresu, kiedy tej funkcji jeszcze nie pełnił. - Pełniłem obowiązki prokurenta, po tym jak prees Konrad Łukaszewski na 10 dni przed podpisaniem nowej umowy poinoformował, że nie jest zaintersowany dalszą pracą w TCZ. Tak więc na stanowisku prezesa jestem od 3 miesięcy. Nie chaiałbym się odnosić do tych wszystkich zarzutów, ponieważ nie czuję się za nie odpowiedzialny. Trudno mi tłumaczyć działania i pobudki, które kierowały poprzednim Zarządem. Część argumentów podnoszonych przez panią doktor ma pokrycie w tym, co sie działo - mówił.

Według Prezesa przyczyną wypowiedzenia umowy z panią doktor Trafidło było notoryczne spóźnianie się i niedotrzymywanie grafiku czasu pracy, który koordynatorka SOR sama przygotowała. - Czarę goryczy przelała sytuacja kiedy otrzymywałem od pani doktor smsy, w których informowała mnie, że z róznych przyczyn nie będzie obecna w pracy. Nie byłoby problemu, gdyby nie fakt, że godziny te były uwzględniane w rachunku wystawianym na koniec miesiąca. Ja na coś takiego pozwolić nie mogę. Umowa taka powinna być wypowiedziana w trybie natychmiastowym, gdyż w mojej ocenie jest to po prostu kradzież. Zarządziłem, aby dział księgowości przeprowadził kontrole innych tego rodzaju nieprawidłowości. Ta kontrola trwa i zastanawiamy się, czy nie zawiadomić o tym fakcie organów ścigania. To dlatego postanowiliśmy nie angażować dalej pani doktor w Tomaszowskim Centrum Zdrowia. Wypowiedzenie zostało wysłane pocztą pod koniec ubiegłego roku. Pani doktor widnieje w NFZ, ponieważ mamy miesięczny okres wypowiedzenia, więc umowa obowiązuje do końca stycznia - wyjaśniał Zarychta. 

Odpowiadając prezesowi, Tamara Trafidło zwracała uwagę na formułę podpisywanych przez lekarzy umów. - Mamy do czynienia w moim przypadku z pracą zadaniową. Nie było takiego przypadku, by SOR był pozbawiony obsady lekarskiej. Ja za to odpowiadam. W harmonogramach nie wykazano ilości nadgodzin. W moim przypadku nie mówimy o nadgodzinach ponieważ ja mam pracę kontraktową. Godziny pracy w moim grafiku absolutnie się zgadzały. To, co pan prezes mi zarzuca jest praktykowane też przez inne osoby. Chce pan zawiadomić organa ścigania? Proszę bardzo, tylko wyjdzie dużo więcej rzeczy. 

Przyzna Pan, że o tego rodzaju fakturach mówi się od dłuższego czasu i temat nie dotyczy wyłącznie Pani doktor. Pamiętam naszą komisję sprzed prawie dwóch lat, kiedy poprzedni Zarząd szpitala na prezentacji multimedialnej wyświetlał  nam takie faktury na prawie 40 tysięcy złotych wystawiane przez lekarzy. Nic w tej sprawie dotąd nie robiono. Na dzień dzisiejszy wygląda to tak, że wyciągacie jakieś "kwity" i dokonujecie wendetty na osobie, która coś zaczyna o szpitalu mówić. Skoro mówimy o kodeksowym "poświadczeniu nieprawdy", które Pan Prezes sugeruje, to rozmawiajmy na temat w kategoriach generalnych. Skoro ma być audyt niech dotyczy wszystkich, bo co z lekarzami, którzy wykazywani są w poradniach specjalistycznych, a których nigdy nie ma, bądź spóźniają się po kilka godzin? - pytał prezesa przewodniczący komisji Mariusz Strzępek. 

Krzysztof Zarychta odpowiadał, że na rachunkach godziny nieobecności nie są wykazywane. Z kolei Tamara Trafidło twierdzi, że poprzedni dyrektor ds. medycznych polecił jej tak rozpisywac harmonogram aby liczba godzin się zgadzała. Przytaczała też przykłady ratowania przez nią życia konkretnych pacjentów. Pytała też, jakie zastrzeżenia miał do niej Zarząd szpitala, jako specjalisty anestezjologa. 

- Czy Wy prowadzicie jakiś rejestr skarg składanych przez pacjentów? Jeśli tak to poprosimy o zestawienie takich skarg, jakie wpłynęły do TCZ ze wskazaniem jakich oddziałów i lekarzy konkkretnie dotyczą - poprosił przewodniczący komisji. Mariusz Strzępek zwrócił też uwagę na różnice w wartości kontraktu dla Szpitalnego Oddziału Ratunkowego w Tomaszowie Mazowieckim i Radomsku. - Różnica jest gigantyczna. Czy bierze ona się stąd, że zrezygnowaliśmy z budowy lądowiska dla śmigłowców Lotniczego Pogotowia Ratunkowego? 

Tamara Trafidło zwróciła też uwagę na fakt, że nikt z czasu pracy i harmonogramów nie rozlicza pracowników, świadczących usługi medyczne w ramach konsorcjów. - Skoro stosujemy pewne narzędzia wobec mnie, to zastosujmy je też wobec konsorcjum i innych lekarzy. Proszę odróżnić specyfikę pracy SOR-u od innych szpitalnych oddziałów. W pewnym okresie kazano mi oszczędzać na lekarzach, czyli jeden lekarz na SOR z dużym przeciążeniem. Jeśli natomiast lekarz na oddziale, który skończył dyżur musi czekać na swojego zmiennika, który miał być o ósmej aż do godziny 12, to czy nie jest to ze szkodą dla pacjentów? To tylko jeden z kamyków lawiny. Tu trzeba przeanalizować cały mechanizm. Pod osłoną umowy nie analizuje się czasu pracy lekarzy w konsorcjach. Nie prowadzi się też analizy potrzeb leczniczych mieszkańców powiatu tomaszowskiego - mówiła dodając, że w maju ubiegłego roku zakazano jej prowadzenia rejestru czasu oczekiwania pacjentów SOR na konsultacje specjalistyczne. 

To, że poprzedni prezes zadecydował, że należy ciąć koszty i stawiać przede wszystkim na zyski, to pani doktor ma rację. Tak było. Faktycznie też były rozmowy, by był maksymalnie jeden lekarz na SOR-ze. Teraz to się skończyło. Staramy się aby obsada była w ilości dwóch lekarzy. Decyzja o tym zapadła, kiedy zostałem prezesem - przyznaje Krzysztof Zarychta. 

W czasie obrad komisji rozmawiano również o akredytacji, o którą starał się TCZ, a której nie udało się uzyskać w ubiegłym roku. Zdaniem Prezesa zawinił w tej sprawie poprzedni Zarząd. Teraz Szpital ponownie będzie przystępował do procedur akredytacyjnych, co kosztować będzie kolejne kilkadziesiąt tysięcy złotych. Krzysztof Zarychta wskazywał też jako przyczynę dużą ilość nieprawidłowości w funkcjonowaniu szpitala, których nie dało się wyeliminować w kilka miesięcy. 

Przewodniczący komisji poruszył także temat konkursu na prowadzenie diagnostyki obrazowej w Tomaszowskim Centrum Zdrowia. Badania będzie wykonywał dotychczasowy zespół. Mariusz Strzępek zwracał uwagę na liczne skargi dotyczące opisów badań oraz niechęć lekarzy spoza Tomaszowa do korzystania z badań przeprowadzanych w TCZ. 

- To były zasady konkursowe. Mógł się tu zgłosić każdy i z każdą ofertą. To nie była tajna procedura ale publiczna. Na razie podpisaliśmy umowę, ale jeżeli będą pojawiać się skargi, to zawsze umowę możemy rozwiązać - odpowiadał Krzysztof Zarychta. 

Pojawił się też problem Nocnej Pomocy Lekarskiej, która nie funkcjonuje w Tomaszowie najlepiej. 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Pola 07.05.2017 22:57
Bardzo złe traktuje kolegów i pacjentów Mysle ze ta osoba dziwna i chyba nie do końca mozna ufac jej słowom

Beta 21.04.2017 10:27
a to ciekawe http://www.tvn24.pl/bunt-w-szp...326,s.html

21.04.2017 13:33
Coś ta pani dr Tamar Trafidło źle trafia. W Tomaszowie źle, w Bełchatowie też szybko doszło do konfliktu pomiędzy nią a anestezjologami.

Pacyjent 25.01.2017 20:52
dobro pacjenta? hahaha to jakis ponury żart,szpitale celowo zadłuzane przez tych co wykupuja pozniej oddziały szpitalne,wytłumaczcie mi jedno,skoro szpital miał długi za te same zabiegi gdy był panstwowy to dlaczego nie ma ich gdy jest prywatny? prosze mi tylko nie wciskac kitu bo pojade ostro po bandzie i powiem to i owo.

TOMASZOWIAK 21.01.2017 12:53
Szczerze to trzeba się przyjrzeć w ogóle szpitalowi. W szczególności jedzeniu tam podawanemu. Patrząc na te posiłki przepraszam ale więzień je lepiej .Ale nie ma co się dziwić szpital szukał jak najtańszego dostawce , az tej stawki na jednego pacjęta musi starczyć na 3-4 posiłki do tego musi być na paliwo , kierowce i na panią kuchenkową która na oddziale wyda posiłek Czy ktoś kontroluje jakość tych posiłków, bo raczej chyba nie . Wiem że jest na etacie jakaś pani mianem Dietetyczka ale czy ma jakieś pojęcie ???? Znam osobę która tam pracuje przy wydawaniu i ma pojęcie o dietach . Sama mówi że to jedzenie masakra psu by nie dała a co dopiero chorym . Sam leżąc w szpitalu na jednym z TCZ oddziałów miałem wrażenie że dostajemy przemielone resztki z sobotnio-niedzielnych imprez które firma organizuje Catering .

21.01.2017 13:44
Masz rację. Leżąc kiedyś na wewnętrznym dostaliśmy wszyscy na obiad 1/2 mielonego kotleta. Ale była radocha ! Jaka zawartość była tego kotleta to trudno zgadnąć. Nadmienię, że mam cukrzycę i nie wolno mi jeść mięsa smażonego, ani też pieczonego, więc zjadłem ziemniaki z surówką.

Zobaczcie 21.02.2017 20:33
jakie posiłki otrzymują pacjenci w szpitalach. http://www.fakt.pl/wydarzenia/...ch/3w6twe3

Jan III Sobieski 19.01.2017 16:47
Teges; wystarczy obejrzeć w innym artykule filmik o dyrekcji MDKu, która nie wie co się dzieje u niej w organizacji. Ja rozumiem że ktoś dostał pracę po znajomości, ale Ci wybrani ludzie nie mają podstawowej wiedzy o zarządzaniu, bądź mają wywalone na wszystko po całości. To jest smutne jak marnotrawione są nasze pieniądze... takie rzeczy powinny być wykrywane i naprawiane po max kilku miesiącach, a nie po kilku latach.

teges 19.01.2017 00:21
Ja tam widzę zflustrowaną babkę, która chce wszystkimi rządzić i nie bardzo kumatego prezesa. I w sumie nie za bardzo wiadomo o co im chodzi a jak nie wiadomo to wiadomo że o pieniądze. Zarząd widzę też ma małe pojęcie i wydają się jak by nie byli w temacie. Z kąd biorą tych ludzi ?

Grzmot 18.01.2017 13:20
Dajecie się państwo wciągać w prywatne rozgrywki osób kiedyś "zaprzyjaźnionych" a teraz... Proszę spotkać się z pracownikami oddziałów szpitala, zapytać co ich zdaniem nie funkcjonuje dobrze. Dla mnie to jest szopka, kabaret itp.

Jan III Sobieski 18.01.2017 11:31
Widać, że w szpitalu brakuje odpowiedniego zarządzania. Nie da się kontrolować wszystkiego (patrz dr Słomka). A może ktoś by w końcu wpadł na genialny pomysł, żeby te struktury bardziej uporządkować a nie czekać na rozwój wydarzeń, które nigdy nie nadejdą. Pan starosta robi w szpitalu chyba tylko większy bałagan, a sam na poważne choroby leczy się w Warszawie. Pani dr Trafidło opowiada ładne historie, ale jeśli ktoś ustala grafik swojej pracy i go nie przestrzega, to nie szanuje pieniędzy i zdrowia pacjentów. Dlatego jeśli to prawda z absencjami w pracy, to dziękuję pani doktor za prezentację, ale dodam, że większość osób w normalnym zakładzie pracy dostałaby dyscyplinarkę z wpisem do akt.

sobieski jan 17.01.2017 22:21
no to może raz jeszcze należy zadać pytanie, jak to jest z tym drem Słomką? czemu to on właśnie został medycznym i czy to dla szpitala jest tak ok? kto tak zdecydował ? (to chyba oczywiste) a nie ma to już w tym szpitalu innych lekarzy, aby powołać ich na taką funkcję? musi to być szef konsorcjum? chyba jest to sprzeczność interesów trochę...... ale może się nie znam....

17.01.2017 22:48
Należałoby się zapoznać z umową konsorcjum. Poproszę o nią w trybie ustawy o dostępie do informacji publicznej

Jan III Sobieski 16.01.2017 19:46
A przepraszam, wróć! Pan redaktor jest również Przewodniczącym Komisji Zdrowia więc zadaję pytanie publicznemu organowi kontrolującemu, chyba że coś się zmieniło ostatnio w tej kwestii?

16.01.2017 21:40
Dodam tylko, że z panią doktor Tamarą spotkania będziemy kontynuować. Tym razem bardziej dziennikarsko - reportażowo - publicystyczno - "śledcze". Co mam nadzieję poskutkuje cyklem artykułów nie tylko o tomaszowskim szpitalu. Obrady komisji mają swoje stosunkowo sztywne ramy.

Jan III Sobieski 16.01.2017 19:08
Każdy ma się prawo wypowiedzieć, Pan redaktor lubi poruszać różne ciekawe tematy. Ja go do niczego nie zmuszam tylko pytam o zdanie, jeśli nie chce odpowiadać nie musi. Czyżbym włożył kij w mrowisko ? Janie 4, czy Ty jesteś jego adwokatem na forum? :-)

Jan III Sobieski 16.01.2017 14:20
Panie Mariuszu Strzępek, kogo Pan popiera w tej nagranej przez Pana sprawie? I co Pan sądzi o obecnej sytuacji szpitala??? Gdzie leży problem???

Jan IV Sobieski 16.01.2017 16:04
Redaktor p. M.Strzępek przedstawia sprawę obiektywnie. A jego poglądów na daną sprawę nie musimy znać. Sami musimy wyciągać wnioski z Jego wypowiedzi.

16.01.2017 20:37
Popieram oczywiście pacjentów. Proszę wysłuchać całości posiedzenia i spróbować wyrobić sobie samodzielnie opinie. Ani ja, ani też członkowie komisji nie opowiadamy się po żadnej ze stron (mam przynajmniej taką nadzieję). Nie chciałbym też aby ktoś odniósł wrażenie, że jest inaczej. Osobiście uważam, że Prezesowi należy dać szansę, może jest nieco zbyt młody na tę ważną funkcję, może brak mu doświadczenia ale każdy na szansę zasługuje. Zbyt krótko w tej roli występuje, by go jednoznacznie obiektywnie oceniać (chociaż nie ukrywam, że jakąś opinię w tym względzie już mam, ale życie ją zweryfikuje, jak zawsze). Głównym sprawdzianem będzie pozyskanie dotacji na budowę nowego bloku operacyjnego. Wyzwaniem będzie również sprawne zorganizowanie POZ. Jeśli się to uda, będziemy bić brawo, jeśli nie, trzeba będzie prezesa pożegnać. Osobnym tematem jest umiejętność zarządzania personelem i jego dyscyplinowania. Póki co, mam wrażenie, że to personel zarządza prezesem a nie odwrotnie. Ale może to tylko wrażenie. W każdym razie będziemy obserwować i analizować. Wsłuchiwać się w głosy pacjentów i nadal będę okazjonalnym gościem poradni specjalistycznych. Godzina lub dwie spędzone w poczekalni od czasu do czasu to najlepsze źródło informacji o tym co się w szpitalu dzieje. Oczywiście poza wkurzonymi pracownikami, którzy zawsze mogą się do mnie zgłosić i liczyć na całkowicie anonimową rozmowę.

Grzmot 14.01.2017 17:18
Dla mnie dziwne jest to, że lider konsorcjum zostaje dyrektorem medycznym w szpitalu. O czyje interesy będzie pan dbał, własnego konsorcjum czy szpitala? Jakoś nie jest to dziwne dla starostwa a chyba powinno.

pacjentka 13.01.2017 15:34
a leczymy się w wypadku u empatycznej wróżki, czy u doktora który coś wie jak zrobić, choć jest może i chamem

obserwer 13.01.2017 11:21
Tyle słów ,tyle komentarza mnie jako osobę nie mającą pojęcia o co kaman, po przeczytaniu nasuwa się myśl, że sprawa pani dr ma jakieś drugie dno. Może się nie znam, ale patrząc z boku tak mi to wygląda - a ma prawo.

pracownik 13.01.2017 15:19
nie rozumiem często decyzji prezesów i widzę że nie zawsze polepsza mi się od nich w pracy... pojawia się pytanie, czy nie oszukują i wykorzystują nas pracowników... to ma drugie dno...chcę to zrozumieć

Opinie

Mariusz Strzępek Mariusz Strzępek

🔥 Wszyscy patrzą na fotel prezesa „Przodownika”. My patrzymy tam, gdzie może być znacznie ciekawiej.Kto ma dostęp do informacji o zadłużonych mieszkańcach? Kto wie, że ktoś właśnie znalazł się pod finansową ścianą? Jak chronione są dane ludzi zagrożonych egzekucją? I co się dzieje, gdy świat spółdzielni, komorniczych licytacji, rynku nieruchomości i lokalnej polityki mieszkaniowej zaczyna się niebezpiecznie zbliżać?Nie stawiamy wyroków. Stawiamy pytania. I są to pytania bardzo niewygodne.Bo zadłużony lokator to nie „okazja inwestycyjna”. A informacja o jego problemach może być warta więcej niż niejedno mieszkanie.👉 Kto wie, kto tonie? Czy system naprawdę chroni mieszkańców, czy opiera się wyłącznie na wierze, że nikt posiadanej wiedzy nie wykorzysta?

Wszyscy patrzą dziś na wojnę o władzę w SM „Przodownik”. Na nazwiska, głosy, kandydatów i przyszłego prezesa. Być może patrzymy w niewłaściwą stronę. Bo w spółdzielni mieszkaniowej istnieje coś znacznie cenniejszego niż gabinet, sekretariat i służbowy fotel. To wiedza. Wiedza o tym, kto płaci, kto przestał płacić, kto tonie w długach i kto za kilka miesięcy może znaleźć się o krok od utraty mieszkania. I właśnie dlatego warto zadać pytanie, którego dotychczas w tomaszowskiej dyskusji prawie nie było: jak szczelna jest granica między taką wiedzą, egzekucją komorniczą, prywatnym rynkiem nieruchomości i lokalną polityką mieszkaniową?

KO wygrywa sondaż. PiS ponad 11 punktów z tyłu, ale układ sił jest znacznie bardziej skomplikowany

Koalicja Obywatelska zdecydowanie prowadzi w najnowszym sondażu Instytutu Badań Pollster dla „Super Expressu”. Gdyby wybory parlamentarne odbyły się w najbliższą niedzielę, na KO zagłosowałoby 33,34 proc. badanych. Prawo i Sprawiedliwość uzyskałoby 22,23 proc., a Konfederacja 13,54 proc. Samo pierwsze miejsce nie oznacza jednak, że obecny obóz rządzący miałby prostą drogę do utrzymania władzy. Data dodania artykułu: 04.09.2026 11:04
KO wygrywa sondaż. PiS ponad 11 punktów z tyłu, ale układ sił jest znacznie bardziej skomplikowany

4 września. Upadek Rzymu, Słowacki, bomby nad Sulejowem i 45. urodziny Beyoncé. Tomaszów gra dla Gawłowskiego

4 września potrafi zmieścić w jednej kartce kalendarza półtora tysiąca lat historii. W 476 roku z tronu zniknął ostatni cesarz zachodniorzymski i podręczniki postawiły umowną kropkę po starożytności. W 1809 roku urodził się Juliusz Słowacki – poeta, którego za życia porównania z Mickiewiczem raczej nie uszczęśliwiały, a po śmierci Piłsudski kazał zanieść na Wawel „bo królom był równy”. We wrześniu 1939 roku ta data zapisała się krwią: Wehrmacht mordował cywilów w Częstochowie i Sieradzu, a kilkadziesiąt kilometrów od Tomaszowa Luftwaffe zamieniła Sulejów w morze gruzów. Muzycznie 4 września należy dziś do Beyoncé i Marka Ronsona. Sportowo – do Vuelty, Monzy i US Open. A w Tomaszowie Mazowieckim piątek będzie miał dwa bardzo różne oblicza: stare banery trafią pod maszyny do szycia, a po południu siatkarze wyjdą na parkiet, by uczcić Wiesława Gawłowskiego. Data dodania artykułu: 04.09.2026 10:00
4 września. Upadek Rzymu, Słowacki, bomby nad Sulejowem i 45. urodziny Beyoncé. Tomaszów gra dla Gawłowskiego

3 września. Zachód wchodzi do wojny, Tomaszów znów pod bombami. Jastrzębie, Mars, Fogg i wielki sportowy czwartek

3 września jest datą, która zaczyna się od podpisu pod traktatem kończącym jedną wojnę, a potem prowadzi prosto w sam środek kolejnych. W 1783 roku Wielka Brytania uznała niepodległość Stanów Zjednoczonych. W 1939 roku Londyn i Paryż wypowiedziały wojnę III Rzeszy – w Warszawie ludzie wiwatowali, wierząc, że pomoc właśnie nadchodzi. Tego samego dnia niemieckie samoloty ponownie pojawiły się nad Tomaszowem Mazowieckim: o godz. 11.30 siedemnaście maszyn zrzuciło na miasto dziewiętnaście bomb, zabijając pięć osób. W 1944 roku dogorywała powstańcza Warszawa, w 1980 górnicy z Jastrzębia wywalczyli między innymi wolne soboty, a dokładnie pół wieku temu Viking 2 usiadł na powierzchni Marsa. Muzycznie wspominamy Mieczysława Fogga, świętujemy urodziny Stana Borysa i Bogdana Łyszkiewicza, a sportowo czekają nas dziś trzy duże polskie emocje: siatkarki grają o półfinał mistrzostw Europy, Iga Świątek wychodzi na kort US Open, a wieczorem Ekstraklasa nadrabia zaległości. W Tomaszowie dzień zakończy się jazzem. Data dodania artykułu: 03.09.2026 09:04
3 września. Zachód wchodzi do wojny, Tomaszów znów pod bombami. Jastrzębie, Mars, Fogg i wielki sportowy czwartek

Zondacrypto: kolejne zatrzymania. Sikorski o wojnie hybrydowej, Łódź w dymie i zmiany w Tomaszowie

Środa, 2 września, wygląda jak montaż równoległy z politycznego thrillera. W Katowicach prokuratura prowadzi kolejną dużą operację w sprawie Zondacrypto – zatrzymano trzy osoby, w tym znanego inwestora Rafała Zaorskiego, a funkcjonariusze zabezpieczają dokumentację w PKOl i UOKiK. Donald Tusk przed piątkowym głosowaniem nad wetem ustawy o kryptoaktywach mówi wprost o wykorzystywaniu kryptowalut przez Rosję do finansowania sabotażu. Radosław Sikorski ocenia, że Moskwa prowadzi przeciw Polsce i jej sojusznikom wojnę hybrydową. Kijów jest atakowany siódmy dzień z rzędu, USA i Iran wymieniają kolejne uderzenia, a baryłka ropy Brent kosztowała po południu blisko 95 dolarów. W Łodzi nad dawną Wifamą stanęła ściana czarnego dymu. Dla Tomaszowa najbliższe dni przyniosą natomiast znacznie spokojniejszy, ale bardzo praktyczny temat: Bieg Malinowskiego i duże zmiany w kursowaniu MZK. Data dodania artykułu: 02.09.2026 20:58
Zondacrypto: kolejne zatrzymania. Sikorski o wojnie hybrydowej, Łódź w dymie i zmiany w Tomaszowie

Nie tylko „wkuć i zapomnieć”. Szkoła ma uczyć myślenia, działania i korzystania z wiedzy

Komiks zamiast tradycyjnego omówienia lektury, budżet szkolnej wycieczki na matematyce, gry podczas nauki języka obcego, powrót przyrody i zajęć praktyczno-technicznych. Od tego roku szkolnego w polskiej edukacji rozpoczyna się jedna z największych od lat zmian programowych. Jej twórcy przekonują, że szkoła ma nie tylko przekazywać informacje, ale nauczyć młodych ludzi, jak je rozumieć, łączyć, oceniać i wykorzystywać w prawdziwym życiu. Data dodania artykułu: 02.09.2026 10:51
Nie tylko „wkuć i zapomnieć”. Szkoła ma uczyć myślenia, działania i korzystania z wiedzy

2 września: Chocim, londyński pożar, kapitulacja Japonii i narodziny WiN. Tolkien, sanah i noc Świątek w kalendarzu dnia

2 września jest jedną z tych dat, w których historia lubi stawiać obok siebie rzeczy pozornie niemożliwe. Dokładnie 405 lat temu pod Chocimiem zaczynała się jedna z największych bitew XVII-wiecznej Europy. W 1666 roku płonął Londyn. W 1944 roku dogorywała powstańcza Starówka, a niemieckie oddziały mordowały rannych i cywilów. Rok później na pokładzie USS „Missouri” Japonia podpisywała kapitulację – II wojna światowa formalnie się kończyła. Tego samego dnia w Warszawie byli oficerowie AK powoływali konspiracyjne Zrzeszenie „Wolność i Niezawisłość”. Muzyczny kalendarz otwierają dziś Billy Preston, Steve Porcaro, Tatiana Okupnik i sanah, sportowy – Henryk Gruth, nocny mecz Igi Świątek i kolejny etap Vuelta a España. A w Tomaszowie Mazowieckim można dziś pójść na „Drugie życie” albo jeszcze zdążyć zgłosić drużynę do siatkarskiej walki o Puchar Wójta. Data dodania artykułu: 02.09.2026 09:04
2 września: Chocim, londyński pożar, kapitulacja Japonii i narodziny WiN. Tolkien, sanah i noc Świątek w kalendarzu dnia

87 lat po pierwszych bombach: syreny w Tomaszowie, ataki USA na Iran i rosyjski ostrzał Kijowa

Pierwszy dzień września miał być przede wszystkim dniem pamięci i pierwszego szkolnego dzwonka. Historia dopisała jednak własny, niepokojący komentarz. Gdy na Westerplatte i w Tomaszowie Mazowieckim wspominano ofiary niemieckiej napaści z 1939 roku, Rosja szósty dzień z rzędu atakowała Kijów, Niemcy oskarżyły Moskwę o próbę ataku dronem na lotnisko Lipsk/Halle, a Stany Zjednoczone rozpoczęły kolejną falę uderzeń na cele w Iranie. Ropa poszła ostro w górę. W Polsce prezydent Karol Nawrocki ponownie wezwał Niemcy do wypłaty reparacji, a prawie pięć milionów uczniów wróciło do szkół, w których od dziś obowiązują nowe zasady. W Tomaszowie dzień rozpoczął się syrenami o piątej rano, a kończy koncertem pamięci przy ul. Browarnej. Stan informacji: wieczór, 1 września 2026 roku. Data dodania artykułu: 01.09.2026 21:25
87 lat po pierwszych bombach: syreny w Tomaszowie, ataki USA na Iran i rosyjski ostrzał Kijowa

1 września. Dzień, w którym skończył się pokój. Westerplatte, bomby nad Tomaszowem, Deyna, Bee Gees i US Open

1 września ma w polskim kalendarzu ciężar, którego nie da się pomylić z żadną inną datą. O świcie 1939 roku huk dział „Schleswig-Holsteina” i bomb spadających na polskie miasta przerwał świat, który jeszcze poprzedniego wieczoru udawał, że wojny można uniknąć. Kilkadziesiąt minut później wojna dotarła również do Tomaszowa Mazowieckiego. Dzisiaj, dokładnie 87 lat później, na tomaszowskich ulicach znów zabrzmiały syreny – tym razem jako znak pamięci. Ale 1 września to nie tylko wojna: to także początek roku szkolnego, rocznica śmierci Kazimierza Deyny i Henryka Warsa, 80. urodziny Barry’ego Gibba, urodziny Glorii Estefan oraz sportowy dzień z awansem Igi Świątek w US Open i kolejnym etapem Vuelta a España. Data dodania artykułu: 01.09.2026 08:43
1 września. Dzień, w którym skończył się pokój. Westerplatte, bomby nad Tomaszowem, Deyna, Bee Gees i US Open
Kino Konesera: Nowa Fala

Kino Konesera: Nowa Fala

Filmowe spotkanie w cyklu Kino KoneseraNowa Fala to propozycja dla miłośników ambitnego kina prezentowana w ramach cyklu Kino Konesera. Na plakacie zapowiedziano seans filmu w reżyserii Richarda Linklatera, z udziałem Guillaume'a Marbecka, Zoey Deutch i Aubry Dullin.Produkcja Francja/USA z 2025 roku trwa 105 minut. Wydarzenie odbywa się we wrześniu 2026 roku w kinie Helios i stanowi okazję do obejrzenia interesującego filmu w kameralnej, kinowej atmosferze. Pokazywane w zeszłorocznym konkursie festiwalu w Cannes najnowsze dzieło Richarda Linklatera to energetyczna i błyskotliwa podróż do czasów narodzin francuskiej nowej fali. Reżyser, jeden z najważniejszych twórców amerykańskiego kina niezależnego, składa hołd Godardowi i całemu pokoleniu artystów, którzy odmienili oblicze światowego kina. „Nowa fala” to film o pasji, wolności twórczej i odwadze marzenia inaczej. Z niezwykłą lekkością i humorem pokazuje artystę w momencie, gdy rodzi się dzieło, a kino staje się przestrzenią buntu i młodzieńczej energii. Filmy prezentowane w ramach Kina Konesera to najczęściej niszowe dzieła z niebanalną fabułą i inteligentnym humorem. Wyświetlane historie mają na celu nie tylko uprzyjemnić widzowi spędzony czas w naszym kinie, ale również wzbogacić go o nowe wartości, przeżycia i walory wizualne! Filmy Kina Konesera to często dzieła uhonorowane licznymi nagrodami na festiwalach filmowych. Data rozpoczęcia wydarzenia: 07.09.2026

Polecane

4 września. Upadek Rzymu, Słowacki, bomby nad Sulejowem i 45. urodziny Beyoncé. Tomaszów gra dla Gawłowskiego

4 września. Upadek Rzymu, Słowacki, bomby nad Sulejowem i 45. urodziny Beyoncé. Tomaszów gra dla Gawłowskiego

4 września potrafi zmieścić w jednej kartce kalendarza półtora tysiąca lat historii. W 476 roku z tronu zniknął ostatni cesarz zachodniorzymski i podręczniki postawiły umowną kropkę po starożytności. W 1809 roku urodził się Juliusz Słowacki – poeta, którego za życia porównania z Mickiewiczem raczej nie uszczęśliwiały, a po śmierci Piłsudski kazał zanieść na Wawel „bo królom był równy”. We wrześniu 1939 roku ta data zapisała się krwią: Wehrmacht mordował cywilów w Częstochowie i Sieradzu, a kilkadziesiąt kilometrów od Tomaszowa Luftwaffe zamieniła Sulejów w morze gruzów. Muzycznie 4 września należy dziś do Beyoncé i Marka Ronsona. Sportowo – do Vuelty, Monzy i US Open. A w Tomaszowie Mazowieckim piątek będzie miał dwa bardzo różne oblicza: stare banery trafią pod maszyny do szycia, a po południu siatkarze wyjdą na parkiet, by uczcić Wiesława Gawłowskiego. Data dodania artykułu: Wczoraj, 10:00
5 września przypada Międzynarodowy Dzień Dobroczynności. To okazja, by spojrzeć na siłę lokalnej pomocy Ponad 3,2 kilometra nowej drogi dla pieszych przy DK12. Podpisano umowę Nowy wóz dla OSP w Lubochni. Inwestycja za ponad 1,55 mln zł zakończona Ponad milion złotych na magazyn obrony cywilnej w Kolonii Zawada Plica i Wolbórka jako zielony kręgosłup miasta. Stary pomysł wraca w nowej interpelacji Lechia podejmie KS CK Troszyn. Czeka ją trudny mecz z beniaminkiem III ligi, który przeszedł kadrową rewolucję Powiat zakończył rozbudowę drogi do Krzemienicy. Inwestycja za ponad 8,2 mln zł KO wygrywa sondaż. PiS ponad 11 punktów z tyłu, ale układ sił jest znacznie bardziej skomplikowany Polacy żyją w social mediach. Młodzi są tam najczęściej, ale to starsi chętniej wierzą temu, co widzą Silny wiatr uderzy w Tomaszów. IMGW ostrzega, porywy do 85 km/h 4 września. Upadek Rzymu, Słowacki, bomby nad Sulejowem i 45. urodziny Beyoncé. Tomaszów gra dla Gawłowskiego Ogólnopolskie Święto Dożynkowe w Spale. 25 tysięcy mieszkańców wsi z całego kraju u Prezydenta Rzeczypospolitej
Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

W naszej ofercie dostępny jest wózek inwalidzki o napędzie elektrycznym, zaprojektowany z myślą o wygodzie, bezpieczeństwie i większej samodzielności użytkownika. To sprzęt, który może realnie poprawić komfort codziennego funkcjonowania – w domu, podczas spaceru, wizyty u lekarza czy załatwiania codziennych spraw.Model posiada amortyzowaną ramę z dwoma amortyzatorami kół tylnych, co zwiększa komfort jazdy na nierównym podłożu. Wózek wyposażono w szarą, oddychającą i demontowalną tapicerkę oraz poduszkę siedziska. Dostępne szerokości siedziska to 16” i 18”.Dla wygody użytkownika zastosowano regulowany kąt nachylenia oparcia, regulowane i demontowalne podłokietniki, możliwość odchylenia joysticka oraz uchylne, demontowalne podnóżki z regulacją długości. Bezpieczeństwo podczas jazdy zapewniają hamulce elektromagnetyczne, regulowane tylne kółka przeciwwywrotne oraz pełne oświetlenie drogowe LED.Wózek posiada kontroler VS/PG50A, koła przednie 9”, koła tylne 14”, prześwit 8 cm, a jego waga bez akumulatorów wynosi 49 kg.To urządzenie przeznaczone jest dla osób, które potrzebują wsparcia w mobilności i chcą zachować możliwie największą niezależność. Przeciwwskazaniem do użytkowania są przeciwwskazania do pozycji siedzącej.Z pełną ofertą można zapoznać się w naszym punkcie zaopatrzenia medycznego:Twój Sklep MedycznyTomaszów Mazowiecki, ul. Słowackiego 4Oferujemy atrakcyjne rabaty dla stałych klientów. Honorujemy Tomaszowską Kartę Seniora. Na terenie miasta zapewniamy transport gratis.
Reklama
Reklama
Reklama badanie bezdechu sennego
Reklama Twój Sklep Medyczny

Wasze komentarze

Autor komentarza: Ella Treść komentarza: Park wyremontowano, uporzadkowano i otwarto w 20 rocznice istnienia PRL. W pracach porzadkiwych udzial brali tomaszowianie, po pracy, w wolnych chwilach, uczniowie po lekcjacj. Otwarcie parku bylo wielkom swietem. Fontanna, muszla, male zoo, staw z labedziami, park jordanowski dla najmlodszych, uporzdkowane alejki, Schmidt. To bylo cos. Duma tomaszowiakow, radosc dzieciakow. To bylo cos. Ale solidarnie uporzadkowany park XX lecia noszacy obecnie nazwe Park Solidarnosci chyba powinien otrzymac trzecia nazwe. Ale co ja tam wiem. Źródło komentarza: „Nikt nikogo o nic nie pytał”. Po decyzji radnych spór o nazwę parku przeniósł się do internetu Autor komentarza: Ella Treść komentarza: Co ma Solidarnosc do parku? Nic. Co ma park do Solidarnosci? Nic. I co mi zrobicie ? Nic. Źródło komentarza: „Nikt nikogo o nic nie pytał”. Po decyzji radnych spór o nazwę parku przeniósł się do internetu Autor komentarza: Klozetowa Treść komentarza: A może po prostu "Muszla"? Źródło komentarza: „Nikt nikogo o nic nie pytał”. Po decyzji radnych spór o nazwę parku przeniósł się do internetu Autor komentarza: m Treść komentarza: Taka też była nazwa parku "NASZ CZYN DLA DZIECI XX LAT PRL" Źródło komentarza: „Nikt nikogo o nic nie pytał”. Po decyzji radnych spór o nazwę parku przeniósł się do internetu Autor komentarza: Gość Treść komentarza: Te psy ciągle uciekają i biegają po lesie gdzie przebywają dzieci , niektórzy nie powinni mieć zwierząt Źródło komentarza: „Nożownika nie było”? Prokuratura stawia zarzuty. Pijany i agresywny kryminalista jednak na wolności Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: I jeden i drugi, to mniej więcej ta sama liga "noblistów" prymitywu. Źródło komentarza: 21 kłamstw w 15 minut. Piotr Kucharski rzuca nimi bez najmniejszych skrupułów
Reklama
Reklama

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama