Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 29 września 2026 05:35
Z OSTATNIEJ CHWILI:
Reklama Twój Sklep Medyczny
Reklama badanie bezdechu sennego

Z cyklu: "Okrakiem" - Zwiastun wilgoci (Letni Mikołaj z Kanady)

Niniejszy tekst pochodzi z ostatniej mojej książki: „Krótka historia spodni w Tomaszowie Mazowieckim”. Opowiadanie jest oparte na faktach. Polecam wszystkim zmarzniętym, na rozgrzewkę.

 

 

Najstarsi mieszkańcy Tomaszowa nie pamiętali gorętszego lata. Było to w  1961 roku, jeśli mnie pamięć nie zawodzi, a ma już do tego prawo. Połowa lipca, a nie padało od marca. Miasto zasnęło. Drzemało i w dzień, i w nocy. Tęskne wycie syren fabryk włókienniczych rozbudzało odrętwiałe od żaru mózgi ludzkie, jednak nie na długo. Robotnicy pchali swoje rowery bez przekonania po rozprażonych, obłożonych byle jak kocimi łbami uliczkach. Po pracy przemykali jak upiory, by znikać kolejno w rozgrzanych klatkach domostw. Nieliczne wtedy samochody, Warszawy i Syrenki, zwane jak leci taksówkami, stały w garażach. Należały do ludzi na stanowiskach. Tylko oni mogli się takimi cudami techniki poruszać. A nie poruszali się. Nie zamierzali wszak ugotować się w tych rozgrzanych jak patelnie puszkach z solidnej, polakierowanej blachy. Na postoju prawdziwych taksówek również było pustawo. Tylko jeden, najbardziej optymistycznie nastawiony, a zarazem wytrwały, młody taksówkarz, nudził się, przykucnięty w  podcieniach byłej końskiej jatki zamienionej na warzywniak. Dalej, pod czujnym okiem spiżowego Naczelnika Kościuszki, w okolicach solidnego budynku straży pożarnej z czerwonej cegły, przy ręcznej pompie, na składanym krzesełku, podsypiał sprzedawca benzyny. Nawet ruch na rynku podśmierdującym końskimi odchodami przerzedził się, zamarł. Sprzedawcy zbijali się w grupki, ćmili papierosy, a jeśli już nawet wymieniali zdawkowe komentarze, to dotyczyły one tylko i wyłącznie jednego tematu.

 

Deszcz. Słowo deszcz odmieniane było we wszystkich przypadkach, wraz  z towarzyszącymi obiegowymi określeniami: upragniony, cudowny, zbawczy, rzęsisty, ledwie mżący kapuśniaczek, ulewny, obfity, i wielu jeszcze im podobnymi. Co odważniejsi w zawziętej determinacji decydowali się nawet na oberwanie chmury, a ci najzuchwalsi przywoływali do powrotu jedyną na przestrzeni stuleci trąbę powietrzną, jaka przed niewielu laty nawiedziła położoną niedaleko Rawę Mazowiecką.  Byli tacy, co pod koniec każdego gnuśnego dnia zapowiadali cud odmiany już od jutra. Daremnie. Nawiedzeni sceptycy ogłaszali koniec świata, uważając suszę za dopust boży, słusznie zesłany na ziemię jako kara za grzechy ludzkie. Jakby sam fakt egzystencji na tym świecie, w tym ustroju, i w takim grajdołku, nie był wystarczającą, a na dodatek niezasłużoną karą. Za to kościoły były oblegane. Głównie przez kobiety z dziećmi. Dzieciarnia gromadziła się nad rzeczkami - Pilicą i Wolbórką. Tak, nad rzeczkami, bo tylko beztroski optymizm właściwy dzieciom, pozwalał nadal jeszcze nazywać rzekami te coraz mizerniejsze zasoby wody, leniwie pchane siłą, chyba tylko przyzwyczajenia, wzdłuż podeschłych koryt, od źródeł do ujść. Nad tymi rzeczkami w porach poprzedzających główne kościelnych nabożeństwa, odbywały się łapanki na małoletnich mieszkańców miasteczka. Często skuteczne. O wiele mniej, w przypadku wyspecjalizowanych w cwaniactwie podrostków. Każdy, kto dał się złapać, zabierany był bez pardonu, tarmoszony za uszy, ciągnięty siłą do świątyń każdego dnia, by w jak najliczniejszym gronie wznosić poprzez wysoko sklepione łuki prosto ku niebiosom, modlitwę o deszcz. Niewiele to pomagało, a właściwie - nic nie pomagało.

 

W lewej bocznej nawie kościoła świętego Antoniego, przyparty do pustego konfesjonału przez tłum rozwrzeszczanej gawiedzi, przycupnął niepozorny młodzieniec. Ubrany w niebieską koszulę w białe paski, zbyt dużą dla niego, i w wypchane na kolanach cajgowe spodnie, poruszał ustami, lecz nie wyśpiewywał wraz z innymi w sam raz pasującej do okoliczności pieśni „Boże coś Polskę”. Poruszał ustami, ale tylko po to, by śpiewanie markować. Jego duże, tak ciemnoniebieskie, że prawie granatowe oczy, wykonywały samodzielną akcję obserwacji otoczenia, co przy nieruchomej głowie i kamiennym wyrazie twarzy wyglądało co najmniej śmiesznie. Ale nikt przecież nie zwracał na niego uwagi.

 

Nagle tłum zafalował. Wierni usiłowali paść na kolana, co nie było sprawą łatwą do wykonania z powodu potwornego zagęszczenia. Młodzian nawet nie drgnął. Dalej stał oparty niedbale o drewniany konfesjonał, tylko że teraz miał dla siebie więcej miejsca, szczególnie od kolan w górę. Teraz jego szyja nabrała ruchów. Głowa obróciła się na niej zwinnie. Widać w końcu zogniskował obiekt poszukiwań, bowiem bezlitośnie depcząc i roztrącając rozmodlonych, rozpoczął czynność energicznego przebijania się w kierunku szeroko rozwartych wrót kościoła.

 

- Jesteś, nareszcie! – silnym klepnięciem przez tłustawe plecy przywitał osobnika niewiele starszego od siebie, za to o głowę niższego.

- Cześć Szczupak! – ryknął Pulpet. Wątpię. Wątpię w to, że nareszcie. To ciebie nie było tam, gdzie miałeś czekać. Wątpię, więc myślę, myślę – więc jestem. No właśnie, ty jesteś, ja jestem. No to co robimy? – zapytał,  przybliżając jajo swojej wielkiej głowy do wystrzyżonej przy samej skórze zgrabnej główki Szczupaka.

- Sytuacja jest taka – nadawał. - Pić się chce - wysapał,  wycierając spocone czoło wierzchem dłoni. Nie mamy ani jednej chwili do stracenia, chłopaki.

- Amerykę odkryłeś. Jakie chłopaki? Chłopaki to u szewca Pluty drewniane szpilki prostują, grubasie. Poza tym jesteśmy tu jak na razie tylko we dwóch.

- No i co z tego. Ale jesteśmy chłopakami, no nie?

- Jak tak dalej pójdzie, jak na razie nie idzie, to zestarzejemy się pod tym kościołem. I po chłopakach będzie.

- Nie jest źle, a będzie lepiej. Co robimy?

- Jak to, co robimy. Lecimy na piwo.

 

 

 

 

Leniwie spuszczali się w dół ulicy Warszawskiej. Piwo można było dostać w wielu miejscach po tej stronie szerokiej ulicy. Najbliżej, bo zaraz za pompą, był Okrąglak. Kilka kroków dalej, w dole, na lekkim łuku, panoszył się kompleks chyba najdziwniejszych rozrywkowych przybytków świata. Zaraz za krawężnikiem stały drewniane altanki, trochę w prawo wąski i długi, drewniany, skąpo oszklony budyneczek, zwany Tramwajem. W samym dole osiadła duża, typowa knajpa, nazwana przez bywalców Dołkiem. Dopiero dalej, już za mostem na rzece Wolbórce, w solidnej jednopiętrowej kamienicy, mieściła się porządna, prawdziwa restauracja, o wdzięcznej nazwie Jagódka. No tak, tylko że chłopakom chciało się pić już teraz oraz bardzo. Okrąglak był najbliżej. Była to opasła, zielona buda, w której sprzedawano piwo. Wielkie, stulitrowe, dębowe beki panoszyły się na jej tyłach. Od frontu oblężona była gęsto przez kilkunastu osobników płci męskiej w rozmaitym wieku. Dopchać się chłopakom do z lekka zadaszonego, srebrzystego szynkwasu było tak samo łatwo, jak przedtem do kościelnego konfesjonału. Spoceni koneserzy browara nie po to pilnowali prawidłowości działania kolejki, by dopuszczać intruzów do rogu obfitości.

 

- Idziemy do Jagódki – mruknął Szczupak. Przy tym wodopoju i do wieczora nas nie napoją.

- Poczkaj, poczkaj, coś się tutaj zaczyna dziać. Szykuje się jakaś jasełka – wysapał Pulpet, szarpiąc kolegę za rękaw koszuli.

 

Oczekiwanie na niemożliwe, czyli na fakt pojawienia się deszczowej chmury na rozpalonym tomaszowskim niebie, z pewnością graniczyłoby tego dnia z cudem wielkim. Nieważne, kto w cuda wierzył, kto nie, jednak prawdopodobieństwo ziszczenia się ludzkich pragnień dotyczących nawodnienia gleby, jakkolwiek kiepskie, jednak istniało. Ale tego, co zdarzył się przed tą budką z piwem,  nie spodziewał się nikt. Bowiem stał się cud objawiony, a  nieliczni żywi świadkowie tego zdarzenia, jeszcze po latach kilkudziesięciu opowiadają sobie o tym z rozrzewnieniem, godnym lepszej sprawy. Ale wtedy dla nich ta właśnie a nie inna sprawa była najznakomitszej wagi. Przykazanie: spragnionych napoić, w tym najgorętszym tego lata dniu – zostało wykonane.

 

Okrągły jak jabłuszko łysawy człowieczek w marynarce w niebieskobiałą kratę, żółtej koszuli i w przykrótkich spodniach koloru zielonego, energicznie przepychał się do lady. Nie zwracając uwagi na gwałtowne protesty, połączone z kpinami na temat swojego niezwykłego wyglądu, nie dawał za wygraną. Jednak na jeden metr przed celem musiał zatrzymać się przed murem rozkrzyżowanych ramion dwóch dryblasów, prawem kaduka pilnujących kolejki.

 

- Dalej dziadku nie pójdziesz – syknął ten wyższy.

- Wynocha, cyrkowa małpo – wrzasnął ten o cal niższy, i odepchnął barkiem intruza.

- A założymy się? – zapytał człowieczek, i wrzucił na twarz grymas, jaki z powodzeniem można by było nazwać wyrazem głęboko skrywanej tajemnicy.

- Nie ma co się zakładać, spadaj lebiego – poradził mu wyższy. Ale to już – krzyknął.

 

 

 

 

Człowiek odskoczył na mały kroczek, podniósł ku górze obie krótkie rączki i zawył głosem, o posiadanie jakiego nikt z obecnych nie próbowałby go posądzić:

 

- Stawiam po dużym piwie dla całej kolejki!

 

Gwar ucichł jak ucięty fińskim nożem. Cisza się stała, grobowa jakby. Rozkrzyżowane ręce cerberów opadły jak niepotrzebne i zawisły w beznadziejnym zwisie, kołysząc się siłą bezwładu. Wykorzystał to kraciasty dżentelmen, podbiegł do lady, i ryknął triumfalnym basem w kierunku zaskoczonej Mańki-sprzedawczyni:

 

- Po kuflu dla wszystkich, ino migiem!

 

Każdy kto znał choć trochę Mańkę, wiedział dobrze, że żartować z nią nie ma najmniejszego sensu, choćby dlatego, że na żartach się nie znała, jak mało kto. Była bowiem uosobieniem powagi, ba! – słynęła z zaciętości, obnoszonej niezmiennie na ponurej męskiej gębie, ozdobionej mchem czarniawego zarostu. Potrafiła z kamienną twarzą przylać każdemu chłopu, który sobie raczył z niej zażartować. Mało tego. Stali bywalcy budki z piwem nawet nie próbowali opowiadać przy niej dowcipów, jako że Mańka najczęściej nie rozumiejąc zawiłości mało wyrafinowanych point, zdarzało się, na wszelki wypadek lała na odlew w twarz. A dopiero później pytała: no i z czego tu się było śmiać? W opisywanym przypadku ten odruch warunkowy już-już miał się skonkretyzować, kiedy uniesiona do zadania ciosu dłoń wielkości średniego bochenka chleba zawisła w przysłowiowej próżni. Ujrzała Mańka bowiem coś takiego, co poraziło jej malutkie niby guziczki oczęta, prawie tak, jak niespodziewany grom z czyściutkiego, tomaszowskiego nieba by poraził, gdyby zaistniał. Nic takiego się jednak nie stało. To, co zobaczyła w tłuściutkich dłoniach pana w marynarce w białoniebieską kratkę, miało kto wie, czy nie większą od gromu siłę rażenia. Był to po prostu solidny zwitek zielonych banknotów, prezentujących obrazki kilku nieżyjących już prezydentów Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej. Tak, ten pan nie żartował. Tylko mina mu trochę jakby stężała. Widać nabrał jeszcze większej pewności siebie, kiedy swobodnym głosem wydawał polecenie:

 

- Dla każdego po kuflu, paniusiu, dali jazda. Tylko po jednym – zaznaczył głosem nie nawykłym do sprzeciwu. Po czym odwrócił się niedbałym ruchem frontem ku  gawiedzi i zakończył:

- Nawet nie próbować oszukiwać. Nie wolno podchodzić drugi raz. Pan Walter stawia wszystkim, taki ma gest, ale tylko po jednym kuflu. No!

 

Z rozchylonych ust Mańki popłynęła strużka przezroczystej śliny, oczka wbiły się w dolary jak oczy węża hipnotyzujące królika. Jęknęła krowim głosem, poprawiła brudny czepek, zawirowała w dziwnym pląsie niczym kulka rulety i wyszeptała:

 

- A chociaż prawdziwe uny sum?

- Najprawdziwsze, prosto z banka Pekało – zaśmiał się pan Walter zarozumiale. Na co pani jeszcze czeka? – zapytał zadziornie i począł mocować się z czarnym futerałem dyndającym na długim pasku, zwieszającym się z ramienia. Delikatnymi ruchami tłuściutkich dłoni wyłuskał zeń matową bryłę aparatu fotograficznego.

- Kamerował będzie, fiut jeden –  stwierdził ktoś donośnym szeptem, a zdanie to potoczyło się dalej, przenoszone z wysuszonych nie tylko z powodu upału ust: kamerował będzie.

- To tylko tak, tylko na pamiątkę. No, pokażę kolesiom z Toronto, jak piją piwko chłopaki z mojego Tomaszowa – pochwalił się patriotyzmem.

- Te, Amerykan! Wypad stąd, pókim dobry – krzyknął ktoś z tłumu niepewnym głosem. Ale zaraz został zakrzyczany:

- Kanadol, nie Amerykan - pochwalił się ktoś wiedzą i dodał: - Jak chce, niech stawia. – Jak mu to sprawia przyjemność, niech nawet kameruje. - Chyba nieszkodliwy wariat. – No niech ma radochę, nam się chce pić, jemu się chce postawić. – Co w tym złego, że sobie pokameruje trochę? – A niech tam, krzywdy nie mamy. – No dobra, gdzie to piwo?

 

Nikt nie wiedział, jakim sposobem wiadomość o wariacie, który przy Okrąglaku rozdaje piwo, poszła w wymarłe od upału miasto. Nie minęło pięć minut, jak wokół zrobiło się czarno od napływających zewsząd spragnionych. Tylko czubek zielonej budy mógł teraz świadczyć o tym, że mimo wszystko sterczy tam jakiś kiosk z piwem. Nie było widać, za to słychać było trzeszczenie jego marnych posad, ledwie wytrzymujących naciskający tłum chętnych do darmowej biesiady. Chyba tylko jakiemuś cudowi fundator zawdzięczał ocalenie życia. Albo bardziej Mańce, która siłą wciągnęła go do środka budy. Stał teraz zadyszany, spocony, lecz zadowolony. Już zasysał wianuszek ze skrzętnie podsuniętego przez bufetową wielkiego kufla.

 

- Dobre toto, paniusiu – wychlipał. - I zimne, i mokre – dodał.

- No i panie, coś pan najlepszego narobił! – jęknęła Mańka, nie nadążająca z nalewaniem piwa dla napierających ludzi. A co ja teraz zrobię! -  zawyła jak przekupa na targu. Beczka się kończy, a widzisz pan, co się tutaj dzieje?

- To zamów pani następną, na co pani jeszcze czekasz? Albo lepiej, od razu dwie – zaśmiał się człowieczek. Wytarł wierzchem dłoni mokre usta i zabrał się do fotografowania tłumu. Widać było, że jest z siebie zadowolony, a może więcej nawet – że jest z siebie dumny. Kobieta nie zastanawiała się długo.

- Kto na ochotnika? - Tylko się nie pchać! Polecita do Browaru zamówić dwie beki piwa. No, spokojnie – mówię! – krzyknęła gniewnie. - Możeta być wy – skinęła głową w kierunku przedzierających się do szynkwasu młodzieńców. Mata tu po kuflu, wypijta, i lećta. Wyróżnieni wcisnęli się do budy, a ona wręczyła im ociekające pianą gratisowe kufle. I swoim grubym głosem udzieliła instruktażu, w jaki sposób mają załatwić zamówienie w browarze.

- Świat jest piękny – rozmarzył się Pulpet i puścił oko do Szczupaka. Zawsze mówiłem, że w Tomaszowie da się żyć!

- Nie mówiłeś. Plułeś na grajdół. Zachód chwaliłeś. Ale to prawda. Susza – suszą, ale nasz Tomaszów jest cool.

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

mieszkanka 19.01.2013 18:27
jaki piękny był Plac Kościuszki czy jeszcze zobaczę go ładnym wyglądzie. mieszkałam na nim pod numeren2/7.mam 62 lata tak tęsknie za pięknym widokiem Placu a tu ani widu ani słychu.brud i smród.

Powojenny 18.01.2013 22:56
Zgadzam się. Nawet z cokołem też by było fajnie, przecież mogli zdjąć gwiazdę, zawiesić cokolwiek innego, na przykład orła w koronie i zostawić resztę. Były czasy, kiedyś wysiadywało na schodkach. A teraz nie ma na czym, a jak się ociepli znowu gnijący pijacy zajmą połamane ławki. Jeśli oczywiście władza zmusi opieszałych robotników do zasypania dołów na placu. Pamiętacie, jak przez całe lato nic się tam nie działo? Jak można taki remoncik planować na 2 lata!

porażka 18.01.2013 16:28
Gdyby nie ten cokól to można by rzec ,że centrum w 1961 przedstawiało się bardzo estetycznie (16 lat po II w.ś ).Nie to co teraz 24 lata po transformacji,gdzie .......- co jest każdy widzi.

Opinie

Mariusz Strzępek Mariusz Strzępek

🔥 Wszyscy patrzą na fotel prezesa „Przodownika”. My patrzymy tam, gdzie może być znacznie ciekawiej.Kto ma dostęp do informacji o zadłużonych mieszkańcach? Kto wie, że ktoś właśnie znalazł się pod finansową ścianą? Jak chronione są dane ludzi zagrożonych egzekucją? I co się dzieje, gdy świat spółdzielni, komorniczych licytacji, rynku nieruchomości i lokalnej polityki mieszkaniowej zaczyna się niebezpiecznie zbliżać?Nie stawiamy wyroków. Stawiamy pytania. I są to pytania bardzo niewygodne.Bo zadłużony lokator to nie „okazja inwestycyjna”. A informacja o jego problemach może być warta więcej niż niejedno mieszkanie.👉 Kto wie, kto tonie? Czy system naprawdę chroni mieszkańców, czy opiera się wyłącznie na wierze, że nikt posiadanej wiedzy nie wykorzysta?

Wszyscy patrzą dziś na wojnę o władzę w SM „Przodownik”. Na nazwiska, głosy, kandydatów i przyszłego prezesa. Być może patrzymy w niewłaściwą stronę. Bo w spółdzielni mieszkaniowej istnieje coś znacznie cenniejszego niż gabinet, sekretariat i służbowy fotel. To wiedza. Wiedza o tym, kto płaci, kto przestał płacić, kto tonie w długach i kto za kilka miesięcy może znaleźć się o krok od utraty mieszkania. I właśnie dlatego warto zadać pytanie, którego dotychczas w tomaszowskiej dyskusji prawie nie było: jak szczelna jest granica między taką wiedzą, egzekucją komorniczą, prywatnym rynkiem nieruchomości i lokalną polityką mieszkaniową?

Jak wybrać idealny system ostrzenia noży dla swoich potrzeb

Dowiedz się, jak dobrać najlepszy system ostrzenia noży, uwzględniając różne technologie, budżet oraz praktyczność użytkowania, aby zapewnić długowieczność i ostrość Twoim nożom. Data dodania artykułu: 28.09.2026 15:58
Jak wybrać idealny system ostrzenia noży dla swoich potrzeb

VeloBank sponsorem głównym polskiej premiery filmu Jana Holoubka „Dziki Dziki Wschód”

VeloBank został sponsorem głównym polskiej premiery najnowszego filmu w reżyserii Jana Holoubka „Dziki Dziki Wschód”. Produkcja już przed premierą na prestiżowym Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Toronto (TIFF) przyciągnęła uwagę widzów i mediów. 21 września film otworzył 51. Festiwal Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni, a na ekrany polskich kin trafi w styczniu 2027 r. Dla VeloBanku, który wspiera artystów m.in. poprzez program stypendialny VeloTalent, to kolejny ważny projekt i następny krok w budowaniu marki banku jako mecenasa kultury. Data dodania artykułu: 28.09.2026 15:39
VeloBank sponsorem głównym polskiej premiery filmu Jana Holoubka „Dziki Dziki Wschód”

Jak dobrać oświetlenie LED w zakładzie produkcyjnym?

Oświetlenie w zakładzie produkcyjnym wpływa na komfort pracowników, bezpieczeństwo, dokładność wykonywanych czynności i koszty eksploatacji. Dobrze dobrane oprawy LED powinny zapewniać właściwe natężenie światła, ograniczać olśnienie i równomiernie doświetlać przestrzeń. Znaczenie ma wysokość hali, rodzaj pracy, zapylenie, wilgotność oraz czas działania instalacji. Data dodania artykułu: 28.09.2026 15:29
Jak dobrać oświetlenie LED w zakładzie produkcyjnym?

Blisko 800 mln zł w programie na cyfrową i zieloną transformację. PARP uruchamia Fundusz Pożyczkowy dla firm

Polskie firmy zyskują dostęp do nowego, preferencyjnego źródła finansowania inwestycji w cyfryzację, automatyzację, robotyzację oraz zieloną transformację. Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości (PARP) rozpoczyna program z pięcioma Partnerami Finansującymi, uruchamiając tym samym pierwszą pulę 500 mln zł na pożyczki z warunkową dotacją na spłatę części kapitału. Łączna wartość środków europejskich przeznaczonych na instrument wynosi 792 mln zł w ramach Funduszy Europejskich dla Nowoczesnej Gospodarki (FENG). Data dodania artykułu: 28.09.2026 15:22
Blisko 800 mln zł w programie na cyfrową i zieloną transformację. PARP uruchamia Fundusz Pożyczkowy dla firm

Jak budować silny sport lokalny? IV Europejskie Forum Regionalnego Sportu za nami

Finansowanie sportu, dostępna infrastruktura, sprawne zarządzanie i aktywność najmłodszych - te zagadnienia znalazły się w centrum uwagi podczas IV Europejskiego Forum Regionalnego Sportu. 24 września w Arenie Legionowo spotkali się przedstawiciele samorządów, administracji publicznej, klubów, organizacji społecznych, biznesu i środowiska dyplomatycznego. Ważnym wątkiem rozmów była rola rodziców w zachęcaniu dzieci i młodzieży do regularnej aktywności fizycznej. Data dodania artykułu: 28.09.2026 11:46
Jak budować silny sport lokalny? IV Europejskie Forum Regionalnego Sportu za nami

28 września w historii. Warszawa kapituluje, Stalin i Hitler dzielą Polskę, Fleming otwiera erę antybiotyków

28 września jest jedną z tych dat, w których wielka historia niemal nie zostawia miejsca na oddech. W 1066 roku Wilhelm Zdobywca wysiada na angielskim brzegu i rozpoczyna marsz ku Hastings. W 1928 roku Alexander Fleming zauważa coś niezwykłego na szalce z bakteriami i otwiera drogę do penicyliny. Jedenaście lat później Warszawa, po tygodniach walki, podpisuje kapitulację, a tego samego dnia w Moskwie III Rzesza i Związek Sowiecki przypieczętowują kolejny podział Polski. Co wydarzyło się 28 września? To także tragedia promu „Estonia”, 33-dniowy pontyfikat Jana Pawła I, koncert Metalliki w rozpadającym się ZSRR i sportowa historia, która dzisiaj dopisze następny rozdział w meczu Szwecja–Polska. Data dodania artykułu: 28.09.2026 08:07
28 września w historii. Warszawa kapituluje, Stalin i Hitler dzielą Polskę, Fleming otwiera erę antybiotyków

27 września w historii. Łokietek pod Płowcami, narodziny Polskiego Państwa Podziemnego i dzień, w którym przemówiły hieroglify

Historia 27 września zaczyna się od szczęku mieczy pod Płowcami, później prowadzi przez Rzym, Meksyk i Egipt, by w 1939 roku zejść do konspiracyjnych mieszkań oblężonej Warszawy. Tego dnia rodziła się Służba Zwycięstwu Polski, zalążek niezwykłego państwa działającego bez własnych urzędów, ale z wojskiem, sądami, szkołami i administracją. Co wydarzyło się 27 września? To także dzień, w którym Champollion pokazał światu klucz do egipskich hieroglifów, ruszyła kolej zwiastująca transportową rewolucję, ukazała się „Silent Spring”, a Chiny wykonały pierwszy własny spacer kosmiczny. W naszym regionie data prowadzi prosto do tomaszowskiej konspiracji, wywiadu w Spale i ludzi, którzy prowadzili swoją wojnę kilka kilometrów od niemieckiego sztabu. Data dodania artykułu: 27.09.2026 09:59
27 września w historii. Łokietek pod Płowcami, narodziny Polskiego Państwa Podziemnego i dzień, w którym przemówiły hieroglify

173 rosyjskie drony nad Ukrainą. Trump odrzuca plan dla Ormuzu. Apache wylądował w Łowiczu, a Spała świętowała 100 lat PKP

Sobota, 26 września 2026 roku, zaczęła się nad Ukrainą od charakterystycznego buczenia silników dronów. Rosja wysłała jednej nocy aż 173 bezzałogowce, w tym ponad 50 szybkich maszyn odrzutowych. Ukraińska obrona twierdzi, że zestrzeliła lub zakłóciła 134 z nich, ale trafienia odnotowano w 19 miejscach. W Kijowie znaleziono ciała czterech osób w pobliżu i wewnątrz budynku biurowego objętego pożarem. Kilka tysięcy kilometrów dalej dyplomacja również ugrzęzła: Iran zaproponował otwarcie Cieśniny Ormuz w ciągu siedmiu dni w zamian za zniesienie amerykańskiej blokady i sankcji na ropę, lecz – według „Wall Street Journal” – Donald Trump plan odrzucił. Polska ma z kolei własny dyplomatyczny dylemat, bo na grudniowy szczyt G20 w Miami zaproszono równocześnie Karola Nawrockiego i Władimira Putina. W Łódzkiem sobota wyglądała chwilami jak kadr z filmu wojennego: amerykański AH-64D Apache wylądował na Starym Rynku w Łowiczu przed inauguracją 2. Brygady Rakiet. A w naszym powiecie historię odmierzano dziś zupełnie innym zegarem. Spała została kolejową stolicą Polski, świętując stulecie PKP. Data dodania artykułu: 26.09.2026 23:44
173 rosyjskie drony nad Ukrainą. Trump odrzuca plan dla Ormuzu. Apache wylądował w Łowiczu, a Spała świętowała 100 lat PKP
Salon Kultury Helios z premierowym pokazem „Lalki”

Salon Kultury Helios z premierowym pokazem „Lalki”

Salon Kultury Helios zaprasza na seans najnowszej ekranizacji „Lalki” Bolesława Prusa, który odbędzie się w czwartek, 1 października. To jedna z najbardziej wyczekiwanych polskich premier tego roku, która zwraca uwagę gwiazdorską obsadą. Pokaz będzie okazją, by ponownie spotkać się z bohaterami powieści oraz zobaczyć ich losy w nowej odsłonie.Stanisław Wokulski, dzięki fortunie zdobytej podczas wojny, postanawia wkroczyć do świata wyższych sfer, by zdobyć względy Izabeli Łęckiej – pięknej, choć zubożałej arystokratki. Aby zwrócić uwagę kobiety, bohater wspiera jej rodzinę i angażuje się w działania charytatywne, nie bacząc na ostrzeżenia swojego przyjaciela Ignacego Rzeckiego. Tymczasem arystokratyczne salony okazują się bezwzględnym środowiskiem pełnym intryg, a uczucie Wokulskiego stopniowo prowadzi go na drogę autodestrukcji.W rolach głównych występują Marcin Dorociński jako Stanisław Wokulski, Kamila Urzędowska jako Izabela Łęcka oraz Marek Kondrat jako Ignacy Rzecki. W obsadzie znajduje się także plejada gwiazd, w tym wybitne postaci polskiego kina, takie jak Maja Komorowska, Andrzej Seweryn i Krystyna Janda.„Lalka” zostanie zaprezentowana w ramach Salonu Kultury Helios – cyklu stworzonego z myślą o dojrzałej widowni, która w kinie poszukuje wartościowych tematów, inspirujących do refleksji i rozmowy. Każdy seans w ramach projektu poprzedza specjalne wprowadzenie przygotowane przez krytyka filmowego Tomasza Raczka, który przybliża widzom kontekst prezentowanego dzieła.Bilety na seanse Salonu Kultury Helios dostępne są w kasach kin sieci, na stronie: www.helios.pl oraz w aplikacji mobilnej. Dokonując zakupu wcześniej, można wybrać najlepsze miejsca, a także – zaoszczędzić. Data rozpoczęcia wydarzenia: 01.10.2026
Raz Dwa Trzy – 35 lat. Koncert jubileuszowy

Raz Dwa Trzy – 35 lat. Koncert jubileuszowy

„Raz Dwa Trzy... dzieści pięć okrążeń wokół słońca”Jubileusz 35-lecia zespołu ! W dniu 10 października w Tomaszowie Mazowieckim wystąpi zespół Raz, Dwa, Trzy. Jeden z najbardziej rozpoznawalnych i cenionych zespołów na polskiej scenie zagra w Powiatowym Centrum Animacji Społecznej z okazji jubileuszu 35-lecia. Bilety dostępne w sprzedaży! 35 lat temu, na korytarzu akademika w Zielonej Górze trójka młodych ludzi zagrała pierwsze wspólne dźwięki i zaczęła się historia.Historia zespołu, który pozostał wierny sobie i swojej muzycznej drodze, konsekwentnie krocząc z boku głównego nurtu. Historia zespołu, który w tylko sobie znany sposób potrafił połączyć talent literacki Adama Nowaka z muzyczną finezją i  fantazją, wytwarzając swój własny, charakterystyczny i rozpoznawalny muzyczno - literacki język. Zespołu, który w niedościgniony  sposób zinterpretował piosenki A.Osieckiej i W.Młynarskiego - z pełnym szacunkiem dla pierwowzorów.Nadto zespołu, który przez te wszystkie lata zbudował ogromną więź ze słuchaczami, grając tysiące koncertów – od małych klubów po wielkie sale koncertowe. To właśnie koncerty stały się znakiem rozpoznawczym „Raz, Dwa, Trzy”  - jego swoistym DNA.  Jubileuszowymi koncertami właśnie - bez wielkich fet, akademii i transmisji, zespół pragnie uczcić wieloletnią przyjaźń ze swoją publicznością i wyrazić wdzięczność za to, że wiernie mu od lat towarzyszy . Raz, Dwa, Trzy – Jubileusz 35-lecia zespołu10.10.2026, godz.19.00Powiatowe Centrum Animacji Społecznej w Tomaszowie MazowieckimBilety dostępne w sprzedaży internetowej:KupBilecik, Eventim, Biletyna.  Data rozpoczęcia wydarzenia: 10.10.2026

Polecane

Dron uderzył 2 km od Polski. Kijów i Dnipro pod ostrzałem, ropa skoczyła ponad 108 dolarów. Tomaszów przed ważną sesją

Dron uderzył 2 km od Polski. Kijów i Dnipro pod ostrzałem, ropa skoczyła ponad 108 dolarów. Tomaszów przed ważną sesją

Poniedziałek, 28 września 2026 roku, przyniósł obraz, do którego lepiej się nie przyzwyczajać. Rosyjski odrzutowy dron uderzył po ukraińskiej stronie zaledwie około dwóch kilometrów od przejścia granicznego w Dorohusku. Rządowe Centrum Bezpieczeństwa zdążyło wysłać mieszkańcom Lubelszczyzny alert, polskie samoloty znalazły się w gotowości, a po kilkunastu minutach alarm odwołano. Polskiej przestrzeni powietrznej nie naruszono. Tego samego dnia MON zapowiedziało jednak zmianę procedur pozwalających szybciej podejmować decyzje o zestrzeliwaniu obcych statków powietrznych. Po drugiej stronie granicy wojna nie zostawiała już miejsca na procedury: 165 dronów jednej nocy, płonąca Akademia Nauk w Kijowie, zabici w Dnipro i Synelnykowem. Na światowych rynkach ropa Brent w pewnym momencie przekraczała 108 dolarów za baryłkę, bo rozmowy USA z Iranem o Cieśninie Ormuz znowu ugrzęzły. W Mjanmie nalot na okolice targowiska miał zabić co najmniej 33 osoby. W Polsce właśnie dziś ruszył Tydzień Przeciwdziałania Przemocy Rówieśniczej. W Tomaszowie trudno nie czytać tej informacji przez pryzmat niedawnego pobicia 15-latka w Parku Solidarności. A lokalna polityka już szykuje własny wtorkowy rachunek: sprzedaż nieruchomości, przeprowadzka rehabilitacji dzieci i korekta miejskiego budżetu, w której znika 2,45 mln zł planowanych wpływów z podatku od nieruchomości od firm. Data dodania artykułu: Wczoraj, 22:14
ZGWK dostał koncesję na wodę z GT-1. To nowy etap historii tomaszowskich term

ZGWK dostał koncesję na wodę z GT-1. To nowy etap historii tomaszowskich term

Po latach wiercenia, badań, koncepcji, politycznych sporów i kolejnych wizualizacji odwiert GT-1 wchodzi w zupełnie nowy etap. Marszałek Województwa Łódzkiego udzielił Zakładowi Gospodarki Wodno-Kanalizacyjnej koncesji na wydobywanie wód termalnych ze złoża „Tomaszów Mazowiecki”. Koncesja nie jest pozwoleniem na budowę basenów, ale oznacza coś bardzo konkretnego: miasto przestaje mieć wyłącznie przebadany odwiert. Otwiera się droga do rzeczywistej eksploatacji złoża. A ponieważ wiosną 2026 roku magistrat ponownie przedstawił koncepcję basenów termalnych, najważniejsze pytanie brzmi dziś: co Tomaszów zamierza zrobić z wodą, którą już formalnie może wydobywać? Data dodania artykułu: Wczoraj, 21:57
Nowe Centrum Opieki nad Zwierzętami Bezdomnymi otwarte. Psy przeszły tam w wyjątkowym spacerze

Nowe Centrum Opieki nad Zwierzętami Bezdomnymi otwarte. Psy przeszły tam w wyjątkowym spacerze

Tego rodzaju inwestycje są wyznacznikiem naszego człowieczeństwa. Witko po raz kolejny przenosi nasze miasto o całą epokę w przód. To kolejna prospołeczna inicjatywa Prezydenta Tomaszowa Mazowieckiego. Poprzednie, jak hospicjum, kaplica na miejskim cmentarzu, parki, dedykowane były ludziom. Tym razem przyszła kolej na zwierzęta. Marcin Witko i jego drużyna obiecywali w kampanii nowe schronisko i słowa dotrzymali. Nowe Centrum Opieki nad Zwierzętami Bezdomnymi rozpoczęło działalność w nowej siedzibie. Inwestycja warta 16,6 mln zł ma zapewnić lepsze warunki psom i kotom, a przeprowadzka zwierząt stała się wydarzeniem, do którego mogli dołączyć także mieszkańcy. Data dodania artykułu: Wczoraj, 19:37
28 września w historii. Warszawa kapituluje, Stalin i Hitler dzielą Polskę, Fleming otwiera erę antybiotyków

28 września w historii. Warszawa kapituluje, Stalin i Hitler dzielą Polskę, Fleming otwiera erę antybiotyków

28 września jest jedną z tych dat, w których wielka historia niemal nie zostawia miejsca na oddech. W 1066 roku Wilhelm Zdobywca wysiada na angielskim brzegu i rozpoczyna marsz ku Hastings. W 1928 roku Alexander Fleming zauważa coś niezwykłego na szalce z bakteriami i otwiera drogę do penicyliny. Jedenaście lat później Warszawa, po tygodniach walki, podpisuje kapitulację, a tego samego dnia w Moskwie III Rzesza i Związek Sowiecki przypieczętowują kolejny podział Polski. Co wydarzyło się 28 września? To także tragedia promu „Estonia”, 33-dniowy pontyfikat Jana Pawła I, koncert Metalliki w rozpadającym się ZSRR i sportowa historia, która dzisiaj dopisze następny rozdział w meczu Szwecja–Polska. Data dodania artykułu: Wczoraj, 08:07
Dron uderzył 2 km od Polski. Kijów i Dnipro pod ostrzałem, ropa skoczyła ponad 108 dolarów. Tomaszów przed ważną sesją ZGWK dostał koncesję na wodę z GT-1. To nowy etap historii tomaszowskich term Powiat nie kupuje komputerów. Chce wynająć 70 zestawów na trzy lata z prawem wykupu Nowe Centrum Opieki nad Zwierzętami Bezdomnymi otwarte. Psy przeszły tam w wyjątkowym spacerze Pielęgnacja psów rasowych – Kosmetyki totobi Jak budować silny sport lokalny? IV Europejskie Forum Regionalnego Sportu za nami Przewlekły stan zapalny może latami zmieniać serce. Badanie niemal pół miliona osób Będków znów pójdzie do urn. Radna zrzekła się mandatu, będą kolejne wybory uzupełniające Bakterie grupy coli w wodociągu Wiaderno. Woda znów jest zdatna do picia, ale co właściwie się wydarzyło? Mostu już nie będzie. Między Brzustowem a Inowłodzem powstanie przepust, mieszkańców czeka długi objazd 28 września w historii. Warszawa kapituluje, Stalin i Hitler dzielą Polskę, Fleming otwiera erę antybiotyków Tomaszów pytał RIO, czy może płacić za śmieci z innych pieniędzy. Dlaczego?
Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

W naszej ofercie dostępny jest wózek inwalidzki o napędzie elektrycznym, zaprojektowany z myślą o wygodzie, bezpieczeństwie i większej samodzielności użytkownika. To sprzęt, który może realnie poprawić komfort codziennego funkcjonowania – w domu, podczas spaceru, wizyty u lekarza czy załatwiania codziennych spraw.Model posiada amortyzowaną ramę z dwoma amortyzatorami kół tylnych, co zwiększa komfort jazdy na nierównym podłożu. Wózek wyposażono w szarą, oddychającą i demontowalną tapicerkę oraz poduszkę siedziska. Dostępne szerokości siedziska to 16” i 18”.Dla wygody użytkownika zastosowano regulowany kąt nachylenia oparcia, regulowane i demontowalne podłokietniki, możliwość odchylenia joysticka oraz uchylne, demontowalne podnóżki z regulacją długości. Bezpieczeństwo podczas jazdy zapewniają hamulce elektromagnetyczne, regulowane tylne kółka przeciwwywrotne oraz pełne oświetlenie drogowe LED.Wózek posiada kontroler VS/PG50A, koła przednie 9”, koła tylne 14”, prześwit 8 cm, a jego waga bez akumulatorów wynosi 49 kg.To urządzenie przeznaczone jest dla osób, które potrzebują wsparcia w mobilności i chcą zachować możliwie największą niezależność. Przeciwwskazaniem do użytkowania są przeciwwskazania do pozycji siedzącej.Z pełną ofertą można zapoznać się w naszym punkcie zaopatrzenia medycznego:Twój Sklep MedycznyTomaszów Mazowiecki, ul. Słowackiego 4Oferujemy atrakcyjne rabaty dla stałych klientów. Honorujemy Tomaszowską Kartę Seniora. Na terenie miasta zapewniamy transport gratis.
Reklama badanie bezdechu sennego
Reklama Twój Sklep Medyczny
Reklama badanie bezdechu sennego
Reklama Twój Sklep Medyczny

Wasze komentarze

Autor komentarza: atm Treść komentarza: Hipokryzja do sześcianu. Najpierw towarzysze z PiS upolitycznili wszystkie możliwe instytucje i urzędy a teraz grupa obrażonych na Prezesa próbuje nam wmówić, że będą z tym walczyć. Źródło komentarza: Tomaszów Mazowiecki. Morawiecki: naszym celem jest sprawiedliwy podział podatków, cyfryzacja i odpartyjnienie samorządów Autor komentarza: Rodzic Treść komentarza: Ta pani oszukuje te biedne niepełnosprawne dzieci i rodziców. Najlepsza jest w kłamaniu i manipulacji za to powinna dostać nagrode. Źródło komentarza: Pracownica zarzuca mobbing i dyskryminację. Skargą na dyrektor SOSW zajmą się radni Autor komentarza: Ford Tramp Treść komentarza: Niech wmurują więcej słupków z łańcuchami (wyższych i gęściej), wtedy bendzie bespiecznie :-)) Źródło komentarza: Śmierć na pasach i urzędnicze „niedasię”. Czy ulica Panfil doczeka się bezpiecznych rozwiązań? Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: W nawiązaniu do mojego pytania z mojego poprzedniego wpisu. Na początek cytat z materiału powyżej: "Gmina wskazuje aż kilka pozycji rozporządzenia Rady Ministrów o przedsięwzięciach mogących znacząco oddziaływać na środowisko: § 3 ust. 1 pkt 80, pkt 37 lit. c, pkt 30 lit. c oraz § 3 ust. 2 pkt 2." I następny cytat z tego materiału powyżej: "Dokumentacja znajduje się w Referacie Ochrony Środowiska Urzędu Gminy Tomaszów Mazowiecki przy ul. Mościckiego 4. Strony postępowania mogą przeglądać akta, wypowiadać się o zgromadzonym materiale i składać wnioski. Co stoi na przeszkodzie, opublikować dokumenty w BIP, aby osoby zainteresowane mogły się z nimi zapoznać on-line? " Podtytuł materiału powyżej brzmi: Oczyszczalnia i myjnia. Ale dla kogo? No właśnie. To, co dzieje się w tej sprawie, to plucie w twarz zwykłym mieszkańcom kilku wsi w Gminie Tomaszów Mazowiecki. To totalne ściemnianie sprawy. Przyszły/przyszli użytkownicy tego środowiskowego strupa na dupie oraz zasyfiali urzędnicy idą ręka w rękę, bo wiedzą, co szykują dla mieszkańców kilku wsi i że z rzek Moszczanki i Wolbórki zrobią totalne ścieki. Pytanie jest takie: co na taką ściemę radni: Gminy wiejskiej Tomaszów Mazowiecki, Gminy miejskiej Tomaszów Mazowiecki, sołtysi poszczególnych wsi w gminie Tomaszów Mazowiecki. Przecież bierzecie kasę publiczną, czyli nasze podatki i za tę kasę powinniście działać w imieniu mieszkańców, a nie cichociemnych inwestorów. To, co ?! teraz ludzie mają się ustawiać w kolejce do gminnych urzędasów po to aby zajrzeć do specjalistycznej dokumentacji oczyszczalni i czytać niezrozumiałe dla nich rzeczy?! I powtarzam swoje pytanie: kto w tej sprawie kręci lody? Źródło komentarza: Przemysłowa oczyszczalnia i myjnia pod Tomaszowem. Dla jakiego zakładu mają pracować? Autor komentarza: tom Treść komentarza: Nie ma co się czepiać drogi i robić kierowcom utrudnienia. Trzeba wziąć się za złych kierowców i na zawsze eliminować ich z prawa bycia kierowcą. Są jeszcze fotoradary a nie tłuczenie aut po progach... Źródło komentarza: Śmierć na pasach i urzędnicze „niedasię”. Czy ulica Panfil doczeka się bezpiecznych rozwiązań? Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Parę minut temu próbowałem wstawić swój wpis, ale został zablokowany. Teraz napiszę krótko: kto w tej sprawie kręci lody? Źródło komentarza: Przemysłowa oczyszczalnia i myjnia pod Tomaszowem. Dla jakiego zakładu mają pracować?
Reklama
Reklama
Przytulne mieszkanie na Smugowej. 46,5 m², balkon, piwnica i możliwość zakupu miejsca w garażu

Przytulne mieszkanie na Smugowej. 46,5 m², balkon, piwnica i możliwość zakupu miejsca w garażu

Cena: 385000 PLN Na sprzedaż jasne, funkcjonalne mieszkanie w Tomaszowie Mazowieckim, położone przy spokojnej ulicy Smugowej. Lokal znajduje się na trzecim piętrze trzypiętrowego bloku z 2011 roku. To propozycja dla osób, które szukają ciszy, wygody i dobrej komunikacji z miastem, ale nie chcą rezygnować z bliskości sklepów, szkół, przedszkola czy terenów spacerowych.Mieszkanie ma 46,50 m² powierzchni i składa się z dwóch pokoi, oddzielnej kuchni, łazienki z WC oraz przedpokoju. Do lokalu przynależy duża komórka w piwnicy o powierzchni 11,99 m², co jest dużym atutem dla osób potrzebujących dodatkowej przestrzeni do przechowywania. W mieszkaniu znajduje się także balkon, a sam lokal jest dwustronny, dzięki czemu wnętrze jest dobrze doświetlone.Układ pomieszczeń jest praktyczny i wygodny. Pokoje mają powierzchnię 20,98 m² oraz 10,72 m², kuchnia 6,43 m², łazienka 3,90 m², a przedpokój 4,45 m². Na podłogach w pokojach położono deskę barlinecką, natomiast w kuchni, łazience i przedpokoju gres. W korytarzu i łazience zastosowano ogrzewanie podłogowe. Lokal jest w stanie do wprowadzenia i może zostać sprzedany jako w pełni umeblowany oraz wyposażony.Budynek znajduje się na zamkniętym i monitorowanym osiedlu, zaprojektowanym w sposób estetyczny i przyjazny mieszkańcom. Klatka schodowa jest czysta i dobrze utrzymana. Ogrzewanie pochodzi z sieci miejskiej, okna są PCV, a instalacje określono jako dobre. Czynsz administracyjny wynosi około 728 zł i obejmuje m.in. centralne ogrzewanie, śmieci, fundusz remontowy oraz zaliczki na ciepłą i zimną wodę. Opłaty według liczników dotyczą prądu i wody.Dodatkowym atutem jest możliwość zakupu miejsca postojowego w garażu podziemnym za 35 000 zł. To szczególnie ważne w przypadku osób, które cenią wygodę i bezpieczeństwo codziennego parkowania.Lokalizacja przy ul. Smugowej łączy spokój osiedla mieszkaniowego z dostępem do miejskiej infrastruktury. W pobliżu znajdują się markety, szkoły podstawowe, przedszkole, szpital, tereny zielone oraz trasy piesze i rowerowe. To miejsce dobre zarówno dla singla, pary, rodziny z dzieckiem, jak i inwestora szukającego mieszkania pod wynajem długoterminowy.Cena mieszkania wynosi 385 000 zł, czyli 8 279,57 zł/m². Oferta dostępna jest na wyłączność w biurze Nieruchomości Kawaciuk. (nieruchomosci-kawaciuk.pl)

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama