Ujawnione m.in. przez nasz portal pismo skierowane do sądu zostało opatrzone pieczęciami Rady Miejskiej oraz Przewodniczącego Tomasza Kumka. W piśmie, które miało być jednym z argumentów przemawiających za wypuszczeniem na wolność Michała R., Tomasz Kumek szeroko rozpisał się na temat zalet i przymiotów skazanego. Ta „opinia” zaskoczyła wszystkich — przede wszystkim radnych Rady Miejskiej.
Oczywiste wydawało się, że skoro na piśmie widnieje pieczątka Rady i jej przewodniczącego, to zabrał on głos nie tylko w imieniu własnym, ale również w imieniu wszystkich radnych Rady Miejskiej ubiegłej kadencji. Na wrześniowej sesji Zenon Łaski, który przewodniczył obradom, zobowiązał się do wyjaśnienia kwestii ewentualnego przekroczenia uprawnień przez Tomasza Kumka. Mimo upływu dziewięciu miesięcy do żadnych wyjaśnień nie doszło. Co ciekawe, pisma wysłanego do sądu nie udało się w tomaszowskim Urzędzie Miasta odnaleźć.
– Złożyłem stosowne dokumenty i czekam na wyjaśnienia – mówi przewodniczący Zenon Łaski. – Zwróciłem się do prezydenta miasta i Biura Prawnego, bo ja nie wiem, jak to jest. Po prostu nie mam tego dokumentu.
– Nie chcę tutaj nawiązywać do innych działań, bo na inne decyzje sądu też czekam długo – próbuje tłumaczyć przewlekłość postępowania opieszałością sądu przewodniczący Rady Miejskiej. – Nie jestem człowiekiem, który sam chodzi po sądach w tych sprawach. Są osoby, które są za to odpowiedzialne. Ja, jako przewodniczący Rady Miejskiej, wykonałem swoje zadanie, ponieważ w formie pisemnej zwróciłem się z prośbą o wyjaśnienie.
Prezydent Rafał Zagozdon nie przypomina sobie pisma przewodniczącego Łaskiego, które miało dotyczyć przekroczenia uprawnień przez Tomasza Kumka. – Na pewno poszło do prawników – stwierdza w rozmowie.
Rzeczywiście pismo w tej sprawie, podpisane przez przewodniczącego Łaskiego i skierowane do Biura Obsługi Prawnej, wyszło 25 września ubiegłego roku. Przewodniczący, powołując się na wniosek tomaszowskiej Platformy Obywatelskiej, prosi prawników o zapoznanie się ze sprawą i wydanie odpowiedniej opinii prawnej. Odpowiedź do Rady nie wpłynęła do dnia dzisiejszego.
Zaskoczony tą sprawą jest radca prawny Urzędu Miasta, pan Paweł Chodzicki, który zajmował się jej wyjaśnianiem zaraz po otrzymaniu pisma przewodniczącego Łaskiego. – Zapoznałem się z pismem pana Tomasza Kumka w sądzie i w listopadzie przygotowałem opinię prawną na ten temat – mówi.
Na tę chwilę nie wiadomo, czy przygotowana przez prawnika opinia nigdy z Biura Obsługi Prawnej do Biura Rady nie wyszła, czy też — co równie prawdopodobne — zaginęła gdzieś po drodze między pierwszym a drugim piętrem tego samego budynku. Faktem natomiast jest, że radni, którzy domagali się wyjaśnień w tej sprawie, odpowiedzi nie doczekali się do dziś.


























































Napisz komentarz
Komentarze