Mimo iż nie zgodzono się na rozszerzenie porządku obrad, przewodniczący Klubu PO, Michał Kobak, odczytał w pełnym brzmieniu treść przygotowanego dokumentu. – Rezolucja była skromnym podkreśleniem tego dnia – mówił, nie kryjąc zdumienia. – Ubolewamy, że nasza propozycja, jak i rocznica tak ważnego wydarzenia w życiu naszego kraju, spotkała się z odrzuceniem przez Wysoką Radę. Widać, że to, co powinno nas łączyć jako samorządowców, absolutnie dzieli. Kolejny raz wystawiamy się na ośmieszenie.
Odczytującemu treść rezolucji Kobakowi próbował przerwać Leszek Adamski. – Panie przewodniczący, ja chciałbym przerwać. Ja nie mam ochoty słuchać takiej rezolucji – mówił, dyskutując z przewodniczącym Łaskim, który próbował tłumaczyć, że każdy radny ma prawo do swobodnej wypowiedzi w ramach punktu „sprawy różne”.
– Może pan wyjść – odparował Adamskiemu Marek Celner.
– Będzie pan mógł się odnieść do wypowiedzi radnego Kobaka – dodał Łaski.
Chyba nikt nie spodziewał się, że kilka prostych zdań wywoła tyle negatywnych emocji.
– Nikt nie miał zamiaru obrażać Platformy Obywatelskiej – zabrał głos przewodniczący Rady Miejskiej. – Mieliśmy odmienne zdanie co do formy i sposobu zaskakiwania nas tego typu propozycjami. Tak to należy odebrać.
Jako następny zabrał głos Adamski: – Ja też nikogo nie chcę obrażać. Ktoś mi powiedział, że mogę wyjść – wyszedłem. Bardzo dziękuję panu Kobakowi za te słowa (które wypowiedział Celner). Rezolucję, którą zgłosił klub Prawa i Sprawiedliwości, konsultowaliśmy. Była to rezolucja pełna uznania i konsultowana ze wszystkimi radnymi. W tej chwili dostaliśmy wyłącznie na piśmie rzucone kartki przed sesją i ja się z tym nie zgadzam.
– Spotykamy się tu od kilku lat ze sprawami, które nas zaskakują, które bywają przedkładane Wysokiej Radzie w dniu sesji – argumentował Celner. – Dziwi mnie ta dyskusja, ponieważ mamy do czynienia z 20. rocznicą samorządu. Tu nie ma nad czym dyskutować, tylko jest kwestia uczczenia.
Do ataku przystąpiła z kolei radna Wacława Bąk: – Pan w świetle jupiterów manipuluje, ponieważ przyłączając się do głosu pana przewodniczącego, zdecydowanie stwierdzam, że pan używał słów i przytaczał słowa, które nie miały miejsca – użądliła Michała Kobaka. – To, że jest 20. rocznica samorządu, to pan wiedział chyba nie od poniedziałku, panie radny. Mogliśmy uczcić rocznicę rezolucją czy apelem, którego jesteście państwo inicjatorami. Wystarczyło tylko uszanować swoich kolegów radnych i zachować procedury, bo data rocznicy znana była wszystkim na pewno nie od poniedziałku.
Marian Kotalski jak zwykle był „za”, ale nawet i „przeciw”: – Powinniśmy unikać tekstów politycznych. Obradujemy ponad podziałami i nasz spór powinien dotyczyć dobra tego miasta, ale tak mówiąc szczerze, to ja nie widzę w tym tekście niczego zdrożnego. Czy chcemy, czy nie chcemy, to taka rocznica jest. To, że PO z tym występuje, nie kruszyłbym kopii. Że to jest agitacja polityczna, też trzeba tak przyjąć – przeprowadził nie po raz pierwszy wywód godny schizofrenika, po czym zmienił temat i wygłosił przemówienie adresowane do wyborców z ulicy Polnej.
Dalszej części dyskusji nie warto chyba przytaczać. Niegrzeczne polemiki między Mariuszem Węgrzynowskim (który chyba sam nie zawsze wie, o co mu chodzi) a Zenonem Łaskim zakończył głos rozsądku należący do Krystyny Wilk: – Jest mi bardzo przykro, że w naszym gronie nie udało się doprowadzić do tego, żeby ten jutrzejszy dzień w jakiś sposób znaczący podkreślić. Szkoda, że jesteśmy w takim gronie, w którym nie mogło do tego dojść. W jednym samorządzie mogą zorganizować z tej okazji galę, a my tu prowadzimy zupełnie niebudującą dyskusję. Wychodzę z założenia, że lepiej późno niż wcale. Gdyby nie było tej rezolucji dziś zaproponowanej, to nie byłoby dzisiaj żadnych wspomnień dotyczących jutrzejszego dnia. Dlatego proponuję: dajmy już spokój.






























































Napisz komentarz
Komentarze