– Wracamy po 5-letniej przerwie z turniejem tenisa stołowego. Sam nie wiem, jakie będzie zainteresowanie po tak długim odpoczynku… – przyznawał przed startem organizator.
Szybko okazało się, że obawy były niepotrzebne. Turniej, promowany w mediach społecznościowych i lokalnym radiu, wzbudził duże zainteresowanie. Już przed godziną 9.00 do hali przybyło niemal 50 osób. Ostatecznie w zawodach wystartowało 45 zawodniczek i zawodników, których rozlosowano do dziewięciu pięcioosobowych grup.
Zaskoczenia w grupach i walka o każdy punkt
Faza grupowa przyniosła serię widowiskowych i wyrównanych pojedynków. Nie brakowało niespodzianek – wyniki w kilku grupach potwierdziły, że sport potrafi zaskoczyć, a papierowi faworyci nie zawsze mają ostatnie słowo. Awans do części pucharowej wywalczyło 24 uczestników, którzy rywalizowali już w drabince – do trzech wygranych setów.
Im bliżej finału, tym emocje rosły. Zawodnicy walczyli o każdy punkt, momentami iskrzyło, ale wszystko – jak podkreślali uczestnicy – w duchu fair play. Kibice, których na trybunach nie brakowało, żywo reagowali na długie wymiany i „heroiczne” obrony.
Zwycięzca z Lubochni. Mocne podium
Triumfatorem turnieju został Mateusz Galiński z Lubochni, który sięgnął po puchar i złoty medal. Drugie miejsce zajął Michał Pietrzyk, a na trzecim stopniu podium stanął Kuba Serwa z Białobrzeg. Nagrody i pamiątkowe medale trafiły również do czołowej ósemki oraz wyróżnionych zawodników.
– Zabawa była przednia. Fajnie było pograć i spróbować swoich sił po ponad 10 latach przerwy. Takie turnieje są potrzebne, bo dają sporo radości… – mówił jeden z uczestników.
Organizatorzy nie kryli satysfakcji – zarówno z frekwencji, jak i z poziomu sportowego. W opinii wielu osób umiejętności uczestników stały na bardzo wysokim poziomie, co tylko podnosi rangę wydarzenia i daje nadzieję, że turniej na stałe wpisze się w lokalny kalendarz sportowy.
Podziękowania dla wspierających
W imieniu organizatora podziękowania skierowano do osób i firm, które pomogły w przygotowaniu wydarzenia. Wśród nich znaleźli się m.in.: Arkadiusz Świech (udostępnienie hali i obiektów szkolnych), Tomasz Bąk (koordynacja i opieka nad turniejem), Iwona Laska i Piotr Maciejewski (pomoc organizacyjna), sponsorzy: „Gruba Ryba”, Top Stolarka, Siat-Bet Damian Sidwa, Sklep Spożywczo-Przemysłowy Krzysztof Czapnik, a także DJ Marcel Kaczmarek (nagłośnienie i oprawa muzyczna), Daniel Szambelan (sprawy formalne) oraz Mateusz Nowak (ochrona).
Słowa uznania trafiły również do sędziów: Sylwii Sopeckiej, Alana Sopeckiego, Jakuba Ziemińskiego, a także do osób odpowiedzialnych za kącik gastronomiczny: Anny Pytel, Krzysztofa Czapnika, Bartka Golenia, Iwony Laski oraz wszystkich, których – jak zaznaczono – można było nie wymienić, a mieli swój wkład w organizację turnieju.
Turniej w Nagórzycach pokazał, że lokalne inicjatywy sportowe potrafią integrować, dawać radość i przyciągać ludzi z różnych miejscowości. Jeśli podobne wydarzenia będą kontynuowane, „Nagórzyce 2026” mogą stać się początkiem tradycji znanej nie tylko w gminie, ale i w całym województwie.






























































Napisz komentarz
Komentarze