Pętla taktyczna w Wojskach Obrony Terytorialnej uchodzi za jeden z najbardziej wymagających etapów całej ścieżki rekruta – sprawdzian, który w praktyce decyduje o tym, czy kandydat jest gotowy, by po szkoleniu stanąć w szeregu już jako żołnierz. W 9 Łódzkiej Brygadzie Obrony Terytorialnej do tego egzaminu przystąpiło tym razem 46 ochotników kończących szkolenie podstawowe.
Pętla taktyczna wieńczy szkolenie podstawowe (często nazywane „szesnastką”), ale jest też finałem szkolenia wyrównawczego dla tych, którzy mieli już wcześniej kontakt ze służbą. To właśnie w tej formule teoria zamienia się w praktykę: nie ma „podpowiedzi”, nie ma komfortu sali wykładowej, a zmęczenie i presja czasu są częścią zadania, a nie przeszkodą.
Marsz, punkty i „epizody”, które potrafią zaskoczyć
Egzamin jest zorganizowany jako marsz w pełnym oporządzeniu pomiędzy kolejnymi punktami w terenie. Na każdym z nich czekają przygotowane przez instruktorów epizody, które rekruci muszą rozwiązać tak, jak w realnej sytuacji operacyjnej: z zachowaniem bezpieczeństwa, właściwych procedur i współdziałania w zespole. Liczy się nie tylko poprawność, ale też tempo działania i umiejętność podejmowania decyzji, kiedy siły uciekają, a głowa zaczyna szukać skrótów.
WOT od lat podkreśla, że pętla to egzamin, którego nie da się „przetrwać w pojedynkę”. Zalicza się go zespołowo, bo w terenie najważniejsze jest działanie sekcji – komunikacja, podział zadań, reakcje na zagrożenie i odpowiedzialność za kolegę obok.
Co jest sprawdzane? Nie tylko strzelanie
W czasie pętli sprawdzane są m.in. elementy taktyki lekkiej piechoty, orientacja w terenie i praca z mapą, łączność, meldunki, a także pierwsza pomoc w warunkach polowych. W praktyce pojawiają się zadania takie jak ewakuacja rannego, marsz na azymut, działanie w patrolu i reakcje na kontakt, a nawet czynności wykonywane „na czas” w warunkach stresu. W materiałach WOT jako przykłady wymienia się m.in. ewakuację rannego z pola walki, przenoszenie lub dostarczenie amunicji w trudnych warunkach czy wykorzystanie szyków i znaków dowodzenia do skrytego przemieszczania się.
Instruktorzy zwracają uwagę, że najczęściej „wygrywa” nie ten, kto jest najszybszy, tylko ten, kto potrafi zachować spokój, myśleć proceduralnie i nie gubić zespołu po drodze. Bo pętla taktyczna to w gruncie rzeczy próba charakteru – odporności psychicznej i umiejętności działania mimo zmęczenia.
Po pętli zaczyna się prawdziwa służba
Dla rekrutów 9 Łódzkiej Brygady OT ten sprawdzian jest ważnym krokiem do dalszej służby w macierzystych pododdziałach. Po zaliczeniu pętli przychodzi czas na kolejne etapy – szkolenie specjalistyczne, dalsze doskonalenie i regularne ćwiczenia rotacyjne, na których terytorialsi szlifują m.in. działanie w patrolu, marszu ubezpieczonym czy organizację zasadzki na poziomie sekcji.
Pętla taktyczna nie kończy więc drogi. Ona ją otwiera – już nie jako „szkolenie”, ale jako realne przygotowanie do zadań, które w WOT zawsze mają jeden wspólny mianownik: wsparcie bezpieczeństwa lokalnych społeczności i regionu.


























































Napisz komentarz
Komentarze