Z relacji organizatorów wynika, że na torze było dokładnie tak, jak powinno być w kartingu: szybko, głośno i emocjonująco, ale przede wszystkim fair. Tego typu wyjścia w ferie to dla młodych nie tylko dawka adrenaliny, lecz także lekcja odpowiedzialności – tu liczy się refleks, opanowanie i umiejętność trzymania nerwów na wodzy, bo każdy błąd na łuku od razu widać w czasie okrążenia.
MDM od dłuższego czasu stawia na aktywne formy spędzania czasu – w ich mediach społecznościowych widać, że ferie to nie tylko „siedzenie w świetlicy”, ale też wyjścia i atrakcje w mieście. Gokarty są jednym z tych punktów programu, które zwyczajnie „robią robotę”: integrują grupę, budują zdrową rywalizację i dają uczestnikom poczucie, że ferie to coś więcej niż przekładanie dni w kalendarzu.
Warto też zauważyć, że taki sportowy wypad ma świetną, prostą logikę: zamiast energię „wybiegać” po mieście bez planu, młodzi dostają bezpieczną przestrzeń i jasne zasady. A gdy do tego dochodzi atmosfera kibicowania sobie nawzajem i wspólne porównywanie wyników – robi się z tego wydarzenie, o którym mówi się jeszcze długo po powrocie.
Organizatorzy z GOOKart nie ukrywają zadowolenia z wizyty i już zapraszają ekipę ponownie – bo tor, jak sami podkreślają, czeka na następnych chętnych.




























































Napisz komentarz
Komentarze