Do Polski 23-letni panczenista z rosyjskiego Jekaterynburga przyjechał we wrześniu 2023 roku. Przed rokiem w debiucie w biało-czerwonych barwach wywalczył dwa brązowe medale mistrzostw świata. W sierpniu 2025 odebrał akt nadania mu polskiego obywatelstwa i zniknęły wszelkie przeszkody, by mógł w igrzyskach olimpijskich wystąpić z orzełkiem na piersi.
W ubiegłym roku urodzeni za granicą zawodnicy mieli spory udział w sukcesach polskiego sportu.
Jedyny medal lekkoatletycznych mistrzostw świata w Tokio wywalczyła dla biało-czerwonych skacząca wzwyż Maria Żodzik. 29-latka urodzona w Baranowiczach na Białorusi w Polsce przebywa od 2022 roku. Swój drugi dom znalazła w Białymstoku, gdzie pod swoje skrzydła wziął ją klub Podlasie Białystok i trener Robert Nazarkiewicz. Akt nadania obywatelstwa odebrała na początku 2024 roku, a po kilku miesiącach wystąpiła w igrzyskach olimpijskich w Paryżu.
Jeszcze dłużej związana z Polską jest jej rodaczka Kryscina Cimanouska. 29-letnia sprinterka podczas igrzysk w Tokio w sierpniu 2021 skrytykowała sztab szkoleniowy reprezentacji Białorusi i odmówiła startu w sztafecie 4x400 m, a media w ojczyźnie nazwały ją zdrajczynią. Otrzymała polecenie powrotu do ojczyzny, wbrew swej woli została zabrana z wioski olimpijskiej na lotnisko. Udało się jej jednak uciec, a następnie zwróciła się o pomoc w polskiej ambasadzie w Tokio i otrzymała azyl polityczny. Już ponad cztery lata mieszka w Warszawie, jest zawodniczką stołecznego AZS AWF, a od 2023 reprezentuje Polskę w najważniejszych imprezach, z igrzyskami w Paryżu na czele.
W ostatnich letnich igrzyskach w stroju z orzełkiem na piersi maszerował Maher Ben Hlima. Urodzony w Tunezji chodziarz mieszka w Polsce od kilkunastu lat. Jako nastolatek był mistrzem Afryki juniorów. W 2008 roku Ben Hlima startował w Bydgoszczy w mistrzostwach świata juniorów. Wkrótce potem podjął decyzję o przeprowadzce do Polski. Przerwał karierę sportową ze względu na złą sytuację finansową. Zamieszkał w Łodzi, gdzie studiował logistykę, a następnie założył własną firmę. Za namową Dawida Tomali, mistrza olimpijskiego z Tokio, wznowił treningi w 2022 roku.
Przed nimi, nie tylko w środowisku „królowej sportu”, głośnym echem odbił się przypadek Yareda Shegumo, który został pierwszym sportowcem z Etiopii, jaki zmienił narodowość na polską. Miało to miejsce we wrześniu 2003 roku, a pochodzący z Addis Abeby biegacz miał wtedy 20 lat. Nad Wisłą został po mistrzostwach świata do lat 18 w Bydgoszczy w 1999 r. Uciekając przed poborem do armii, nie wrócił do rodzinnego kraju i trafił do obozu dla uchodźców w Otrębusach. Później pomocną dłoń podały mu stołeczne kluby – Polonia i AZS AWF. W lutym 2004 roku w Lipsku poprawił, po 31 latach, halowy rekord kraju w biegu na 3000 m, który należał do mistrza olimpijskiego z Moskwy (1980) na 3000 m z przeszkodami Bronisława Malinowskiego.
Mimo licznych kontuzji, przerw w startach, a nawet podjęcia pracy zarobkowej w Anglii, nigdy nie rozstał się na dobre z bieganiem. W 2014 roku zdobył srebrny medal mistrzostw Europy, a w 2012 i 2018 został mistrzem kraju w maratonie. Wystąpił w igrzyskach w Rio de Janeiro. Jednak po starcie w ME w Berlinie (2018) wrócił do Polski na wózku inwalidzkim, a lekarze stwierdzili złamanie trzech kości stawu krzyżowego. Wiosną 2019 „Jarek” – jak nazywa go lekkoatletyczna rodzina – wrócił do treningów. W 2021 roku triumfował w Maratonie Warszawskim.
W ostatnich latach najgłośniejszym zagranicznym „transferem” był jednak siatkarz Wilfredo Leon. Urodził się 32 lata temu na Kubie, tam też zyskał sportowe szlify. W drużynie narodowej swojej pierwszej ojczyzny zadebiutował w wieku 14 lat, a jako 17-latek został wybrany na jej kapitana i wystąpił w MŚ.
Po nieudanych kwalifikacjach olimpijskich do igrzysk w Londynie (2012) zdecydował się wyjechać do Europy. Za sprawą narzeczonej, a obecnie żony, trafił do Polski w 2013 roku, a dwa lata później otrzymał polski paszport. Po obowiązkowej czteroletniej karencji w 2019 roku uznawany za jednego z najlepszych siatkarzy globu zawodnik zadebiutował w biało-czerwonych barwach.
Jego pierwszy duży sukces z Polską to triumf w mistrzostwach Europy w 2023 roku, choć wcześniej dwukrotnie pomógł zdobyć brąz w tej imprezie. W 2024 roku pomógł Polakom wywalczyć – po wielu latach oczekiwań – olimpijski medal. Z Paryża drużyna trenera Nikoli Grbicia wróciła ze srebrem. Z kolei w 2025 roku, dzięki jego skutecznej grze, Polska zdobyła brąz mundialu na Filipinach, ale ten wynik przyjęto z mieszanymi uczuciami.
W kobiecej siatkówce było kilka podobnych przypadków. Najbardziej znana w tym gronie jest pochodząca z Ukrainy Maria Liktoras. Do Polski przyjechała w 1997 roku, a obywatelstwo otrzymała cztery lata później. W 2003 roku z biało-czerwonymi zdobyła mistrzostwo Europy. Potem stała się etatową reprezentantką kraju.
Poza nią w kadrze grywały, choć krótko, Irina Archangielska i Swietłana Riabko.
Do najlepszej ósemki w Europie poprowadził polskich koszykarzy w ubiegłym roku Jordan Loyd. Został dziewiątym naturalizowanym graczem w historii reprezentacji Polski i od razu stał się jej ważną postacią, a w Eurobaskecie jednym z liderów i najlepszym strzelcem.
Spiritus movens zaproszenia Loyda do gry dla Polski był kapitan kadry Mateusz Ponitka, który z urodzonym w Atlancie, miesiąc starszym od siebie 32-letnim Amerykaninem, mistrzem NBA z Toronto Raptors (2019) i wicemistrzem Euroligi z AS Monaco (2025), grał w Zenicie Sankt Petersburg.
Już po Loydzie debiut w ekipie biało-czerwonych zaliczył Jerrick Harding, który latem 2025 otrzymał polskie obywatelstwo. Nie mógł sobie wyobrazić lepszego debiutu, bo w meczu z Austrią w eliminacjach mistrzostw świata zdobył aż 32 punkty.
Przed nimi w reprezentacji koszykarzy od 2000 roku grali m.in. Joe McNaull, Eric Elliott, Jeff Nordgaard, David Logan, Thomas Kelati, A.J. Slaughter, Geoffrey Groselle i Luke Petrasek.
Wszyscy, z wyjątkiem Slaughtera, mieli jakieś związki z Polską – rodzinne lub występowali w tutejszej lidze. Ale to rozgrywający ze stanu Kentucky ma w reprezentacji największy staż – 92 mecze, 1078 punktów i m.in. trzykrotny udział w mistrzostwach Europy, w tym w 2022 roku okraszony czwartym miejscem. Odegrał też dużą rolę w awansie biało-czerwonych – po 52 latach przerwy – do mistrzostw świata 2019, które przyniosły sukces w postaci ósmej lokaty.
W kobiecej kadrze przez dwa lata grała Amerykanka Julie McBride. Wystąpiła w Eurobaskecie 2015, ostatnim z udziałem biało-czerwonych. Później w jej ślady poszła rodaczka, 33-letnia Marissa Kastanek. Polskie obywatelstwo posiada od 2018 roku, a w kadrze zadebiutowała w 2021.
Najświeższe zagraniczne wzmocnienie kadry koszykarek to pochodząca z Zimbabwe Stephanie Mavunga, która jednak jako dziecko przeniosła się z rodzicami do USA i tam zdobywała sportowe szlify. W 2021 roku została zawodniczką BC Polkowice, rok później w towarzyskim turnieju w Grecji zadebiutowała w polskich barwach, ale na obywatelstwo czekała do września 2023, więc w spotkaniu o punkty – w eliminacjach ME – po raz pierwszy w składzie Polek pojawiła się dwa miesiące później.
Przez wiele lat liderem drużyny narodowej 3x3 był Michael Hicks. Amerykanin wywalczył z nią m.in. czwarte miejsce (2018) i brązowy medal w mistrzostwach świata (2019), został królem strzelców tej drugiej imprezy. Awansował też z zespołem do turnieju olimpijskiego i uczestniczył w igrzyskach w Tokio (2021), gdzie Polacy zajęli siódme miejsce wśród ośmiu ekip.
Zadomowiony w Polsce 42-letni dziś Hicks spędził także wiele sezonów w barwach Polpharmy Starogard Gdański na parkietach ekstraklasy w klasycznej odmianie koszykówki.
Czołową postacią piłkarskiej reprezentacji Polski był w jesiennych spotkaniach eliminacji mistrzostw świata Matty Cash.
Urodzony w angielskim Slough 28-latek jest podstawowym zawodnikiem Aston Villi, która od dwóch sezonów należy do czołówki Premier League. Jego matka ma na imię Barbara, a jej panieńskie nazwisko to Tomaszewska. Urodziła się w Anglii w polskiej rodzinie powojennych emigrantów.
O piłkarzu zrobiło się głośno, gdy wyszło na jaw, że ma polskie korzenie, a że był zainteresowany występami w biało-czerwonych barwach, to sprawy potoczyły się szybko. Zgromadził niezbędne dokumenty, spotkał się w Londynie z ówczesnym selekcjonerem Paulo Sousą i 26 października 2021 wojewoda mazowiecki podpisał akt uznania jego polskiego obywatelstwa. 1 listopada 2021 otrzymał pierwsze powołanie do reprezentacji Polski, kilka dni później odebrał w ambasadzie w Londynie polski paszport, a 12 listopada zadebiutował w narodowym zespole w meczu eliminacji mistrzostw świata z Andorą (4:1). Do tej pory zaliczył 23 występy i zdobył cztery gole, w tym trzy w ubiegłym roku.
Przed nim obcokrajowców, którzy wzmocnili piłkarską kadrę, było kilku.
Najbardziej głośny – także dlatego, że pierwszy – był prawdopodobnie przypadek pochodzącego z Nigerii Emmanuela Olisadebe. Grał w Polsce od 1997 roku, a w 2000 w trybie przyspieszonym otrzymał polskie obywatelstwo. W biało-czerwonych barwach zadebiutował 16 sierpnia 2000 roku przeciwko Rumunii (1:1) i od razu zdobył gola. W eliminacjach mistrzostw świata Olisadebe zdobył łącznie osiem bramek, walnie przyczyniając się do pierwszego od 16 lat awansu do turnieju finałowego.
Na pierwszy mecz w polskiej drużynie narodowej długo nie czekał też urodzony w Brazylii Roger Guerreiro. Wystąpił 27 maja 2008 roku w towarzyskim spotkaniu z Albanią, a nieco ponad miesiąc wcześniej otrzymał obywatelstwo. Zagrał w Euro 2008 i zdobył jedyną dla Polski bramkę w tym turnieju. Po raz ostatni wystąpił w reprezentacji w 2011 roku. Jego dorobek to 25 spotkań i cztery gole.
W późniejszych latach w kadrze grali jeszcze m.in. mający polskich przodków Francuzi Ludovic Obraniak i Damien Perquis, a za kadencji selekcjonera Adama Nawałki regularnie powoływany był mający polskie korzenie, a pochodzący z Brazylii Thiago Cionek. Obywatelstwo otrzymał w 2011 roku, ale na debiut czekał trzy lata. Był w kadrze na ME 2016, a dwa lata później pojechał na mundial. Imprezy w Rosji nie będzie jednak miło wspominał – w pierwszym meczu z Senegalem zaliczył samobójcze trafienie.
Przykładów zagranicznych sportowców, którzy reprezentowali Polskę nie brakuje też w innych dyscyplinach.
Ślady swoim rodaczkom z Białorusi przecierała urodzona w 1984 roku w Brześciu badmintonistka Nadieżda Kostiuczyk, która od 2001 roku jest Polką. Reprezentowała barwy klubu z Suwałk i studiowała filologię rosyjską na Uniwersytecie Białostockim, gdyż po zakończeniu kariery chciała zostać nauczycielką. Później nieco zmodyfikowała plany – nadal chce pracować z dziećmi, ale na badmintonowym boisku. W 2010 roku poślubiła badmintonistę Dariusza Ziębę i zmieniła nazwisko.
Największe sukcesy odniosła w deblu wraz z Kamilą Augustyn oraz w mikście z Robertem Mateusiakiem (w mikście zdobyli cztery medale ME). W polskich barwach w igrzyskach zadebiutowała w 2008 roku, gdyż na jej start już w Atenach cztery lata wcześniej nie zgodził się Białoruski Komitet Olimpijski. W Pekinie oraz później w Londynie i Rio de Janeiro z Mateusiakiem odpadli w ćwierćfinale, czyli jeden wygrany mecz dzielił ich od strefy medalowej.
Od lat naturalizowani zawodnicy pracują na sławę polskich zapasów. Szlak przecierał Ormianin Edward Barsegjan. W 2008 zajął siódme miejsce w wadze 60 kg w mistrzostwach Europy w stylu klasycznym. Walczył także o prawo startu w igrzyskach w Pekinie – w ostatnim turnieju kwalifikacyjnym przegrał decydującą walkę. Ożenił się z Polką i osiadł w Kartuzach, gdzie najpierw był zawodnikiem miejscowej Cartusii, a później zajął się szkoleniem następców.
Największe sukcesy w polskich barwach odnosił 37-letni „wolniak” Magomedmurad Gadżijew, który do 2012 roku reprezentował Rosję. Jako zawodnik „Sbornej” był wicemistrzem Europy. W biało-czerwonych barwach pięć razy stanął na podium ME w kat. 70 kg, w tym na najwyższym stopniu w 2020 roku, w 2017 został wicemistrzem świata, a niezbyt udany występ olimpijski w Tokio powetował sobie w październiku 2021 zostając mistrzem globu.
Pochodzący z Armenii Geworg Sahakjan, który od 2016 roku reprezentuje Polskę w zapasach w stylu klasycznym, to brązowy medalista MŚ 2018, który to sukces powtórzył w 2021 roku. Ma w dorobku również srebro ME 2019.
Polskie barwy reprezentowało też dwóch znakomitych kajakarzy – Iwan Klementiew i Michał Śliwiński. Pierwszy to jeden z najlepszych zawodników w historii dyscypliny, mistrz olimpijski z Seulu (1988), wicemistrz z Barcelony (1992) i Atlanty (1996), a także siedmiokrotny mistrz świata. Wszystkie tytuły wywalczył w jedynce kanadyjkowej. Startował w reprezentacjach ZSRR, WNP, Polski i Łotwy. W biało-czerwonych barwach wystąpił w mistrzostwach świata w Meksyku w 1994 roku i zdobył złoty medal w C-1 1000.
W kanadyjce pływał też Śliwiński, wicemistrz olimpijski z Seulu i Barcelony. Urodził się w 1969 roku na Ukrainie, a obywatelstwo otrzymał wraz z rodziną w 2001 roku. W ciągu pięciu lat zdobył dla Polski trzy złote medale mistrzostw świata.
W 2002 roku obywatelstwo otrzymał ukraiński bokser Andrzej (Andrij) Liczik. W jego dorobku jest brązowy medal ME w 2004 roku.
Polskę jako drugą ojczyznę wybrało kilkoro tenisistów stołowych z Chin.
39-letnia dziś Li Qian przebiła się do ścisłej czołówki europejskiej, a największy sukces odniosła w 2018 roku, kiedy została pierwszą w historii polską mistrzynią Starego Kontynentu. Przy jej dużym udziale Siarka Tarnobrzeg rok później triumfowała w Lidze Mistrzów. Polski pingpong nie miał takiej gwiazdy od czasów Andrzeja Grubby.
W męskiej reprezentacji przez lata występował Wang Zeng Yi. „Wandżi” ponad połowę życia – 24 z 42 lat – spędził w Polsce, a w kadrze zadebiutował już w 2004 roku. Jego największe osiągnięcie to zdobyty w 2013 roku tytuł deblowego mistrza Europy w parze z reprezentującym Chorwację Tanem Ruiwu. Cztery lata wcześniej z Lucjanem Błaszczykiem sięgnęli po srebrny medal.
Norweski żużlowiec Rune Holta w 2002 roku przyjął obywatelstwo, by ominąć limity dotyczące startu cudzoziemców w ekstralidze. W Polsce występował jednak już od 1994 roku. Zdobył dwa tytuły indywidualnego mistrza kraju (2003 i 2007). Dwukrotnie z reprezentacją triumfował w Drużynowym Pucharze Świata (2005, 2007). W 2007 r. ówczesny prezydent Lech Kaczyński odznaczył go Złotym Krzyżem Zasługi za osiągnięcia w sporcie żużlowym. Jeszcze w 2023 roku, mimo „50” na karku, pochodzący ze Stavanger zawodnik startował w 1. lidze.
Polakiem postanowił też zostać hokeista Martin Voznik. Na polskich lodowiskach urodzony w Hawierzowie Czech występował od 1997 roku, a polskim obywatelem został pięć lat później. Ożenił się z poznaną w Krynicy Izabelą. Polski paszport stał się dla Voznika przepustką do gry w reprezentacji nowego kraju. W biało-czerwonych barwach wystąpił w 55 meczach, strzelił dziewięć bramek. Czterokrotnie uczestniczył w mistrzostwach świata.
Od 2016 roku przez niemal dekadę reprezentacyjnej bramki strzegł urodzony w Lancaster w USA John Murray, zwany – z racji skutecznej gry – „Jaśkiem Murarzem”. Do Polski po raz pierwszy trafił w 2013 roku i występował przez wiele lat, z krótką przerwą na grę w Kazachstanie. Ożenił się z Polką i otrzymał paszport RP. W maju 2025 wystąpił z biało-czerwonymi w mistrzostwach świata elity w Czechach.
Swoją obecność mocno zaznaczyli nad Wisłą naturalizowani szachiści, a szczególnie arcymistrz Michał Krasenkow, który przyjechał z Rosji w 1992 roku, a od 1996 wielokrotnie reprezentował Polskę na olimpiadach szachowych, mistrzostwach świata i Europy, był też trenerem kadry. Jest dwukrotnym mistrzem kraju i rekordowe 14 razy zdobył tytuł drużynowy. W 2000 roku zajmował 10. miejsce w rankingu światowym. Jest uważany za jednego z najlepszych polskich szachistów w okresie powojennym.
Na igrzyskach olimpijskich w Barcelonie w 1992 r. w reprezentacji Polski w podnoszeniu ciężarów wystąpiło dwóch zawodników, którzy urodzili się poza granicami kraju.
Pochodzący z Zaporoża na Ukrainie Sergiusz Wołczaniecki od 1990 r. był zawodnikiem klubu Budowlani Opole. Dzięki temu, że jego dziadek był Polakiem, w 1992 r. otrzymał obywatelstwo, wystartował w stolicy Katalonii, gdzie w kategorii do 90 kg wywalczył brązowy medal olimpijski. Rok później zajął drugie miejsce w mistrzostwach Europy. Po wykryciu w jego organizmie zabronionych środków dopingowych został zdyskwalifikowany i zdecydował się wrócić na Ukrainę.
Drugi to urodzony w Kijowie Andrzej Kozłowski. Obywatelstwo polskie także otrzymał w 1992 r. Na igrzyskach w kategorii 75 kg zajął czwarte miejsce. Największy sukces odniósł w mistrzostwach Europy w 1995 r., zdobywając złoty medal.
W Gruzji urodził się z kolei Arsen Kasabijew. W barwach tego kraju został wicemistrzem olimpijskim w Pekinie. Pierwotnie zajął czwarte miejsce, ale po ponownej analizie próbek i wykryciu dopingu u dwóch rywali awansował o dwie pozycje. Obywatelem Polski jest od 2009 roku. Niemal równo 14 lat temu został mistrzem Europy. W 2023 roku po długiej przerwie wrócił na międzynarodowe pomosty, wystąpił w mistrzostwach świata i Europy, ale bez powodzenia.
Semirunnij nawiązał też do innych przykładów sportowców dyscyplin zimowych, którzy przeprowadzili się do Polski.
W 2018 roku na taki krok zdecydowała się urodzona 16 lat wcześniej w Moskwie Jekaterina Kurakowa. Nowym domem obiecującej łyżwiarki figurowej stał się Toruń, gdzie trenowała w tamtejszym klubie Axel. Po długich staraniach otrzymała zgodę Międzynarodowej Federacji Łyżwiarskiej (ISU) na starty w biało-czerwonych barwach. Jej największy sukces to czwarta pozycja w mistrzostwach Europy w 2023 roku. W lutym 2022 została pierwszą od 12 lat polską solistką w igrzyskach olimpijskich; w Pekinie uplasowała się na 12. miejscu.
Na wieńczących poprzedni sezon short tracku mistrzostwach świata pierwszy w historii męskich startów medal dla Polski – brązowy – zdobyła sztafeta, w skład której wchodzili m.in. Diane Sellier i Felix Pigeon.
Pierwszy z nich pochodzi z Francji, a w biało-czerwonych barwach startuje od 2021 roku, jednak ze względów proceduralnych ominął go występ w igrzyskach olimpijskich w Pekinie. W grudniu 2022 roku triumfował w wyścigu na 500 m w Ałmatach i było to pierwsze w historii polskie męskie zwycięstwo w zawodach Pucharu Świata. Jego dorobek uzupełnia kilka medali mistrzostw Europy w konkurencjach sztafetowych.
Z kolei 23-letni Kanadyjczyk Pigeon od 2022 roku trenował z kadrą i został dopuszczony przez Międzynarodową Unię Łyżwiarską (ISU) do startów w nowej reprezentacji. Później otrzymał polskie obywatelstwo i przyjechał na igrzyska do Włoch. (PAP)






























































Napisz komentarz
Komentarze