Zemsta „Panny Młodej” bez podziału na dwa filmy
W centrum historii jest Beatrix Kiddo (Uma Thurman), znana jako Panna Młoda – była członkini elitarnej grupy płatnych zabójców. Podczas próby ślubu zostaje brutalnie zaatakowana przez dawnych towarzyszy i samego Billa (David Carradine). Po latach wraca, by krok po kroku dokończyć listę zemsty: odnaleźć i zlikwidować pozostałych członków Zabójczego Oddziału Żmij, a na końcu stanąć twarzą w twarz z człowiekiem, który zniszczył jej życie.
„The Whole Bloody Affair” nie zmienia fundamentu fabuły – zmienia rytm i napięcie. Tarantino składa całość tak, by opowieść płynęła jak jeden długi, epicki seans: bez „cięcia” na cliffhanger i bez obowiązkowego przypominania, co było wcześniej.
Co wyróżnia „The Whole Bloody Affair”?
Ta wersja jest filmowym „eventem” nie tylko dlatego, że scala dwa tomy w jedną całość. Widzowie dostają też elementy, których w standardowych wydaniach brakowało – na czele z rozszerzonym / nowym segmentem anime (powiązanym z historią O-Ren Ishii), a także zmianami montażowymi, które podkręcają dramaturgię i zmieniają akcenty w kluczowych momentach.
Ważny jest też kontekst: „The Whole Bloody Affair” było przez lata pokazywane rzadko – m.in. w Cannes (2006) i na specjalnych pokazach kuratorowanych przez Tarantino. Dopiero niedawno doczekało się szerszej, regularnej dystrybucji, co dla fanów stało się spełnieniem wieloletniego oczekiwania.
Kino Konesera: seans dla tych, którzy lubią „coś więcej”
Pokaz „Kill Bill: The Whole Bloody Affair” idealnie wpisuje się w klimat cyklu Kino Konesera – projektu, w ramach którego prezentowane są filmy częściej „z charakterem”: nieoczywiste, nagradzane, wykraczające poza standardowy repertuar. To propozycje, które mają dawać nie tylko rozrywkę, ale też emocje, wartości i rozmowę po seansie.
Jeśli znasz „Kill Billa” na pamięć – zobaczysz, jak zmienia się odbiór, gdy całość działa jak jeden organizm. Jeśli nie znasz – dostajesz wejście w świat Tarantino w wersji najbardziej kompletnej: bez skrótów, z pełną energią, stylem i operowym rozmachem, z którego ta saga słynie.


























































Napisz komentarz
Komentarze