To święto, ustanowione przez UNESCO, przypomina, że język to coś więcej niż narzędzie komunikacji. To historia zapisana w zdaniach, literatura, która kształtuje wrażliwość, emocje ukryte między wersami i tradycja przekazywana z pokolenia na pokolenie. Bez języka nie byłoby wspólnoty. Nie byłoby „my”.
W spotkaniu wzięli udział wszyscy uczniowie klas pierwszych oraz wybrane zespoły z klas drugich i trzecich. Zebranych powitała dyrektor szkoły, Ewa Męcina, podkreślając rangę języka polskiego jako fundamentu tożsamości narodowej i osobistej. – Dbajmy o słowo. Ono świadczy o nas – wybrzmiało w jej wystąpieniu.
Młodzież miała okazję poznać genezę święta i ciekawostki związane z językiem polskim. Nie zabrakło też momentów, które pokazały jego piękno w praktyce. Uczniowie zaprezentowali utwory literackie, a nagrania w wykonaniu zawodowych aktorów pozwoliły spojrzeć na dobrze znane teksty z zupełnie innej perspektywy. Sala na chwilę ucichła – słowo miało przestrzeń, by wybrzmieć.
Było też lżej i z uśmiechem. Konkursy językowe wywołały sporo emocji, a prawdziwym hitem okazało się wspólne powtarzanie zdania: „I cóż, że ze Szwecji.” Proste? Niekoniecznie! Wspólna próba poprawnej wymowy pokazała, że polszczyzna potrafi być wymagająca – ale właśnie w tym tkwi jej urok.
Apel stał się również okazją do docenienia sukcesów sportowych uczniów oraz do symbolicznego przekazania obowiązków nowemu samorządowi szkolnemu. Społeczność I LO podziękowała za rok pracy dotychczasowym reprezentantom młodzieży: Wiktorii Fijałkowskiej, Arturowi Tomczykowi i Wiktorowi Zawadzie. Był to moment pełen wzruszeń, ale i nadziei na kolejne dobre inicjatywy.
Międzynarodowy Dzień Języka Ojczystego w I LO pokazał, że język nie jest szkolnym obowiązkiem z podręcznika. Jest żywy. Jest wspólny. Jest nasz. A kiedy młodzi ludzie potrafią się nim bawić, wzruszać i świadomie używać – można być spokojnym o jego przyszłość.


























































Napisz komentarz
Komentarze