Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 19 stycznia 2026 22:28
Reklama
Reklama

Wspomnienia - 70 lat po wybuchu wojny

Pani Łucja, Irena, Michalina i Katarzyna… te wszystkie osoby łączy jedno – wydarzenia, o których nie mogą zapomnieć, sytuacje, które powracają w nocnych koszmarach, momenty rozpaczy, strachu, bezsilności… to osoby, które doświadczyły okrucieństwa II wojny światowej. Każda z nich na swój sposób rozumiała, bądź nie rozumiała tej absurdalnej zagłady ludzkości. Mówimy o milionach zabitych ludzi. Mówimy o tysiącach ginących w obozach pracy bądź obozach śmierci. Ale dla nas najważniejsze są tylko liczby. A przecież każde dziecko, matka czy ojciec przeżywał swój własny, prywatny dramat. Dramat związany z wojną. Nie ważne jak się nazywała, nie ważne, kto stał na czele sprzymierzeńców czy wrogów, ważne było jak przetrwać każdą kolejną godzinę. I tak przez 6 lat trwał dramat każdego Polaka. I trwa on do dzisiaj u osób, które przeżyły, które noszą do dnia dzisiejszego brzemię II wojny światowej. A zaczęło się to 70 lat temu.

Pierwsza bomba spadła 1 września na ulicę Słowackiego. Wszyscy myśleli, że to próba alarmu, a to była wojna

Pani Katarzyna mieszkała w dzielnicy Kaczka. Gdy wybuchła wojna, miała 22 lata. Najbardziej pamięta bombardowania „Wilanowa”. Ludzie, jak tylko mogli, chowali się do schronów. Zamieszanie, strach i wielka niewiadoma, gdzie spadnie kolejna bomba. Ponieważ Tomaszów był bardzo prześladowany, wszyscy zaczęli uciekać do Warszawy, nie wiedząc, że tam sytuacja wygląda znacznie gorzej.

– Wtedy to tłumy uciekały, wszystko szło na Wschód. Mnie dopędzili w Nowym Mieście i kazali wracać. Szło się w nocy. I gdyby nie to, że schowałam się w piwnicy przy jednej parafii kościelnej, to bym już leżała na polu zabita, tak jak moi znajomi.

Pani Katarzyna miała brata. W poniedziałek 3 września odprowadziła go na dworzec, założyła mu medalik na szyję. Jechał walczyć. Już nie wrócił.

Jak wspomina, przed wojną tomaszowianie bardzo dokuczali Niemcom, wybijali szyby, całe mienie niszczyli, a później Niemcy się mścili.


Najbardziej nie zapomnę niesamowitego upału tego dnia – to pierwsze zdanie wypowiedziane przez panią Łucję, gdy wspomniała 1 września 1939 roku. Odwołano wtedy zajęcia w szkołach. Na ulice Tomaszowa wjechały czołgi. Wszyscy uciekali z miasta, ale ona postanowiła zostać.

Wywozili ją do kopania rowów dla Rosjan, gdzie często ludzie odmrażali sobie nogi. Na jej oczach rozstrzelano 10 osób na ulicy Browarnej, dlatego, że ktoś przeciął połączenie Niemcom. Aż trudno uwierzyć, że taka drobna osoba jest w stanie dźwigać tak okrutne wspomnienia. Miała wówczas 10 lat.

– Ja jestem, byłam i umrę patriotką. Dla mnie ojczyzna to jest jak ojciec i matka.


Co skłaniało dzieci do poświęceń dla dobra ojczyzny? Co było powodem, że tak młode osoby walczyły i ginęły, nie kończąc nawet 14. roku życia? Na pewno nie chęć zdobycia sławy czy miana bohatera.

Ponieważ większość kończyła swoje życie w przydrożnych rowach, na ulicach, w lasach i nikt nie widział ich bohaterskich czynów, nikt nie jest w stanie wskazać ich z imienia i nazwiska. A przecież walczyli za naszą ojczyznę, za naszą Polskę.

Ale wówczas ogromną wagę posiadało słowo „patriotyzm”. I z tym słowem na ustach poszła walczyć pani Irena o wolność dla Polski. Już jako osiemnastoletnia dziewczyna wstąpiła do Armii Krajowej.

Była łączniczką, więc jej zadaniem było badanie terenu, aby mogły bezpiecznie przejść oddziały polskie, zajmowała się dostarczaniem meldunków, przywożeniem lekarstw. Jak sama o sobie mówi, musiała wszędzie wszystko „wyniuchać”. Była to niebezpieczna praca, ale warta największego poświęcenia – własnego życia.

O tym, jak niebezpieczną funkcję pełniła, może świadczyć chociażby przytoczona przez nią historia.


– Musiałam przewieźć meldunek. I była tam łapanka. To nieprawda, że chowa się meldunek – trzyma się go w ręce, żeby w razie czego szybko wyrzucić za siebie. No i wpadłam w sam środek tego i mam ten meldunek w ręce i nie rzucę już go, bo wkoło Niemcy.

Spojrzałam na tego, co był najwyższy rangą, przystojny, młody Niemiec. I mówię do niego: „Umawiałeś się ze mną, a ty nie wyszedłeś, a ja tak długo na ciebie czekałam”.

Wtedy on nie chciał, żeby usłyszeli to inni żołnierze, więc przeszliśmy dalej, omijając tę rewizję. Więc ja się z nim umówiłam, z tym Niemcem, w Końskich na godzinę osiemnastą.

Po tym wszystkim nie mogłam dojść do siebie, przecież pistolet miałam pod piersiami i meldunek też. Powinniśmy nosić takie arszeniki. Kładło się do buzi i rozgryzało – i śmierć na miejscu. Ale ja tego nie nosiłam.


Pani Irena z wielką goryczą wspomina czasy wojny, ponieważ najgorsza była samotność – nie można było do nikogo się odezwać, nikomu nie można było ufać, ponieważ istnieli tzw. szpicle.

Pani Irena, jako młoda osoba, miała plany, marzenia, chciała wstąpić do szkoły lotniczej koło Warszawy, ale wojna raz na zawsze je zniszczyła. Jak sama podkreśla, nie miała w ogóle młodości, zabawy, przyjemności, nic nie miała, nawet zwyczajnej prostej sukienki.

Nie zaznała szczęścia również w małżeństwie. W 1945 r. zakończyła się wojna, a już w 1947 r. aresztowali jej męża, który również należał do AK. Ze łzami w oczach wspomina jego powrót do domu po pięcioletniej rozłące, kiedy to ujrzała, zamiast odważnego mężczyzny – człowieka pobitego, wykończonego psychicznie, bez żadnego zęba.

Często zastanawiała się nad tym, za co walczyła, za co głodowała, spała w lesie w największy mróz, za co zginęli najlepsi synowie narodu? Za to, aby później być bitymi, poniżanymi, karconymi tylko dlatego, że bronili ojczyzny, swojej ziemi, swojego państwa.

Widoku pomordowanych ludzi, krzyczących dzieci, zabitych koni leżących na polach nie może zapomnieć i nie chce.


– Moja mama mówiła: nie będziemy uciekać! Jak będzie, tak będzie.

Ojciec został wywieziony do Niemiec, skąd nigdy już nie wrócił. Brat został rozstrzelany na oczach matki. Przeżyła ostrzelanie przez Niemców, gdy próbowała chronić się w lesie. Widziała, jak zabijają małego chłopczyka tylko dlatego, że był narodowości żydowskiej.

Mimo słów matki próbowała uciec jak najdalej od Tomaszowa, jak najdalej od tego miejsca. Nie wiedziała tylko jednego – że przed wojną nie może uciec. Gdziekolwiek by uciekła, czekało ją to samo, co w jej rodzinnym mieście. W Tomaszowie Mazowieckim.

I taka była ucieczka pani Michaliny. Ucieczka donikąd.


Tylko od nas, ludzi żyjących w obecnych czasach, zależy, czy historia naszych przodków będzie ciągle żywa.

Ale po co wciąż przywoływać w pamięci najokrutniejsze momenty, które zapisały się na kartach polskiej historii? Po co pamiętać to, że na ulicy Browarnej dokonano egzekucji na dziesięciu Polakach? Dlaczego mamy wspominać momenty, gdy nieustannie ostrzeliwano „Wilanów”?

Może dlatego, aby taka historia Polski, taka historia Tomaszowa nigdy więcej się już nie powtórzyła, aby już nigdy człowiek człowiekowi nie wyrządził takiej krzywdy jak podczas II wojny światowej.


 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Coraz więcej kombatantów w Tomasszowie 01.09.2009 12:25
Im dalej po wojnie, tym więcej kombatantów. Jest podobno jakiś gieroj, który jeszcze niedawno był podporucznikiem rezerwy, a dzisiaj jest już pułkownikiem. Pseudo Jastrzab czy jakiś Sokół, a ma około 70 lat. To co walczył na koniu na biegunach?

arek 01.09.2009 11:22
Sądzę, że starsza pani po prostu sie zagalopowała z tymi czołgami, ale to nie powód żeby ja obrażać kiki. Ty jesteś specyficznym facetem, więc ja daruję ci ten grzech idiotyzmu, wątpie jednak, że wybaczy ci ów starsza pani.

ateista 01.09.2009 10:47
to, że różne nacje w tym i Polacy nie lubiły się nawzajem to jest kwestia bezsporna; natomiast czołgi w jeden dzień dotarły do Tomaszowa? czy ja wiem, w sumie granica od Tomaszowa była oddalona o chyba jakieś niecałe 200km, także byłoby to możliwe; z drugiej strony musieli by iść nie napotkawszy żadnego oporu z naszej strony w co nie bardzo wierzę, że tak wszystko oddawaliśmy bez mydła

kiki 01.09.2009 09:04
Wytłuszczonym drukiem redakcja napisała,że tomaszowianie dokuczali Niemcom. Pierdoły straszne,że dziadzia aż mdli.Bzdura. Taka sama bzdura jak i ta "kombatantka" pieprzy,że 1 września czołgi niemieckie były na ulicach Tomaszowa. Lejwody...co to taki lewy kumbatant jeszcze nie wymyśli?....nie mogę sobie wykumać.

Opinie

Reklama
Reklama

Polecane

Co dalej z budżetem i Zarządem Powiatu. Wyjaśniamy co stanowią przepisy prawa

Co dalej z budżetem i Zarządem Powiatu. Wyjaśniamy co stanowią przepisy prawa

Nieodpowiedzialny wniosek o przerwę w obradach, złożony przez radnego Mordakę a wszystko wskazuje na to, że wcześniej skonsultowany z radnymi PiS i Koalicji Obywatelskiej, doprowadził do sytuacji patowej w powiecie. Chaos i destrukcja okazują się nie tylko sposobem na zarządzanie krajem ale zostały też przeniesione do samorządu. Do kogo na leży krzesło i kto powinien na nim siedzieć, kto z kim może a kto nie powinien rozmawiać. A przecież przepisy są jasne. Prawdopodobnie próba destabilizacji zrobiona przez Kazimierza Mordakę się nie powiedzie, bo radni z wybranym starostą Kowalczykiem na czele już złożyli wniosek o zwołanie kolejnej sesji. Powinna się odbyć w ciągu 7 dni, a więc najpóźniej we wtorek. Co jeśli Michał Jodłowski jej jednak nie zwoła? Wtedy zająć się nim będzie musiał prokurator.Data dodania artykułu: Wczoraj, 21:24 Liczba pozytywnych reakcji czytelników: 3
Most nad Wolbórką w ciągu ul. Legionów zamknięty od połowy listopada. Przebudowa najwcześniej wiosną

Most nad Wolbórką w ciągu ul. Legionów zamknięty od połowy listopada. Przebudowa najwcześniej wiosną

Most nad Wolbórką w ciągu ulicy Legionów pozostaje zamknięty dla ruchu od 17 listopada i – jak dziś wynika z deklaracji Zarządu Dróg Powiatowych – na szybkie rozpoczęcie przebudowy nie ma co liczyć. Wszystko wskazuje na to, że prace ruszą dopiero wiosną, a kluczową przeszkodą ma być brak uchwalonego budżetu powiatu, co blokuje możliwość ogłoszenia przetargu. Kazimierz Mordaka oraz radni PiS i KO postanowili, że przerwa w obradach Rady Powiatu może potrwać półtora miesiąca, mimo, że budżet należy przyjąć do 30 stycznia. Zgodnie z propozycją Starosty Dariusza Kowalczyka sesja budżetowa powinna się odbyć jutro.Data dodania artykułu: Wczoraj, 19:50 Liczba komentarzy: 2
Sławomir Żegota wyjaśnia: ustąpiłem dla dobra powiatu, poparłem Dariusza Kowalczyka

Sławomir Żegota wyjaśnia: ustąpiłem dla dobra powiatu, poparłem Dariusza Kowalczyka

Sławomir Żegota był prawdziwym a nie tylko domniemanym kandydatem na Starostę Powiatu Tomaszowskiego, którego wymyśliłby jednoosobowo poseł a wsparło wąskie, dwuosobowe kółko wzajemnej adoracji. W drodze dyskusji i kompromisu odpuścił zajmowanie tego stanowiska na rzecz Dariusza Kowalczyka, co było decyzją nie tylko kompromisową ale i pragmatyczną. Obaj panowie co prawda mają duże doświadczenie samorządowe, ale sam Żegota był wcześniej jedynie nieetatowym członkiem Zarządu, a Kowalczyk jednak wicestarostą, któremu podlegały bezpośrednio wszystkie najważniejsze wydziały w Powiecie. Ma Żegotę w ostatnich dnia wylano całe masę obrzydliwych a nawet wulgarnych komentarzy. Radny Mordaka krzyczał nawet do niego: wydymałeś mnie! Cokolwiek miałoby to oznaczać. Żegota do dzisiaj milczał, cierpliwe znosząc chamstwo i obelgi. Dzisiaj jednak postanowił zabrać głos. Poniżej jego komentarz do sytuacji w Powiecie, jaki opublikował na swoim profilu internetowym.Data dodania artykułu: 17.01.2026 11:41 Liczba komentarzy: 15 Liczba pozytywnych reakcji czytelników: 11
Pierwsza Złota Tarcza dla Technikum nr 6Noc w Śródziemiu w Heliosie. Maraton „Władcy Pierścieni” w wersjach reżyserskichProf. Przemysław Kosiński: poród może w sekundę z fizjologii przerodzić się w patologię (wywiad)Co dalej z budżetem i Zarządem Powiatu. Wyjaśniamy co stanowią przepisy prawaMost nad Wolbórką w ciągu ul. Legionów zamknięty od połowy listopada. Przebudowa najwcześniej wiosnąUKS Pilica rocznik 2019 najlepszy w Ekstralidze Talentów w SosnowcuDziś w kraju i na świecie (niedziela, 18 stycznia)Czwartek z PLS 1. Ligą: CUK Anioły Toruń – Lechia Tomaszów Mazowiecki 3:0Złota Łyżwa w Tomaszowie: pierwszy dzień Ogólnopolskich Zawodów Dzieci za nami.Perspektywy 2025: jak wypadły szkoły z Tomaszowa Mazowieckiego i co mówią o rankingu sami pedagodzy?Sławomir Żegota wyjaśnia: ustąpiłem dla dobra powiatu, poparłem Dariusza KowalczykaJeden telefon może uratować życie. Policyjna interwencja na ul. Tkackiej w Tomaszowie
Reklama
Tomaszowskie TBS Spółka z o.o. poszukuje osoby na stanowisko DOZORCY.

Tomaszowskie TBS Spółka z o.o. poszukuje osoby na stanowisko DOZORCY.

1. Podstawowym obowiązkiem dozorcy jest dbałość o powierzone jego pieczy budynki i ich wyposażenie w urządzenia techniczne.2. Niezwłoczne zawiadamianie zarządcy nieruchomości i właściwych służb technicznych o dostrzeżonych uszkodzeniach lub wadliwym działaniu instalacji i urządzeń technicznych.3. Podejmowanie doraźnych działań w zakresie ochrony mieszkańców przed niebezpiecznymi skutkami uszkodzeń lub wadliwego działania urządzeń wspólnego użytku.4. Niezwłoczne usuwanie skutków opadów śniegu i gołoledzi w okresie zimowym.5. Sprzątanie, konserwacja i właściwe utrzymywanie przydzielonych terenów zielonych w okresie letnim.6. Udział w organizowanych akcjach sanitarno-porządkowych, odśnieżania, odgruzowywania itp.7. Dbałość o należyty stan wyposażenia nieruchomości, sprzętu ppoż. oraz pojemników do gromadzenia nieczystości, zawiadamianie zarządcy nieruchomości o konieczności ich wymiany.8. Niezwłoczne zawiadamianie zarządcy nieruchomości o konieczności wywozu nieczystości.9. Czuwanie nad sprawnym działaniem wszystkich punktów świetlnych w budynkach mieszkalnych i gospodarczych.10. Zgłaszanie do administratora faktów o samowolnym zajmowaniu lokali.11. Zawiadamianie zarządcy nieruchomości o rażących przypadkach naruszania przez mieszkańców regulaminu porządku domowego.12. Wywieszanie flag z okazji świąt i uroczystości oraz utrzymywanie ich w czystości.13. Rozklejanie ogłoszeń, dostarczanie lokatorom korespondencji dot. zmian wysokości czynszu, upomnień itp.14. Wystawianie pojemników na odpady komunalne, selektywne i biodegradowalne zgodnie z harmonogramem wywozów przedstawionych przez firmę zajmującą się wywozem odpadów; wstawianie opróżnionych pojemników w wyznaczone miejsce.15. Sprzątanie pozostałości odpadów w miejscu składowania pojemników.16. Dbałość o należyty stan sprzętu i narzędzi przeznaczonych do utrzymywania porządku i czystości posesji.17. Wykonywanie innych czynności nieobjętych niniejszym zakresem obowiązków, a wynikających z umowy o pracę, obowiązujących przepisów oraz poleceń administratora. 
Reklama
Reklama
Sławomir Żegota wyjaśnia: ustąpiłem dla dobra powiatu, poparłem Dariusza Kowalczyka

Sławomir Żegota wyjaśnia: ustąpiłem dla dobra powiatu, poparłem Dariusza Kowalczyka

Sławomir Żegota był prawdziwym a nie tylko domniemanym kandydatem na Starostę Powiatu Tomaszowskiego, którego wymyśliłby jednoosobowo poseł a wsparło wąskie, dwuosobowe kółko wzajemnej adoracji. W drodze dyskusji i kompromisu odpuścił zajmowanie tego stanowiska na rzecz Dariusza Kowalczyka, co było decyzją nie tylko kompromisową ale i pragmatyczną. Obaj panowie co prawda mają duże doświadczenie samorządowe, ale sam Żegota był wcześniej jedynie nieetatowym członkiem Zarządu, a Kowalczyk jednak wicestarostą, któremu podlegały bezpośrednio wszystkie najważniejsze wydziały w Powiecie. Ma Żegotę w ostatnich dnia wylano całe masę obrzydliwych a nawet wulgarnych komentarzy. Radny Mordaka krzyczał nawet do niego: wydymałeś mnie! Cokolwiek miałoby to oznaczać. Żegota do dzisiaj milczał, cierpliwe znosząc chamstwo i obelgi. Dzisiaj jednak postanowił zabrać głos. Poniżej jego komentarz do sytuacji w Powiecie, jaki opublikował na swoim profilu internetowym.
Pomysł Mordaki może zabrać pieniądze dzieciom i niepełnosprawnym. Nie będzie też mostu na Legionów

Pomysł Mordaki może zabrać pieniądze dzieciom i niepełnosprawnym. Nie będzie też mostu na Legionów

W powiecie tomaszowskim wrze. Radni Koalicji Obywatelskiej najpierw odwołują Mariusza Węgrzynowskiego, a później go próbowali powołać ponownie. Nie wyszło, bo zabrakło jednego głosu. Co więc wydarzyło się takiego, że chwilę później nie udało się powołać pełnego składu Zarządu? Należałoby o to zapytać Mariusza Węgrzynowskiego oraz Michała Jodłowskiego. Stojąc na korytarzu obserwowaliśmy, jak dwaj ci panowie "ganiali" Leona Karwata. Do pokoju wrócił wyraźnie przestraszony. Ktoś temu człowiekowi groził? Wszystko na to wskazuje. Niestety kolejna sesja też nie przyniosła rozwiązania. Dzięki wnioskowi Kazimierza Mordaki. Poprosił o półtoramiesięczną przerwę. Genialne? Skrajnie głupie i nieodpowiedzialne. Niestety tak jest, kiedy ludzie bez odpowiedniej wiedzy starają się dorwać do władzy najgorzej jest wtedy, kiedy im się to udaje. Jaki jest efekt działania radnego z Wąwału. Skutki mogą być bardzo poważne. I nie chodzi o to, że mogą się odbyć kolejne wybory i miejsce obecnych radnych zgodnie z prawem Kopernika. Dzięki Kazimierzowi Mordace dzieci z tomaszowskich szkół mogą nie pojechać na Erazmusa, most na Legionów nie może być remontowany a osoby niepełnosprawne nie dostaną pieniędzy na rehabilitację.
Reklama

Wasze komentarze

Autor komentarza: EllaTreść komentarza: Brawo nauczyciele, brawo uczniowie. Swietna mlodziez, tak trzymac.Źródło komentarza: Pierwsza Złota Tarcza dla Technikum nr 6Autor komentarza: EllaTreść komentarza: Dobry artykul, autora prosimy. Tych ludzi ze zdjecia to juz chyba nie ma. A jednak sa, dzieki zdjeciu.Źródło komentarza: 18 stycznia 1945: przeprawy przez Pilicę i walka o miastoAutor komentarza: TomaszówTreść komentarza: Dobrze że nie wściekłe Lampertowe,kurdej szafranowe;)czy tęczowo lewackie napinatory!Źródło komentarza: Rycerze Maryi, Antoni Macierewicz, Anna Milczanowska, kluby Gazety PolskiejAutor komentarza: niebrowiakTreść komentarza: Lewa strona miasta licząc od Warszawskiej ma dwa mosty dla pojazdów a prawa tylko jeden. I dlatego te korki, rozumnym myśleniem dochodzimy do wniosku że po prawej od Warszawskiej powinny być też dwa mosty to nie byłoby bałaganu. Zaniechanie tego tematu przed laty mści się teraz na mieszkańcach, którzy przeklinają...Źródło komentarza: Most nad Wolbórką w ciągu ul. Legionów zamknięty od połowy listopada. Przebudowa najwcześniej wiosnąAutor komentarza: BeriaTreść komentarza: "ludzie ludziom zgotowali ten los ..." Znacie ten cytat? Tylko Stalin mógłby pomóc.Źródło komentarza: Most nad Wolbórką w ciągu ul. Legionów zamknięty od połowy listopada. Przebudowa najwcześniej wiosnąAutor komentarza: MigotekTreść komentarza: To co się dzieje w Starostwie to ŻENADA.Źródło komentarza: Sławomir Żegota wyjaśnia: ustąpiłem dla dobra powiatu, poparłem Dariusza Kowalczyka
Reklama
Profilowana poduszka do siedzenia SEAT COMFORT

Profilowana poduszka do siedzenia SEAT COMFORT

Cena: Do negocjacjiZ pełną ofertą możecie zapoznać się odwiedzając nasz punkt zaopatrzenia medycznegoTomaszów Mazowiecki ul. Słowackiego 4Oferujemy atrakcyjne rabaty dla stałych klientówWygodna pozycja siedzącaOchrona przed napięciami mięśniowymiOdciążenie kręgosłupaSeat Comfort to idealne rozwiązanie dla osób szukających komfortu i prawidłowego ułożenia ciała podczas siedzenia. Dostosowująca się do ciężaru użytkownika pianka z pamięcią kształtu umożliwia właściwą pozycję i równomierne rozłożenie ciężaru ciała. Dzięki temu odciążony jest kręgosłup, co niweluje odczucie zmęczenia podczas czynności wykonywanych na siedząco. W zajęciu prawidłowej pozycji pomagają dodatkowe wyprofilowania pod uda.Poduszka uniwersalna ze względu na swoją elastyczność i możliwość dopasowania do miejsca, w którym jest stosowana. Idealna do wykorzystania w domu, pracy, samochodzie lub na wózku inwalidzkim. Spód wykonany jest z materiału antypoślizgowego, dzięki czemu poduszka nie przesuwa się i w przeciwieństwie do innych tego typu wyrobów, doskonale działa ze śliskimi powierzchniami (np. metal, tworzywo sztuczne).Wskazania: Profilaktyka w powstawaniu odleżyn, przeciążenie odcinka lędźwiowego kręgosłupa, choroba zwyrodnieniowa kręgosłupa, wymuszona długotrwała pozycja siedząca.Przeciwwskazania: Nie stwierdzonoKonserwacja: Pianka z pamięcią kształtu nie nadaje się do prania. Pokrowiec zewnętrzny jest zdejmowalny i może być prany w temperaturze do 30°C/ 86°F. Ze względu na sposób transportu, poduszka po wyjęciu z opakowania może mieć "zapach fabryczny". Aby zniknął, przed pierwszym użyciem, wystarczy przewietrzyć poduszkę.Skład:Poduszka: 100% PUPoszewka (góra i boki): 93% poliester, 7% spandex, z uchwytem z bokuPoszewka (spód): 100% poliester z kropkami antypoślizgowymiWymiary: 45X 37X9cmGęstość: 45kg/m3
Reklama

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama