I wtedy pojawia się obraz jak z filmu: niewielka grupa czołgów (w różnych relacjach przypisywana różnym brygadom w ramach 11. Korpusu Pancernego) zdołała wedrzeć się do Tomaszowa tuż przed zniszczeniem kolejowej przeprawy. Skansen pisze o ośmiu czołgach pododdziału 36. Brygady Pancernej, które dotarły do okolic dworca i przez kilka godzin odpierały ataki do nadejścia głównych sił.
Z kolei Wikipedia (oparta o starszą literaturę wojenną) podkreśla rolę ośmiu czołgów z 20. Brygady Pancernej, które również opanowały okolice dworca i zniszczyły transporty wojskowe, a następnie broniły się do czasu domknięcia okrążenia; wspomina też ataki z kierunku Smardzewic i Spały oraz udział innych brygad i 7. Gwardyjskiego Korpusu Kawalerii.
To nie musi się wzajemnie wykluczać – przy dynamicznych walkach, mieszaniu pododdziałów i późniejszych opisach, oznaczenia mogły się różnić. Najważniejszy wspólny mianownik jest jasny: przeprawa przez Pilicę i szybkie wejście w głąb miasta (okolice kolei/dworca) przesądziły o przełamaniu obrony.
18 czy 19 stycznia? Skąd różnice w dacie „wyzwolenia”
W tradycji lokalnej funkcjonuje data 18 stycznia 1945 jako wyzwolenie Tomaszowa – i tak jest to najczęściej upamiętniane. Skansen wprost pisze o zakończeniu okupacji 18 stycznia po walkach i sforsowaniu zamarzniętej Pilicy. Jednocześnie część opracowań wojskowych wskazuje, że cięższe starcia trwały do nocy lub rana i miasto zostało ostatecznie opanowane w nocy 18/19 stycznia albo rankiem 19 stycznia.
W praktyce: 18 stycznia był dniem przełamania i wejścia wojsk do miasta, a 19 stycznia – dniem domykania walk i porządkowania sytuacji. Obie perspektywy da się pogodzić.
Pierwsze godziny po odejściu Niemców: wolność, ulga i dramatyczne epizody
Co oznaczało „wyzwolenie” dla mieszkańców? Z jednej strony – koniec niemieckiego aparatu terroru: zdobycie miasta przyniosło wolność prawie 300 więźniom przetrzymywanym w miejscach kaźni gestapo (m.in. na Zapiecku) oraz w budynku fabrycznym przy al. Św. Antoniego; uciekający Niemcy mieli próbować podpalić budynek wraz z więźniami.
Ten sam tekst akcentuje również, że mieszkańcy i załogi fabryk miały odegrać ważną rolę w tym, by nie doszło do kompletnej dewastacji lokalnego przemysłu (a więc serca miasta).
Warto też zauważyć, że według miejskiego opracowania o schronach (tzw. „szczelinach”) podczas walk o Tomaszów w styczniu 1945 roku miasto uchroniło się przed większym bombardowaniem i nawałą artyleryjską. To istotne, bo w wielu miejscowościach końcówka wojny oznaczała zniszczenia totalne – Tomaszów wyszedł z tej fazy frontu relatywnie „cało”, choć oczywiście nie bez strat.
Po „wyzwoleniu”: nowa władza, szabry, straty i szybka zmiana realiów
Tu zaczyna się część historii, która sprawia, że słowo „wyzwolenie” bywa dziś w Polsce dyskutowane. Koniec okupacji niemieckiej był bezspornym faktem – ale nie oznaczał automatycznie pełnej wolności i spokoju.
Archiwum Państwowe w Piotrkowie Trybunalskim, opisując sytuację regionu po styczniu 1945, wprost wskazuje na zniszczenia i grabieże dokonywane przez przemierzającą ziemie polskie Armię Czerwoną, które wpływały na stosunek ludności do „armii wyzwoleńczej”. W tym samym tekście podkreślono, że analogiczne trudności dotyczyły także pobliskiego Tomaszowa Mazowieckiego, gdzie zakłady notowały poważne straty i problemy z uruchomieniem produkcji.
Szerszy kontekst pokazuje tekst Polskiego Radia 24 o sowieckich „trofiejnych oddziałach”, które demontowały i wywoziły mienie przemysłowe oraz infrastrukturę – skala w całym regionie (i szerzej: w tej części Europy) była ogromna, a zjawisko miało charakter systemowy.
Istnieją też lokalne opracowania wspomnieniowe opisujące sytuację w samym Tomaszowie tuż po wejściu wojsk sowieckich – m.in. broszura Jarosława Pązika (autor sam zaznacza, że publikacja nie ma ambicji naukowych), która mówi o szabrach z instytucji i zakładów, a także o szybkim organizowaniu służb porządkowych.
Narodziny powojennej rzeczywistości: pamięć o oporze i o cenie „porządku”
W Tomaszowie – podobnie jak w wielu miastach centralnej Polski – już w 1945 roku zaczęła się tworzyć nowa rzeczywistość polityczna, powiązana z sowieckim systemem bezpieczeństwa. Skansen Rzeki Pilicy, opisując lokalną historię powojennego podziemia, przypomina, że działania antykomunistyczne były wymierzone w aparat represji (NKWD, UB, MO), a aktywność „Żołnierzy Niezłomnych” na terenie Tomaszowa datuje na okres od marca 1945 do połowy 1952 roku.
Podobne informacje (w tym o czasie i formach działalności) podaje Urząd Miasta w materiale o wystawie „Pamięć Wyklętym”.
To ważny element pełnej opowieści o styczniu 1945: koniec jednego terroru nie zamykał automatycznie epoki strachu – zmieniał się agresor, zmieniały się instytucje, zmieniała się propaganda i język, ale społeczne napięcie pozostało.
Jak Tomaszów pamięta o styczniu 1945 roku?
Pamięć o 18 stycznia ma w Tomaszowie kilka bardzo „materialnych” wymiarów: umocnienia, schrony, miejsca pamięci, a także działania edukacyjne i wystawy.
Skansen Rzeki Pilicy w rocznicowych tekstach podkreśla, że Linia Pilicy nie spełniła swojej roli, a o sukcesie ofensywy przesądziła przewaga wojsk sowieckich i zamarznięta rzeka, umożliwiająca szybkie przełamanie umocnień. W 2025 roku Skansen zapraszał też na wystawę rocznicową przypominającą te wydarzenia.
Z kolei miejskie opracowanie o „wojennej szczelinie” pokazuje, jak szybko historia frontu została przykryta polityką pamięci: już na początku maja 1945 roku – z rozkazu marsz. Żukowa – nad niemieckimi schronami wzniesiono kompleks memorialny z cmentarzem żołnierzy Armii Czerwonej poległych w okolicy Tomaszowa (w tekście pada liczba 219 pochowanych).
Ta warstwa pamięci – pomniki, nekropolie, tablice, późniejsze zmiany narracji po 1989 roku – jest częścią odpowiedzi na pytanie, dlaczego jedno wydarzenie może mieć różne emocjonalne znaczenia dla różnych pokoleń.
Zakończenie: dlaczego 18 stycznia wciąż jest „żywą” datą?
Wyzwolenie Tomaszowa Mazowieckiego 18 stycznia 1945 roku to nie tylko rocznica. To punkt zwrotny, w którym krzyżują się:
- dramat okupacji (getto, terror, więzienia, przymusowa praca),
- wojskowa logika ofensywy i bitwy o przeprawy na Pilicy,
- realne doświadczenie ulgi mieszkańców oraz epizody ratowania więźniów i zakładów,
- i wreszcie trudny start powojennej rzeczywistości, w której obok odbudowy pojawiają się grabieże, reorganizacja przemysłu i budowa nowego aparatu władzy oraz opór wobec niego.































































Napisz komentarz
Komentarze