W Tomaszowie i okolicach policjanci przypominają o tym nieprzypadkowo. W okresach silnych mrozów zgłoszeń dotyczących zwierząt pozostawionych na balkonach, w kojcach bez budy, przywiązanych na krótkich łańcuchach czy po prostu błąkających się po ulicach bywa więcej. Dla jednych to „tylko pies w budzie”, dla innych – sygnał alarmowy, że zwierzę może właśnie tracić siły i nie przetrwa kolejnej nocy. Warto pamiętać, że zwierzę odczuwa ból i stres, a wystawianie go na warunki, które zagrażają życiu lub zdrowiu, nie jest „wyborem stylu opieki”, tylko naruszeniem zasad humanitarnego traktowania zwierząt.
Najbardziej obrazowo o odpowiedzialności mówią ci, którzy mają ją wpisaną w codzienną służbę: policjanci z Ogniwa Konnego w Smardzewicach. To miejsce znane w regionie jako „komisariat konny” – działa w strukturach tomaszowskiej komendy, a siedzibę ma przy ul. Klonowej 2 w Smardzewicach. W stajniach konie służbowe mają zapewnione warunki dostosowane do zimy: bezpieczne pomieszczenia, stały dostęp do wody, regularne karmienie i opiekę. Ten obraz – umundurowana policjantka karmiąca konia, funkcjonariusz prowadzący zwierzę do stajni, spokojne zwierzaki odpoczywające w boksach – przypomina, że troska o zwierzęta to konkretna praca.
Smardzewickie Ogniwo Konne ma też swoją historię i kilka ciekawostek. Po pierwsze, to nie jest „jednostka od parad”. Konie służbowe są szkolone do działań w tłumie, przy hałasie, dymie i gwałtownych bodźcach. Koń nie może nerwowo reagować na ogień, wystrzały, krzyki czy nagłe ruchy – po to, by w realnych zabezpieczeniach działał stabilnie i bezpiecznie. Po drugie, w Smardzewicach odbywają się atestacje koni policyjnych i sprawdziany gotowości koni oraz jeźdźców.
Po trzecie, to formacja z doświadczeniem w zadaniach specjalnych: zabezpieczenia imprez masowych, a nawet działania na wschodniej granicy. W jubileuszowych wspomnieniach podkreślano też, że to już około 30 lat służby tej formacji w regionie. I wreszcie rzecz najbardziej „ludzka”: stajnia potrafi stać się schronieniem nie tylko dla koni. Zdarza się, że przy Ogniwie zadomawiają się koty, a czasem także pies – zwierzęta, które znalazły tam ciepło, spokój i jedzenie.
Co my – jako mieszkańcy – możemy zrobić, kiedy widzimy zwierzę w potrzebie? Przede wszystkim nie odwracać wzroku. Jeśli na sąsiedniej posesji pies siedzi w śniegu bez schronienia, ma pustą miskę zamarzniętą na kamień albo wyraźnie cierpi, jeden telefon naprawdę ma znaczenie. Podobnie, gdy na ulicy błąka się wychudzony pies czy kot, który szuka ciepłego miejsca – reakcja szybciej uruchamia pomoc. W sytuacjach nagłych najrozsądniej dzwonić pod 112 lub bezpośrednio do policji; w sprawach wymagających interwencji można też kontaktować się ze strażą miejską lub lokalnymi organizacjami pomagającymi zwierzętom.
Zima nie musi być dla zwierząt wyrokiem. Ale jest testem – z naszej uważności i z tego, czy potrafimy pamiętać, że obowiązek opieki nad zwierzętami to nie „opcjonalny dodatek”, tylko element odpowiedzialności.







![Dziś w kraju i na świecie ([niedziela, 1 lutego]) Dziś w kraju i na świecie ([niedziela, 1 lutego])](https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/sm-4x3-dzis-w-kraju-i-na-swiecie-niedziela-1-lutego-1769893141.png)





















































Napisz komentarz
Komentarze