I dlatego Światowy Dzień Radia to idealna okazja, żeby uczciwie przyznać: radio rządzi. Nawet jeśli udajemy, że nie.
Radio – jedyny przyjaciel, który nie pyta „czemu nie odpisujesz?”
Radio jest jak znajomy, który dzwoni zawsze wtedy, kiedy trzeba. Nie wchodzi w interakcję, nie oczekuje emotki w odpowiedzi, nie obraża się, gdy przełączysz na inną stację (no, najwyżej prezenter w twojej głowie robi minę).
Włączasz – i już. Nagle czujesz, że ktoś ogarnia rzeczywistość za ciebie: powie, gdzie korek, gdzie ślisko, gdzie policja stoi „z suszarką”, a gdzie w mieście „dzieje się tyle, że człowiek nie nadąża”.
Magia radiowego głosu
Jest w radiu coś, czego nie da się podrobić. Ten głos, który brzmi jakby prowadzący:
- zawsze wstał wypoczęty,
- zawsze wie, o której jest 7:19,
- zawsze ma pogodę „w całym regionie”,
- i zawsze potrafi powiedzieć „zostańcie z nami” w taki sposób, że człowiek zostaje, mimo że miał tylko sprawdzić godzinę.
Radiowcy to w ogóle osobna kategoria superbohaterów. Rozmawiają płynnie, nawet gdy komputer się zawiesił, piosenka się kończy, a dżingiel jest gdzieś… ale nie tu, gdzie powinien. Wtedy robią to, co każdy z nas w stresie: mówią jeszcze szybciej.
Dżingle i reklamy – trauma, która łączy pokolenia
Nie ma Światowego Dnia Radia bez chwili refleksji nad radiowymi reklamami. Bo radio to jedyne miejsce, gdzie:
- w jednej minucie możesz usłyszeć o promocji na panele,
- o kredycie na „marzenia”,
- o dentystach,
- i o kiełbasie, która ma „tradycyjny smak” oraz „nową jakość”.
A potem wchodzi dżingiel, który znasz na pamięć… chociaż nigdy w życiu nie chciałeś go znać.
Radio to też lokalność – czyli „tu i teraz”, a nie „gdzieś i kiedyś”
Najpiękniejsze w radiu jest to, że ono potrafi być bardzo blisko. W lokalnym radiu usłyszysz nie tylko wiadomości z kraju, ale też:
- że na jednej ulicy coś kopią (bo zawsze coś kopią),
- że gdzieś będzie akcja charytatywna,
- że ktoś zgubił psa,
- że ktoś go znalazł,
- że w weekend turniej, koncert, mecz i jeszcze plener – a ty się zastanawiasz, kiedy to wszystko zdążyć.
Radio jest jak tablica ogłoszeń, tylko mówi.
Fenomen „pozdrawiam”
W radiu istnieje kultowy gatunek literacki: pozdrowienia. To forma sztuki, która przetrwa wszystko.
„Pozdrawiamy Zdzisia z ekipy, niech mu się dobrze wierci!”
„Pozdrowienia dla mojej żony, która pewnie tego nie słucha, ale spróbować warto.”
„Pozdrawiam wszystkich kierowców i życzę szerokości.”
Radio daje ludziom tę cudowną iluzję, że przez sekundę cały świat się zatrzymał, żeby usłyszeć: „a teraz coś od nas”. I za to je kochamy.
Radio vs. internet? Niech się nie biją, niech współpracują
Dzisiaj wszystko jest „na żądanie”, „w aplikacji”, „w streamie”. A radio? Radio jest w tle. I to jest jego największa siła. Ono nie krzyczy: „patrz na mnie!”. Ono mówi: „rób swoje, ja ci potowarzyszę”.
I dlatego radio przetrwało kasety, płyty, mp3, playlisty, algorytmy i te wszystkie „polecane dla ciebie”, które uparcie polecają ci to, czego nie chcesz.
Na koniec: wszystkiego najlepszego, Radio
W Światowy Dzień Radia życzymy radiowcom:
- żeby zawsze zdążyli przed końcem piosenki,
- żeby mikrofon nigdy nie był „wyciszony wtedy, kiedy trzeba”,
- żeby telefony od słuchaczy były sympatyczne,
- i żeby kawa w studiu była zawsze gorąca.
A sobie życzymy, żeby radio wciąż było z nami: w samochodzie, w kuchni, w pracy, w drodze i w tych momentach, kiedy cisza jest zbyt głośna.
Bo radio to nie tylko dźwięk. To towarzystwo.
I póki fala jest w eterze… radiem będziesz ty. 📻😉



























































Napisz komentarz
Komentarze