Wielu mieszkańców Tomaszowa Mazowieckiego, w tym rodzina, znajomi, władze miasta, a także trenerzy, działacze i młodzi łyżwiarze miejscowej Pilicy, której zawodnikiem jest Żurek, dopingowało panczenistę w jego mieście.
Podczas sobotniego startu jednego z kandydatów do olimpijskiego medalu na 500 m wszyscy zgromadzili się w Arenie Lodowej, gdzie zorganizowano strefę wspólnego kibicowania. W jedynej w kraju krytej hali do łyżwiarstwa szybkiego 26-letni sprinter nie tylko trenuje, ale zdobywał tytuły mistrza kraju, stawał na podium zawodów Pucharu Świata, a w styczniu wywalczył dwa złote medale mistrzostw Europy.
Gdy zbliżała się godzina rozpoczęcia wyścigu, w przystrojonej biało-czerwonymi balonami sali, gdzie znajdował się duży ekran, zrobiło się bardzo tłoczno. Atmosfera była gorąca, czuć było duży entuzjazm oraz nadzieje na olimpijski sukces Tomaszowianina.
– Czwarte miejsce Damiana na 1000 m w środę tylko zwiększyło jego apetyt na medal. Wszyscy trzymamy za niego kciuki – przyznał w rozmowie z PAP brat olimpijczyka, Wiktor.
Emocje rosły po przejeździe każdej pary. Głośniejszy doping wzmógł się podczas rywalizacji Polaków Marka Kani i Piotra Michalskiego, a kiedy na starcie stanął jadący w przedostatniej parze Żurek zrobiło się bardzo głośno. Gdy po biegu przy nazwisku Polaka pojawiła się cyfra „4” po sali przeszedł szmer rozczarowania.
Wiele osób czuło niedosyt z drugiego w tych igrzyskach miejsca tuż za podium łyżwiarza Pilicy, ale – jak podkreślali – są z niego dumni.
– Jestem strasznie dumny, że mam brata, który jest czwarty w igrzyskach olimpijskich. O braku medalu musiał zdecydować drobny szczegół, ale takie właśnie są sprinty… – powiedział brat.
Inni kibicujący dodawali, że w sporcie trzeba też mieć trochę szczęścia i chyba tego – jak przekonywali – najbardziej zabrakło panczeniście z Tomaszowa Mazowieckiego.
– Teraz się nie udało, ale za cztery lata znów będą igrzyska – mówili.
– Co się odwlecze, to nie uciecze… Damian za cztery lata dopnie swego i wróci do naszego miasta z medalem olimpijskim… Dziś najmłodsi na tej sali przeżyli ważną lekcję, że w sporcie nie zawsze się wygrywa – mówił prezydent miasta Marcin Witko.
W piątek srebrny medal na 10 000 m wywalczył mieszkający w Tomaszowie Maz. i trenujący w Pilicy urodzony w Jekaterynburgu reprezentant Polski Władimir Semirunnij. Trzecią reprezentantką tego klubu na igrzyskach Mediolan–Cortina d’Ampezzo jest Karolina Bosiek, życiowa partnerka Żurka. (PAP)





























































Napisz komentarz
Komentarze