Z badań Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę wynika, że przemocy rówieśniczej doświadcza 66 proc. osób pomiędzy 11. a 17. rokiem życia. Najczęściej jest to przemoc fizyczna (48 proc.) i psychiczna (44 proc.). Według opublikowanego jesienią 2025 r. raportu Naukowej i Akademickiej Sieci Komputerowej - Państwowego Instytutu Badawczego „Nastolatki” co trzeci nastolatek spotyka się z przemocą online. Dzieci znoszą: wyzywanie (29 proc.), ośmieszanie (19 proc.), poniżanie (18 proc.) i straszenie (13 proc.).
Obok standardów postępowania w sytuacjach przemocowych oraz odpowiedniego przygotowania osób, które pracują z dziećmi i młodzieżą, bardzo ważna w przeciwdziałaniu przemocy rówieśniczej jest rola rodziców - podkreśliła w rozmowie z PAP Lucyna Kicińska, wiceprezeska Fundacji Życie Warte Jest Rozmowy. - Tym jednak często nie mieści się w głowie, że ich dziecko może być sprawcą przemocy - dodała.
- Lepiej nie zakładać, że nasze dziecko nie będzie uwikłane w problem przemocy, a jeśli nawet, że będzie tylko jej ofiarą albo świadkiem - podkreśliła Kicińska.
Zaznaczyła, że przemoc nie jest celem samym w sobie, a sposobem na zaspokajanie ważnych potrzeb psychologicznych, m.in. potrzeby znaczenia, bycia lubianym lub podziwianym. Może też wynikać z potrzeby odwrócenia uwagi od swoich problemów albo z potrzeb hedonistycznych - bo np. podziw innych jest satysfakcjonujący.
- Ważne jest pokazanie dziecku, że może te potrzeby zaspokajać w sposób zgodny z zasadami życia w społeczeństwie, bez stosowania przemocy - podkreśliła ekspertka. - Jeśli dziecko krzyczy, wyzywa, niszczy przedmioty, czy ma ochotę kogoś uderzyć, bo coś mu nie wychodzi, to w takiej sytuacji bardzo istotna jest reakcja dorosłego i wyznaczenie granic, powiedzenie, że takie zachowania nie są społecznie akceptowalne, a także zaproponowanie zachowań alternatywnych - dodała.
Jej zdaniem rodzice powinni uważać na to, jak komunikują się ze sobą w domu i co mówią, kiedy rozmawiają z innymi dorosłymi. - Czasem myślimy, że dziecko nas nie słucha, ale to nieprawda - ono słucha zawsze. A słysząc, że się ze sobą kłócimy, używając wulgaryzmów, że kogoś obgadujemy czy dyskryminujemy, uczy się od nas pewnych zachowań i schematów komunikacyjnych - zauważyła pedagożka.
W przypadku starszych dzieci, w wieku szkolnym, warto zwracać uwagę, po jakie treści sięgają w internecie oraz kim są osoby z ich otoczenia. - Młody człowiek może przynieść do domu różne zachowania przemocowe. Jeśli rodzic nie reaguje, to znaczy, że się na nie godzi. A jeżeli się na nie godzi, choć przekraczają one granicę współżycia społecznego, to znaczy, że sam tę granicę przesunął. Dlatego tak ważne jest to, żeby ustanowić, gdzie te granice są, a potem ich pilnować - podobnie jak w przypadku granic państwa, których nie pozwalamy przekraczać, np. obcym wojskom - podkreśliła.
Niektórzy rodzice - mówiła - nie reagują za zachowania przemocowe, bo uważają, że nie ma takiej potrzeby. Np. kiedy dwulatek podchodzi do dorosłego opiekuna i uderza go, bo ten mu czegoś odmówił, mówią: „Robi tak, bo jest jeszcze mały i nie potrafi inaczej”. Jeśli rodzic nic z tym nie zrobi, dziecko będzie się tak zachowywało także wobec innych, np. dzieci w grupie przedszkolnej.
- I wtedy - nagle - dowie się, że to niewłaściwe, złe. Co wywoła u niego dodatkowe napięcie, ogromną frustrację, złość i poczucie niesprawiedliwości. Możliwe, że także eskalację trudnych zachowań - powiedziała Kicińska.
Dlatego, zaznaczyła rozmówczyni PAP, tak ważne jest bycie uważnym na dziecko i jego potrzeby. Rodzic powinien nauczyć dziecko, że choć nie zawsze jest ono najważniejsze i najlepsze. - Pomóc może w tym gra w planszówki, w których o wygranej często decyduje ślepy los - grając z kilkulatkiem można pokazać mu, że czasem przegrywamy, a przegranej towarzyszą trudne emocje, z którymi można sobie poradzić przy pomocy innych ludzi, np. rodziców - podpowiedziała.
Jak zauważyła ekspertka, dziecko, które ma bardzo niską samoocenę, a chce mieć znaczenie w grupie rówieśniczej, może podejmować zachowania agresywne czy przemocowe, żeby wkupić się w łaski grupy lub być uznanym. A jeśli wcześniej doświadczyło przemocy rówieśniczej, może wejść w rolę sprawcy, żeby ponownie nie stać się jej ofiarą.
- Ofiara zamieni się w kata. W percepcji osoby, która jest pozostawiona sama sobie w obliczu przemocy rówieśniczej, są tylko dwie role: ofiary i przemocowca, dlatego, często nieświadomie, osoba po przemocy zaczyna atakować innych, myśląc: „Albo ja będę gnębić ich, albo oni będą gnębili mnie”. Dzieje się tak m.in. w przypadku zmiany szkoły i wejścia w nowe, nieznane środowisko - wytłumaczyła.
W mechanizmie przemocy rówieśniczej - mówiła - bardzo ważna jest też rola świadka. To ona tak naprawdę warunkuje przemoc, bo osoba, która jest agresywna względem swojej koleżanki lub swojego kolegi, obserwuje osoby w otoczeniu i na tej podstawie próbuje zrozumieć, czy jej działanie jest w porządku czy nie.
Świadkowie przemocy, którzy na nią nie reagują, dzielą się na tych, którzy nie robią tego z lęku, że sytuacja przemocowa obróci się przeciwko nim, tych, którzy są niezaangażowanymi obserwatorami, uważają, że nic nie mogą zrobić albo że to nie ich sprawa, oraz tzw. gapiów, czyli tych, którzy nic nie robią, ale uważają, że sprawca ma rację.
- Wszystkie te osoby sprawca będzie identyfikował nie jako świadków, tylko jako ludzi po swojej stronie - wyjaśniła. Dodała, że tak samo będzie myślała osoba, która doświadcza przemocy - uzna, że skoro inni się nie angażują, to są po jej stronie, a po stronie sprawcy, a brak ich reakcji oznacza, że wspierają przemocowca lub nie widzą w jego zachowaniu niczego złego.
Z badań przeprowadzonych na zlecenie Ministerstwa Edukacji Narodowej wynika, że zdaniem szkolnych specjalistów zdecydowana większość uczniów wie, że warto pomagać, a w sytuacji trudnej udzieliłaby pomocy. A jednocześnie młodzi ludzie nie mają narzędzi, nie wiedzą, jak pomagać.
Tymczasem pomocne mogą być małe, ale bezpieczne działania: stanięcie bliżej ofiary, odwrócenie uwagi, niedokładanie śmiechu, powiedzenie prostego: „hej, stop, u nas to nie przechodzi”, pójście po dorosłego, zaproponowanie ofierze, żeby dosiadła się do wspólnego stolika.
Jak powiedziała Kicińska, jeśli dziecko-świadek przemocy próbuje reagować zgodnie z własnym systemem wartości, ale jego działania nie przynoszą pożądanego efektu, zaczyna ten system i zasadność swoich działań kwestionować i normalizować sytuację. Może pomyśleć – to ze mną jest coś nie tak, skoro się tym przejmuję.
Dlatego ważne są rozwiązania systemowe, które pozwalały będą rozpoznać agresję rówieśniczą na jej wczesnym etapie. Skutkiem ich braku przemoc rówieśnicza odkrywana jest najczęściej dopiero wtedy, kiedy dojdzie do próby samobójczej albo eskalacji przemocy, która została nagrana i upubliczniona.
Osoby przeżywające trudności - także myślące o odebraniu sobie życia - mogą skorzystać z bezpłatnych telefonów pomocowych, m.in. Dziecięcego Telefonu Zaufania RPD: 800 12 12 12 oraz Telefon Zaufania dla Dzieci i Młodzieży Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę: 116 111. Po pomoc można też zgłosić się do: poradni psychologiczno-pedagogicznej, psychologa/pedagoga szkolnego, ośrodka interwencji kryzysowej, powiatowego centrum pomocy rodzinie. Jest też wyszukiwarka placówek „Gdzie się leczyć?" w ramach powszechnego ubezpieczenia zdrowotnego (https://gsl.nfz.gov.pl/GSL/), a także strona z informacjami o leczeniu dzieci i młodzieży w ramach III poziomów referencyjnych (https://pacjent.gov.pl/artykul/leczenie-psychiatryczne-mlodziezy-i-dzieci). (PAP)









![23 marca 2026 – najważniejsze wydarzenia w Polsce i na świecie. Polityka, historia, sport i gospodarka [PRZEGLĄD DNIA] 23 marca 2026 – najważniejsze wydarzenia w Polsce i na świecie. Polityka, historia, sport i gospodarka [PRZEGLĄD DNIA]](https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/sm-4x3-23-marca-2026-najwazniejsze-wydarzenia-w-polsce-i-na-swiecie-polityka-historia-sport-i-gospodar-1774249256.png)



















































Napisz komentarz
Komentarze