Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 13 kwietnia 2026 18:30
Z OSTATNIEJ CHWILI:
Reklama

Ekspertka o Niebieskiej Karcie: zgłaszanie przemocy to nie donos (wywiad)

Niebieska Karta to realna pomoc rodzinie – powiedziała PAP ekspertka Renata Durda. Podkreśliła, że do ludzi zaczyna docierać informacja, że zgłaszanie przemocy nie jest donosem.

PAP: Od września 2023 r. procedura Niebieskiej Karty uległa znaczącym zmianom. Na czym polega ta procedura i co się zmieniło?

Renata Durda, certyfikowana superwizorka i specjalistka ds. przeciwdziałania przemocy domowej, przewodnicząca Rady Superwizorów z zakresu przeciwdziałania przemocy domowej: Procedurę Niebieskie Karty wprowadzono na mocy ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie w 2010 roku jako wspólną procedurę dla pięciu służb: policji, pomocy społecznej, oświaty, ochrony zdrowia i gminnych komisji rozwiązywania problemów alkoholowych. Przemoc w bliskich, domowych relacjach najczęściej jest wielowątkowa, w związku z tym potrzebuje interdyscyplinarnych działań; niejednokrotnie trzeba do nich włączyć nie tylko przedstawicieli wymienionych wyżej instytucji, ale też prawników, psychologów, asystentów rodziny, osoby, które zadbają o sposób sprawowania władzy rodzicielskiej nad dziećmi. I tak pod koniec września 2023 roku nowym rozporządzeniem Rady Ministrów ustawodawca przypisał te kompetencje przedstawicielom dodatkowych zawodów.

PAP: Zmian było zresztą więcej.

R.D.: Tak. Ustawodawca zmienił nazwę ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie na ustawę o przeciwdziałaniu przemocy domowej. To było świadome działanie, bo przemoc występuje w różnych relacjach. Zmiana w nazewnictwie zdjęła także z osób pokrzywdzonych określenie „ofiary” i od tego czasu używamy już określenia „osoba doznająca przemocy”. Nie mówimy też „sprawca”, tylko „osoba stosująca przemoc”. Chodzi o to, by nie etykietować ludzi. Nowe nazewnictwo konsekwentnie zmierza do uznania aktów przemocy za część doświadczeń, które człowieka w życiu spotykają, a nie za coś, co określa jego całe życie.

Wtedy też rozszerzono możliwość wszczynania procedury Niebieskiej Karty. Możemy to zrobić w trzech sytuacjach. Po pierwsze, kiedy są ewidentne ślady przemocy i mamy na to dowody. Możemy też rozpocząć procedurę w sytuacji podejrzenia wystąpienia przemocy, nawet gdy nie ma na to dowodów, np. gdy nauczyciel w szkole widzi jakieś ślady przemocy na ciele dziecka i nie do końca wie, czy to przemoc ze strony rodzica, bo może są jakieś inne okoliczności, a dziecko niejasno o tym mówi. Procedura ma na celu wyjaśnienie, z czym mamy do czynienia. I trzecia sytuacja, gdy mamy zagrożenie przemocą – czyli przemocy jeszcze nie było, ale są ewidentne sygnały, że sytuacja zmierza do tego, iż przemoc z dużym prawdopodobieństwem w końcu się pojawi.

PAP: Jakie to mogą być sytuacje?

R.D.: Np. gdy rodzice są osobami uzależnionymi czy też szkodliwie pijącymi. Dziecko nie jest systematycznie poddawane opiece medycznej, nie pojawia się w terminach na kontrolne wizyty lekarskie czy na szczepienia. Osoby, które stykają się z tym dzieckiem, zauważają, że nie jest ono wystarczająco „zaopiekowane”. Z dużym prawdopodobieństwem, gdy zajrzymy do takiej rodziny, zobaczymy więcej problemów. W takich sytuacjach wszczynamy procedurę, by ustalić, czy jest realne zagrożenie przemocą, ale też by stworzyć plan pomocy dla tej rodziny: i dla osób pokrzywdzonych, i dla stosujących przemoc, po to, by takie sytuacje się nie pojawiały i nie powtarzały.

PAP: Co konkretnie daje założenie Niebieskiej Karty?

R.D.: Trudno uogólnić, bo procedury wszczynane są w bardzo różnych sytuacjach. Gdy mamy do czynienia z „klasyczną” sytuacją: dorośli szkodliwie używają substancji psychoaktywnych, w rodzinie są dzieci, problemy ekonomiczne, problemy z pracą i z uzyskiwaniem wystarczającego dochodu, czasem też z prawem – wtedy procedura daje możliwość interwencji wszystkim niezbędnym w takiej sytuacji służbom, a więc pomocy społecznej, kuratorom, sądowi rodzinnemu, placówkom oświatowym, do których uczęszczają dzieci, przedstawicielom ochrony zdrowia, jeśli dzieci są niezaopiekowane medycznie lub mają jakieś dysfunkcje lub niepełnosprawności. Czasem potrzeba współpracy wielu instytucji, które muszą móc wymieniać między sobą informacje na temat tej rodziny – a nie jest to proste, bo obowiązuje nas ustawa o ochronie danych osobowych. To główna przyczyna, dla której pomimo tzw. ustawy Kamilkowej wciąż zdarzają się tragedie. Dzięki procedurze Niebieskiej Karty można nie tylko wymieniać się informacjami o danej rodzinie, ale też tworzyć dla niej spójny plan działania.

PAP: Jak to wygląda w praktyce?

R.D.: Opowiem na przykładzie. Część instytucji – sąd rodzinny, kurator, koordynator pieczy zastępczej – ma plan, żeby odebrać dzieci z rodziny, uznając, że rodzice nie są bezpiecznymi opiekunami. A równocześnie szkoła czy ośrodek pomocy społecznej pracuje nad tym, aby tych rodziców nakłonić do tego, żeby byli lepszymi rodzicami, obiecując, że jeśli podciągną się w swoich kompetencjach wychowawczych, dzieci nie zostaną im odebrane. Przekazywane są tej rodzinie dwa rodzaje komunikatów, co sprawia, że rodzice nie wiedzą, z kim mają współpracować, komu ufać, bo każdy mówi co innego. Dlatego w momencie wszczęcia procedury przedstawiciele różnych podmiotów: kuratorzy, policjanci, pracownicy socjalni, przedstawiciele ośrodków pomocy społecznej, asystenci rodziny, muszą zasiąść przy jednym stole, omówić sytuację w tej rodzinie, opowiedzieć sobie nawzajem, co wiedzą – bo przecież każdy spotyka tę rodzinę w różnych momentach, w różnych godzinach. Przedstawiciel szkoły widzi dziecko tylko w szkole, bo nie chodzi do domów swoich uczniów, pracownik socjalny bywa tam tylko do godziny 16, bo w tych godzinach pracuje. Ale już kurator sądowy pracuje do 22, więc czasami bywa w tym domu później. Warto, by dogadali to między sobą i obserwowali sytuację w środowisku w różnych momentach, a jednocześnie nie duplikowali swoich działań i nie nachodzili ludzi nadmiernie.

PAP: I faktycznie każda rodzina z Niebieską Kartą trafia pod opiekę takiej wielospecjalistycznej grupy diagnostyczno-pomocowej?

R.D.: Tak. Zaczynając od początku: sąsiedzi słyszą krzyki za ścianą, wzywają policję. Na miejsce przyjeżdża patrol. Policjanci, widząc, że sytuacja spełnia przesłanki dotyczące przemocy domowej, wypełniają formularz „Niebieska Karta A”, w którym zaznaczają, jakie formy przemocy zauważyli, kto jest osobą doznającą przemocy w rodzinie, wpisują dane dzieci, jeśli te się tam znajdują, a także dane osoby stosującej przemoc. Dokumentują to, czego byli świadkami albo czego dowiedzieli się w trakcie interwencji w tym domu. Formularz trafia do dyżurnego w komisariacie lub w komendzie rejonowej policji oraz do przewodniczącego zespołu interdyscyplinarnego działającego w każdej gminie przy ośrodku pomocy społecznej. Ten nadaje mu odpowiedni numer i powołuje grupę diagnostyczno-pomocową składającą się z przedstawicieli różnych instytucji, które są w danej sytuacji potrzebne.

PAP: Ile trwa ta procedura?

R.D.: Osoba, która wypełnia formularz – policjant, przedstawiciel oświaty, pracownik socjalny – ma 5 dni roboczych na dostarczenie go do zespołu interdyscyplinarnego. Ten z kolei ma 3 dni na powołanie grupy diagnostyczno-pomocowej, która musi spotkać się w ciągu kolejnych pięciu dni. W niektórych małych gminach dzieje się to najczęściej od razu następnego dnia, w dużych – gdzie przypadków przemocy jest adekwatnie więcej – trwa to nieco dłużej, ale realnie w ciągu 2-3 tygodni od momentu wszczęcia procedury uruchamiane jest konkretne działanie.

PAP: Czy to prawda, że w ostatnim czasie widać znaczący wzrost liczby wszczynanych procedur Niebieskie Karty?

R.D.: Faktycznie tak jest i jest kilka przyczyn. Po pierwsze, jak już wspomniałam, w 2023 roku zmieniły się przepisy i więcej osób - pedagogów, psychologów, osób pracujących w organizacjach pozarządowych - ma uprawnienia do tego, żeby rozpocząć procedurę.

Drugi powód jest taki, że ustawodawca wpisał w ustawę o przeciwdziałaniu przemocy domowej zapis mówiący o tym, że dzieci do 18 roku życia, które nie doświadczają bezpośrednio przemocy, ale są świadkami przemocy w rodzinie między dorosłymi (rodzicami, ale też innymi domownikami) są z definicji uznawane za osoby pokrzywdzone. To zasadne, bo dziecko, które obserwuje przemoc między mamą a tatą, mierzy się z bardzo trudną sytuacją, nawet jeśli ta przemoc bezpośrednio go nie dotyka. Ale to poszerza zakres procedury co widać po liczbach: zwiększyła się liczba Niebieskich Kart, w których mówimy nie tyle o przemocy, co o konflikcie między dorosłymi, w który, gdyby nie dzieci, nie angażowalibyśmy się. Bardzo wyraźnie widać wzrost liczby procedur wszczynanych przez przedstawicieli placówek oświatowych, którzy mają kontakt z dziećmi.

Poza tym zbieramy owoce wieloletnich działań edukacyjnych. Statystyki pokazują, że mniej więcej co trzecia dorosła osoba w Polsce jest lub była w sytuacji, w której doświadczała przemocy w bliskiej relacji. Latami angażowaliśmy media, przedstawicieli kultury, świata filmu licząc na to, że do ludzi zacznie docierać informacja, czym jest przemoc, że nawet jeśli mąż traktuje mnie tak, jak ojciec kiedyś traktował moja matkę, nie muszę tego znosić z zaciśniętymi zębami. Opowiedzenie tego komuś – policjantowi, pracownikowi pomocy społecznej - nie jest donosem, nie musi skończyć się więzieniem, nie doprowadzi do tego, że przemocowy mąż straci pracę. A tego boją się osoby doświadczające przemocy: że tylko pogorszą sytuację, bo mąż pójdzie siedzieć, straci pracę, przestanie zarabiać, a potem jeszcze będzie się mścił. Za pomocą różnych przekazów w serialach, w mediach społecznościowych, w internecie do ludzi zaczyna docierać, że procedura Niebieskiej Karty naprawdę pomaga rozwiązywać problemy. Oczywiście czasem nie ma innego sposobu, by powstrzymać człowieka od zachowań przemocowych jak ścieżka karna, ale nie w każdej sytuacji to konieczne. I coraz więcej osób chce z takiej pomocy skorzystać.

Rozmawiała Monika Grzegorowska, Serwis Zdrowie (PAP)

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Opinie

Reklama
Reklama
Moc wiosennych premier w kinach Helios. Hity, kontrowersje i powroty na wielki ekran

Moc wiosennych premier w kinach Helios. Hity, kontrowersje i powroty na wielki ekran

Najbliższy tydzień w kinach zapowiada się wyjątkowo intensywnie. Wiosenne premiery w kinach Helios to aż cztery głośne tytuły, które celują w zupełnie różne gusta widzów. Na ekranach pojawią się: „Super Mario Galaxy Film”, „Drama”, „Przepis na morderstwo” oraz „Zabawa w pochowanego 2”. Do tego dochodzą seanse specjalne, wydarzenia i propozycje familijne.🍄 „Super Mario Galaxy Film” – nostalgia i kosmiczna przygodaJedną z najgłośniejszych premier jest „Super Mario Galaxy Film”, czyli kontynuacja hitowej animacji inspirowanej kultową serią gier Nintendo. Tym razem Mario wyrusza w międzygwiezdną podróż, by zmierzyć się z duetem Wario i Bowsera Jr.👉 Opinie krytyków:Chwalona jest warstwa wizualna i tempo akcjiKrytycy zwracają uwagę na dużą liczbę odniesień do gier, które mogą umknąć nowym widzomPojawiają się głosy, że fabuła jest schematyczna, ale skuteczna rozrywkowo👉 W skrócie: idealny blockbuster familijny, mniej ambitny, ale bardzo efektowny.💔 „Drama” – czarna komedia z gwiazdorską obsadą„Drama” to komedia romantyczna z czarnym humorem, w której występują Zendaya i Robert Pattinson. Historia rozpadającego się związku tuż przed ślubem szybko skręca w stronę emocjonalnego chaosu i niewygodnych prawd.👉 Opinie krytyków:Doceniana jest chemia między aktorami i odwaga scenariuszaKrytycy chwalą balans między humorem a dramatemCzęść recenzji wskazuje na nierówne tempo i momentami przesadzone zwroty akcji👉 To film, który może podzielić widownię, ale zdecydowanie nie jest banalny.🔪 „Przepis na morderstwo” – czarna komedia w stylu thrilleraW kategorii bardziej mrocznych historii pojawia się „Przepis na morderstwo”, gdzie bohater planuje wyeliminować własną rodzinę, by odzyskać fortunę.👉 Opinie krytyków:Chwalony za ironiczny ton i inteligentny humorDoceniane są kreacje aktorskie (Powell, Qualley)Krytycy zauważają, że film momentami gubi napięcie na rzecz groteski👉 To propozycja dla fanów czarnej komedii i moralnie niejednoznacznych historii.🩸 „Zabawa w pochowanego 2” – więcej krwi, większa skalaKontynuacja dobrze przyjętego horroru wraca z jeszcze większym rozmachem. „Zabawa w pochowanego 2” podnosi stawkę – więcej postaci, więcej zasad gry i jeszcze brutalniejsze konsekwencje.👉 Opinie krytyków:Plus za rozbudowę świata i intensywność scenMinus za mniej świeżości niż w pierwszej częściCzęść recenzentów wskazuje na przerost formy nad treścią👉 Dla fanów horroru – obowiązkowa pozycja, choć mniej zaskakująca niż oryginał.🚀 Hity, które wciąż przyciągają widzówW repertuarze pozostają również sprawdzone tytuły:„Projekt Hail Mary” – widowiskowe science fiction z Ryanem Goslingiem, chwalone za klimat i emocje„Hopnięci” (Disney/Pixar) – animacja familijna o odkrywaniu świata natury„Za duży na bajki 3” – polska produkcja dotykająca hejtu w internecie i relacji młodzieżowych👨‍👩‍👧 Seanse rodzinne i wydarzenia specjalneNa najmłodszych czekają przedpremierowe pokazy „Pucia” (11–12 kwietnia), wzbogacone o konkursy i atrakcje.Dodatkowo:⚽ Helios Sport – transmisje Ligi Mistrzów UEFA (14–15 kwietnia)👩 Kino Kobiet (15 kwietnia) z filmem „Drama”🎭 Kino Konesera – pokaz filmu „Kokuho”, japońskiego kandydata do Oscara📊 Dlaczego warto iść do kina teraz?Ten tydzień to rzadki moment, gdy repertuar kinowy łączy blockbuster, kino autorskie, horror i propozycje familijne. Niezależnie od preferencji, trudno nie znaleźć czegoś dla siebie.👉 Fraza kluczowa: repertuar kin Helios👉 Fraza kluczowa: premiery kinowe kwiecień👉 Fraza kluczowa: co obejrzeć w kinie🎟️ Szczegóły repertuaru: www.helios.pl oraz aplikacja mobilna.Data rozpoczęcia wydarzenia: 10.04.2026

Polecane

Długotrwała otyłość zwiększa ryzyko chorób krążeniowychDziki wchodzą do miasta. Tomaszów Mazowiecki na pierwszej linii konfliktu człowieka z naturąRadni na L4 pod lupą. Nowe przepisy, stare nawyki i pytania bez odpowiedzi13 kwietnia. Dzień, w którym pamięć nie daje spaćMiliony dla szkół. Tomaszów Mazowiecki też na kursie ku nowoczesnościW kolejnych tygodniach kwietnia pogoda wciąż zmienna; na trwałe ocieplenie trzeba poczekać82 procent rozczarowanych. Ochrona zdrowia pod lupą PolakówLechia nie zwalnia. Trzecie zwycięstwo z rzędu i wyraźny awans w tabeliTrzy fotele. Trzy razy „chcę Cię”. I jeden moment, w którym Tomaszów Mazowiecki na chwilę wstrzymał oddech.Pilica znów stanie się linią frontu. Tym razem – frontu pamięciZbrodnia katyńska – Stalin kłamał, a świat milczałDziś w kraju i na świecie. Między „Znachorem” a Gagarinem, między Łagiewnikami a politycznym teatrem
Reklama
Tomaszowskie TBS Spółka z o.o. poszukuje osoby na stanowisko DOZORCY.

Tomaszowskie TBS Spółka z o.o. poszukuje osoby na stanowisko DOZORCY.

1. Podstawowym obowiązkiem dozorcy jest dbałość o powierzone jego pieczy budynki i ich wyposażenie w urządzenia techniczne.2. Niezwłoczne zawiadamianie zarządcy nieruchomości i właściwych służb technicznych o dostrzeżonych uszkodzeniach lub wadliwym działaniu instalacji i urządzeń technicznych.3. Podejmowanie doraźnych działań w zakresie ochrony mieszkańców przed niebezpiecznymi skutkami uszkodzeń lub wadliwego działania urządzeń wspólnego użytku.4. Niezwłoczne usuwanie skutków opadów śniegu i gołoledzi w okresie zimowym.5. Sprzątanie, konserwacja i właściwe utrzymywanie przydzielonych terenów zielonych w okresie letnim.6. Udział w organizowanych akcjach sanitarno-porządkowych, odśnieżania, odgruzowywania itp.7. Dbałość o należyty stan wyposażenia nieruchomości, sprzętu ppoż. oraz pojemników do gromadzenia nieczystości, zawiadamianie zarządcy nieruchomości o konieczności ich wymiany.8. Niezwłoczne zawiadamianie zarządcy nieruchomości o konieczności wywozu nieczystości.9. Czuwanie nad sprawnym działaniem wszystkich punktów świetlnych w budynkach mieszkalnych i gospodarczych.10. Zgłaszanie do administratora faktów o samowolnym zajmowaniu lokali.11. Zawiadamianie zarządcy nieruchomości o rażących przypadkach naruszania przez mieszkańców regulaminu porządku domowego.12. Wywieszanie flag z okazji świąt i uroczystości oraz utrzymywanie ich w czystości.13. Rozklejanie ogłoszeń, dostarczanie lokatorom korespondencji dot. zmian wysokości czynszu, upomnień itp.14. Wystawianie pojemników na odpady komunalne, selektywne i biodegradowalne zgodnie z harmonogramem wywozów przedstawionych przez firmę zajmującą się wywozem odpadów; wstawianie opróżnionych pojemników w wyznaczone miejsce.15. Sprzątanie pozostałości odpadów w miejscu składowania pojemników.16. Dbałość o należyty stan sprzętu i narzędzi przeznaczonych do utrzymywania porządku i czystości posesji.17. Wykonywanie innych czynności nieobjętych niniejszym zakresem obowiązków, a wynikających z umowy o pracę, obowiązujących przepisów oraz poleceń administratora. 
Reklama
Reklama
Reklama

Wasze komentarze

Autor komentarza: XYZTreść komentarza: W normalnym kraju odpowiedzialność finansową za nieprawidłowości powinni ponieść nie mieszkańcy lecz osoby kierujące spółką. Zgadza się, że ZGC jest elementem infrastruktury krytycznej miasta.. Pisanie o tym, że spółka nie jest polem politycznego eksperymentu to czysta hipokryzja. Za czasów obecnie panującego miejskie spółki stały się miejscem dla politycznych spadochroniarzy, których wiedza i doświadczenie ma się nijak do zajmowanych stanowisk.Źródło komentarza: Donos, kontrola i rachunek. Historia, która powinna ostudzić polityczne zapędyAutor komentarza: koloTreść komentarza: tak się walczy z globalnym ociepleniem...wyciąć wykarczować "zakostkować" zabetonowaćŹródło komentarza: Spała: betonowe alejki wokół stawu — czas zatrzymać bezrefleksyjne brukowanieAutor komentarza: [email protected]Treść komentarza: PONIEDZIAŁEK jest słowem początku tygodnia.Źródło komentarza: Międzynarodowy Dzień Scrabble: jak gra Alfreda Buttsa z 1938 r. ćwiczy mózg i łączy pokoleniaAutor komentarza: ixiTreść komentarza: Najpierw cytat z ostatnich zdań tego, cytowanego listu: "Spała nie była problemem do rozwiązania. Była wartością do zachowania. Dziś coraz więcej mieszkańców i odwiedzających zadaje sobie pytanie: czy naprawdę o to chodziło? I kto – tym razem – powie „dość”, zanim z tej melodii zostanie tylko echo." Jak ładnie to jest napisane. Do Burmistrza Inowłodza. Gospodarzu Gminy, a więc i Spały: przecież jesteś raczej otwartym facetem. I, jak czytam ten list powyżej, to napiszę tak: żal dupę ściska... Bogdan: co to ma być?!Źródło komentarza: Spała: betonowe alejki wokół stawu — czas zatrzymać bezrefleksyjne brukowanieAutor komentarza: ...)Treść komentarza: byłem.. widziełem...zostaną tylko wspomnienia o pięknej SpaleŹródło komentarza: Spała: betonowe alejki wokół stawu — czas zatrzymać bezrefleksyjne brukowanieAutor komentarza: mieszkaniecTreść komentarza: Dziękuję radnym - ZGC będzie nas mniej truło !!!!!!!!!!!!!!Źródło komentarza: Donos, kontrola i rachunek. Historia, która powinna ostudzić polityczne zapędy
Reklama
Reklama

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama
Reklama
Reklama