Bo niebo, proszę Państwa, nie podlega żadnej kadencji.
Nie zmienia się wraz z układem sił, nie reaguje na uchwały ani konferencje prasowe. Jest jak stary filozof, który milczy, bo już wszystko wie. I może właśnie dlatego od wieków ludzie unoszą głowy – nie tylko po to, by sprawdzić pogodę, ale by znaleźć sens.
Już Arystoteles pisał:
„Zdziwienie jest początkiem filozofii.”
A trudno o większe zdziwienie niż nocne niebo nad Pilicą, kiedy światła miasta milkną, a nad głową rozciąga się coś, co nie mieści się ani w budżecie powiatu, ani w żadnym planie zagospodarowania przestrzennego.
Z kolei Immanuel Kant, człowiek bardziej uporządkowany niż niejeden samorządowy regulamin, notował:
„Dwie rzeczy napełniają umysł coraz to nowym i wzmagającym się podziwem: niebo gwiaździste nade mną i prawo moralne we mnie.”
To zdanie brzmi dziś jak wyrzut. Bo patrzymy coraz rzadziej. W dół – tak. W ekran, w liczby, w konflikty. Ale w górę? Tam, gdzie wszystko jest większe niż nasze racje.
W Tomaszowie Mazowieckim – mieście, które zna ciężar historii i smak prowincjonalnych sporów – niebo bywa szczególnie wymowne. Nad Zalewem Sulejowskim, nad Spałą, nad lasami, gdzie echo jeszcze pamięta kroki partyzantów. To samo niebo widzieli ci, którzy tu walczyli, budowali, kłócili się i kochali. Ono trwało, gdy zmieniały się systemy, nazwiska i narracje.
Friedrich Nietzsche pisał z kolei:
„Kto ma swoje ‘dlaczego’, zniesie każde ‘jak’.”
Może właśnie dlatego warto czasem stanąć, oprzeć się o barierkę mostu, spojrzeć w górę i zapytać siebie nie o to, co dalej, ale po co.
Dzień Patrzenia się w Niebo nie jest świętem spektakularnym. Nie ma przemówień, nie ma przecinania wstęg. Jest raczej jak cichy refren starej piosenki – takiej, którą nuci się tylko wtedy, gdy nikt nie słucha. Trochę jak u Stachury, trochę jak u Cohena, kiedy słowa przestają być ważne, a zostaje tylko przestrzeń między nimi.
I może to jest jego największa wartość.
Bo w świecie, który nieustannie domaga się reakcji, stanowiska i komentarza – patrzenie w niebo jest aktem buntu. Spokojnego, ale upartego. Przypomnieniem, że nie wszystko musi być rozstrzygnięte tu i teraz.
Czasem wystarczy spojrzeć wyżej.
I przez chwilę nic nie mówić



























































Napisz komentarz
Komentarze