Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 11 sierpnia 2026 07:14
Z OSTATNIEJ CHWILI:
Reklama Twój Sklep Medyczny
Reklama

Bez szans na zmartwychwstanie?

Wiadomość o 24 letniej dziewczynie, która urodziła dziecko, mające prawie 5 promili alkoholu w swoim organizmie, wstrząsnęła dzisiaj nie tylko naszym miastem ale całą Polską. W każdym serwisie informacyjnym pojawiały się kolejne obrazki z Tomaszowa Mazowieckiego. Zarówno lekarze, jak i policjanci potwierdzają, że z podobnym przypadkiem w swoich karierach zawodowych się jeszcze nie spotkali.

 

Miałem okazję rozmawiać dzisiaj na ten temat z dziesiątkami osób. Wszyscy są zszokowani i zbulwersowani. Jak zwykle w takich przypadkach sąsiedzi nic nie słyszą, a MOPS nic nie zauważa. A dla mnie oczywistym jest, że nie ma możliwości upić się w taki sposób, by stężenie alkoholu w organizmie przekroczyło dawkę śmiertelną. Dzieje się tak, kiedy człowiek właściwie nie przestaje pić przez dłuższy okres czasu. Tymczasem nikt nie zauważył alkoholizmu dziewczyny, która była w ciąży, odwiedzała MOPS i oczywiście ginekologa.

 

Nie o tym jednak chcę pisać. Nie interesuje mnie grzebanie w cudzym (nawet jeśli jest mocno pokręcone) życiu. Problem jest moim zdaniem dużo poważniejszy a ten ekstremalny przypadek go jedynie podkreśla. Polega on na poczuciu beznadziejności i braku wiary możliwość wyrwania się z zaklętego kręgu niemocy, z jakim mamy u nas do czynienia.

  

Beznadziejność w Tomaszowie widać na każdym kroku.  Wydaje się, jakby miastem od szeregu lat rządzili kolejni Kononowicze, którzy konsekwentnie realizują program wyborczy likwidacji wszystkiego, na czele z obywatelami własnego miasta.

 

Większość z nas stoi tu pod murem, z zawiązanymi oczyma, tyłem do plutonu egzekucyjnego. Z głupkowatym uśmiechem na ustach czekamy aż padnie komenda a my opadniemy kolanami na dziurawy trotuar, którego nikomu nie chce się nawet uprzątnąć. Najgorsze jednak jest to, że bezwolnie godzimy się na ten niesprawiedliwy wyrok. Apokaliptyczny obrazek? Być może i jest nieco przejaskrawiony ale… tylko nieco.

 

Zapewne jak zacznę pisać o braku możliwości realizacji jakiejkolwiek ścieżki kariery zawodowej, będzie ktoś mógł powiedzieć: człowieku daj spokój i nie truj, tyle razy już to słyszeliśmy, że nie mamy ochoty słuchać tego dłużej. I właśnie może w tym jest problem. Może nie tylko trzeba po wielokroć powtarzać ale i krzyczeć na całe gardło i  włączyć się do chóru innych potężnych głosów. Apatia przecież zabija!

 

Żeby było jasne, nie usprawiedliwiam dziewczyny, która naraziła siebie i swoje dziecko na utratę zdrowia i życia. Jestem jednak w stanie zrozumieć uczucie zagubienia i niemocy. Bywa, że ogarnia ono i mnie, osobę mocno zahartowaną w życiowych bojach i potyczkach. Skoro zdarza mi się popadać w depresję, to co czuje 20 letnie dziewczę, nie widzące przed sobą żadnej świetlanej przyszłości, w mieście z którego nawet dzieci prezydentów uciekają jak najdalej, wystawiając przy okazji nie najlepsze świadectwo własnym rodzicom. Przecież inaczej wyobrażała sobie własne dorosłe życie.

 

Nie o samą pracę zresztą chodzi. Równie ważna jest ogólna atmosfera zniechęcenia. Jeszcze kilkanaście lat temu uznałbym, że nie jest ono zaraźliwe. Uważałem, że jeśli czymś można się zarazić, to bardziej entuzjazmem i pozytywną energią. O tym, że jest inaczej przekonałem się, kiedy z przedsiębiorcy przeistoczyłem się na krótką chwilę w radnego.

 

Okazało się, że nie ma nic bardziej skutecznego niż miejski urzędnik, który postanowił zniechęcić kogoś do działania. Dowiadujemy się na każdym kroku, że wszystko jest niemożliwe, niczego nie da się zrobić a każdy kto próbuje działać, to wróg. Skoro więc ci, którzy powinni inicjować działania są ogarnięci chorobą niemocy, to czego można oczekiwać po ludziach, smutnie przemierzających szare, tomaszowskie ulice. Zauważyliście, że coraz rzadziej mijamy uśmiechniętych przechodniów? Nadzieja na zmiany została ukrzyżowana i chyba nie ma co liczyć na jej zmartwychwstanie.

 

Problemy się mnożą. Alkoholizm nie jest czymś, co otrzymujemy w darze. To przekleństwo dla chorych i dla ich rodzin. Nie bierze się on znikąd. Szczególnie u ludzi młodych. Parę osób obruszyło się dzsiaj, że informacji o nieszczęsnej matce dałem tytuł „Miasto pijanych kobiet”. Nie było moim celem obrażanie kogokolwiek ale przedstawienie tego zdarzenie, jako symbolu upadku nie tylko gospodarczego ale i społecznego naszego miasta (chociaż wiem, że nie stanowimy w tym względzie wyjątku).

 

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Urodzony w Tomaszowie Mazowieckim 01.06.2013 10:12
Narzekania, biadolenia... Czytam to już od dawna. A kiedy wreszcie redakcja zachęci ludzi do działania? Może zorganizujecie referendum odwołujące prezydenta - nieudacznika, a może i radnych? Coś trzeba zrobić z umierającym miastem mojego urodzenia! Tak dalej być nie może!

Żero 19.05.2013 17:14
Mariusz, w pewnych kwestiach nie sposób się z Tobą nie zgodzić. Jakoś tak się przez te 22 lata jako wolne społeczeństwo uformowaliśmy. Idziemy w bylejakość. Widać to w urzędach, widać to w służbie zdrowia etc. Pokutuje jeszcze mentalność nabyta za czasów bohaterów pana Millera (nie tego z gestapo). I nie wejdziemy do Ziemi Obiecanej, dopóki nie przejdziemy tych czterdziestu lat przez pustynię, a ty, ja i nasi koledzy będziemy już "na emeryturze" albo six feet under. Problemem jest to, że pewnych ludzi - których jest niestety wielu - się po prostu nie rozlicza z ich obowiązków. Ich kompetencje są niejasno określone. Nie mają przydzielonych konkretnych zadań i w sumie to nie wiadomo za co odpowiadają. Inaczej - Nikt od nich nie wymaga. Samemu od siebie wymagać jest ciężko, przy założeniu, że jak się te osiem godzin odsiedzi i wypije 2 kawy, to pensja i tak na konto wpadnie. Sam wiem. I się przyzwyczajamy do tego luksusu, a potem jak trzeba coś solidnie zrobić od początku do końca, to się system wykrzacza. Dla takiego "wyhodowanego przez system lenia" wszystko staje się problemem. A być powinno zasranym obowiązkiem. Inna sprawa, że na pełnienie określonych profesji mających wpływ na dobro innych, młodzież decyduje się dziś, nie z powołania i nie z pasji, ale z potrzeby zapewnienia sobie i rodzinie wygodnej egzystencji. Podejście takie jest częściowo prawomocne, jednakże prawdą jest, że entuzjasta w każdej dziedzinie sprawdzi się lepiej. Dopóki temat dotyczy zwykłych usług, nie ma problemu. Niestety, gdy zaczynamy mówić o ochronie zdrowia, trosce o "publico bono" albo jakąkolwiek funkcję służby publicznej, gdzie odpowiedzialność rośnie, robi się nieciekawie. Już gdzieś chyba kiedyś pisałem, że z moich znajomych z ogólniaka w politykę, na ten przykład, poszli raczej Ci, z którymi nawet gadać by mi się nie chciało. Miernoty bez polotu i do tego zasrani, a wytresowani tylko ładnie, konformiści. I nie jest to diagnoza żadna z mojej strony, a tylko kropla w morzu zależności, które kształtuje po prostu przypadek. I oto druga właśnie część mojego nieodkrywczego wywodu. Przypadek... Myślę, że to nie problem Tomaszowa. To jest Mariusz problem całej Polski w wydaniu miejscowość 10-300 tyś. Choć mogła ta tragedia mieć miejsce, równie dobrze, w większym mieście. Prawie wszędzie jest tak samo. Bezrobocie, dziury w drogach i mury pomazane "wyrazami". Zadziałała statystyka i tyle. I tak Bogu dziękować, że nie mamy na koncie dzieci w beczkach pokiszonych i pochowanych po zamrażarkach. Jest jak jest. I zmienić to możemy tylko solidnym przykładem sumiennie wykonywanego obowiązku pracy, który powinniśmy dawać tym co przyjdą po nas i miejmy nadzieję, w końcu zapełnią lukę po tych, którym strzelono w tył głowy i po tych dotkniętych przez Sonderkartion Krakau. Bo ta luka ciągle jest. Na koniec się Ciebie czepnę. Otóż argument dotyczący migracji zawodowej prezydenckich dzieci trąca mi nieco populizmem. Od wieków w celach edukacyjnych się wyjeżdża. Nie widzę tu nic dziwnego, ani tym bardziej niepoprawnego. Tak zrobił Kopernik. Tak zrobiła Skłodowska. A po studiach - nieco przejaskrawiając - nie da się być fizykiem kwantowym w Wolborzu i nie da się być inżynierem genetycznym w Odrzywole. A jeśli ktoś taki kierunek studiów obrał, to nie należy nikogo obwiniać i się dziwić, że zostaje w dużym mieście, żeby pracę w wyuczonym zawodzie wykonywać. Niemniej jednak, taki tekst jak Twój jest potrzebny. I dobrze, że budzi kontrowersje. Mam nadzieję, że choć odrobinę da do myślenia komu trzeba. Choć piąty akapity przywodzi mi niestety na myśl referen utworu "Szepty i Krzyki" mojego ulubionego DEZERTERA... Pozdro, Żero

Dariusz Rumiński 18.05.2013 11:54
Mariuszu drogi! Nic się nie zmieniasz! Jeśli trafnie Cię rozpoznaję na zdjęciu :) Sprawa i mnie mieszkającego od ponad 20 lat w Warszawie na Pradze poruszyła. A jestem tu Kuratorem zawodowym rodzinnym i już wiele widziałem. Tomaszów się sypie. Ostatnio będąc u mamy mojej przechodziłem ulicą Barlickiego po raz kolejny i po raz kolejny pomyślałem, że jeśli jakiś mój znajomy będzie chciał nakręcić horror to ta ulica w CAŁOŚCI może być naturalną scenerią. Przepraszam za interpunkcję. Jak widać osoby które przed laty zakładały ruch MONAR nadal mają w sobie społeczną misję. Pozdrawiam serdecznie.

18.05.2013 12:33
:) Trafnie rozpoznajesz :) Minęło sporo lat. Faktycznie dobrą szkołę u Marka przeszliśmy. Przede wszystkim szkołę entuzjazmu i wiary w to, co się robi a tej chyba teraz zaczyna ludziom dzisiaj najbardziej brakować.

alkoholik 17.05.2013 17:13
jedyna skuteczna metoda na wysjcie z alkoholizmu jes program i grupy AA. Nic nie kosztuje a ma duza skutecznosc. Reszta posuniec to udawanie ze sie cos robi no i kosztuje budzet panstwa ogromne pieniadze. W USA jest AA a reszta jet prywatna, jesli chcesz korzystac z odwykow badz terap[ii to plac. Wiec ja nie rozumiem czemu armia psychologow i terapeutow jest oplacana z naszych pieniedzy, przy miernych wynikach. AA nie potrzebuje pieniedzy a wyniki ma duzo lepsze. Czy ktos w tym kraju bedzie na tyle odwazny i zabierze wreszcie te pieniadze i przeznaczy na inne cele?

dziadek 17.05.2013 17:03
Pelna zgoda,rozbudowana administracja zajeta samymi soba, a odnisnie poroblemu alkoholowego to komisja ktora ma sie zajmowac rozwiazywaniem tegoz problemu nagromadzila duzą ilosc ludzi ktiorzy udaja ze sie znaja na problemie, biora tylko pieniadze przychodza na dyzury i nic za tym nie idzie, wpisuja w zeszyt jakies bzdurne informacje o udzielonej poradzie , zamiast ludzi merytorycznych,oddanych sprawie, sa ludzie udajacy ze znaja problem. Przypomina mi sie powiedzenie " fasadowa demokracja" w tym wypadku mozna zastosowac fasadowa komisja

Andy 17.05.2013 10:41
Alkoholizm to nie choroba to styl życia. Nie zgadzam się, aby z moich podatków szły pieniądze na alkoholików. Zgadzam się, że MOPS powinien pomagać (nie rozdawać pieniądze) czyli dawać wędkę. Samotnym matkom pomagać zmienić lokal mieszkalny na taki, że będzie je stać utrzymać. Dawać stypendia za wyniki w nauce. Pomagać znaleźć pracę lub pomóc się przekwalifikować. Jeśli są małe dzieci to opłaty za przedszkole powinny być refundowane. Posiłki w szkołach. Osoby takie powinny być objęte programem realistycznym wyjścia z problemów. Nie może być tak, że działalność MOPS ogranicza sie do wydania talonów żywnościowych, na węgiel czy na przybory szkolne. Jak ktoś dostaje węgiel kontrola czy ten węgiel dotarł. Jak już sprzedany a rodzina chleje wódę. Nie tylko, że ma wstrzymane wszelkie inne zasiłki ale ma zwrócić pieniądze za węgiel. Pomagać należy tylko i wyłącznie tym, którym warto. Wtedy pomoc ma większy sens. Dawanie po równo wszystkim potrzebującym po 150 zł nie pomoże tak naprawdę nikomu. Danie grupie 20-30% po 1000 zł może sprawić, że duża grupa wyjdzie z biedy odciąży budżet miasta stając na nogi. Dzieci z takich rodzin będą samodzielne i nie będą powielać biedy i stylu życia rodziców. Tylko w sumie komu chce się tak myśleć. A co do beznadziejności Tomaszowa to prawda. To miasto bez przyszłości. Czarna dziura egzystencji.

Hej, absolwenci! 17.05.2013 01:58
Lelum Polelum: spraw, żeby ten tomaszowski (i nie tylko) naród nauczył się wyrażać myśli po polsku! Pijaństwo i narkomania dotyczą tylko wybrańców. Cała reszta "szprechuje po polskiemu" tak, jak matula i tatula. To gdzie, do diaska, byli ci poloniści, czyli nauczyciele w podstawówkach i nieco potem? Jazda z powrotem do trzeciej klasy, przeczytać kransoludki i następnie chłopa Ślimaka, a potem opowiedzieć własnymi słowami, w tym na piśmie! Dopiro wonczas matula powinni wysupłać z zapaski grosza na kompiiiuuuter.

kiki 16.05.2013 20:14
To jakiś satanista...zapewne.

bs 16.05.2013 19:58
Alkoholizmu i skrajnej nieodpowiedzialności nie tłumaczy nic-brak pracy ,zwątpienie ,brak perspektyw.Zawsze tak myślałam ,ale czasami wątpię we własne przekonania.Kocham to miasto i nie mogłabym mieszkać nigdzie indziej ,ale dla swoich dzieci nie widzę tu przyszłości.Po latach przepracowanych w jednej firmie-zwolniona z powodu redukcji etatu szukam pracy-bezskutecznie.To miasto umiera ,więcej jest tu marketów niż zakładów zapewniających ludziom pracę Czasami mam ochotę wyć do księzyca.Czy to się kiedyś zmieni-tego nie wie nikt. Zawsze jest jeszcze NADZIEJA

Norbert 16.05.2013 19:25
Mariusz kocham Cie

Drobny niepokój 16.05.2013 18:26
Niezły tekst, jak na gazetę internetową redagowaną amatorskimi siłami. Całkowicie się zgadzam z oceną "bezzadziejności w Tomaszowie, którą widać na każdym kroku". Ale kim jest ten model na fotografii, zadowolony z siebie ponad wszystko, pod tak wstrząsającym tematem, upozowany jak Pola Negri? Czyżby to nawet sam Autor (Autor, Autor...!!!!), bezgranicznie w sobie zakochany?!

16.05.2013 16:14
odpowiedz do 13Mieszkam na Niebrowie w bloku obok Arki Noego GDZIE WYDAJĄ PACZKI DLA LUDZI BIEDNYCH. Widze jakimi furami podjerzdzają czasami mówiac że obecnie nie pracuja. A jaka kolejka stoi a z boku ARKI prominętów co biora bez kolejki.Może MOPS by zprawdził co dzieje się w czasie wydawania...

16.05.2013 15:40
Chyba pozostała ekspresowa wymiana miejskiego władcy w trybie referendalnym :)

Elcia 16.05.2013 13:16
ludzie piszecie jak pijani i jak byście życia nie znali, ,,te sprawy" ciągną jeno ku drugiemu, a że są odmiennej płci więc istnieje ryzyko że wszystko się wyda bo dzieciak już w drodze. Nie obwiniałabym tutaj poszkodowanej ale jej rodziców i nieodpowiedzialnych partnerów, raczej nieudacznych w tych sprawach, to ojca tego dziecka obarczyła bym odpowiedzialnością za to że zostawił na pastwę losy dziewczę które w stanie błogosławionym wymaga szczególnej opieki. To miasto nieodpowiedzialnych ,,ogierów" cwaniaczków co chowają puste łby w piasek!

maniek 16.05.2013 13:41
>To miasto nieodpowiedzialnych ,,ogierów" cwaniaczków co chowają puste łby w piasek!< - niezła diagnoza tubylców zamieszkujących tę osadę, tylko wyglądać tutaj ekipy TVNu

bystra 16.05.2013 19:41
maniek ty nie przejmuj się zawsze byłeś odpowiedzialnym partnerem, diagnozy robią elyty pod swoje ustrojstwo

jaga 16.05.2013 13:07
Ten cytat L. Stafieja w mojej subiektywnej ocenie jest idealnym komentarzem do tekstu BEZ SZANS NA ZMARTWYCHWSTANIE. "Powołane przez system urzędy, procedury oraz ich wykonawcy - urzędnicy - są lustrem naszej społecznej dojrzałości. Nie należy winić lustra za to, że nie podoba nam się nasze w nim odbicie. Trzeba system naprawiać zanim padną kolejne ofiary".

Opinie

Mariusz Strzępek Mariusz Strzępek

🔥 Wszyscy patrzą na fotel prezesa „Przodownika”. My patrzymy tam, gdzie może być znacznie ciekawiej.Kto ma dostęp do informacji o zadłużonych mieszkańcach? Kto wie, że ktoś właśnie znalazł się pod finansową ścianą? Jak chronione są dane ludzi zagrożonych egzekucją? I co się dzieje, gdy świat spółdzielni, komorniczych licytacji, rynku nieruchomości i lokalnej polityki mieszkaniowej zaczyna się niebezpiecznie zbliżać?Nie stawiamy wyroków. Stawiamy pytania. I są to pytania bardzo niewygodne.Bo zadłużony lokator to nie „okazja inwestycyjna”. A informacja o jego problemach może być warta więcej niż niejedno mieszkanie.👉 Kto wie, kto tonie? Czy system naprawdę chroni mieszkańców, czy opiera się wyłącznie na wierze, że nikt posiadanej wiedzy nie wykorzysta?

Wszyscy patrzą dziś na wojnę o władzę w SM „Przodownik”. Na nazwiska, głosy, kandydatów i przyszłego prezesa. Być może patrzymy w niewłaściwą stronę. Bo w spółdzielni mieszkaniowej istnieje coś znacznie cenniejszego niż gabinet, sekretariat i służbowy fotel. To wiedza. Wiedza o tym, kto płaci, kto przestał płacić, kto tonie w długach i kto za kilka miesięcy może znaleźć się o krok od utraty mieszkania. I właśnie dlatego warto zadać pytanie, którego dotychczas w tomaszowskiej dyskusji prawie nie było: jak szczelna jest granica między taką wiedzą, egzekucją komorniczą, prywatnym rynkiem nieruchomości i lokalną polityką mieszkaniową?

Od Monte Cassino po „Ghostbusters”. 11 sierpnia w historii, muzyce i dzisiejszej polityce

Są takie daty, które nie dają się zamknąć w kilku linijkach kalendarza. 11 sierpnia należy właśnie do nich. Tego dnia papież Urban IV ustanawiał święto, które na trwałe wpisało się w polski pejzaż religijny, rodził się Władysław Anders, Armia Czerwona stawała nad Wisłą, a Warszawa przeżywała kolejny dramatyczny dzień Powstania. W muzycznym kalendarzu spotykają się Eric Carmen, Joe Jackson, The Knack i „Ghostbusters”, a współczesność dopisuje własne rozdziały: pomoc dla poszkodowanych w programie „Czyste Powietrze”, wielki kontrakt dotyczący śmigłowców Apache w Łodzi i wybór nowego prezydenta Węgier po zakończeniu ery rządów Viktora Orbána. Data dodania artykułu: 11.08.2026 05:24
Od Monte Cassino po „Ghostbusters”. 11 sierpnia w historii, muzyce i dzisiejszej polityce

Poniedziałek pod znakiem napięć i katastrof. Trump chce pieniędzy od Iranu, Rosja gromadzi rakiety, Kolumbia liczy ofiary

Poniedziałek, 10 sierpnia 2026 roku, przyniósł wiadomości jak kadry z kilku różnych filmów rozgrywających się jednocześnie. Donald Trump zaostrza retorykę wobec Iranu, Rosja zwiększa produkcję rakiet, w Moskwie ludzie wychodzą przed Sąd Najwyższy w obronie opozycji, a w Kolumbii ratownicy przeszukują ruiny po potężnym trzęsieniu ziemi. W Polsce mowa przede wszystkim o kolejnych miliardach z KPO, finansach partii politycznych i postępowaniu dotyczącym pomocy dla powodzian. Oto najważniejsze informacje poniedziałku. Data dodania artykułu: 10.08.2026 22:10
Poniedziałek pod znakiem napięć i katastrof. Trump chce pieniędzy od Iranu, Rosja gromadzi rakiety, Kolumbia liczy ofiary

Kaczyński zapowiada zmianę władzy i „nowe instytucje”. Sondaże są dla Tuska złe, ale to jeszcze nie wyrok

Plac Piłsudskiego po raz kolejny stał się sceną dramatu, w którym pamięć o ofiarach katastrofy smoleńskiej spotkała się z najbardziej gorącym językiem bieżącej polityki. Jarosław Kaczyński uznał słabe notowania gabinetu Donalda Tuska za zapowiedź zmiany władzy. Mówił o tworzeniu nowych instytucji, zatrzymaniach i surowych karach. Najdalej poszedł jednak w sprawie Smoleńska, przekonując o rosyjskiej zbrodni i możliwym udziale polskich współpracowników. To pozostaje tezą prezesa PiS, a nie ustaleniem prawomocnego wyroku ani zakończonego śledztwa. Data dodania artykułu: 10.08.2026 13:07
Kaczyński zapowiada zmianę władzy i „nowe instytucje”. Sondaże są dla Tuska złe, ale to jeszcze nie wyrok

Kradzieży sklepowych jest mniej, ale rośnie udział przestępstw. Co naprawdę oznacza próg 800 zł?

W pierwszym półroczu 2026 roku liczba ujawnionych kradzieży sklepowych spadła niemal o jedną piątą. Na pierwszy rzut oka to bardzo dobra wiadomość. Statystyka ma jednak konstrukcję dobrego kryminału: najważniejszy szczegół pojawia się dopiero w drugim akcie. Ubywa przede wszystkim drobnych wykroczeń, podczas gdy liczba poważniejszych czynów maleje znacznie wolniej. Problem nie tyle znika, ile zmienia swoją twarz. Data dodania artykułu: 10.08.2026 09:22
Kradzieży sklepowych jest mniej, ale rośnie udział przestępstw. Co naprawdę oznacza próg 800 zł?

10 sierpnia: Wawel w ogniu, Dyzma na salonach, Pilch przy biurku. Biało-czerwoni ruszają po medale

Historia 10 sierpnia nie mówi jednym głosem. Raz trzaska ogniem nad Wawelem, innym razem szepcze z kart Jerzego Pilcha i Tadeusza Dołęgi-Mostowicza. Potrafi zabrzmieć fletem Iana Andersona, soulowym głosem Roberty Flack, ale też hukiem niemieckich pocisków nad powstańczą Warszawą. Data dodania artykułu: 10.08.2026 08:45
10 sierpnia: Wawel w ogniu, Dyzma na salonach, Pilch przy biurku. Biało-czerwoni ruszają po medale

Kosmiczny gość minie Ziemię. Planetoida 2019 NY2 przeleci 2,5 mln km od nas

W nocy z niedzieli na poniedziałek w pobliżu Ziemi przemknie planetoida 2019 NY2. Obiekt może mieć około 150–330 metrów średnicy, a w chwili największego zbliżenia znajdzie się około 2,5 miliona kilometrów od naszej planety. Brzmi jak początek „Armageddonu”, ale tym razem Bruce Willis może spokojnie zostać w domu. Astronomowie podkreślają: nie ma zagrożenia zderzeniem. Data dodania artykułu: 09.08.2026 09:14
Kosmiczny gość minie Ziemię. Planetoida 2019 NY2 przeleci 2,5 mln km od nas

9 sierpnia. Od Jasnej Góry i Dmowskiego po Watergate, Whitney Houston i ostatni koncert Queen

9 sierpnia to jedna z tych dat, przy których historia nie pozwala się nudzić. Tego dnia na częstochowskim wzgórzu pojawili się paulini, urodził się Roman Dmowski, polscy czołgiści ruszyli do walk pod Studziankami, Richard Nixon opuszczał Biały Dom, a kilka dekad później Freddie Mercury po raz ostatni stanął przed publicznością jako koncertowy frontman Queen. Do tego Whitney Houston, Bee Gees, AC/DC, Jerry Garcia i „San Francisco” Scotta McKenziego. A w niedzielę 9 sierpnia 2026 roku historia spotyka się z teraźniejszością również w Małopolsce, Janowie Podlaskim i na trasie Tour de Pologne. Data dodania artykułu: 09.08.2026 07:48
9 sierpnia. Od Jasnej Góry i Dmowskiego po Watergate, Whitney Houston i ostatni koncert Queen

Marta Nawrocka zaprasza młode Polki do Juraty. „O jakiej Polsce marzycie?”

Nie sala konferencyjna w Warszawie, nie pałacowe korytarze i nie kolejna debata prowadzona zza mównicy. Tym razem rozmowa o Polsce ma przenieść się nad Bałtyk. Marta Nawrocka zwróciła się bezpośrednio do młodych Polek, zapraszając je na spotkanie w Juracie. W ostatni weekend wakacji, 29 i 30 sierpnia, młodzi ludzie mają spotkać się tam z parą prezydencką i rozmawiać o swoich oczekiwaniach, pomysłach oraz o tym, jak widzą przyszłość kraju. Data dodania artykułu: 09.08.2026 00:08
Marta Nawrocka zaprasza młode Polki do Juraty. „O jakiej Polsce marzycie?”

Polecane

Od Monte Cassino po „Ghostbusters”. 11 sierpnia w historii, muzyce i dzisiejszej polityce

Od Monte Cassino po „Ghostbusters”. 11 sierpnia w historii, muzyce i dzisiejszej polityce

Są takie daty, które nie dają się zamknąć w kilku linijkach kalendarza. 11 sierpnia należy właśnie do nich. Tego dnia papież Urban IV ustanawiał święto, które na trwałe wpisało się w polski pejzaż religijny, rodził się Władysław Anders, Armia Czerwona stawała nad Wisłą, a Warszawa przeżywała kolejny dramatyczny dzień Powstania. W muzycznym kalendarzu spotykają się Eric Carmen, Joe Jackson, The Knack i „Ghostbusters”, a współczesność dopisuje własne rozdziały: pomoc dla poszkodowanych w programie „Czyste Powietrze”, wielki kontrakt dotyczący śmigłowców Apache w Łodzi i wybór nowego prezydenta Węgier po zakończeniu ery rządów Viktora Orbána. Data dodania artykułu: Dzisiaj, 05:24
Od Monte Cassino po „Ghostbusters”. 11 sierpnia w historii, muzyce i dzisiejszej polityce Ostatni tydzień letnich ślizgawek. W sierpniu można jeszcze wskoczyć na lód Sportowy poniedziałek: Schilder ze złotem, Kuchta w Legii i mocny front przeciw FIFA Wybuch gazu na Zawadzkiej pod lupą prokuratury. Biegły zbada przyczynę, w tle kara do 10 lat Akcja „Prędkość” w powiecie tomaszowskim. 99 przypadków przekroczenia limitu Jazz nad Zalewem Sulejowskim i łemkowskie brzmienia w regionie PILNE. Zaginął 37-letni Michał Szczepaniak z Tomaszowa. Policja prosi o pomoc 33 stopnie, potem grad i wiatr do 80 km/h. IMGW ostrzega Tomaszów i powiat Kradzieży sklepowych jest mniej, ale rośnie udział przestępstw. Co naprawdę oznacza próg 800 zł? 10 sierpnia: Wawel w ogniu, Dyzma na salonach, Pilch przy biurku. Biało-czerwoni ruszają po medale Ponad 100 osób odwiedziło tomaszowską porodówkę. Oddział, który odzyskał zaufanie pacjentek „NPL to nie SOR”. Dyskusja o chorym dziecku w TCZ pokazała, że pacjenci wciąż nie wiedzą, gdzie szukać pomocy
Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

W naszej ofercie dostępny jest wózek inwalidzki o napędzie elektrycznym, zaprojektowany z myślą o wygodzie, bezpieczeństwie i większej samodzielności użytkownika. To sprzęt, który może realnie poprawić komfort codziennego funkcjonowania – w domu, podczas spaceru, wizyty u lekarza czy załatwiania codziennych spraw.Model posiada amortyzowaną ramę z dwoma amortyzatorami kół tylnych, co zwiększa komfort jazdy na nierównym podłożu. Wózek wyposażono w szarą, oddychającą i demontowalną tapicerkę oraz poduszkę siedziska. Dostępne szerokości siedziska to 16” i 18”.Dla wygody użytkownika zastosowano regulowany kąt nachylenia oparcia, regulowane i demontowalne podłokietniki, możliwość odchylenia joysticka oraz uchylne, demontowalne podnóżki z regulacją długości. Bezpieczeństwo podczas jazdy zapewniają hamulce elektromagnetyczne, regulowane tylne kółka przeciwwywrotne oraz pełne oświetlenie drogowe LED.Wózek posiada kontroler VS/PG50A, koła przednie 9”, koła tylne 14”, prześwit 8 cm, a jego waga bez akumulatorów wynosi 49 kg.To urządzenie przeznaczone jest dla osób, które potrzebują wsparcia w mobilności i chcą zachować możliwie największą niezależność. Przeciwwskazaniem do użytkowania są przeciwwskazania do pozycji siedzącej.Z pełną ofertą można zapoznać się w naszym punkcie zaopatrzenia medycznego:Twój Sklep MedycznyTomaszów Mazowiecki, ul. Słowackiego 4Oferujemy atrakcyjne rabaty dla stałych klientów. Honorujemy Tomaszowską Kartę Seniora. Na terenie miasta zapewniamy transport gratis.
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Wasze komentarze

Autor komentarza: rwd Treść komentarza: Jak zawsze winny pacjent, który przychodzi, nic nie wie i tylko przeszkadza w pracy i rządzeniu ( jak się okazuje każdej władzy). Źródło komentarza: „NPL to nie SOR”. Dyskusja o chorym dziecku w TCZ pokazała, że pacjenci wciąż nie wiedzą, gdzie szukać pomocy Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Chłopie: 100 % racji. Ta cała, tzw. "służba zdrowia" , to w rzeczywistości jest kolejne dojne koryto dla różnych, debilowatych samorządowców, dla różnych, debilowatych lekarzy i innych debilowatych, samorządowych przygłupów. To jest istny świat matrixu, szkodliwy dla tych chorych, którzy się (niestety) znajdą się w tym debilowatym świecie. P.S. Pacjent? Dla tego, debilowatego towarzystwa, to jest tylko jednostka chorobowa, na której trzeba na maska zarobić. A, że tego pacjenta nie wyleczyliśmy i zszedł z tego świata?! A co to, kur.., kogokolwiek obchodzi ..... Źródło komentarza: „NPL to nie SOR”. Dyskusja o chorym dziecku w TCZ pokazała, że pacjenci wciąż nie wiedzą, gdzie szukać pomocy Autor komentarza: Figo-fago Treść komentarza: Ten materiał powyżej dosyć szczegółowo i fachowo pokazuje, że ta spółdzielnia, to firma, która bardzo łatwo może stać się zwykła mafią, decydującą o losach ludzi, będących członkami tej spółdzielczej mafii. I rzeczywiście, ten stołek prezesa i szefa rady nadzorczej, tak "na oko", nie wydają się najważniejsze, jednak, tak, jak w każdej mafii, to są najważniejsze stołki, bo te stołki kierują tym mafijnym procederem wykorzystywania informacji o ludziach ze spółdzielni. Stad wzięła się i nadal trwa burza o szefostwo w tej spółdzielczej mafii. Źródło komentarza: Nie chodzi tylko o fotel prezesa. Chodzi o wiedzę wartą mieszkania Autor komentarza: Opiekun Treść komentarza: A z innej beczki. Musiałem z tatą - mającym problem z poruszaniem się, udać się do jednej z poradni przy TCZ. Aby do niej dojść, musieliśmy przejć przez mocno zniszczony plac ( między innymi wyrwy w płytach chodnikowych). Dla mojego taty, było to arcytrudne i od budki przy bramie, do drzwi - trwało z przerwami, około 15 minut. No i przy drzwiach wyrwana klamka i karteczka z napisem, że remont, a wejście drzwiami głównymi do szpitala. Kolejne około 15 minut w drugą stronę i niebotyczne zmęczenie osoby chorej i opiekuna. Z pomocy tych poradni raczej nie korzystają ludzie zdrowi, często są to pacjenci neurologiczni, ortopedyczni z urazami kończyn. Czy naprawdę trzeba uświadamiać ludzi odpowiedzialnych, za to że konieczne jest oznakowanie od strony bramy i furtki którędy teraz wiedzie droga do określonych poradni? Po wejściu na hol główny to samo. Nikogo w punkcie informacyjnym, rozumiem, że może pani poszła do toalety, ma prawo. Tylko nie każdy zna od lewa do prawa topografię szpitala, wystarczyłyby oznaczenia przyklejone na ścianach... Wydrukowanie czarnym tuszem i ofoliowanie kilku kartek, nie będzie finansowym gwoździem do trumny, już i tak zadłużonego szpitala, a zdecydowanie pomoże osobom chorym. Źródło komentarza: „NPL to nie SOR”. Dyskusja o chorym dziecku w TCZ pokazała, że pacjenci wciąż nie wiedzą, gdzie szukać pomocy Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Jak czytam tego gniota powyżej, to scyzoryk sam otwiera mi się w kieszeni. Ten materiał powyżej, to, co to, do kur.. nędzy, jest?! Publiczna scysja pomiędzy p. Strzępkiem i pozostałymi podmiotami tzw. "służby zdrowia" czy może to jest jakiekolwiek wyjaśniania dla zwykłych ludzi, którzy są zainteresowania takimi sytuacjami - co ?! Szanowna Redakcjo: nie traktujcie Waszych Czytelników jak zwykłych debili!!! Ten materiał powyżej, to jest zwykły bełkot, które nic nam nie wyjaśnia. Źródło komentarza: „NPL to nie SOR”. Dyskusja o chorym dziecku w TCZ pokazała, że pacjenci wciąż nie wiedzą, gdzie szukać pomocy Autor komentarza: Figo-fago Treść komentarza: Wpisy tej dziewuchy z dnia 06.08.2026 r. z następujących godzin: 17:06, 17:10, 17:15, 17:42, 17:48. Dziewczyno: te Twoje wpisy, to jedna , wielka kakofonia, czy pomieszanie z poplątaniem, a inaczej: syf, kiła i mogiła. Mam wątpliwości, czy Ty sama siebie zrozumiesz z tych swoich wpisów. A może ktoś Cię wcześniej skrzywdził, albo po prostu Ci nie dogodził - co? Źródło komentarza: Demokracja odwołana z powodu upału. Co naprawdę dzieje się w SM „Przodownik”?
Reklama
Reklama

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama