Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 20 października 2026 14:58
Z OSTATNIEJ CHWILI:
Reklama
Reklama

Historia Konkursu Chopinowskiego

Jak grać muzykę Chopina? Perfekcyjnie, bezbłędnie, w stylu chopinowskim, a do tego proponując własną interpretację? Te pytania były podstawą 18 Międzynarodowych Konkursów Pianistycznych im. Fryderyka Chopina. Przypominamy historię tych zmagań, na początek - pierwsze cztery konkursy.

Tuż przed rozpoczęciem XIX Międzynarodowego Konkursu Chopinowskiego przypominamy historię tych zmagań. Kolejne konkursy odbyły się w latach: 1955-1970, a werdykty jury wzbudzały ogromne emocje. W 1965 r. w konkursie zwycięża, uwielbiana przez publiczność Martha Argerich, której kariera zaczęła się w Warszawie.

V Międzynarodowy Konkurs Pianistyczny im. Fryderyka Chopina odbył się w dniach: 21 lutego – 20 marca 1955 r.

Był rok 1955. Tym razem dotrzymanie pięcioletniego odstępu pomiędzy poprzednim - pierwszym po wojnie IV Konkursie Chopinowskim, który się odbył w 1949 r., i kolejnym piątym nie było możliwe, ponieważ odbudowa gmachu warszawskiej Filharmonii Narodowej jeszcze trwała.

Od poprzedniego konkursu minęło sześć lat, później wszystkie turnieje chopinowskie odbywały się już regularnie co pięć lat.

W 1955 r. zanim uwaga się miała skupić na Chopinie, pianistach, jurorach i laureatach, zainteresowanie budził przede wszystkim nowy gmach Filharmonii. Architektura gmachu i urządzenie wnętrz jednych zachwycało, innym dawało powód do krytyki.

„Miasto otrzymało gmach wedle recept na przepych ludowy, w stylu, który można nazwać »neoklasycystyczno-socrealistycznym«” - pisał Jerzy Waldorff w książce „Wielka Gra. Rzecz o konkursach Chopinowskich”. Krytyk jednak zaznaczał, że korzystne było to, że obecna filharmonia, na sutym budżecie państwa, mogła wnętrze gmachu poświęcić wyłącznie na własne cele, nie myśląc o wynajmowaniu pomieszczeń na restauracje, kino lub sklepy. Nowa filharmonia była mniejsza od przedwojennego gmachu; tamta miała ponad 1600 miejsc, obecna około tysiąca. Balkony były teraz krótsze i podziała się gdzieś – zdaniem Waldorffa – doskonała przedtem akustyka.

Ale mimo tych niedociągnięć „do tak monumentalnie pomyślanej rezydencji – zaznaczał Waldorff - wprowadziła się w lutym 1955 roku falanga młodych muzyków kontynuujących tradycje artystyczne dawnej Filharmonii Narodowej.

I tak wieczorem 21 lutego 1955 r. orkiestra Witolda Rowickiego rozpoczęła koncert, w którego programie znalazły się „Bajka” Stanisława Moniuszki, i Koncert skrzypcowy Karola Szymanowskiego w wykonaniu Wandy Wiłkomirskiej oraz Koncert na orkiestrę Witolda Lutosławskiego. Publiczność już we frakach, które zdobywano od elegantów dawnej Warszawy poprzez ogłoszenia w prasie, miała powody do wzruszeń.

Filharmonia Warszawska, przy okazji przenosin z gmachu „Romy” do nowej siedziby przemianowana na Filharmonię Narodową swoim pierwszym koncertem na nowej scenie zainaugurowała rozgrywki V Konkursu Chopinowskiego.

Organizacją konkursu zajął się Komitet wykonawczy, na którego czele stanął prezes Towarzystwa Fryderyka Chopina w Warszawie – pisarz blisko związany z muzyką Jarosław Iwaszkiewicz. Powołane zostało 30-osobowe jury z szesnastu krajów, któremu przewodził Zbigniew Drzewiecki, a w którego składzie był m.in. inicjator powołania konkursu Jerzy Żurawlew i wielki kompozytor Witold Lutosławski.

Pianistów zgłosiło się 138 z 25 krajów całego świata, m.in. z Ekwadoru, Iranu, Chile, Chin, Afryki Południowej, Meksyku, Cejlonu. Ostatecznie do rozgrywek dopuszczono 77, po wstępnych „odsiewach” w krajach pochodzenia młodych muzyków.

V Konkurs dowiódł w praktyce, że może być tyle wartościowych, pięknych i nowych propozycji grania utworów Fryderyka Chopina, ile jest odrębnych kultur i temperamentów.

„Francuzi z estrady warszawskiej prezentowali Chopina po parysku salonowego, eleganckiego. Rosjanie sentymentalnego, podczas gdy Polacy chcieli w tych dziełach doszukać się równowagi między emocją a formą” – charakteryzował Waldorff. Według krytyka, młodzi pianiści z USA skupiali się na polifonii, kandydatki japońskie przywodziły na myśl płatki kwiatów jabłoni, a nagrodę za najbardziej polskie wykonanie mazurków zdobył Chińczyk Fou T’Sung.

W loży honorowej rozgrywkom finałowym przysłuchiwała się Królowa Elżbieta Belgijska. Królową długoletnia i głęboka przyjaźń łączyła z Ignacym Janem Paderewskim; jej obecność przydała blasku konkursowi i przywołała pamięć o wielkim pianiście.

Konkurs z 1955 r. był trzyetapowy i wypełniony był trudnymi zadaniami. Pianiści zobowiązani byli wykonać trzynaście punktów programu; były to dotychczasowe nokturny, etiudy, mazurki polonezy, sonata, ale też doszły nowe pozycje, takie jak Berceuse lub Tarantela, ewentualnie walc lub impromptu. Wszystkich obowiązywała interpretacja Preludium cis-moll z opusu 45. Podczas trzeciego etapu należało zagrać jeden z dwóch koncertów z orkiestrą. Pianiści występowali według porządku alfabetycznego; zrezygnowano z losowania kolejności występów.

I nagroda V Konkursu Chopinowskiego przypadła polskiemu pianiście Adamowi Harasiewiczowi (rocznik 1932). Po konkursie kariera młodego pianisty nabrała blasku i tempa. Zwycięzca i wielokrotny juror Konkursu Chopinowskiego od lat 50. mieszka w Salzburgu.

Adam Harasiewicz podczas konkursu i późniejszych występów na estradach świata, np. inaugurując Rok Chopinowski w roku 1960 w Sali ONZ – gdzie wykonał koncerty fortepianowe Chopina z towarzyszeniem New York Philharmonic Orchestra pod dyrekcją Stanisława Skrowaczewskiego, ujmował wrażliwością i finezją interpretacji.

Sam pianista tak podczas jednej z edycji konkursu charakteryzował utwory Chopina: „Muzykę Chopina trzeba grać tak, by dźwięk był miękki i delikatny, łagodny nawet w dynamice fortissimo. Brzmienie musi być naturalne(…). Słuchacz powinien odnieść wrażenie, że pianista tworzy wykonywaną muzykę. Wszystko musi być przemyślane i zaplanowane, ale potem trzeba o tym zapomnieć i grać od serca. I oczywiście trzeba śpiewać na fortepianie” (culture.pl).

II nagrodę zdobył Władimir Aszkenazi z ZSRR, laureatem III nagrody został Chińczyk Fou T’Sung. IV nagroda przypadła pianiście z Francji – Bernardowi Ringeissenowi. Właśnie tego pianistę pokochała warszawska publiczność. Rozżaleni werdyktem jury melomani zgotowali Ringeissenowi osobliwe pożegnanie – kiedy smutny wsiadł wraz z matką do samochodu opuszczając filharmonię, auto entuzjastycznie nastawiony tłum zaczął podrzucać do góry.

Wśród wyróżnionych znalazły się dwie pianistki: Polka Lidia Grychtołówna, laureatka VII nagrody oraz Japonka Kiyoko Tanaka, uhonorowana X nagrodą.

VI Międzynarodowy Konkurs Pianistyczny im. Fryderyka Chopina odbywał się w Warszawie od 22 lutego do 13 marca 1960 r. z okazji 150. rocznicy urodzin kompozytora. Konkurs został objęty patronatem UNESCO.

Organizatorem Konkursu była Towarzystwo im. Fryderyka Chopina.

„Liczne i wspaniałe” jury miało oceniać pianistów w tej edycji konkursu; honorowym przewodniczącym grona jurorów był Artur Rubinstein. Wielki pianista z tej okazji wydał w Grand Hotelu przyjęcie na dwieście osób. Przewodniczył jednak temu gronu Zbigniew Drzewiecki, któremu pomagał Witold Małcużyński.

Wiceprzewodniczącą była Nadia Boulanger – znakomita pedagog, mająca wychowanków w Europie i Ameryce. Nadia Boulanger przysłużyła się muzyce polskiej, kształcąc kilka pokoleń polskich kompozytorów.

VI Konkurs Chopinowski poprzedził odbywający się w Warszawie Międzynarodowy Kongres Muzykologiczny, w którym uczestniczyło 116 osób - autorytetów naukowych z 23 krajów. Kongres wypełniły zażarte dyskusje, ogromne napięcia a nawet intrygi, inicjowane przez anty-Towarzystwo Chopinowskie.

„Chopin nie jest tylko nasz, lecz i Wasz… Tworzycie grono spośród miłośników Chopina wyróżnione. Jesteście bowiem nadto badaczami uderzającego zjawiska, jakim jest Chopin w dziejach doskonałości” – zauważył w swoim skierowanym do uczestników Kongresu spokojnym przemówieniu filozof Tadeusz Kotarbiński, prezes Polskiej Akademii Nauk.

Do VI Konkursu Chopinowskiego zgłosiło się 144 pianistów; ostatecznie do rywalizacji na estradzie Filharmonii Narodowej przystąpiło 77 muzyków z 30 krajów pięciu kontynentów.

Aby osłodzić jurorom nocne obrady cztery firmy cukiernicze Blikle, Wróbel, Gajewski i Pomianowski dostarczały słodycze; szczególnym powodzeniem cieszyły się pączki. Podobno rekordy bił Artur Rubinstein zjadając po kilkanaście pączków. Rubinstein zaproponował nawet ustanowienie jeszcze jednej nagrody dla pana Bliklego, co odnotował Zygmunt Mycielski w „Migawkach konkursowych” publikowanych na łamach „Ruchu Muzycznego”.

Program muzyczny, jaki mieli wykonać pianiści był równie trudny, jak w poprzedniej edycji konkursu z roku 1955. Podczas I etapu obowiązywało wykonanie nokturnu, trzech etiud i do wyboru impromptu, walca, Berceuse lub Bollera oraz jednego z trzech polonezów: fis-moll, As-dur, ewentualnie Poloneza-Fantazji. W drugim etapie należało zagrać jeszcze dwie etiudy, trzy preludia i mazurki oraz Sonatę b lub h-moll albo balladę, fantazję f-moll lub barkarole z dowolnie wybranym scherzem.

Trzeci etap obejmował jeden z dwóch Koncertów e-moll lub f-moll z orkiestrą.

Zmaganiom pianistów przysłuchiwała się rekordowa liczba publiczności; fotele zajęte były do ostatniego, a wzdłuż ścian sali koncertowej w potrójnym szeregu stali melomani. Zwłaszcza młodzi entuzjaści muzyki Chopina przypuszczali szturm na Filharmonię. To wtedy narodził się pomysł oddzielenia foyer bardzo ozdobną, ale mocną metalową kratą. Służy ona po dziś, na ogół jednak gościnnie otwarta.

I nagrodę w VI Konkursie Chopinowskim zdobył 19-letni pianista z Włoch Maurizio Pollini, II nagrodą uhonorowana została Irina Zarickaja z ZSRR, laureatką III nagrody została Tania Achot z Iranu. Pianistka ta podczas poprzedniej edycji konkursu dotarła do finału i w 1960 przyjechała ponownie, aby tym razem zdobyć trofeum.

IV nagrodę otrzymał chiński pianista LiMing Qiang. V i VI nagroda przypadła pianistom z Moskwy: Zinaidzie Ignatjewej i Waleremu Kastielskiemu.

Tym razem publiczność była usatysfakcjonowana werdyktem jury, jeśli chodzi o I nagrodę dla Polliniego, natomiast rozżalenie wzbudziło wyróżnienie dopiero dziesiątym miejscem efektownej gry Meksykanina Michela Blocka.

Sytuację załagodził Artur Rubinstein, który przyznał Blockowi nadzwyczajną premię hors concours. Ponieważ młody pianista z Meksyku miał rudą czuprynę, podobnie jak w młodości Rubinstein, natychmiast wybuchły plotki i ploteczki.

Podobnie Witold Małcużyński ufundował własną nagrodę dla najlepszego Polaka w turnieju – dla Jerzego Godziszewskiego, który oficjalnie był laureatem drugiego spośród sześciu wyróżnień. Godziszewski rozwinął swój talent, zostając wybitnym interpretatorem, ale nie Chopina, lecz Debussy’ego, Szymanowskiego, Prokofiewa.

Mimo intryg i zamieszek VI Konkurs Chopinowski został uznany za wilka imprezę i „otoczony aureolą niezapomnianych przeżyć” – według Waldorffa – dostał się do historii.

VII Międzynarodowy Konkurs Pianistyczny im. Fryderyka Chopina odbywał się w Warszawie od 21 lutego do 16 marca 1965 r.

Organizatorem było Towarzystwo im. Fryderyka Chopina. Wzięło w nim udział 76 pianistów z 29 krajów. Muzyków z Polski było siedmiu. Najmłodszą uczestniczka - osiemnastoletnia Zora Mihailović - pochodziła z Jugosławii.

O ile w poprzedni skład jury podczas jubileuszowego konkursu był rozbudowany i liczył 37 osób, to obecne grono jurorów było mniejsze - 21 z 15 krajów. Jurorom przewodniczyli reprezentujący Francję Vlado Perlemuter i Polskę Jan Ekier. Ponadto w gronie jury zasiadali, m.in. Nikita Magaloff ze Szwajcarii, Eugene List z USA i Jakow Flier z ZSRR.

Program muzyczny został wydłużony i bardziej niż w poprzedniej edycji, utrudniony. Na pierwszym etapie pianiści oprócz regulaminowych nokturnów, etiud, wyboru polonezów, musieli wykonać Andante spinato I Wielki Polonez Es-dur, a ponadto sześć preludiów z opusu 28.

Podobnie zwiększony został zestaw utworów obowiązujący na drugim i trzecim etapie zmagań konkursowych. Nie było zaskoczenia podczas czwartego etapu. Jak wiadomo ta część konkursu obejmuje dwa Koncerty Fryderyka Chopina.

Wielką laureatką tej edycji Konkursu była Martha Argerich z Argentyny. „Burza włosów, ciepły uśmiech, zadziorne spojrzenie i hipnotyzująca muzyka. Oglądając pianistyczne koncerty Marthy Argerich, ciężko oderwać wzrok od jej gry” - pisano w prasie.

Pianistka dosłownie została obsypana nagrodami; poza I nagrodą Konkursu, zdobyła Nagrodę Miasta Warszawy i Nagrodę Polskiego Radia za najlepszą interpretację mazurków. Uhonorowana również została dwiema nagrodami zagranicznymi: Towarzystwa Chopinowskiego z Mariańskich Łaźni w ówczesnej Czechosłowacji oraz Szkoły Muzycznej im. Vincenta d’Indy z Montrealu w Kanadzie.

Publiczność urzeczona grą i urodą Marthy Argerich pokochała pianistkę na długie lata, również wtedy, gdy zasiadała w jury bezkompromisowo broniąc młodych oryginalnych pianistów, takich jak np. Ivo Pogorelić.

„W jej Chopinie nie ma sentymentalizmu – jest napięcie, niepokój, żywiołowość, a jednocześnie wrażliwość na barwę i frazę. Dla Argerich, wychowanej w Buenos Aires i kształconej w argentyńskiej tradycji muzycznej, kontakt z Chopinem stał się fascynującym zderzeniem – europejska precyzja i subtelność romantyzmu spotkały się tu z jej latynoską pasją i żywiołowym sposobem wyrażania muzyki. Ten wewnętrzny dialog między muzyką Chopina a południowoamerykańskim temperamentem pianistki ukształtował jej styl: z jednej strony oparty na żelaznej strukturze, z drugiej – pełen wolności, pasji i spontanicznej ekspresji” – pisała w kwietniu br. na łamach „Więzi” Alicja Michalska.

Serdecznie kibicowano także reprezentantce Polski Marcie Sosińskiej, która brała udział w konkursie będąc w zaawansowanej ciąży.

Argerich nazywana „czarną panterą fortepianu” swój pierwszy występ rozpoczęła od… ucieczki sprzed wejścia na estradę. Ale gdy już się pojawiła, oszołomiła słuchaczy tempem gry, które krytycy określali jako rakietowe. Z kolei sposób interpretacji porównywano do stylu Vladimira Horowitza.

Argerich jest powszechnie uznawana za jedną z najwybitniejszych pianistek wszech czasów. Choć była utalentowanym dzieckiem – zasiadała do fortepianu jako trzyletnia dziewczynka, potem była wybitnie grającą nastolatką, to jej wielka kariera zaczęła się w roku 1965 w Warszawie. Pianistka miała wtedy 24 lata.

Wśród nagrodzonych i wyróżnionych było czworo pianistów z Ameryki Łacińskiej. Był to wielki sukces nowojorskiej profesor Rosiny Lhevinne, której aż pięcioro uczniów znalazło się w gronie nagrodzonych i laureatów.

VII Konkurs Chopinowski zapamiętany też został w warszawskim środowisku muzycznym z powodu gwałtownych różnic zdań między jurorami a krytykami i dziennikarzami muzycznymi. „Bunt krytyków” przybierał na sile, i niestety przeczył tezie, że muzyka łagodzi obyczaje. Nie łagodziła. Jerzy Waldorff, który w roku 1959 organizował sekcję krytyków w ramach Stowarzyszenia Polskich Artystów Muzyków, podczas zjazdu tej instytucji rzucił na stół swoją legitymację i już do Stowarzyszenia nigdy nie powrócił.

Była to ostatnia wiosenna edycja Konkursu Chopinowskiego. Wiosną 1965 r. w Warszawie szalała grypa. Chorowali i jurorzy, i młodzi pianiści, jedynie publiczność się nie poddawała. Organizatorzy postanowili, że kolejny Konkurs Chopinowski odbędzie się wczesną jesienią. Aura tej pory roku była bardziej przyjazna dla muzyków przybywających do Warszawy z odległych krajów, zwłaszcza egzotycznych.

VIII Międzynarodowy Konkurs Pianistyczny im. Fryderyka Chopina trwał od 6 do 25 października 1970 r. w Warszawie. Organizatorem wydarzenia było Towarzystwo im. Fryderyka Chopina.

W ósmej edycji konkursu Chopinowskiego wzięło udział 80 pianistów z 28 krajów. Konkurs miał charakter trójstopniowy; składał się z dwóch etapów i finału.

VIII Konkurs okazał się triumfem szkoły amerykańskiej: zwycięstwo Garricka Ohlssona, IV nagroda Eugene’a Indjica oraz wyróżnienie dla pochodzącego ze Lwowa Emanuela Axa.

To też był historyczny sukces pianistyki japońskiej: II miejsce przypadło budzącej powszechną sympatię Mitsuko Uchidzie, a wyróżnieniem uhonorowano Ikuko Endo.

Wielkim przegranym był Amerykanin Jeffrey Swann.

„Życzyłbym sobie, żebyśmy mogli posłuchać nagrań Chopina, dowiedzieć się jak on naprawdę grał. Mogłoby się okazać, że grał w pewien klasycznie konserwatywny sposób bądź też ekstremalnie swobodny, spontaniczny; moglibyśmy być zszokowani jego interpretacją. Pewne jest, że najwięksi wirtuozi jego czasów i znawcy muzyki byli zachwyceni Chopinem-pianistą, maestrią i niepowtarzalnym urokiem jego gry, jak i oryginalnością oraz głębią jego muzyki. Ale czasy się zmieniają i powinniśmy być w stanie grać Chopina w sposób nowoczesny. W sztuce możliwe jest takie przełożenie dawnych wartości na nowoczesne idee” – zaznaczył w wywiadzie dla PAP Garrick Ohlsson.

Według Ohlssona, ton liryczny jest bardzo ważny, „ale sentymentalizmu nie lubię, bo już z definicji wynika, że jest w tym »za dużo cukru«”. Pamiętam, że kiedy byłem małym dzieckiem taki słodki styl był dość powszechny, wzdychano: »O, Chopin, jakie to piękne!«. Z kolei Chopin bez odrobiny magicznej słodyczy też nie może być prawdziwy – charakteryzował styl gry kompozytora zwycięzca VIII Konkursu Chopinowskiego.

Głównemu nurtowi konkursu towarzyszyły Warszawskie Koncerty Chopinowskie w sali nie istniejącego obecnie Teatru Rozrywki na Powiślu. Występowali tam uczestnicy konkursu, prezentując zazwyczaj program wykonywany poprzedniego dnia podczas przesłuchań w Filharmonii Narodowej. Podczas 20 koncertów zagrali niemal wszyscy pianiści biorący udział w muzycznym turnieju. „W tych dniach całe miasto mówi tylko o grze na fortepianie i każdy taksówkarz zna się najlepiej na tym, jak trzeba wykonać finał Sonaty b-moll” – wspominał Waldorff.

W dyskusjach pokonkursowych mocno zaznaczyła się opinia, że paradoksalnie zwycięstwo Fryderyka Chopina, polega na tym, że przestał być kompozytorem polskim. Stał się natomiast twórcą należącym do całej ludzkości, jak Bach, Mozart, Beethoven.

Polska Agencja Prasowa jest patronem medialnym Narodowego Instytutu Fryderyka Chopina oraz XIX Międzynarodowego Konkursu Pianistycznego im. Fryderyka Chopina.

Historia Konkursu Chopinowskiego: lata 1975-1990 - kliknij w link



Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Opinie

Mariusz Strzępek Mariusz Strzępek

Najbardziej przeraża mnie nie tylko to, co ludzie opowiadają o swoich krzywdach. Przeraża mnie również cisza tych, którzy powinni reagować. Cisza polityków, urzędników i instytucji, które zbyt często wykazują niezwykłą sprawność w chronieniu własnego wizerunku, a znacznie mniejszą determinację w wyjaśnianiu niewygodnych spraw.W tomaszowskim wątku nie opieram się wyłącznie na zasłyszanych historiach. Dysponuję nagraniem posiedzenia komisji, złożyłem zawiadomienie do prokuratury i domagam się wyjaśnienia, dlaczego istotna wypowiedź dotycząca małoletnich nie znalazła odzwierciedlenia w protokole. Nie przesądzam, że doszło do przestępstwa. Uważam jednak, że sprawa wymaga rzetelnego sprawdzenia.Nie interesuje mnie, kto jest z Platformy, PiS-u czy jakiejkolwiek innej partii. Krzywda nie ma barw politycznych. A milczenie wobec niej nie staje się mniej naganne tylko dlatego, że dotyczy naszych znajomych.Zostawiam więc czytelników z jednym pytaniem: jeżeli instytucje powołane do ochrony najsłabszych nie potrafią przekonująco wyjaśnić takich wątpliwości, to komu właściwie mają zaufać ludzie, którzy zdecydowali się mówić?Bo czasami największym skandalem nie jest samo nagranie. Jest nim to, jak wielu ludzi wolałoby, żeby nikt go nigdy nie odsłuchał.

Władza deprawuje, a władza absolutna deprawuje absolutnie – brzmi stare powiedzenie. Jest ono wciąż aktualne, jak pokazuje przykład byłego ministra, Michała Kołodziejczaka. Seksualnie – narkotyczna afera, którą nagłaśnia obecnie Kanał Zero, budzi obrzydzenie ale i rodzi pytania. Kto takich ludzi wystawia na listy wyborcze, kto daje im funkcję ministrów? Prezentowane przez ofiary nagrania pokazują osobę poważnie zaburzoną i zepsutą do szpiku kości. Kołodziejczak odwiedzał także Tomaszów, gdzie był fetowany przez działaczy Platformy Obywatelskiej, którzy chętnie i masowo się z nim fotografowali. W sieci nadal dostępne są wspólne nagrania z posłem Witczakiem. Z kolei politycy KO twierdzą w prywatnych rozmowach, że to właśnie Kołodziejczak stoi za powołaniem Michała Jodłowskiego na stanowisko dyrektora KRUS w Łodzi.

Sejm zajmie się projektem ustawy ws. wynagrodzenia medyków

Sejm we wtorek zajmie się projektami ustaw ws. wynagrodzenia medyków oraz o jawności umów w ochronie zdrowia. W harmonogramie są także projekty dot. przedłużenia sieci szpitali, leczenia HIV i leczenia transgranicznego. Data dodania artykułu: 20.10.2026 08:50
Sejm zajmie się projektem ustawy ws. wynagrodzenia medyków

20 października w historii. Radziwiłł oddaje Litwę Szwedom, Cieślik pokonuje ZSRR, a katastrofa przerywa karierę rockowej legendy

Historia potrafi być okrutnym reżyserem. Jednego dnia hetman podpisuje układ, który ma ocalić Litwę, lecz przechodzi do historii jako symbol zdrady. Kilka stuleci później niewysoki piłkarz ze Śląska strzela dwa gole reprezentacji ZSRR, zamieniając zwykły mecz w narodowe święto. Nad Missisipi rozbija się samolot jednej z największych grup rockowych, a w Dublinie czterech młodych muzyków rozpoczyna drogę, która zaprowadzi ich na największe stadiony świata. Co wydarzyło się 20 października? Dzisiejsze kalendarium historyczne 20 października przypomina również o polsko-litewskich reformach, odzyskiwaniu Śląska, wielkich odkryciach kosmicznych i niezwykłym skarbie znalezionym w lasach pod Spałą. Bo czasem historia spoczywa zaledwie kilkanaście centymetrów pod naszymi stopami. Data dodania artykułu: 20.10.2026 08:33
20 października w historii. Radziwiłł oddaje Litwę Szwedom, Cieślik pokonuje ZSRR, a katastrofa przerywa karierę rockowej legendy

19 października w historii. Pokój toruński, porwanie ks. Popiełuszki i lek, który zmienił walkę z gruźlicą

19 października potrafił kończyć wojny, obalać przekonania i otwierać rany, które nie zagoiły się przez dziesięciolecia. W 1466 roku podpisano drugi pokój toruński, kończący trzynaście lat walk Polski z zakonem krzyżackim. W 1943 roku w laboratorium Rutgers University dokonano odkrycia, które dało medycynie streptomycynę – pierwszy praktyczny antybiotyk skuteczny przeciw gruźlicy. Czterdzieści dwa lata temu funkcjonariusze SB uprowadzili ks. Jerzego Popiełuszkę, a trzy lata później giełdy świata przeżyły „czarny poniedziałek”. Co wydarzyło się 19 października? Dzisiejsze kalendarium historyczne 19 października prowadzi również przez odzyskiwanie niepodległości w 1918 roku, wojnę koreańską, podbój kosmosu, muzykę a-ha i Pearl Jam oraz sportową historię Roberta Kubicy. Data dodania artykułu: 19.10.2026 06:29
19 października w historii. Pokój toruński, porwanie ks. Popiełuszki i lek, który zmienił walkę z gruźlicą

18 października w historii. Jaruzelski przejmuje władzę, 100 lat Chucka Berry’ego i niezwykły tomaszowianin

Historia potrafi być przewrotna. Tego samego dnia, w którym przed 45 laty Wojciech Jaruzelski przejmował kierownictwo PZPR, za zachodnią granicą Polski – osiem lat później – upadał Erich Honecker, jeden z symboli komunistycznego porządku. W Ameryce rodził się człowiek, który zmienił brzmienie muzyki popularnej, a w Meksyku lekkoatleta wykonywał skok, jakiego świat wcześniej nie widział. Co wydarzyło się 18 października? Dzisiejsze kalendarium historyczne 18 października prowadzi od prześladowań religijnych i narodzin wielkiej literatury po kosmiczne odkrycia, rock and roll i sportowe rekordy. Jest również wyjątkowy lokalny ślad: dokładnie 135 lat temu w Tomaszowie Mazowieckim urodził się artysta, którego twórczość trafiła do amerykańskich galerii i archiwów. Data dodania artykułu: 18.10.2026 10:56
18 października w historii. Jaruzelski przejmuje władzę, 100 lat Chucka Berry’ego i niezwykły tomaszowianin

Wieczorny przegląd: atak na polskich dyplomatów, dwa miliony ludzi w skrajnym ubóstwie i ostrzeżenie dla mieszkańców Rokicin

Sobota, 17 października 2026 roku, przyniosła wiadomości, które pokazują, jak różne oblicza może mieć bezpieczeństwo. Na okupowanym Zachodnim Brzegu Jordanu zaatakowano konwój, w którym znajdowali się polscy dyplomaci. Warszawa zażądała wyjaśnień od Izraela. Donald Trump wstrzymał wprowadzenie nowych sankcji wobec Rosji, a rosyjskie bombardowania ponownie zabijały ukraińskich cywilów. W Polsce opublikowano raport pokazujący, że około dwóch milionów osób nadal żyje w skrajnym ubóstwie. W naszym regionie najważniejszy pozostaje komunikat sanepidu dotyczący wody z wodociągu Rokiciny. Tomaszów miał również dzień poświęcony bezpieczeństwu rodzin, sportowi i kulturze. Na światowych kortach wydarzyło się natomiast coś wyjątkowego: Maja Chwalińska pokonała Igę Świątek i awansowała do finału turnieju w Wuhan. Data dodania artykułu: 18.10.2026 05:45
Wieczorny przegląd: atak na polskich dyplomatów, dwa miliony ludzi w skrajnym ubóstwie i ostrzeżenie dla mieszkańców Rokicin

17 października w historii. Śmierć Chopina, cud na Wembley i wydarzenia, które zmieniały świat

Jednego dnia Polska żegnała kompozytora, którego muzyka miała stać się symbolem narodowej tożsamości. Ponad sto lat później jeden strzał Jana Domarskiego i niezwykłe interwencje Jana Tomaszewskiego sprawiły, że angielskie Wembley zamilkło, a polski futbol rozpoczął marsz ku światowej elicie. Tego samego dnia amerykańscy żołnierze zmieniali losy wojny o niepodległość, Europa wchodziła w epokę radiotelegrafii, a Bruce Springsteen opowiadał o zwyczajnych ludziach, których marzenia zderzały się z twardą rzeczywistością. Co wydarzyło się 17 października? Dzisiejsze kalendarium historyczne 17 października prowadzi przez wielką historię, muzykę, sport i dramatyczne wydarzenia, których konsekwencje odczuwamy do dziś. Nie zabraknie również Tomaszowa Mazowieckiego, gdzie właśnie rozpoczynają się obchody 130-lecia niezwykłego zabytku kolejowego. Data dodania artykułu: 17.10.2026 07:11
17 października w historii. Śmierć Chopina, cud na Wembley i wydarzenia, które zmieniały świat

16 października w historii. Jan Paweł II, płonąca synagoga w Tomaszowie i dzień, który zmienił medycynę

Są daty, które stają się symbolami nadziei, i takie, które na zawsze pozostają świadectwem ludzkiego okrucieństwa. 16 października 1978 roku świat usłyszał nazwisko Karola Wojtyły, a Polska, żyjąca pod komunistycznymi rządami, otrzymała wydarzenie, którego znaczenia nikt nie potrafił jeszcze przewidzieć. Tego samego dnia, 39 lat wcześniej, w Tomaszowie Mazowieckim płonęła Wielka Synagoga – jeden z najważniejszych symboli wielokulturowego miasta. W 1846 roku lekarze pokazali, że operacja chirurgiczna nie musi oznaczać niewyobrażalnego cierpienia, a Jimi Hendrix, Kate Bush i Rammstein zapisali kolejne rozdziały historii muzyki. Co wydarzyło się 16 października? Dzisiejsze kalendarium historyczne 16 października prowadzi przez wielką politykę, dramaty wojenne, naukę, kulturę i lokalne historie, których nie wolno zapomnieć. Data dodania artykułu: 16.10.2026 06:53Liczba komentarzy artykułu: 1
16 października w historii. Jan Paweł II, płonąca synagoga w Tomaszowie i dzień, który zmienił medycynę

Komitet Regionów: Kliczko zaapelował o wsparcie Ukrainy przed zbliżającą się zimą

Mer Kijowa Witalij Kliczko występując online podczas wtorkowego siedzenia plenarnego Europejskiego Komitetu Regionów (KR), zaapelował o wsparcie Ukrainy przed zbliżającą się zimą. Data dodania artykułu: 15.10.2026 11:05
Komitet Regionów: Kliczko zaapelował o wsparcie Ukrainy przed zbliżającą się zimą
Hauser symfonicznie w Helios Tomaszów. Koncert z Royal Albert Hall na ekranie

Hauser symfonicznie w Helios Tomaszów. Koncert z Royal Albert Hall na ekranie

Koncert z Londynu na wielkim ekranieW ramach cyklu Helios na Scenie do Tomaszowa Mazowieckiego trafi wyjątkowe wydarzenie muzyczne „Hauser symfonicznie”. Na ekranie kina widzowie zobaczą koncert z legendarnej Royal Albert Hall w Londynie, bez konieczności wyjazdu z miasta.Gwiazdą wieczoru będzie Stjepan Hauser, chorwacki wiolonczelista znany z ekspresyjnych interpretacji i scenicznej charyzmy. Artysta łączy klasyczne arcydzieła z muzyką filmową i musicalową, tworząc widowisko dla szerokiej publiczności.Muzyczne widowisko w kinowej oprawieOrganizatorzy zapowiadają około 135 minut muzycznej pasji, piękna i emocji. W programie pojawią się także uznani goście: Caroline Campbell, Aida Garifullina oraz Lara Fabian. Seans będzie wyświetlany z polskimi napisami i obejmie jedną przerwę.To propozycja dla miłośników koncertów, którzy chcą poczuć atmosferę światowej klasy wydarzenia w lokalnym kinie. Tego typu seanse pokazują, że kino w Tomaszowie Mazowieckim staje się nie tylko miejscem premier filmowych, ale także przestrzenią spotkania z kulturą na dużą skalę.Dla kogo jest to wydarzenie„Hauser symfonicznie” to oferta dla osób ceniących zarówno klasyczną elegancję, jak i nowoczesną, widowiskową formę koncertu. Dla jednych będzie to muzyczny wieczór z repertuarem pełnym emocji, dla innych okazja, by zobaczyć światowej klasy show bez opuszczania Tomaszowa Mazowieckiego. Data rozpoczęcia wydarzenia: 22.10.2026
Mistrzostwa Polski na Dystansach

Mistrzostwa Polski na Dystansach

Mistrzostwa Polski na Dystansach w Arenie Lodowej22–25 października 2026 r. | Arena Lodowa, Tomaszów MazowieckiPrzez cztery dni Tomaszów Mazowiecki będzie jednym z najważniejszych punktów na mapie polskiego łyżwiarstwa szybkiego. W Arenie Lodowej odbędą się Mistrzostwa Polski na Dystansach, podczas których o medale krajowego czempionatu rywalizować będą czołowi polscy panczeniści.Na tomaszowskim torze zobaczymy specjalistów od sprintu, średnich i długich dystansów. Dla miejscowej publiczności szczególnie interesujące będą starty zawodników związanych z KS Pilica Tomaszów Mazowiecki, którego reprezentanci znajdują się w kadrach narodowych.Październikowe mistrzostwa będą jednocześnie jednym z pierwszych mocnych akcentów sezonu 2026/2027 w Arenie Lodowej. W kolejnych miesiącach obiekt będzie gospodarzem następnych zawodów krajowych, od Pucharów Polski po imprezy juniorskie i młodzieżowe.Termin: 22–25 października 2026 r.Miejsce: Arena Lodowa, Tomaszów MazowieckiOrganizator: Polski Związek Łyżwiarstwa SzybkiegoGospodarz: Tomaszowskie Centrum SportuProgram godzinowy: zostanie ogłoszony przez organizatoraBilety: szczegóły nie zostały jeszcze podane⛸️ Cztery dni szybkiego lodu, walki o medale i reprezentantów Polski na tomaszowskim torze. To propozycja nie tylko dla fanów panczenów, ale również dla tych, którzy chcą zobaczyć sport na najwyższym krajowym poziomie. Data rozpoczęcia wydarzenia: 22.10.2026

Polecane

20 października w historii. Radziwiłł oddaje Litwę Szwedom, Cieślik pokonuje ZSRR, a katastrofa przerywa karierę rockowej legendy

20 października w historii. Radziwiłł oddaje Litwę Szwedom, Cieślik pokonuje ZSRR, a katastrofa przerywa karierę rockowej legendy

Historia potrafi być okrutnym reżyserem. Jednego dnia hetman podpisuje układ, który ma ocalić Litwę, lecz przechodzi do historii jako symbol zdrady. Kilka stuleci później niewysoki piłkarz ze Śląska strzela dwa gole reprezentacji ZSRR, zamieniając zwykły mecz w narodowe święto. Nad Missisipi rozbija się samolot jednej z największych grup rockowych, a w Dublinie czterech młodych muzyków rozpoczyna drogę, która zaprowadzi ich na największe stadiony świata. Co wydarzyło się 20 października? Dzisiejsze kalendarium historyczne 20 października przypomina również o polsko-litewskich reformach, odzyskiwaniu Śląska, wielkich odkryciach kosmicznych i niezwykłym skarbie znalezionym w lasach pod Spałą. Bo czasem historia spoczywa zaledwie kilkanaście centymetrów pod naszymi stopami. Data dodania artykułu: Dzisiaj, 08:33
Zakończono remont dachu przy Św. Antoniego 31/33. Koszt inwestycji to 30 tys. zł Małe remonty także cieszą Najlepsza metoda na podkreślenie naturalnych rzęs – czy laminacja będzie dobrym wyborem? Plany ogólne w powiecie tomaszowskim. Niektóre gminy już je uchwaliły. Co z pozostałymi i co to oznacza dla właścicieli działek? Widzew bez błysku z Wisłą Kraków. Kontrowersyjny karny i świetny Łubik zadecydowały o bezbramkowym remisie Dziesięć lat, sto kół gospodyń i tysiące widzów. Tomaszów szykuje jubileuszowe widowisko 20 października w historii. Radziwiłł oddaje Litwę Szwedom, Cieślik pokonuje ZSRR, a katastrofa przerywa karierę rockowej legendy Biblioteka po zmroku. Tomaszowska książnica znów udowodniła, że „się sprawdza” Pięć uczennic z Tomaszowa wyróżnionych Nagrodą Papieża Franciszka w Łodzi Pałacyk Landsberga niszczeje. TPTM: zamiast kolejnej sprzedaży zróbmy tu inkubator przedsiębiorczości Bliskość od pierwszych chwil. Wyjątkowe spotkanie w Szkole Rodzenia TCZ Dopóki brzmi ich muzyka. Bezpłatny koncert zaduszkowy w MCK Tkacz z utworami wielkich artystów
Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

W naszej ofercie dostępny jest wózek inwalidzki o napędzie elektrycznym, zaprojektowany z myślą o wygodzie, bezpieczeństwie i większej samodzielności użytkownika. To sprzęt, który może realnie poprawić komfort codziennego funkcjonowania – w domu, podczas spaceru, wizyty u lekarza czy załatwiania codziennych spraw.Model posiada amortyzowaną ramę z dwoma amortyzatorami kół tylnych, co zwiększa komfort jazdy na nierównym podłożu. Wózek wyposażono w szarą, oddychającą i demontowalną tapicerkę oraz poduszkę siedziska. Dostępne szerokości siedziska to 16” i 18”.Dla wygody użytkownika zastosowano regulowany kąt nachylenia oparcia, regulowane i demontowalne podłokietniki, możliwość odchylenia joysticka oraz uchylne, demontowalne podnóżki z regulacją długości. Bezpieczeństwo podczas jazdy zapewniają hamulce elektromagnetyczne, regulowane tylne kółka przeciwwywrotne oraz pełne oświetlenie drogowe LED.Wózek posiada kontroler VS/PG50A, koła przednie 9”, koła tylne 14”, prześwit 8 cm, a jego waga bez akumulatorów wynosi 49 kg.To urządzenie przeznaczone jest dla osób, które potrzebują wsparcia w mobilności i chcą zachować możliwie największą niezależność. Przeciwwskazaniem do użytkowania są przeciwwskazania do pozycji siedzącej.Z pełną ofertą można zapoznać się w naszym punkcie zaopatrzenia medycznego:Twój Sklep MedycznyTomaszów Mazowiecki, ul. Słowackiego 4Oferujemy atrakcyjne rabaty dla stałych klientów. Honorujemy Tomaszowską Kartę Seniora. Na terenie miasta zapewniamy transport gratis.
Reklama Twój Sklep Medyczny
Reklama
Reklama badanie bezdechu sennego
Reklama badanie bezdechu sennego

Wasze komentarze

Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: TPTM, czyli stowarzyszenie, działające za publiczne (czyli za nasze) pieniądze, kombinuje , jak stary koń pod górkę, aby ktoś zlitował się na tym "zabytkiem klasy 0". Nie macie - ci z TPTM, nic innego do roboty i chcecie zaistnieć ?! To nie wstawiajcie tutaj tanich farmazonów, ale zróbcie zrzutkę i odbudujcie ten wasz żydowsko-niemiecki zabytek klasy zero. PS. Jak ja nie cierpię takiego, lokalnego dziadostwa. Źródło komentarza: Pałacyk Landsberga niszczeje. TPTM: zamiast kolejnej sprzedaży zróbmy tu inkubator przedsiębiorczości Autor komentarza: Leon Treść komentarza: Dyrektorka tomaszowskiego domu dziecka opowiadała o tym, że jej podopieczne sprzedawały swoje roznegliżowane zdjęcia w internecie i co nic, prokuratoria wycisza sprawę więc nasuwa się pytanie kto kupuje i z czyjego ramienia jest pani dyrektor i prokurator? Źródło komentarza: Nagrania, których nikt nie chce słuchać. Polityczne skandale i tomaszowska tajemnica Autor komentarza: ixi Treść komentarza: Gdybyś ukończył podstawówkę, to wiedziałbyś, że nie piszemy "gdy by", ale gdyby. Źródło komentarza: 360 lamp LED w ośmiu miejscowościach. Gmina wymieni stare oświetlenie Autor komentarza: obserwator Treść komentarza: Ludzie młodzi (20 - 40 ) lat niech się wezmą za pracę , a nie jako bezdomni korzystają z MOP-u. Mężczyzna 26 lat bezdomny? Chyba już się urodził bezdomnym. Źródło komentarza: Gospodarka rośnie, bieda nie znika. Dwa miliony Polaków w skrajnym ubóstwie. W Tomaszowie też wzrosła liczba korzystających z pomocy Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Tak. Masz rację. Ta cała Ella, to jakiś totalny przygłup, który nie ma pojęcia o komputerowym pisaniu po polsku. Ostatnie zdanie we wpisie tego przygłupa brzmi: "A swoja droga: a przeciez nam zal palacow." Źródło komentarza: Spacer śladami Landsbergów. W niedzielę będzie można odkryć fragment dziejów Tomaszowa Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Z tego materiału powyżej wynika tylko jeden wniosek: gospodarka w Polsce wzrasta, a ubóstwo rośnie. Czy w tym materiale, jego Autor nie wysilił się nawet na milimetr, aby wyjaśnić przyczynę w/w zjawiska ekonomicznego. Z powyższego wynika stwierdzenie, że tego typu, tzw. "fachowe" materiały ekonomiczne, to jest zwykła, niby ekonomiczna analiza. A w rzeczywistości, to jest zwykła publicystyka, która nic nikomu nie wyjaśnia. Źródło komentarza: Gospodarka rośnie, bieda nie znika. Dwa miliony Polaków w skrajnym ubóstwie. W Tomaszowie też wzrosła liczba korzystających z pomocy
Reklama
Reklama

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama