Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 5 września 2026 09:43
Z OSTATNIEJ CHWILI:
Reklama
Reklama

Historia Konkursu Chopinowskiego

Jak grać muzykę Chopina? Perfekcyjnie, bezbłędnie, w stylu chopinowskim, a do tego proponując własną interpretację? Te pytania były podstawą 18 Międzynarodowych Konkursów Pianistycznych im. Fryderyka Chopina. Przypominamy historię tych zmagań, na początek - pierwsze cztery konkursy.

Tuż przed rozpoczęciem XIX Międzynarodowego Konkursu Chopinowskiego przypominamy historię zmagań od 1995 do 2021 roku. XIII Konkurs Chopinowski został zapamiętany jako konkurs bez głównych nagród, a XV konkurs zwyciężył Polak - Rafał Blechacz.

XIII Międzynarodowy Konkurs Pianistyczny im. Fryderyka Chopina w Warszawie

Organizatorem konkursu, który trwał od 1 do 22 października 1995 r., było Towarzystwo im. Fryderyka Chopina.

Wzięło w nim udział 130 pianistów z 32 krajów. Polskę reprezentowało 22 pianistów. Dyrektorem konkursu był Albert Grudziński. 24-osobowemu jury przewodniczył prof. Jan Ekier. Wiceprzewodniczącymi byli Paul Badura-Skoda z Austrii i Polak Piotr Paleczny.

Przesłuchania konkursowe podzielone zostały na trzy etapy. Koncerty finałowe trwały dwa dni – 18 i 19 października. A laureaci zaprezentowali się w trzech koncertach: 20, 21 i 22 października.

Organizacja wydarzenia funkcjonowała jeśli nie bez zarzutu, to na pewno poprawnie. Ale jednak coś się wydarzyło, coś się stało. Otóż XIII Konkurs Chopinowski został zapamiętany jako konkurs bez głównych nagród. Nie przyznano głównej nagrody ani żadnej z trzech specjalnych nagród za najlepsze wykonanie mazurków, poloneza i koncertu.

Fakt, że nagrody głównej mnie wręczono już po raz drugi (podobnie stało się podczas XII konkursu), bardzo zaniepokoił środowisko muzyczne i publiczność. Obawiano się, że takie decyzje jury paradoksalnie mogą wpłynąć na obniżenie prestiżu turnieju chopinowskiego, a ponadto zniechęcić młodych pianistów, specjalizujących się w muzyce Chopina, do zgłaszania się do konkursu w Warszawie.

„Na młodych chopinistów wylano kubeł zimnej wody. Po co przyjeżdżać do Warszawy, skoro główna nagroda nie jest przyznawana? - zastanawiał się Jacek Hawryluk. - Dla wymagających, monograficznych zawodów nie była to dobra reklama, zwłaszcza że konkursy na świecie rozmnożyły się jak grzyby po deszczu, oferując niezwykle atrakcyjne nagrody finansowe za obiegowy repertuar”.

Za plastyczny komentarz do sytuacji „XIII Konkurs bez nagród” można uznać plakat autorstwa Rosłana Szaybo ukazujący rozedrgane palce pianisty dramatycznie zawieszone nad klawiaturą.

II nagrodę ex aequo otrzymali Francuz Philippe Giusiano oraz Rosjanin Aleksiej Sułtanow. Laureaci drugiego miejsca uhonorowani zostali srebrnymi medalami oraz nagrodą pieniężną - po 20 tys. dolarów.

„Byli jak ogień i woda, oddaleni od siebie, grający innego Chopina – charakteryzował Hawryluk. – Giusiano - spokojny, zrównoważony, akademicki, nieco staroświecki. Sułtanow – rozkapryszony, pewny swego, typ fightera (w istocie miał czarny pas taekwondo), uparcie dążący do celu, wirtuoz lubiący grę pod publiczkę”.

III nagroda przypadła Gabrieli Montero, Amerykance wenezuelskiego pochodzenie, która „subtelnie i bardzo po swojemu interpretowała Chopina”.

Ale tak naprawdę warszawska publiczność podczas tego konkursu pokochała Argentyńczyka Nelsona Goernera. Nie zrobiło to wrażenia na jury, które pod wodzą prof. Ekiera nadal zajmowało się arytmetyką, czyli liczeniem punktów z wykluczeniem wszelkiej dyskusji. W rezultacie owych podliczeń Goerner nie wszedł do finału. Krytycy nazwali go największym przegranym tej edycji konkursu, opinia publiczna uznała rzecz za skandal i porównywała niedocenienie Argentyńczyka do burzy, jaka wybuchła w 1980 r. w związku z wyeliminowaniem z dalszych rozgrywek Ivo Pogorelicia.

Goerner, który przed przybyciem do Warszawy był laureatem konkursu w Genewie w roku 1990, po XIII konkursie rozwinął swoją światową karierę. Należący do światowej czołówki pianista nie obraził się na werdykt jury i przez lata regularnie koncertował w naszym kraju.

„Liczy się to, że od 20 lat przyjeżdżam do Warszawy i do Polski. Słuchacze gorąco oklaskują moje występy, za co jestem im ogromnie wdzięczny. (…) To najwspanialsza nagroda, jaka otrzymałem na Konkursie Chopinowskim” – przypomniała wypowiedź pianisty Barbara Schabowska w gazecie konkursowej - „Chopin Courierze”.

Na łamach „Przekroju” pisał Lucjan Kydryński: „Trzeba więc sobie, niestety uzmysłowić, członkostwo w jury nie powinno być dożywotnim przywilejem, że młodych 18-19-letnich pianistów nie zawsze mogą oceniać sławy innej epoki, bo trochę tak, jakby Mieczysława Fogga zapraszać do jury festiwalu w Jarocinie”. (Dodatek specjalny J. Hawryluka)

Dla polskich młodych pianistów XIII konkurs zasłużył na swoją nazwę, czyli okazał się raczej feralny. Spośród 22 uczestników do trzeciego etapu i finału dostała się tylko jedna polska pianistka Magdalena Lisak, która zajęła szóste miejsce.

Jerzego Waldorffa tym razem zirytowała przemiana foyer Filharmonii Narodowej w targowisko przeróżnych towarów, opatrzonych monogramami Fryderyka. Publiczność jednak chętnie zaopatrywała się w pamiątki pokonkursowe. A ostatnio „na targach w foyer” furorę robią perfumy „Fryderyk Chopin” – o orzeźwiającej świeżej nucie, przypominającej zapach wiosennych wierzbowych witek.

Niestety, dla Jerzego Waldorffa był to ostatni Konkurs Chopinowski, który komentował. Wybitny krytyk zmarł 29 grudnia 1999 r.

XIV Międzynarodowy Konkurs Pianistyczny im. Fryderyka Chopina w Warszawie.

Organizatorem konkursu, który trwał od 4 do 22 października 2000 r., było Towarzystwo im. Fryderyka Chopina. Honorowym gościem imprezy była królowa hiszpańska Sophia.

Do przesłuchań w konkursie przystąpiło 98 pianistów z 25 krajów. Ostatecznie, po rezygnacji czworga artystów, w konkursie wystartowało 94 młodych muzyków. 39 pochodziło z Azji: Japonii, Chin, Korei Południowej, Tajwanu i Hongkongu. W finałowej szóstce stanowili połowę. Natychmiast w kuluarach pojawiły się komentarze: „azjatycki” bądź „chiński” konkurs.

Martha Argerich, która od drugiego etapu jako jurorka oceniała młodych pianistów, miała powiedzieć: „Dużo artystów z Azji. Zaczynają dominować w konkursach”.

Postać Marthy Argerich przydała blasku konkursowi, wręcz „słonecznego”. „Wyszło słońce, Martha wróciła! Wszyscy odetchnęli z ulgą” – pisał Jacek Hawryluk.

Wielka pianistka, laureatka konkursu w 1965 r., jurorka w konkursie 1980 r. urażona nie dopuszczeniem do finału Pogorelicia przez lata nie pojawiała się w Warszawie.

Teraz jej obecność była wielkim plusem XIV konkursu. Drugim plusem było przyznanie wreszcie I nagrody. Zdobył ją osiemnastoletni Yundi Li jako pierwszy w historii konkursu Chińczyk. Nagrodą był złoty medal i kwota w wysokości 25 tysięcy dolarów.

Warto przypomnieć, że w 1955 r. na trzecim miejscu sklasyfikowany został również pochodzący z Chin Fou Ts’on. Natomiast pierwszym Azjatą, który wygrał konkurs był Wietnamczyk Dang Thai Son, w roku 1980, kiedy to „z hukiem” przepadł Pogorelić.

Yundi Li odniósł wielkie zwycięstwo. „Koncertowo” przeszedł przez wszystkie etapy i w zasadzie był ulubieńcem wszystkich: jurorów, publiczności i krytyków. Doceniano jego elegancki styl. Grał Chopina w stylu brillant. Okazało się, co podkreślali krytycy w komentarzach, że Azjaci nie tylko, rozumieją Chopina, czemu długi czas zaprzeczano, ale też głęboko go odczuwają i po prostu kochają.

Yundi Li pochodzi z niezamożnej rodziny, jego ojciec był hutnikiem i podobno, aby kupić używany fortepian dla syna, wydał kwotę równą 40 swoich wynagrodzeń za prace w hucie stali. Pianista został też nagrodzony razem z Chinką Sa Chen za najlepsze wykonanie poloneza. Nagród za mazurki i koncert nie przyznano.

„Chciałbym również podkreślić, że Yundi Li jest bardzo dojrzały jak na swój wiek, a co najważniejsze – czuje muzykę Chopina. Nie bywa w swych interpretacjach kontrowersyjny, gra pięknym dźwiękiem i ma przy tym fantazję, urok oraz perlistą technikę. Jest to tym bardziej ważne, że nie usłyszeliśmy podczas tegorocznego konkursu zbyt wielu wyróżniających się interpretacji prawdziwie chopinowskich, czego dowodem jest przede wszystkim nieprzyznanie nagrody za najlepsze wykonanie mazurków. Mówię to z pewnym smutkiem(…) wielu pianistów, którzy grają finezyjnie, z fantazją, znakomicie technicznie, natomiast w owej technicznej ozdobności za mało było serca. Może to jest znak naszych czasów, kiedy dążenie do nowoczesności za wszelką cenę zagłusza w człowieku to, co romantyczne. A bez tego granie mazurków, czy w ogóle całego Chopina, jest bardzo trudne” – zaznaczył prof. Andrzej Jasiński, przewodniczący jury XIV Konkursu.

Sukces Yundiego, a potem Lang Langa zaowocowały tym, że obecnie w Chinach kilkadziesiąt milionów dzieci – jak zauważa Hawryluk - uczy się grać na fortepianie.

Drugie miejsce w konkursie zajęła Argentynka Ingrid Fliter – skromna i zarazem charyzmatyczna pianistka ujmowała nie tylko grą, ale i kobiecym wdziękiem. Chopin to „jej kompozytor”, a jego muzyka „to – jak mówiła - przesłanie miłości, nadziei, melancholii. To zagęszczenie najpiękniejszych uczuć” (T. Deszkiewicz, Gazeta konkursowa).

Rumunka Mihaela Ursuleasa również należała do osobowości XIV konkursu. Ulubienica publiczności, wysoko oceniana przez Marthę Argerich, jednak do finału się nie dostała. Otrzymała natomiast nagrodę dziennikarzy i słuchaczy Programu 2 Polskiego Radia.

Podczas XIV Konkursu Chopinowskiego 24-osobowe jury, któremu przewodniczył po raz pierwszy prof. Andrzej Jasiński, a wiceprzewodniczącymi byli Piotr Paleczny i Bernard Ringeissen, nadal pracowało nad najbardziej solennymi kryteriami oceny pianistów. Jurorzy o przejściu pianisty do kolejnego etapu przesłuchań głosowali na „tak” lub „nie” a jednocześnie przyznawali punkty. Jednak wywoływało to pewne zamieszanie, np. rumuńska pianistka Mihaela Ursuleasa najpierw się dostała do finału na szóstym miejscu, a potem po przeliczeniu punktów „wypadła” z finałowej listy.

Znakomita pianistka rumuńska dawała potem recitale w najważniejszych salach koncertowych świata, takich jak Concertgebouw, Filharmonii Kolońskiej, Konzerthaus w Wiedniu, Tonhalle w Zuerichu i Carnegie Hall. Mihaela Ursuleasa miała zagrać w Warszawie w drugiej połowie sierpnia 2012 r. na festiwalu´„Chopin i jego Europa”. Artystka zmarła nagle 2 sierpnia w wieku 33 lat, osierociła pięcioletnią córkę.

Spośród Polaków do III etapu zakwalifikował się Radosław Sobczak. Do finałowej szóstki się jednak nie dostał.

W Finale zagrali: Ingrid Fliter z Argentyny; Chen Sa z Chin; Li Yundi z Chin; Mika Sato z Japonii.

XIV Konkurs zwany „Konkursem chińskim” określony też został „konkursem młodości”, bowiem jedna czwarta jego uczestników miała poniżej dwudziestu lat.

XV Międzynarodowy Konkurs Pianistyczny im. Fryderyka Chopina w Warszawie

15. edycja Konkursu Chopinowskiego Pianistycznego odbyła się tradycyjnie w gmachu Filharmonii Narodowej w dniach 2–24 października 2005 r. Konkurs został zorganizowany przez Towarzystwo im. Fryderyka Chopina.

Zwycięzcą został 18-letni Polak – Rafał Blechacz. Pianista zdobył wszystko – grand prix, czyli I nagrodę główną, i uhonorowano go złotym medalem oraz kwotą w wysokości 25 tysięcy dolarów.

Zapis finałowego występu Rafała Blechacza warto odszukać w sieci. Wrażenie ogromne, poruszające. „Wybrzmiewają ostatnie akordy ronda Koncertu e-moll – orkiestra Filharmonii Narodowej pod dyrekcją Antoniego Wita wciąż jeszcze gra, ale nikt jej już nie słucha. Zaczynają się wiwaty i okrzyki radości. A potem entuzjazm, owacja na stojąco, oklaskująca solistę orkiestra, zadowoleni i jacyś tacy bardziej ludzcy jurorzy, niektórzy nawet biją brawo” – opisuje wrażenia z finału Hawryluk.

Uśmiechnięty, młody człowiek z przekrzywioną czarną muszką tak kończył na estradzie Filharmonii Narodowej swój finałowy występ podczas XV Konkursu Chopinowskiego. I tak właśnie rozpoczynał swoją wielką błyskotliwą karierę.

Szczęśliwy finał stanowił piękne zwieńczenie XV konkursu, który zapisał się w historii rekordową liczbą deklarujących chęć udziału w eliminacjach pianistów. Było ich 300! Nie wszyscy jednak się zgłosili do eliminacji i ostatecznie w uczestniczyło w nich 256 pianistów z 35 krajów.

Zmieniła się forma eliminacji. W odróżnieniu od dotychczasowego kwalifikowania na podstawie przysyłanych kaset wideo, konieczny był występ przed jury. Przesłuchania eliminacyjne odbyły się w 23–29 września, w dwóch salach – w Akademii Muzycznej i w Pałacu Kultury i Nauki. Po przesłuchaniach - program eliminacji obejmował wyłącznie utwory Fryderyka Chopina grane z pamięci. Każdy z pianistów wykonał trzy utwory, w tym obowiązkowo dwie etiudy - z grupy 256 pianistów jury wybrało osiemdziesięciu uczestników.

Jury, składające się z 21 osób pod przewodnictwem prof. Andrzeja Jasińskiego (wiceprzewodniczącym był Piotr Paleczny) do finału XV Konkursu Chopinowskiego dopuściło 12 pianistów: czterech – z Japonii, trzech – z Korei Południowej, dwóch Polaków: Rafała Blechacza i Jacka Kortusa i po jednym artyście z Chin, Hongkongu, Rosji i USA. Zważywszy, ze Amerykanin miał azjatyckie pochodzenie, można powiedzieć, że i podczas finału XV konkursu dominowała Azja – ośmiu bowiem finalistów reprezentowało Daleki Wschód.

Ciekawe, co by powiedział Jerzy Waldorff, który, oprócz nich nikt więcej się nie zmieści i na łamach „Polityki” w żartobliwym tonie pisał w roku 1985: „Oczyma wyobraźni widzę Konkurs XV w 2005 roku: zjedzie do Warszawy 150 kandydatów japońskich i przeto sprawą logiczną będzie przeniesienie całego Konkursu Chopinowskiego z Warszawy do Tokio”.

„Muzyka Fryderyka Chopina nie jest jedynie naszą własnością. Każdy wykonawca, niezależnie od kraju, z którego pochodzi, i koloru skóry, może ją nie tylko pokochać, ale i dogłębnie odczuwać. Każdy z grających i słuchających ma swoje prawo do Chopina” – w pewien sposób „ripostował” prof. Andrzej Jasiński.

Przewaga Rafała Blechacza, który studiował u kilkukrotnej członkini jury prof. Katarzyny Popowej-Zydroń w Bydgoszczy, była tak znaczna, że jury nie przyznało II nagrody, tylko od razu III nagrodą uhonorowało dwóch braci Lim z Korei Południowej.

Zasadą konkursu było, że jurorzy nie mogli głosować na swoich uczniów, ale mogli głosować na uczniów kolegów… – co wytykali w komentarzach dziennikarze.

Podczas XV Konkursu Chopinowskiego po raz pierwszy przesłuchania były w całości transmitowane w internecie i w TVP Kultura.

XVI Międzynarodowy Konkurs Pianistyczny im. Fryderyka Chopina w Warszawie

16. edycja Konkursu Chopinowskiego odbyła się w gmachu Filharmonii Narodowej w dniach od 2 do 23 października 2010 r.

Konkurs został zorganizowany przez Narodowy Instytut Fryderyka Chopina w 200. rocznicę urodzin kompozytora.

Po przeprowadzonych w kwietniu eliminacjach do udziału w konkursie głównym zakwalifikowano 81 pianistów z 22 krajów. Ponieważ trzech artystów zrezygnowało, ostatecznie w konkursie wystąpiło 78 pianistów; w tym 16 - po raz kolejny.

XVI Konkurs Chopinowski wygrała Rosjanka Julianna Awdiejewa. Otrzymała nagrodę główną, czyli 30 tysięcy euro oraz nagrodę za najlepsze wykonanie sonaty. Nagrodę specjalną w tej kategorii ufundował też dla Awdiejewej Krystian Zimerman.

Wygrała zatem Awdiejewa, a nie faworyt od początku konkursowych rywalizacji Austriak Ingolf Wunder, student Adama Harasiewicza. Grał on wspaniale. Otrzymał nagrodę za najlepsze wykonanie Koncertu e-moll i wyróżnienie za poloneza. Ostatecznie zdobył II nagrodę ex aequo z Lukasem Geniusasem.

Zwycięstwo Awdiejewej, pierwszej kobiety od 45 lat na najwyższym podium, czyli od triumfu Marthy Argerich w 1965 r., był całkowitym zaskoczeniem dla obserwatorów konkursu, krytyków, publiczności i w pewnej mierze dla samej pianistki.

„Szok i niedowierzanie. Gdy jury ogłosiło werdykt XVI konkursu we foyer Filharmonii Narodowej zapanowała konsternacja” – wspomina Hawryluk. Znowu zaczęto mówić o wielkim skandalu, bodajże większym niż w przypadku Pogorelicia w 1980 r.

Awdiejewa, nazywana George Sand, ponieważ występowała w garniturze o męskim kroju i w białej bluzce z żabotem, spokojnie i sprawnie pokonywała kolejne etapy. Wcześniej jednak nie było tak różowo, ponieważ taśma wideo przesłana przez pianistkę na preeliminacje nie spodobała się komisji i artystka odpadła.

Interweniowali w jej sprawie pianista Fou Ts’ong (Awdiejewa była jego studentką) i Stanisław Leszczyński, wicedyrektor Narodowego Instytutu Fryderyka Chopina, która to instytucja była tym razem organizatorem konkursu. I tak Rosjanka trafiła na listę uczestników.

Jej styl gry nie zachwycał słuchaczy; był ostry, metaliczny a niekiedy „drewniany”. Krytycy uznali go za bardziej prokofiewowski niż chopinowski.

Trzeba jednak powiedzieć, że Awdiejewa w 2002 roku wygrała V Międzynarodowy Konkurs Młodych Pianistów „Arthur Rubinstein in memoriam”; za nią dopiero był Rafał Blechacz. Była też zdobywczynią II miejsca na VI Międzynarodowym Konkursie Pianistycznym im. I.J. Paderewskiego.

13-osobowe jury, dowodzone przez prof. Andrzeja Jasińskiego i Piotra Palecznego doceniło jednak precyzję, solenność i pewne wychylenie ku nowoczesnym brzmieniom w grze Awdiejewej.

Obok nagrody głównej pianistka „wygrała” dwa koncerty z New York Philharmonic Orchestra 29 października 2010 w Warszawie i 4 stycznia 2011 w Nowym Jorku.

Pianiści z Rosji w ogólne mocno zaznaczyli swoją obecność w XV konkursie. Do finału dostało się ich pięciu, w tym Awdiejewa i zdobywca III nagrody Daniił Trifonow i wyróżnienia za najlepsze wykonanie mazurków.

W finale znalazł się tylko jeden polski pianista Paweł Wakarecy, wyróżniony nagrodą Prezydenta m.st. Warszawy.

„Konkurs Chopinowski nie jest zwykłym turniejem, wyłaniającym najlepszych wirtuozów na świecie. Promuje tych, którzy czują i rozumieją muzykę Chopina, ma przecież wskazywać wzory interpretacji następnym pokoleniom” – zaznaczył w tekście „Uchem jurora” Andrzej Jasiński.

Jednak zdanie krytyków muzycznych i części publiczności na temat XV konkursu było takie, że „tym razem Chopin nie dostał głównej nagrody”.

XVII Międzynarodowy Konkurs Pianistyczny im. Fryderyka Chopina w Warszawie

17. edycja Międzynarodowego Konkursu Pianistycznego im. Fryderyka Chopina, która trwała od 1 do 23 października 2015 w Warszawie. Organizatorem konkursu był Narodowy Instytut Fryderyka Chopina.

Do udziału w konkursie zgłosiło się 450 pianistów z 45 krajów. Po eliminacjach, w których wzięło udział 152 pianistów z 27 krajów, międzynarodowe jury zakwalifikowało 84 pianistów z 20 krajów.

Siedmiu artystów dostało się na listę z pominięciem eliminacji, ponieważ wcześniej byli laureatami prestiżowych konkursów pianistycznych (w tej siódemce było trzech Polaków – Andrzej Wierciński, Łukasz Krupiński i Krzysztof Książek) i 77 po przeprowadzonych w kwietniu eliminacjach. Ostatecznie w konkursie wystąpiło 78 pianistów.

Najliczniejsza grupę stanowili reprezentanci Chin i Polski – po 15 osób. 12 pianistów przybyło z Japonii dziewięciu z Korei Południowej, siedmiu z Rosji, pięciu ze Stanów Zjednoczonych, po trzech z Kanady, Wielkiej Brytanii i Włoch. Było też dwóch Czechów. Pozostałych dziesięciu jednoosobowo reprezentowało swój kraj.

Liczby są wymowne. Konkurs stale się rozrastał, sława i prestiż warszawskiego turnieju chopinowskiego rozchodziły się po świecie, jego ranga stale wzrastała.

Novum było powołanie Komitetu honorowego XVII Międzynarodowego Konkursu Pianistycznego im. Fryderyka Chopina. Znalazło się w nim dziewięć osobistości ze świata kultury i sztuki z różnych krajów: Norman Davies z Wielkiej Brytanii, Umberto Eco z Włoch, Fu Cong z Chin, Jiri Kylian z Czech, Tomas Venclova z Litwy oraz Mirosław Bałka, Krzysztof Penderecki, Stanisław Skrowaczewski i Andrzej Wajda z Polski.

Liczącemu siedemnaście osób jury przewodniczyła prof. Katarzyna Popowa-Zydroń.

„Muzyka Chopina jest skierowana do świata duchowego, do emocji, ale oczywiście są wykonania bardziej powściągliwe, powiedzmy intelektualne i one też potrafią być bardzo przekonujące, są też wykonania bardzo bogate od strony emocjonalnej i one z reguły bardzo się podobają publiczności i nie wykluczam, że będą miały też powodzenie wśród jurorów. O ile nie jest to wykonanie deformujące utwór, to nie widzę żadnych przeciwwskazań, by ocenić wysoko występ pianisty. Patrzę na skład jury i mam wrażenie, że wszyscy będą poszukiwać kogoś, kto harmonijnie łączy w swojej interpretacji element intelektualny z emocjonalnym” – zaznaczyła w wywiadzie dla PAP prof. Popowa-Zydroń.

XVII Konkurs Chopinowski wygrał Koreańczyk Cho Seong-Jin zdobywając nagrodę główną w postaci złotego medalu i kwoty w wysokości 30 tysięcy euro.

Finalistów było dziesięciu, a oto komu też przypadły nagrody: II miejsce i 25 tys. euro oraz srebrny medal otrzymał Charles Richard-Hamelin z Kanady.

III nagrodą i sumą 20 tys. euro oraz brązowym medalem została uhonorowana Kate Liu ze Stanów Zjednoczonych.

IV nagrodę i 15 tys. euro wywalczył Eric Lu ze Stanów Zjednoczonych. V nagrodę oraz 10 tys. euro wygrał Yike (Tony) Yang z Kanady, VI nagrodę oraz 7 tys. euro otrzymał Dmitry Shishkin z Rosji. Równorzędne cztery wyróżnienia i sumę po 4 tys. euro przyznano pozostałym finalistom konkursu: Aljošowi Jurinić, Aimi Kobayashi, Szymonowi Nehringowi i Georgijsowi Osokinsowi, postaci oryginalnej, barwnej, zapamiętanej przez słuchaczy.

Ulubieńcem publiczności był bez wątpienia laureat konkursu Koreańczyk Cho Seong-Jin, który na estradzie z wdziękiem i swobodą czarował swoją perfekcyjną grą, a w drugim etapie zaimponował wyborem dodatkowego utworu – arcytrudnej Sonaty b-moll. Pierwszy w historii Koreańczyk, który stanął na najwyższym podium konkursu, został też wyróżniony za najlepsze wykonanie poloneza.

Serca słuchaczy skradł również Kanadyjczyk Charles Richard-Hamelin. Taki trochę „chłopak z sąsiedztwa”, miło uśmiechnięty, na luzie, był z jednej strony twardym zawodnikiem, z drugiej pokazał pełną uroku pianistykę. W finale odważnie wybrał Koncert f-moll, choć, jak wiadomo, w Warszawie tradycyjnie wygrywa się Koncertem e-moll. Charles Richard-Hamelin nie wygrał w kategorii koncertu, ale za to za Sonatę otrzymał nagrodę Krystiana Zimermana.

Wysoki poziom artystyczny konkursu i serdeczne emocje słuchaczy dały o sobie znać podczas występów Amerykanki Kate Liu. Filigranowa pianistka gra po swojemu. Jej styl opisywany jako liryczny, technicznie finezyjny i poetycki, charakteryzujący się głęboką wrażliwością muzyczną i umiejętnością nadawania „poezji każdej nuty”.

Jest to artyzm, który tworzy wciągającą narrację, dziś powiedzielibyśmy immersyjny, nie pozwalający pozostać obojętnym. Nic dziwnego, że bywalcy konkursu i słuchacze ją pokochali.

A słuchaczy było wielu. Konkurs był transmitowany w Programie 2 Polskiego Radia, TVP Kultura oraz w internecie. Narodowy Instytut Fryderyka Chopina udostępnił przekaz z Filharmonii Narodowej na swojej stronie, w kanale YouTube oraz aplikacji mobilnej. Kto nie zdobył biletów, - bo jak zawsze ich brakowało, albo ich ceny okazały się – jak zazwyczaj zbyt wygórowane, mógł zostać „domowym melomanem”. Okazało się, że Konkurs Chopinowski 2015 roku – jak to ujął Jacek Hawryluk – trafił pod strzechy.

XVIII Międzynarodowy Konkurs Pianistyczny im. Fryderyka Chopina w Warszawie

18. Konkurs Chopinowski był zaplanowany na 2020 r., ale z powodu pandemii odbył się rok później.

Konkurs trwał od 2 do 23 października 2021 r. w Warszawie. Organizatorem konkursu był Narodowy Instytut Fryderyka Chopina.

Pandemia miała wpływ na terminy eliminacji i do pewnego stopnia na atmosferę konkursu. „W rok 2021 wkraczamy pełni nadziei, że pandemia COVID-19 wkrótce zostanie opanowana (…). Wierzymy, że w październiku tego roku odbędzie się wyczekiwany XVIII Międzynarodowy Konkurs Pianistyczny – pisał Artur Szklener, dyrektor Narodowego Instytutu Fryderyka Chopina. Jednocześnie dyrektor Szklener poinformował, że została podjęta decyzja o zmianie terminu eliminacji do konkursu na 12-23 lipca 2021. Eliminacje odbywać się miały w Sali Kameralnej Filharmonii Narodowej.

W eliminacjach wzięło udział 151 pianistów z 29 krajów. Do udziału w konkursie zakwalifikowano 87 pianistów z 18 państw; siedemnastu pianistów przybyło na warszawski turniej po raz kolejny.

Natomiast dziewięciu artystów - laureatów prestiżowych konkursów pianistycznych w latach ubiegłych - trafiło na listę uczestników z pominięciem eliminacji, w tym gronie znalazło się czterech Polaków: Szymon Nehring, Piotr Alexewicz, Piotr Ryszard Pawlak i Adam Kałduński.

78 pianistów trafiło do konkursu po przeprowadzonych eliminacjach. Przesłuchania konkursowe zostały podzielone na trzy etapy, a koncerty finałowe zaplanowano od 18 do 20 października.

Do finału zakwalifikowało się 12 pianistów, w tym dwóch Polaków: Jakub Kuszlik i Kamil Pacholec.

I właśnie od występu Kamila Pacholca rozpoczęły się 18 października przesłuchania finałowe. Orkiestrę Symfoniczną Filharmonii Narodowej podczas finałów poprowadził Andrzej Boreyko. Drugi z Polaków w finale Jakub Kuszlik wystąpił 20 października, a Kanadyjczyk Bruce Liu zakończył przesłuchania konkursowe.

Konkurs wygrał Kanadyjczyk Bruce Liu, zdobywając nagrodę główną w postaci złotego medalu i kwoty w wysokości 40 tysięcy euro.

II nagrodą uhonorowani zostali ex aequo Alexander Gadjiev, reprezentant Włoch i Słowenii oraz Japonka Kyohei Sorita. III Nagroda przypadła Hiszpanowi Martinowi Garcii Garcii. IV nagrodę ex aequo zdobyli Aimi Kobayashi i Jakub Kuszlik. Włoszka Elonora Armellini została laureatką V nagrody, a VI nagroda przypadła J J Jun Li Bui.

Bruce Liu został doceniony za styl swojej biegłej gry, w której każda nuta jest perfekcyjnie, przejrzyście artykułowana. To mistrz, wyrafinowany wirtuoz, ujmujący słuchaczy głębokim liryzmem - zachwycali się krytycy muzyczni. W jego interpretacjach Chopina dostrzegano połączenie europejskiego wyrafinowania z północnoamerykańskim dynamizmem, a także pewnym wpływem kultury chińskiej.

„Konkursy bywają okrutne, ale dzisiaj mogę powiedzieć, że ten wyjątkowy poziom zmusił nas w tym roku do podejmowania trudnych decyzji. Wszystkie etapy zostały poszerzone, jeśli chodzi o liczbę dopuszczonych uczestników, również laureatów konkursu jest więcej niż przeważnie” - powiedziała przewodnicząca jury Konkursu Katarzyna Popowa-Zydroń podczas briefingu po ogłoszeniu wyników XVIII Konkursu Chopinowskiego.

Konkurs miał szeroki zasięg medialny, porównywany do Igrzysk Olimpijskich, a mimo pandemicznych trudności, pozwolił pianistom na występy przed publicznością. Było to ważne wydarzenie otwierające drogę do międzynarodowej kariery dla pianistów.

XVIII Konkurs Chopinowski został uhonorowany statuetką Koryfeusz Muzyki Polskiej za rok 2021 w kategorii „Wydarzenie roku”.

Polska Agencja Prasowa jest patronem medialnym Narodowego Instytutu Fryderyka Chopina oraz XIX Międzynarodowego Konkursu Pianistycznego im. Fryderyka Chopina.



Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Opinie

Mariusz Strzępek Mariusz Strzępek

🔥 Wszyscy patrzą na fotel prezesa „Przodownika”. My patrzymy tam, gdzie może być znacznie ciekawiej.Kto ma dostęp do informacji o zadłużonych mieszkańcach? Kto wie, że ktoś właśnie znalazł się pod finansową ścianą? Jak chronione są dane ludzi zagrożonych egzekucją? I co się dzieje, gdy świat spółdzielni, komorniczych licytacji, rynku nieruchomości i lokalnej polityki mieszkaniowej zaczyna się niebezpiecznie zbliżać?Nie stawiamy wyroków. Stawiamy pytania. I są to pytania bardzo niewygodne.Bo zadłużony lokator to nie „okazja inwestycyjna”. A informacja o jego problemach może być warta więcej niż niejedno mieszkanie.👉 Kto wie, kto tonie? Czy system naprawdę chroni mieszkańców, czy opiera się wyłącznie na wierze, że nikt posiadanej wiedzy nie wykorzysta?

Wszyscy patrzą dziś na wojnę o władzę w SM „Przodownik”. Na nazwiska, głosy, kandydatów i przyszłego prezesa. Być może patrzymy w niewłaściwą stronę. Bo w spółdzielni mieszkaniowej istnieje coś znacznie cenniejszego niż gabinet, sekretariat i służbowy fotel. To wiedza. Wiedza o tym, kto płaci, kto przestał płacić, kto tonie w długach i kto za kilka miesięcy może znaleźć się o krok od utraty mieszkania. I właśnie dlatego warto zadać pytanie, którego dotychczas w tomaszowskiej dyskusji prawie nie było: jak szczelna jest granica między taką wiedzą, egzekucją komorniczą, prywatnym rynkiem nieruchomości i lokalną polityką mieszkaniową?

KO wygrywa sondaż. PiS ponad 11 punktów z tyłu, ale układ sił jest znacznie bardziej skomplikowany

Koalicja Obywatelska zdecydowanie prowadzi w najnowszym sondażu Instytutu Badań Pollster dla „Super Expressu”. Gdyby wybory parlamentarne odbyły się w najbliższą niedzielę, na KO zagłosowałoby 33,34 proc. badanych. Prawo i Sprawiedliwość uzyskałoby 22,23 proc., a Konfederacja 13,54 proc. Samo pierwsze miejsce nie oznacza jednak, że obecny obóz rządzący miałby prostą drogę do utrzymania władzy. Data dodania artykułu: 04.09.2026 11:04
KO wygrywa sondaż. PiS ponad 11 punktów z tyłu, ale układ sił jest znacznie bardziej skomplikowany

4 września. Upadek Rzymu, Słowacki, bomby nad Sulejowem i 45. urodziny Beyoncé. Tomaszów gra dla Gawłowskiego

4 września potrafi zmieścić w jednej kartce kalendarza półtora tysiąca lat historii. W 476 roku z tronu zniknął ostatni cesarz zachodniorzymski i podręczniki postawiły umowną kropkę po starożytności. W 1809 roku urodził się Juliusz Słowacki – poeta, którego za życia porównania z Mickiewiczem raczej nie uszczęśliwiały, a po śmierci Piłsudski kazał zanieść na Wawel „bo królom był równy”. We wrześniu 1939 roku ta data zapisała się krwią: Wehrmacht mordował cywilów w Częstochowie i Sieradzu, a kilkadziesiąt kilometrów od Tomaszowa Luftwaffe zamieniła Sulejów w morze gruzów. Muzycznie 4 września należy dziś do Beyoncé i Marka Ronsona. Sportowo – do Vuelty, Monzy i US Open. A w Tomaszowie Mazowieckim piątek będzie miał dwa bardzo różne oblicza: stare banery trafią pod maszyny do szycia, a po południu siatkarze wyjdą na parkiet, by uczcić Wiesława Gawłowskiego. Data dodania artykułu: 04.09.2026 10:00
4 września. Upadek Rzymu, Słowacki, bomby nad Sulejowem i 45. urodziny Beyoncé. Tomaszów gra dla Gawłowskiego

3 września. Zachód wchodzi do wojny, Tomaszów znów pod bombami. Jastrzębie, Mars, Fogg i wielki sportowy czwartek

3 września jest datą, która zaczyna się od podpisu pod traktatem kończącym jedną wojnę, a potem prowadzi prosto w sam środek kolejnych. W 1783 roku Wielka Brytania uznała niepodległość Stanów Zjednoczonych. W 1939 roku Londyn i Paryż wypowiedziały wojnę III Rzeszy – w Warszawie ludzie wiwatowali, wierząc, że pomoc właśnie nadchodzi. Tego samego dnia niemieckie samoloty ponownie pojawiły się nad Tomaszowem Mazowieckim: o godz. 11.30 siedemnaście maszyn zrzuciło na miasto dziewiętnaście bomb, zabijając pięć osób. W 1944 roku dogorywała powstańcza Warszawa, w 1980 górnicy z Jastrzębia wywalczyli między innymi wolne soboty, a dokładnie pół wieku temu Viking 2 usiadł na powierzchni Marsa. Muzycznie wspominamy Mieczysława Fogga, świętujemy urodziny Stana Borysa i Bogdana Łyszkiewicza, a sportowo czekają nas dziś trzy duże polskie emocje: siatkarki grają o półfinał mistrzostw Europy, Iga Świątek wychodzi na kort US Open, a wieczorem Ekstraklasa nadrabia zaległości. W Tomaszowie dzień zakończy się jazzem. Data dodania artykułu: 03.09.2026 09:04
3 września. Zachód wchodzi do wojny, Tomaszów znów pod bombami. Jastrzębie, Mars, Fogg i wielki sportowy czwartek

Zondacrypto: kolejne zatrzymania. Sikorski o wojnie hybrydowej, Łódź w dymie i zmiany w Tomaszowie

Środa, 2 września, wygląda jak montaż równoległy z politycznego thrillera. W Katowicach prokuratura prowadzi kolejną dużą operację w sprawie Zondacrypto – zatrzymano trzy osoby, w tym znanego inwestora Rafała Zaorskiego, a funkcjonariusze zabezpieczają dokumentację w PKOl i UOKiK. Donald Tusk przed piątkowym głosowaniem nad wetem ustawy o kryptoaktywach mówi wprost o wykorzystywaniu kryptowalut przez Rosję do finansowania sabotażu. Radosław Sikorski ocenia, że Moskwa prowadzi przeciw Polsce i jej sojusznikom wojnę hybrydową. Kijów jest atakowany siódmy dzień z rzędu, USA i Iran wymieniają kolejne uderzenia, a baryłka ropy Brent kosztowała po południu blisko 95 dolarów. W Łodzi nad dawną Wifamą stanęła ściana czarnego dymu. Dla Tomaszowa najbliższe dni przyniosą natomiast znacznie spokojniejszy, ale bardzo praktyczny temat: Bieg Malinowskiego i duże zmiany w kursowaniu MZK. Data dodania artykułu: 02.09.2026 20:58
Zondacrypto: kolejne zatrzymania. Sikorski o wojnie hybrydowej, Łódź w dymie i zmiany w Tomaszowie

Nie tylko „wkuć i zapomnieć”. Szkoła ma uczyć myślenia, działania i korzystania z wiedzy

Komiks zamiast tradycyjnego omówienia lektury, budżet szkolnej wycieczki na matematyce, gry podczas nauki języka obcego, powrót przyrody i zajęć praktyczno-technicznych. Od tego roku szkolnego w polskiej edukacji rozpoczyna się jedna z największych od lat zmian programowych. Jej twórcy przekonują, że szkoła ma nie tylko przekazywać informacje, ale nauczyć młodych ludzi, jak je rozumieć, łączyć, oceniać i wykorzystywać w prawdziwym życiu. Data dodania artykułu: 02.09.2026 10:51
Nie tylko „wkuć i zapomnieć”. Szkoła ma uczyć myślenia, działania i korzystania z wiedzy

2 września: Chocim, londyński pożar, kapitulacja Japonii i narodziny WiN. Tolkien, sanah i noc Świątek w kalendarzu dnia

2 września jest jedną z tych dat, w których historia lubi stawiać obok siebie rzeczy pozornie niemożliwe. Dokładnie 405 lat temu pod Chocimiem zaczynała się jedna z największych bitew XVII-wiecznej Europy. W 1666 roku płonął Londyn. W 1944 roku dogorywała powstańcza Starówka, a niemieckie oddziały mordowały rannych i cywilów. Rok później na pokładzie USS „Missouri” Japonia podpisywała kapitulację – II wojna światowa formalnie się kończyła. Tego samego dnia w Warszawie byli oficerowie AK powoływali konspiracyjne Zrzeszenie „Wolność i Niezawisłość”. Muzyczny kalendarz otwierają dziś Billy Preston, Steve Porcaro, Tatiana Okupnik i sanah, sportowy – Henryk Gruth, nocny mecz Igi Świątek i kolejny etap Vuelta a España. A w Tomaszowie Mazowieckim można dziś pójść na „Drugie życie” albo jeszcze zdążyć zgłosić drużynę do siatkarskiej walki o Puchar Wójta. Data dodania artykułu: 02.09.2026 09:04
2 września: Chocim, londyński pożar, kapitulacja Japonii i narodziny WiN. Tolkien, sanah i noc Świątek w kalendarzu dnia

87 lat po pierwszych bombach: syreny w Tomaszowie, ataki USA na Iran i rosyjski ostrzał Kijowa

Pierwszy dzień września miał być przede wszystkim dniem pamięci i pierwszego szkolnego dzwonka. Historia dopisała jednak własny, niepokojący komentarz. Gdy na Westerplatte i w Tomaszowie Mazowieckim wspominano ofiary niemieckiej napaści z 1939 roku, Rosja szósty dzień z rzędu atakowała Kijów, Niemcy oskarżyły Moskwę o próbę ataku dronem na lotnisko Lipsk/Halle, a Stany Zjednoczone rozpoczęły kolejną falę uderzeń na cele w Iranie. Ropa poszła ostro w górę. W Polsce prezydent Karol Nawrocki ponownie wezwał Niemcy do wypłaty reparacji, a prawie pięć milionów uczniów wróciło do szkół, w których od dziś obowiązują nowe zasady. W Tomaszowie dzień rozpoczął się syrenami o piątej rano, a kończy koncertem pamięci przy ul. Browarnej. Stan informacji: wieczór, 1 września 2026 roku. Data dodania artykułu: 01.09.2026 21:25
87 lat po pierwszych bombach: syreny w Tomaszowie, ataki USA na Iran i rosyjski ostrzał Kijowa

1 września. Dzień, w którym skończył się pokój. Westerplatte, bomby nad Tomaszowem, Deyna, Bee Gees i US Open

1 września ma w polskim kalendarzu ciężar, którego nie da się pomylić z żadną inną datą. O świcie 1939 roku huk dział „Schleswig-Holsteina” i bomb spadających na polskie miasta przerwał świat, który jeszcze poprzedniego wieczoru udawał, że wojny można uniknąć. Kilkadziesiąt minut później wojna dotarła również do Tomaszowa Mazowieckiego. Dzisiaj, dokładnie 87 lat później, na tomaszowskich ulicach znów zabrzmiały syreny – tym razem jako znak pamięci. Ale 1 września to nie tylko wojna: to także początek roku szkolnego, rocznica śmierci Kazimierza Deyny i Henryka Warsa, 80. urodziny Barry’ego Gibba, urodziny Glorii Estefan oraz sportowy dzień z awansem Igi Świątek w US Open i kolejnym etapem Vuelta a España. Data dodania artykułu: 01.09.2026 08:43
1 września. Dzień, w którym skończył się pokój. Westerplatte, bomby nad Tomaszowem, Deyna, Bee Gees i US Open
Kino Konesera: Nowa Fala

Kino Konesera: Nowa Fala

Filmowe spotkanie w cyklu Kino KoneseraNowa Fala to propozycja dla miłośników ambitnego kina prezentowana w ramach cyklu Kino Konesera. Na plakacie zapowiedziano seans filmu w reżyserii Richarda Linklatera, z udziałem Guillaume'a Marbecka, Zoey Deutch i Aubry Dullin.Produkcja Francja/USA z 2025 roku trwa 105 minut. Wydarzenie odbywa się we wrześniu 2026 roku w kinie Helios i stanowi okazję do obejrzenia interesującego filmu w kameralnej, kinowej atmosferze. Pokazywane w zeszłorocznym konkursie festiwalu w Cannes najnowsze dzieło Richarda Linklatera to energetyczna i błyskotliwa podróż do czasów narodzin francuskiej nowej fali. Reżyser, jeden z najważniejszych twórców amerykańskiego kina niezależnego, składa hołd Godardowi i całemu pokoleniu artystów, którzy odmienili oblicze światowego kina. „Nowa fala” to film o pasji, wolności twórczej i odwadze marzenia inaczej. Z niezwykłą lekkością i humorem pokazuje artystę w momencie, gdy rodzi się dzieło, a kino staje się przestrzenią buntu i młodzieńczej energii. Filmy prezentowane w ramach Kina Konesera to najczęściej niszowe dzieła z niebanalną fabułą i inteligentnym humorem. Wyświetlane historie mają na celu nie tylko uprzyjemnić widzowi spędzony czas w naszym kinie, ale również wzbogacić go o nowe wartości, przeżycia i walory wizualne! Filmy Kina Konesera to często dzieła uhonorowane licznymi nagrodami na festiwalach filmowych. Data rozpoczęcia wydarzenia: 07.09.2026

Polecane

4 września. Upadek Rzymu, Słowacki, bomby nad Sulejowem i 45. urodziny Beyoncé. Tomaszów gra dla Gawłowskiego

4 września. Upadek Rzymu, Słowacki, bomby nad Sulejowem i 45. urodziny Beyoncé. Tomaszów gra dla Gawłowskiego

4 września potrafi zmieścić w jednej kartce kalendarza półtora tysiąca lat historii. W 476 roku z tronu zniknął ostatni cesarz zachodniorzymski i podręczniki postawiły umowną kropkę po starożytności. W 1809 roku urodził się Juliusz Słowacki – poeta, którego za życia porównania z Mickiewiczem raczej nie uszczęśliwiały, a po śmierci Piłsudski kazał zanieść na Wawel „bo królom był równy”. We wrześniu 1939 roku ta data zapisała się krwią: Wehrmacht mordował cywilów w Częstochowie i Sieradzu, a kilkadziesiąt kilometrów od Tomaszowa Luftwaffe zamieniła Sulejów w morze gruzów. Muzycznie 4 września należy dziś do Beyoncé i Marka Ronsona. Sportowo – do Vuelty, Monzy i US Open. A w Tomaszowie Mazowieckim piątek będzie miał dwa bardzo różne oblicza: stare banery trafią pod maszyny do szycia, a po południu siatkarze wyjdą na parkiet, by uczcić Wiesława Gawłowskiego. Data dodania artykułu: Wczoraj, 10:00
5 września przypada Międzynarodowy Dzień Dobroczynności. To okazja, by spojrzeć na siłę lokalnej pomocy Ponad 3,2 kilometra nowej drogi dla pieszych przy DK12. Podpisano umowę Nowy wóz dla OSP w Lubochni. Inwestycja za ponad 1,55 mln zł zakończona Ponad milion złotych na magazyn obrony cywilnej w Kolonii Zawada Plica i Wolbórka jako zielony kręgosłup miasta. Stary pomysł wraca w nowej interpelacji Lechia podejmie KS CK Troszyn. Czeka ją trudny mecz z beniaminkiem III ligi, który przeszedł kadrową rewolucję Powiat zakończył rozbudowę drogi do Krzemienicy. Inwestycja za ponad 8,2 mln zł KO wygrywa sondaż. PiS ponad 11 punktów z tyłu, ale układ sił jest znacznie bardziej skomplikowany Polacy żyją w social mediach. Młodzi są tam najczęściej, ale to starsi chętniej wierzą temu, co widzą Silny wiatr uderzy w Tomaszów. IMGW ostrzega, porywy do 85 km/h 4 września. Upadek Rzymu, Słowacki, bomby nad Sulejowem i 45. urodziny Beyoncé. Tomaszów gra dla Gawłowskiego Ogólnopolskie Święto Dożynkowe w Spale. 25 tysięcy mieszkańców wsi z całego kraju u Prezydenta Rzeczypospolitej
Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

W naszej ofercie dostępny jest wózek inwalidzki o napędzie elektrycznym, zaprojektowany z myślą o wygodzie, bezpieczeństwie i większej samodzielności użytkownika. To sprzęt, który może realnie poprawić komfort codziennego funkcjonowania – w domu, podczas spaceru, wizyty u lekarza czy załatwiania codziennych spraw.Model posiada amortyzowaną ramę z dwoma amortyzatorami kół tylnych, co zwiększa komfort jazdy na nierównym podłożu. Wózek wyposażono w szarą, oddychającą i demontowalną tapicerkę oraz poduszkę siedziska. Dostępne szerokości siedziska to 16” i 18”.Dla wygody użytkownika zastosowano regulowany kąt nachylenia oparcia, regulowane i demontowalne podłokietniki, możliwość odchylenia joysticka oraz uchylne, demontowalne podnóżki z regulacją długości. Bezpieczeństwo podczas jazdy zapewniają hamulce elektromagnetyczne, regulowane tylne kółka przeciwwywrotne oraz pełne oświetlenie drogowe LED.Wózek posiada kontroler VS/PG50A, koła przednie 9”, koła tylne 14”, prześwit 8 cm, a jego waga bez akumulatorów wynosi 49 kg.To urządzenie przeznaczone jest dla osób, które potrzebują wsparcia w mobilności i chcą zachować możliwie największą niezależność. Przeciwwskazaniem do użytkowania są przeciwwskazania do pozycji siedzącej.Z pełną ofertą można zapoznać się w naszym punkcie zaopatrzenia medycznego:Twój Sklep MedycznyTomaszów Mazowiecki, ul. Słowackiego 4Oferujemy atrakcyjne rabaty dla stałych klientów. Honorujemy Tomaszowską Kartę Seniora. Na terenie miasta zapewniamy transport gratis.
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama badanie bezdechu sennego

Wasze komentarze

Autor komentarza: Ella Treść komentarza: Park wyremontowano, uporzadkowano i otwarto w 20 rocznice istnienia PRL. W pracach porzadkiwych udzial brali tomaszowianie, po pracy, w wolnych chwilach, uczniowie po lekcjacj. Otwarcie parku bylo wielkom swietem. Fontanna, muszla, male zoo, staw z labedziami, park jordanowski dla najmlodszych, uporzdkowane alejki, Schmidt. To bylo cos. Duma tomaszowiakow, radosc dzieciakow. To bylo cos. Ale solidarnie uporzadkowany park XX lecia noszacy obecnie nazwe Park Solidarnosci chyba powinien otrzymac trzecia nazwe. Ale co ja tam wiem. Źródło komentarza: „Nikt nikogo o nic nie pytał”. Po decyzji radnych spór o nazwę parku przeniósł się do internetu Autor komentarza: Ella Treść komentarza: Co ma Solidarnosc do parku? Nic. Co ma park do Solidarnosci? Nic. I co mi zrobicie ? Nic. Źródło komentarza: „Nikt nikogo o nic nie pytał”. Po decyzji radnych spór o nazwę parku przeniósł się do internetu Autor komentarza: Klozetowa Treść komentarza: A może po prostu "Muszla"? Źródło komentarza: „Nikt nikogo o nic nie pytał”. Po decyzji radnych spór o nazwę parku przeniósł się do internetu Autor komentarza: m Treść komentarza: Taka też była nazwa parku "NASZ CZYN DLA DZIECI XX LAT PRL" Źródło komentarza: „Nikt nikogo o nic nie pytał”. Po decyzji radnych spór o nazwę parku przeniósł się do internetu Autor komentarza: Gość Treść komentarza: Te psy ciągle uciekają i biegają po lesie gdzie przebywają dzieci , niektórzy nie powinni mieć zwierząt Źródło komentarza: „Nożownika nie było”? Prokuratura stawia zarzuty. Pijany i agresywny kryminalista jednak na wolności Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: I jeden i drugi, to mniej więcej ta sama liga "noblistów" prymitywu. Źródło komentarza: 21 kłamstw w 15 minut. Piotr Kucharski rzuca nimi bez najmniejszych skrupułów
Reklama
Reklama

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama