Róg Bema i Fabrycznej - to tu przechodzi granica Tomaszowa i zaczyna się las. Pisanie o jego wpływie na środowisko, o ekosystemie nie ma większego sensu, bo przy wejściu do tego lasu powinno się umieścić tablicę "Uwaga - zagrożenie, teren skażony"
Mariusz Strzępek
18.02.2008 12:41
(aktualizacja 16.10.2025 19:50)
To co można tam zobaczyć to śmieci (typowe dla gospodarstw domowych), plastikowe butelki, szkło (pozostałość po wypitych alkoholach), torby po chrupkach (zakąski jak mniemam) i wiele innego "dobra". A mogłoby być tak ładnie... i bezpiecznie.
Alejki, ławeczki, ścieżki rowerowe. Teren do zabaw dla dzieci wymarzony, jest tam nawet boisko, które powstało wtedy, kiedy jeszcze się komuś chciało coś zrobić.
Dziś parę opon i brudny piach, dookoła oczywiście śmieci. Kiedyś litościwie przykrywał to wszystko śnieg, wiosna chowa ten śmietnik w zieleni. Teraz cały majestat jest na wierzchu. Okoliczni mieszkańcy wiedzą, że z tego lasu zrobił się przysłowiowy "małpi gaj". I raczej go unikają.
Można tam wypić, powagarować, no i oczywiście wyrzucić za darmo śmieci. Kiedyś nawet jakiś zwyrodnialec przywiązał w środku lasu psa do drzewa, zawiązał mu mordę i tak zostawił. Gdyby nie było to tak okropne, można by powiedzieć, że była to jedyna istota pilnująca tego bałaganu......
Mieszkanka
Został tu poruszony bardzo poważny i wielowątkowy problem. Krótkowzroczność i pazerność niektórych osób przekracza wszelkie granice. Niejednokrotnie zapewne spotykaliśmy się wszyscy z sytuacją, gdy pod osiedlowy śmietnik podjeżdża luksusowy samochód i elegancko ubrany pan czy też pani wyciąga z bagażnika worki ze śmieciami.
Za wywóz śmieci płacą oczywiście mieszkańcy. Spółdzielnie mieszkaniowe i TTBS starają sobie radzić z tym problemem ustawiając zamykane na klucz klatki w których znajdują się kosze na śmieci. Efekt tego jest taki, że śmieci trafiają albo obok śmietnika albo wręcz do lasu.
Było kiedyś takie powiedzenie „oszczędzają bogaci i nam też się opłaci”. W tym przypadku oszczędzają kosztem nas wszystkich, bo chyba nikt nie ma wątpliwości, że to nie najbiedniejsi mieszkańcy naszego miasta, wywożą śmieci gdzie popadnie.
- Za utrzymanie porządku na danym terenie odpowiada jego właściciel, w tym przypadku nadleśnictwo. – mówi komendant Straży Miejskiej Piotr Remisz. - Cały czas mamy z tym problem. Monitorujemy dzikie śmietniska. Nie da się tego jednak upilnować. Za każdym razem powiadamiamy nadleśnictwo, które teren porządkuje. Porządek utrzymuje się przez kilka dni. Możemy tylko apelować do mieszkańców, którzy widząc osoby wyrzucające śmieci powiadamiały nas. Czasami wystarczy spisać numery tablic rejestracyjnych. Jako Straż Miejska sprawdzamy również, czy właściciele wszystkich posesji mają podpisane umowy na wywóz śmieci.
Co za odkrywcze stwierdzenie p.Komendanta!!!Czy żeby sie tego dowiedzieć trzeba było powoływać aż Straż Miejską i sadzać na jej wierzchołku tego Pana!? Czy poza faktem monitorowania takich miejsc coś więcej z tego wynika? A może problem rozwiąże kolejna kamera monitoringu? Pan Komendant wspina się na szczyty możliwości cyt."Za każdym razem powiadamiamy nadleśnictwo...". Może taniej będzie dla Miasta gdy sami mieszkańcy zaczną dzwonić do nadleśnictwa...? A już za słowa cyt."Nie da się jednak tego upilnować" powinien być ostro rozliczony przez swoich przełożonych czyli Prezydentów.Te słowa są skandaliczne.Skoro się nie da...to może trzeba innego człowieka, takiego któremu przynajmniej będzie się chciało....?
notka
22.02.2008 13:49
A'propos :Ponad 200 brudnych, zaniedbanych miejsc, których łodzianie powinni się wstydzić i które zasługują na miano "Czarnej kropy", znalazło się w społecznym raporcie, który trafił do władz miasta.
http://www.turystyka.wp.pl /artykul.html?wid=9684430& katn=3:0&rfbawp=1203684417 .982&ticaid=1567e
Żołnierka
21.02.2008 22:07
Podoba mi się pomysł przedmówcy. Tereny okołotomaszowskie są tak piękne, że aż serce się kraje, gdy człowiek czyta o czymś takim. Może powinny krążyć konne patrole straży miejskiej, policji (bo bardziej ekologicznie, komponuje się z tą Pilica i lasem...), które w razie czego by interweniowały, może harcerze...
Lista nr 666 poz 6
21.02.2008 14:27
Oczywiście uważam, że powinno się dokładnie zaznaczyć takie miejsca na mapie i je monitorować dwa razy częściej. Natomiast powinna być wywarta presja na społeczeństwo. Zasada kar i nagród.
Kara za zaśmiecanie powinna wynosić np.
5 tysięcy za papierek, kupę po psie, niedopałki itp
10 tysięcy za czyn z wandalizmem, czyli np. takie worki w lesie, potłuczone butelki.
Do tego osoba zaśmiecająca powinna odpracowywać ten czas, właśnie przy sprzątaniu miasta. W koszulce z napisanym przewinieniem, np. Mój pies robi kupę pod waszymi oknami.
Do tego każda osoba, która złapie na gorącym uczynku takową osobę i zrobi jej zdjęcie i powiadomi o takim czynie odpowiednie służby porządkowe, powinna dostać 20 % od wyżej wymienionych kwot. Dodatkowo takie zdjęcia powinny trafiać na tzw. czarną stronę w publicznych mediach oraz na stronach internetowych.
Z tych pieniędzy powinno się zacząć propagowanie segregowania odpadów, opłacać budowę publicznych toalet, koszy ogólnie rzecz ujmując inwestować w czyste otoczenie.
nick
19.02.2008 15:19
swego czasu w ojcowskim parku narodowym prowadzone bylo kartowanie dzikich wysypisk z uzyciem GPS. moze u nas czegos takiego potrzeba?
notka
19.02.2008 14:06
moze dobrym rozwiazaniem byłoby zrobienie mapy takich miejsc, które wymagaja interwencji...wstydliwych dla miasta i powiatu ..podejśc do sprawy systematycznie
misiek
19.02.2008 12:41
Fajne miejsce jest teraz za ogrodzeniem stacji benzynowej przy Langego. Full butelek po alkoholach - niezłe imprezy na świeżym powietrzu muszą odchodzić - ok 100m od komendy policji.
varan
19.02.2008 09:52
Takich dzikich wysypisk jest zatrzęsienie, np w lesie między wodociągami a Józefowem widziałem dwa zderzaki samochodowe, pozostałości po fotelach czy kanapach, swego czasu był kompletny telewizor, a jadąc od grot porozrzucane są części pochodzące z wypatroszenia 126p + standardowo butelki, torebki czy puszki. Masę śmieci zostawiają po sobie wędkarze przy ujściu rzeczki Rajcha do Pilicy. Najbardziej denerwują mnie jednak liście wyrzucane w foliowych workach, ponieważ jest to według mnie szczyt idiotyzmu. Przecież wystarczy je wysypać a worek zabrać ze sobą i środowisko tego nie odczuje. Ale kretynom się nie chce. Nad Pilicą za mostem kolejowym od kilku miesięcy leżą setki szklanych butelek, a wystarczy podjechać na pierwsze lepsze osiedle i wrzucić je do pojemników na szkło. Natomiast nad brzegiem Wolbórki tuż przed ujściem do Pilicy od dłuższego czasu leży góra, chyba, eternitu.
notka
19.02.2008 09:02
No tak, bo generalnie w tym temacie nie chodzi o to czy robia to biedni czy bogaci...ludzie z samochodami czy bez ( bo wiadomo ,ze robia to brudasy i ludzie o niskiej kulturze osobistej). Chodzi o to jak problem rozwiązac. Kto , w jaki sposób, jakimi narzedziami/karami powinien egzekwowac własciwe zachowania. Z wypowiedzi Pana ze strazy miejskiej bije niemoc... powiadamiaja, monitoruja ..a tu nic im z tego nie wychodzi. "nie da sie tego upilnować, porzadek utrzymuje sie kilka dni".... Mam znajomego leśnika,który opowiadał mi ,ze chcac ukrócic tego typu proceder na podległym mu terenie sprawdzał zawartośc wyrzuconych toreb..i okazało sie ,ze kilku frajerów w ten sposób namierzyli. Chcieć to móc......
KKT
19.02.2008 08:24
super artykul!!!sama mieszkam na peryferiach Tomaszowa i szlag mnie trafia jak widze rodzine siedmioosoboowa ktora posiada 2 samochody ale za to kosza na smieci NIE niech sobie jezdza czym chca ale niech nie wywoza smieci do lasu.70zl na kwartal za wywoz smieci to nie jest az tak duzo,jesli chodzi o kontrole czy właściciele wszystkich posesji mają podpisane umowy na wywóz śmieci to oczywiscie glosno o nich bylo ale na tym sie zakonczylo.CZEKAM Z NIECIERPLIWOSCIA NA ZAPOWIEDZIANA W SIERPNIU KONTROLE!!!!
kiki
18.02.2008 14:29
no,ponoć tam mieszka "elyta" Tomasiewska.!!!
MS
18.02.2008 14:11
Może i jest ale moim zdaniem tylko, gdybym chciał z tego wywieść, że wszyscy robią tak samo. A to nie byłaby prawda. Zależność wynika raczej z faktu, że osoby uboższe mieszkają przeważnie w czynszówkach lub blokowiskach. Tam za wywóz śmieci odpowiada zarządca, więc oni tego problemu nie mają. Trudno przypuszczać, zakładając nawet najbardziej złą wolę, że osoba która na podwórku ma śmietnik i ryczałtem opłaca jego opróżnianie pakuje śmieci w reklamówki i wywozi do lasu. Tutaj dopiero byłby prawdziwy brak logiki.
Z osobistych jednak doświadczeń wiem, że mieszkańcy bloków również śmiecą gdzie popadnie. Wystarczy, że do śmietnika im nie po drodze. Mam tak u siebie na Słowackiego. Mieszkańcy z bloku obok mają śmietnik na podwórku ale czasami sobie skracają drogę i przechodzą obok mojej posesji. Całe reklamówki śmieci co rano lądują za płotem. Do lasu natomiast ich raczej nie wożą.
notka
18.02.2008 13:57
a ja mam wątpliwości.Skąd autor posiada taką informację(statystyki???, badanie w terenie???) ,ze to "nie najbiedniejsi mieszkańcy naszego miasta" wyrzucaja śmieci do lasu.
A moze to jakas zależnosc pozorna- posiadanie wypasionego auta/ a w zwiazku z tym bagażnika i wyrzucanie smieci do lasu....czy to nie jest zbyt uproszczone wnioskowanie?????
Napisz komentarz
Komentarze