Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 10 sierpnia 2026 22:37
Z OSTATNIEJ CHWILI:
Reklama Twój Sklep Medyczny
Reklama

Prawym okiem: psia jego mać!

Zwykło się mówić, że osoba "publiczna", lub zatrudniona w miejscu finansowanym ze środków publicznych powinna mieć "grubą skórę". Co do zasady jest to oczywista oczywistość i nie ma o czym dyskutować. Problem pojawia się wraz z ludźmi, którzy nie pojmują, że ta "gruboskórność" dotyczy uzasadnionej krytyki i w żaden sposób nie może wiązać się z prawem do obrzucania obelgami czy oszczerstwami.

Funkcjonując w życiu społeczno politycznym trzeba być gotowym na krytykę, ale czy musimy godzić się na ataki ludzi nikczemnych oraz pospolitych "czubków"? Moim zdaniem nie. Osobom publicznym należy się taka sama ochrona prawna, jak wszystkim innym. Od dłuższego czasu obserwuję szykany, jakim poddawany jest kierownik tomaszowskiego schroniska dla bezdomnych zwierząt.

 

Wczoraj tzw. wolontariusze obrzucali człowieka błotem na profilu FB Dziennika Łódzkiego. Pretekstem było przekazanie schronisku darów przez jedną z sieci handlowych. Wreszcie ktoś zapytał z sensem: czemu pracodawca a więc Urząd Miasta nie zapewnia swojemu pracownikowi właściwej pomocy prawnej?  Ja chciałbym się do tego pytania przyłączyć. Wszak człowiek ten nie żyje w próżni. Ohydne wpisy na jego temat czytają dzieci, żona i inne bliskie osoby. Tymczasem magistrat ustawia się z boku nie chcąc wchodzić w konflikty z... wariatami.  Trochę się nie dziwię, ale mimo to pora na zdecydowane działania.

 

Tak jak napisałem, o schronisku pisujemy na łamach portalu regularnie od początku jego istnienia. Przez te kilkanaście lat widzieliśmy już różne "cuda", które na Kępie i w jej okolicach się działy. Setki konfliktów i kłótni. W sumie nie wiadomo często o co toczono spory. Czasem był to kubek a kiedy indziej szafla zamknięta na kłódkę. Za każdym razem wyzwiska, ordynarne zaczepki i pospolite chamstwo.

 

Pierwszą ofiarą był Grzegorz Woskowski. Prywatny przedsiębiorca który prowadził placówkę na własny koszt i ryzyko. Nie najlepiej się wiodło. Nic dziwnego. Miasto przeznaczało na prowadzenie schroniska 1/10 obecnych nakładów. Faktycznie stan obiektu był katastrofalny. Ówczesna (jeszcze nie tak duża) grupa wolontariuszy mocno działania krytykowała. W dużej mierze słusznie, ale też pamiętać należy, że pieniądze nie biorą się znikąd. W każdym razie na faceta sypały się gromy. Nazywany był mordercą i różnymi innymi przymiotnikami.

 

Później pojawiali się kolejni zarządcy. Za każdym razem dochodziło do sytuacji konfliktowych. Nawet, kiedy obiektem zarządzała osoba ze środowiska tomaszowskich zwierzolubów też ich nie brakowało.

 

Osobiście zachęcałem, by schronisko prowadziło miasto na zasadach zakładu budżetowego. Z jednej strony to większy nadzór ale i wzięcie całkowitej odpowiedzialności przez jednostkę samorządu terytorialnego. Wiadomo było, że koszty wzrosną. No i wzrosły. Obecnie utrzymanie obiektu kosztuje blisko milion złotych rocznie. Na początku był Łukasz Grzelczak. Może nie miał złych intencji ale nie dawał sobie rady. Kontakty z wolontariuszami go przerosły. Przyszedł nowy kierownik Piotr Milczarek. Na początku było super... niestety do czasu.

 

Obecny kierownik nie kryje rozgoryczenia. Twierdzi, że nie jest to tak, że tylko wolontariusze pomagają w schronisku. W drugą stronę to również działa. Schronisko dzieli dary, jakie udaje się załatwić i dostarcza do osób opiekujących się psami nawet w okolice Radomia. Darczyńcy, chcący wesprzeć finansowo zwierzęta odsyłani są do fundacji.

 

Ludzie pracujący w schronisku robią co mogą. W zamian nazywani są złodziejami, pijakami i nierobami. Jak długo można takie traktowanie wytrzymać? Zarzuca im się że maltretują zwierzęta a nawet że doprowadzają do usychania drzew, wylewając na nie ropę. Za chwilę nie będzie miał kto w tym miejscu pracować a praca ta nie wiąże się z żadnymi kokosami.

 

Żeby było jasne. Nie wszyscy wolontariusze są tacy źli. Niestety jest duża grupa, wśród nich która przewodzi i nadaje ton dyskusji wokół schroniska, a jaki ten ton jest każdy widzi. Warto zauważyć, że Tomaszów nie jest żadnym wielkim wyjątkiem. Ze względu na tego rodzaju konflikty wiele schronisk w Polsce ogranicza współpracę z wolontariuszami. Może trzeba to zrobić i u nas, bo przecież chodzi o to by pomagać a nie udawać dyrygentów


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

asto 17.12.2018 09:22
Chwila, jak już trzecia czy czwarta osoba nie pasuje "wolontariuszom" to chyba nie z tymi kolejnymi osobami jest coś nie tak a z wolontariuszami. Przecież nikt nigdy im nie będzie pasował, nawet jak ktoś z nich zostanie kierownikiem to też za moment reszta będzie na nim (nomen omen) psy wieszać. Założyć stowarzyszenie wolontariackie, oprzeć się na młodzieży, bo pewnie nie jedna osoba chciałaby w taki wolontariat się zaangażować tylko woli się od tej sytuacji z daleka trzymać.

Ng 15.12.2018 22:54
Byłoby miło Mariuszu otworzyć również lewe oko, bo tylko prawym słabo się widzi. Nobi oczywiście nie dostrzega się tak oczywistych oczywistość , jak to np, że w obronie "obrzucanego obelgami Milczarka vel chłodząca niewinność", sam innych obrzucasz inwektywami. Godne to? I sprawiedliwe? W kwestii wszelkich narzekań na kierownika ...widocznie coś w tym być musi, skoro tyle osób ma do niego jakieś "ale". I to nie jeden raz . Nie w jednej kwestii. Piszesz o ograniczeniu wolontariatu ? No brawo ... Rozumiem , że kierownik i pracownicy będą wyprowadzać na spacery , socjalizować, wyadoptowywać zwierzaki , jeździć na wizyty przed i poadopcyjne. Czy tak? A nie zastanowiłeś się dlaczego np wielu darczyńców ma kontakt tylko z wolo ? Albo czemu ludzie , którzy adoptowali zwierzę kontaktują się tylko z wolo ? Czemu tylko im dziękują za pomoc , opiekę itd? Czemu kobietę , która rzucała wyzwiskami, pod postem o którym piszesz, (dary Rossman), nazywasz głosem rozsądku? Czemu nie widzisz , że multum organizacji prozwierzęcych ma z tomaszowskim kierownikiem na pieńku i nikt nie ma o nim dobrego zdania? Czemu nie dostrzegasz, że w konfliktach kierownika z wolontariatem gro opinii publicznej opowiada się po stronie wolontariuszy? Bo prawym okiem nie widzisz prawdy? Rozumiem, że pewnie mój komentarz pójdzie w kanał ...za dużo drążę ?

Gość 16.12.2018 00:23
Wiecie czemu? Bo byście oczy wydrapali Pracownikom - i wiele osób im dziękuje! Tylko są dwie - trzy panie, które chcą rządzić i wszystkich po kontach rozstawiać. I nie mogą przeżyć, ze kierownik ma swoje zdanie. Miałam kiedyś doczynienia z jedna - dziękuje bardzo. Tak się nie pomaga. Szkodzicie tylko tym psiakom. Jest Masa osób, która psiaki wyprowadza i są zadowoleni i oni i kierownik - wiec może czas się za stanowić czemu tym kilku Paniom wiecznie coś nie pasuje. Bo praktycznie wszystkie „informacje” rozchodzą się od nich - a niektorzy w schronisku nawet nie byli - ale po nich powtarzają.

Torbacz 15.12.2018 22:40
Jesli moja opinia może coś wnieść do dyskusji...Pan Piotr Milczarek jest osobą ,która szanuje i kocha zwierzęta bardziej niż ludzi...Przynajmniej niektórych....Bo ludzie to szuje.Przynajmniej niektórzy....?Jeśli jest jakas osoba ktora najlepiej jak to mozliwe moglaby zadbac o interesy zwierzat w schronisku to jest to wlasnie Pan Milczarek. Pozdrawiam Cię Piotrek ;)?

psiarek 15.12.2018 21:17
nasze dzieci zbieraja dary dla zwierząt a ta pani wywozi to do innego schroniska,poza naszym miastem,tak było ostatnio w szkole podstawowej nr1,to chyba nie tak powinno być.

Łukasz G. 15.12.2018 19:56
Nie wspomniał Pan, że w tym „niedawaniu sobie rady” bardzo mi Pan pomógł, wspólnie i w porozumieniu z urzędowymi misiewiczami, jednym radnym bajkopisarzem, który nie ma odwagi odpisać na pismo i tymi samymi „wolontariuszami”, których dzisiaj Pan opisuje. Ostracyzm to okrutna kochanka panie Mariuszu, w szczególności kiedy nie można liczyć na protekcję na łamach tak poczytnego portalu ?.

Gość 15.12.2018 18:35
Ile na niektórych profilach inwektyw lata... to wyglada jak polowanie na czareonice.

Tomaszowianin 15.12.2018 17:44
Jeżeli tak wiele osób ma zastrzeżenia co do pracy obecnego kierownika, może warto byłoby przyjrzeć się Jego podejściu i dokonań z bliska. Już kilka razy miał zostać odwołany z tego stanowiska i za każdym razem sprawa kończyła się wyciszeniem i zamiecieniem pod dywan. A gdyby tak kierownikiem został w końcu ktoś, komu naprawdę zależy na zwierzętach ?

Elżbieta 15.12.2018 17:09
A czy szanowny P.Redaktor rozmawiał z tymi wstrętnymi wolontariuszami?Wysłuchał drugą stronę czy tak po prostu pomaga koledze,bo co tam prawda,nieważne też te zwierzaki,cierpią czy nie to sprawa drogorzędna ważne,że pomogę kumplowi,tak?.

Gość 15.12.2018 20:13
A czego ma słuchać - tych ataków? Przecież panie wyrażają swoje zdanie bardzo głośno na fb! Nie pytając drugiej strony i to pisząc kłamstwa!!!

fanka 18.12.2018 12:30
kij pewnie ma dwa końce, ja nie trawię "schronu", ale od pewnego czasu nie trawię też części wolontariuszy, wolontariuszek i co tu zrobić mają Ci, którzy chcą pomagać? Jakiś poradnik?

Opinie

Mariusz Strzępek Mariusz Strzępek

🔥 Wszyscy patrzą na fotel prezesa „Przodownika”. My patrzymy tam, gdzie może być znacznie ciekawiej.Kto ma dostęp do informacji o zadłużonych mieszkańcach? Kto wie, że ktoś właśnie znalazł się pod finansową ścianą? Jak chronione są dane ludzi zagrożonych egzekucją? I co się dzieje, gdy świat spółdzielni, komorniczych licytacji, rynku nieruchomości i lokalnej polityki mieszkaniowej zaczyna się niebezpiecznie zbliżać?Nie stawiamy wyroków. Stawiamy pytania. I są to pytania bardzo niewygodne.Bo zadłużony lokator to nie „okazja inwestycyjna”. A informacja o jego problemach może być warta więcej niż niejedno mieszkanie.👉 Kto wie, kto tonie? Czy system naprawdę chroni mieszkańców, czy opiera się wyłącznie na wierze, że nikt posiadanej wiedzy nie wykorzysta?

Wszyscy patrzą dziś na wojnę o władzę w SM „Przodownik”. Na nazwiska, głosy, kandydatów i przyszłego prezesa. Być może patrzymy w niewłaściwą stronę. Bo w spółdzielni mieszkaniowej istnieje coś znacznie cenniejszego niż gabinet, sekretariat i służbowy fotel. To wiedza. Wiedza o tym, kto płaci, kto przestał płacić, kto tonie w długach i kto za kilka miesięcy może znaleźć się o krok od utraty mieszkania. I właśnie dlatego warto zadać pytanie, którego dotychczas w tomaszowskiej dyskusji prawie nie było: jak szczelna jest granica między taką wiedzą, egzekucją komorniczą, prywatnym rynkiem nieruchomości i lokalną polityką mieszkaniową?

Poniedziałek pod znakiem napięć i katastrof. Trump chce pieniędzy od Iranu, Rosja gromadzi rakiety, Kolumbia liczy ofiary

Poniedziałek, 10 sierpnia 2026 roku, przyniósł wiadomości jak kadry z kilku różnych filmów rozgrywających się jednocześnie. Donald Trump zaostrza retorykę wobec Iranu, Rosja zwiększa produkcję rakiet, w Moskwie ludzie wychodzą przed Sąd Najwyższy w obronie opozycji, a w Kolumbii ratownicy przeszukują ruiny po potężnym trzęsieniu ziemi. W Polsce mowa przede wszystkim o kolejnych miliardach z KPO, finansach partii politycznych i postępowaniu dotyczącym pomocy dla powodzian. Oto najważniejsze informacje poniedziałku. Data dodania artykułu: 10.08.2026 22:10
Poniedziałek pod znakiem napięć i katastrof. Trump chce pieniędzy od Iranu, Rosja gromadzi rakiety, Kolumbia liczy ofiary

Kaczyński zapowiada zmianę władzy i „nowe instytucje”. Sondaże są dla Tuska złe, ale to jeszcze nie wyrok

Plac Piłsudskiego po raz kolejny stał się sceną dramatu, w którym pamięć o ofiarach katastrofy smoleńskiej spotkała się z najbardziej gorącym językiem bieżącej polityki. Jarosław Kaczyński uznał słabe notowania gabinetu Donalda Tuska za zapowiedź zmiany władzy. Mówił o tworzeniu nowych instytucji, zatrzymaniach i surowych karach. Najdalej poszedł jednak w sprawie Smoleńska, przekonując o rosyjskiej zbrodni i możliwym udziale polskich współpracowników. To pozostaje tezą prezesa PiS, a nie ustaleniem prawomocnego wyroku ani zakończonego śledztwa. Data dodania artykułu: 10.08.2026 13:07
Kaczyński zapowiada zmianę władzy i „nowe instytucje”. Sondaże są dla Tuska złe, ale to jeszcze nie wyrok

Kradzieży sklepowych jest mniej, ale rośnie udział przestępstw. Co naprawdę oznacza próg 800 zł?

W pierwszym półroczu 2026 roku liczba ujawnionych kradzieży sklepowych spadła niemal o jedną piątą. Na pierwszy rzut oka to bardzo dobra wiadomość. Statystyka ma jednak konstrukcję dobrego kryminału: najważniejszy szczegół pojawia się dopiero w drugim akcie. Ubywa przede wszystkim drobnych wykroczeń, podczas gdy liczba poważniejszych czynów maleje znacznie wolniej. Problem nie tyle znika, ile zmienia swoją twarz. Data dodania artykułu: 10.08.2026 09:22
Kradzieży sklepowych jest mniej, ale rośnie udział przestępstw. Co naprawdę oznacza próg 800 zł?

10 sierpnia: Wawel w ogniu, Dyzma na salonach, Pilch przy biurku. Biało-czerwoni ruszają po medale

Historia 10 sierpnia nie mówi jednym głosem. Raz trzaska ogniem nad Wawelem, innym razem szepcze z kart Jerzego Pilcha i Tadeusza Dołęgi-Mostowicza. Potrafi zabrzmieć fletem Iana Andersona, soulowym głosem Roberty Flack, ale też hukiem niemieckich pocisków nad powstańczą Warszawą. Data dodania artykułu: 10.08.2026 08:45
10 sierpnia: Wawel w ogniu, Dyzma na salonach, Pilch przy biurku. Biało-czerwoni ruszają po medale

Kosmiczny gość minie Ziemię. Planetoida 2019 NY2 przeleci 2,5 mln km od nas

W nocy z niedzieli na poniedziałek w pobliżu Ziemi przemknie planetoida 2019 NY2. Obiekt może mieć około 150–330 metrów średnicy, a w chwili największego zbliżenia znajdzie się około 2,5 miliona kilometrów od naszej planety. Brzmi jak początek „Armageddonu”, ale tym razem Bruce Willis może spokojnie zostać w domu. Astronomowie podkreślają: nie ma zagrożenia zderzeniem. Data dodania artykułu: 09.08.2026 09:14
Kosmiczny gość minie Ziemię. Planetoida 2019 NY2 przeleci 2,5 mln km od nas

9 sierpnia. Od Jasnej Góry i Dmowskiego po Watergate, Whitney Houston i ostatni koncert Queen

9 sierpnia to jedna z tych dat, przy których historia nie pozwala się nudzić. Tego dnia na częstochowskim wzgórzu pojawili się paulini, urodził się Roman Dmowski, polscy czołgiści ruszyli do walk pod Studziankami, Richard Nixon opuszczał Biały Dom, a kilka dekad później Freddie Mercury po raz ostatni stanął przed publicznością jako koncertowy frontman Queen. Do tego Whitney Houston, Bee Gees, AC/DC, Jerry Garcia i „San Francisco” Scotta McKenziego. A w niedzielę 9 sierpnia 2026 roku historia spotyka się z teraźniejszością również w Małopolsce, Janowie Podlaskim i na trasie Tour de Pologne. Data dodania artykułu: 09.08.2026 07:48
9 sierpnia. Od Jasnej Góry i Dmowskiego po Watergate, Whitney Houston i ostatni koncert Queen

Marta Nawrocka zaprasza młode Polki do Juraty. „O jakiej Polsce marzycie?”

Nie sala konferencyjna w Warszawie, nie pałacowe korytarze i nie kolejna debata prowadzona zza mównicy. Tym razem rozmowa o Polsce ma przenieść się nad Bałtyk. Marta Nawrocka zwróciła się bezpośrednio do młodych Polek, zapraszając je na spotkanie w Juracie. W ostatni weekend wakacji, 29 i 30 sierpnia, młodzi ludzie mają spotkać się tam z parą prezydencką i rozmawiać o swoich oczekiwaniach, pomysłach oraz o tym, jak widzą przyszłość kraju. Data dodania artykułu: 09.08.2026 00:08
Marta Nawrocka zaprasza młode Polki do Juraty. „O jakiej Polsce marzycie?”

8 sierpnia. Rejtan w drzwiach historii, „Błyskawica” w eterze i Beatlesi na pasach Abbey Road

Sobota, 8 sierpnia 2026 roku, to 220. dzień roku. Imieniny obchodzą dziś Dominik, Esmeralda, Jan, Joanna i Sylwiusz. W Tomaszowie Mazowieckim słońce wschodzi około godz. 5.14, a zachodzi około 20.19. Data dodania artykułu: 08.08.2026 08:43
8 sierpnia. Rejtan w drzwiach historii, „Błyskawica” w eterze i Beatlesi na pasach Abbey Road

Polecane

Wybuch gazu na Zawadzkiej pod lupą prokuratury. Biegły zbada przyczynę, w tle kara do 10 lat Akcja „Prędkość” w powiecie tomaszowskim. 99 przypadków przekroczenia limitu Jazz nad Zalewem Sulejowskim i łemkowskie brzmienia w regionie PILNE. Zaginął 37-letni Michał Szczepaniak z Tomaszowa. Policja prosi o pomoc 33 stopnie, potem grad i wiatr do 80 km/h. IMGW ostrzega Tomaszów i powiat Kradzieży sklepowych jest mniej, ale rośnie udział przestępstw. Co naprawdę oznacza próg 800 zł? 10 sierpnia: Wawel w ogniu, Dyzma na salonach, Pilch przy biurku. Biało-czerwoni ruszają po medale Ponad 100 osób odwiedziło tomaszowską porodówkę. Oddział, który odzyskał zaufanie pacjentek „NPL to nie SOR”. Dyskusja o chorym dziecku w TCZ pokazała, że pacjenci wciąż nie wiedzą, gdzie szukać pomocy Największym problemem nie musi być samo 58 procent Pięć interwencji jednego dnia na Zalewie Sulejowskim. Ratownicy apelują o ostrożność Lechia wraca przed własną publiczność. Znamy terminy trzech kolejnych spotkań
Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

W naszej ofercie dostępny jest wózek inwalidzki o napędzie elektrycznym, zaprojektowany z myślą o wygodzie, bezpieczeństwie i większej samodzielności użytkownika. To sprzęt, który może realnie poprawić komfort codziennego funkcjonowania – w domu, podczas spaceru, wizyty u lekarza czy załatwiania codziennych spraw.Model posiada amortyzowaną ramę z dwoma amortyzatorami kół tylnych, co zwiększa komfort jazdy na nierównym podłożu. Wózek wyposażono w szarą, oddychającą i demontowalną tapicerkę oraz poduszkę siedziska. Dostępne szerokości siedziska to 16” i 18”.Dla wygody użytkownika zastosowano regulowany kąt nachylenia oparcia, regulowane i demontowalne podłokietniki, możliwość odchylenia joysticka oraz uchylne, demontowalne podnóżki z regulacją długości. Bezpieczeństwo podczas jazdy zapewniają hamulce elektromagnetyczne, regulowane tylne kółka przeciwwywrotne oraz pełne oświetlenie drogowe LED.Wózek posiada kontroler VS/PG50A, koła przednie 9”, koła tylne 14”, prześwit 8 cm, a jego waga bez akumulatorów wynosi 49 kg.To urządzenie przeznaczone jest dla osób, które potrzebują wsparcia w mobilności i chcą zachować możliwie największą niezależność. Przeciwwskazaniem do użytkowania są przeciwwskazania do pozycji siedzącej.Z pełną ofertą można zapoznać się w naszym punkcie zaopatrzenia medycznego:Twój Sklep MedycznyTomaszów Mazowiecki, ul. Słowackiego 4Oferujemy atrakcyjne rabaty dla stałych klientów. Honorujemy Tomaszowską Kartę Seniora. Na terenie miasta zapewniamy transport gratis.
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Wasze komentarze

Autor komentarza: Figo-fago Treść komentarza: Ten materiał powyżej dosyć szczegółowo i fachowo pokazuje, że ta spółdzielnia, to firma, która bardzo łatwo może stać się zwykła mafią, decydującą o losach ludzi, będących członkami tej spółdzielczej mafii. I rzeczywiście, ten stołek prezesa i szefa rady nadzorczej, tak "na oko", nie wydają się najważniejsze, jednak, tak, jak w każdej mafii, to są najważniejsze stołki, bo te stołki kierują tym mafijnym procederem wykorzystywania informacji o ludziach ze spółdzielni. Stad wzięła się i nadal trwa burza o szefostwo w tej spółdzielczej mafii. Źródło komentarza: Nie chodzi tylko o fotel prezesa. Chodzi o wiedzę wartą mieszkania Autor komentarza: Opiekun Treść komentarza: A z innej beczki. Musiałem z tatą - mającym problem z poruszaniem się, udać się do jednej z poradni przy TCZ. Aby do niej dojść, musieliśmy przejć przez mocno zniszczony plac ( między innymi wyrwy w płytach chodnikowych). Dla mojego taty, było to arcytrudne i od budki przy bramie, do drzwi - trwało z przerwami, około 15 minut. No i przy drzwiach wyrwana klamka i karteczka z napisem, że remont, a wejście drzwiami głównymi do szpitala. Kolejne około 15 minut w drugą stronę i niebotyczne zmęczenie osoby chorej i opiekuna. Z pomocy tych poradni raczej nie korzystają ludzie zdrowi, często są to pacjenci neurologiczni, ortopedyczni z urazami kończyn. Czy naprawdę trzeba uświadamiać ludzi odpowiedzialnych, za to że konieczne jest oznakowanie od strony bramy i furtki którędy teraz wiedzie droga do określonych poradni? Po wejściu na hol główny to samo. Nikogo w punkcie informacyjnym, rozumiem, że może pani poszła do toalety, ma prawo. Tylko nie każdy zna od lewa do prawa topografię szpitala, wystarczyłyby oznaczenia przyklejone na ścianach... Wydrukowanie czarnym tuszem i ofoliowanie kilku kartek, nie będzie finansowym gwoździem do trumny, już i tak zadłużonego szpitala, a zdecydowanie pomoże osobom chorym. Źródło komentarza: „NPL to nie SOR”. Dyskusja o chorym dziecku w TCZ pokazała, że pacjenci wciąż nie wiedzą, gdzie szukać pomocy Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Jak czytam tego gniota powyżej, to scyzoryk sam otwiera mi się w kieszeni. Ten materiał powyżej, to, co to, do kur.. nędzy, jest?! Publiczna scysja pomiędzy p. Strzępkiem i pozostałymi podmiotami tzw. "służby zdrowia" czy może to jest jakiekolwiek wyjaśniania dla zwykłych ludzi, którzy są zainteresowania takimi sytuacjami - co ?! Szanowna Redakcjo: nie traktujcie Waszych Czytelników jak zwykłych debili!!! Ten materiał powyżej, to jest zwykły bełkot, które nic nam nie wyjaśnia. Źródło komentarza: „NPL to nie SOR”. Dyskusja o chorym dziecku w TCZ pokazała, że pacjenci wciąż nie wiedzą, gdzie szukać pomocy Autor komentarza: Figo-fago Treść komentarza: Wpisy tej dziewuchy z dnia 06.08.2026 r. z następujących godzin: 17:06, 17:10, 17:15, 17:42, 17:48. Dziewczyno: te Twoje wpisy, to jedna , wielka kakofonia, czy pomieszanie z poplątaniem, a inaczej: syf, kiła i mogiła. Mam wątpliwości, czy Ty sama siebie zrozumiesz z tych swoich wpisów. A może ktoś Cię wcześniej skrzywdził, albo po prostu Ci nie dogodził - co? Źródło komentarza: Demokracja odwołana z powodu upału. Co naprawdę dzieje się w SM „Przodownik”? Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Jest godzina 20:53. Wychodzi na to, że to moje głosowanie (powyżej) na zadane pytanie, to jest to dotychczas jedyny oddany głos i dlatego po moim głosie napisano 100% głosów. Konkluzja jest taka: te wszystkie sondaże można potłuc o kant dupy. Ja jestem zdecydowanym prawicowcem, a ponadto zdecydowanym wrogiem ryżowatych niemców, którzy udają premierów Polski, a zostali wysłani przez potomków hitlera, aby razem z ukraińskimi żydami utopić Polskę i Polaków. Wobec tego, mój głos na zapytanie powyżej nic nie znaczy, bo za moment zgłosi się stu wielbicieli ryżego donka i wówczas mój jedyny głos przeciwny będzie stanowił zaledwie 1%. Źródło komentarza: Największym problemem nie musi być samo 58 procent Autor komentarza: Ekspert specjalista Treść komentarza: Ci panowie co to ich się tutaj górnolotnie nazywa "DJ-ami" to najwyżej "CJ-e". Różnica w literkach drobna, ale w znaczeniu - kolosalna. Ani jeden ani drugi "grajek" nie jest "DJ"-em, nigdy nim nie był i prawdopodobnie nie będzie bo oni nie mają ZIELONEGO pojęcia jak się beaty klei :D NIE MAJĄ ZIE-LO-NE-GO pojęcia. I spoko. Nie muszą, dziś ze sprzęu dla "sidżejów" imprezę zagra nawet tresowana ameba albo inna nibynóżka. Dlatego uprzejmie proszę o zmianę tekstu - nie "DJ", a "CJ" Źródło komentarza: Plac Kościuszki znów zatańczył. DJ Junior i BAILA porwali Tomaszów do wspólnej zabawy
Reklama
Reklama

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama