Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 11 sierpnia 2026 01:18
Z OSTATNIEJ CHWILI:
Reklama Twój Sklep Medyczny
Reklama

Traktat o tomaszowskiej niepełnosprawności.

Tomaszowska niepełnosprawność jest głęboko ukrywana, nie tylko fizyczna, ale także psychiczna. Omijamy ją szerokim łukiem, nie rozmawiamy o niej. Zwyczajnie się boimy. Czasem ktoś ją wykorzysta przedwyborczo w ramach tak zwanego pochylania się nad nią.

Doświadczam niepełnosprawności codziennie. Widzę ją nie tylko z perspektywy obserwatora, ale szczególnie jako jej współuczestnik. Oczywiście mamy w Tomaszowie DPS-y, warsztaty terapii zajęciowej, szkołę „na Majowej”, ORDN, opiekę paliatywną i co tam jeszcze dusza zapragnie. Wszystko traktowane z urzędu i po macoszemu. Dlaczego? Bo zwyczajnie wszyscy chcemy zapomnieć o tym, że niepełnosprawni to tak naprawdę my sami.

 

Obawa i lęk przed jej doświadczaniem jest naszym grzechem. Do tego dodać procedury, brak umiejętności funkcjonowania, opór przed jakąkolwiek innością, któty ogranicza wielu z nas w sposób patologiczny wręcz. Moje życie z „niepełnosprawnością” rozpoczęłam od kręczu szyi mojego dziecka i pobytu w Kabece zakopiańskiej, a potem żmudnej pracy i rehabilitacji. Dalej (dobrze, że było za co) co rok turnus w Ciechocinku, konie, rehabilitacja, ćwiczenia, pomagała mi moja mama. W międzyczasie operacja (zez ma różne imiona) i traumy na wf przez zwykłe okulary. Dłuższe opowiadanie. Niby nic, a jednak smutne, że dzieci mniej sprawne unikają lekcji wf, zwyczajnie się wstydzą bo w Tomaszowie każda szkoła chce być co najmniej regionalnym mistrzem sportu, najlepiej we wszystkich dyscyplinach.

 

Sanatoria nauczyły mnie pokory i akceptacji. Pamiętam wiele rozmów wieczornych z chorymi na stwardnienie rozsiane i błędny wzrok zagubionych, walczących o cud matek. Ale i wielką miłość tych rodziców, którzy nauczyli się żyć z niepełnosprawnością i ją w pewnym sensie pokochali, dzięki pracy specjalistów, którzy w szczególności pomagali opiekunom, bo to przecież dzięki nim, ich otwartości na świat można próbować żyć „normalnie”.

 

 

Kolejne moje doświadczenie to podróż życia z imienniczką mojej córki na wózku (Dagmara po ciężkiej walce o życie zmarła rok temu). Dwa autokary niepełnosprawnych turystów, paru dziennikarzy i opiekuni w podróży to nie lada wyzwanie. Wybraliśmy się ze wspaniałym twórcą przewodnika turystycznego dla niepełnosprawnych sprawdzać przydatność tras turystycznych Dolnego Śląska. Niewidomi, wózkersi ścigający się w deszczu w drodze z kopalnii, upadki, brak możliwości samodzielnego wypicia piwa (i na to można przy trzęsących się rękach znaleźć sposób) weryfikujący możliwość pokonania samodzielnie trasy turystycznej.

 

Wspaniały niewidomy kolega, który nauczył mnie równego traktowania sprawnych i niepełnosprawnych. Przewrotne, ale możliwe. Ostatnio piszę z cierpiącym na nerwicę natręctw kolegą z Tomaszowa, który pomoc znalazł w Warszawie bo u nas wszyscy go olali. Moja 24 letnia koleżanka cierpi na dwubiegunówkę, od dziecka jest wykluczona, piękna dziewczyna o wyglądzie nastolatki. Sama jej obecność przeszkadzała dwóm starszym paniom w parku Rodego. Pokrzyczały sobie na nią, bo im wolno, a skutek był opłakany. Przykładów można podać co niemiara.

 

Teraz trochę osobiście. Mój tata od ponad roku nie chodzi. Doświadczam więc dzień po dniu życia pomiędzy frustracją, lekarzami, NFZ, szpitalami, pampersami itd. Wiem z czym się je załamania nerwowe, poddawanie się, godzenie się, upór, złość, wszystkich uczuć doświadczam niczym moja skóra kremu pięć w jednym, albo kumulacji w lotto. Tata miał wielu znajomych, zostali nieliczni, ci prawdziwi, którzy nie boją się człowieka na łóżku. Taki los.

 

Dziś wiem, że marzenia niepełnosprawnych mnie zaskakują. Czasem są prozaicznie proste, czasem doprowadzają do łez, tak jak i zwalnianie z pracy po dwudziestu latach matki chorego chłopaka. Moja czterdziestoletnia koleżanka-amazonka co dzień rzuca mięsem na spuchniętą na maxa rękę i z wiecznym bólem kręgosłupa pracuje ponad 10 godzin dziennie żeby płacić ZUS, podatek i inne opłaty. Nie wiele kasy jej zostaje i nawet na kilka dni wolnego jako „prywatnego przedsiębiorcy” jej nie stać. Też ma marzenia.

 

Tomaszowska niepełnosprawność jest na wygnaniu, na marginesie. Wszyscy wiemy, że jest, ale jest ukryta, pochowana w kątach domowego cierpienia, albo przypominamy sobie o niej przy okazji festynów. Bo tak łatwiej i bezpieczniej niż konfrontować się z nią twarzą w twarz. Będąc ostatnio w Irlandii w niewielkim miasteczku poszłam z koleżanką do parku. Niezwykły park w centrum, niczym „tajemniczy ogród” jest ogólnodostępny dla wszystkich wchodzących z psami, kotami tych grillujących, biegających, odpoczywających. Parkiem opiekują się niepełnosprawni wszelacy, którzy spędzają tam czas, albo mieszkają na stałe. Mają kury, świnki, konie, warzywniaki, prowadzą kawiarnię z rękodziełem, restaurację ze zdrowym jedzeniem, naturalnie współuczestniczą w życiu. Nie są odizolowani od lokalnej społeczności

 

Marzenia niepełnosprawnych czasem się spełniają, uwierzcie one są zwyczajnie niezwyczajne. W niedzielę byłam na festynie nad Pilicą, z psem wejść nie wolno-zakaz, z niepełnosprawnym strach bo napakowani osiłkowie z piwskiem, tatusiowie i mamusie sprawnych pchają się, szturchają i patrzą z politowaniem na jakąkolwiek odmienność. Moja chora koleżanka wytrzymała 15 minut, potem oznajmiła, że się boi. Ale byłyśmy i będzie to pielęgnowała w swojej pamięci bo widziała prawdziwy świat. Moje niepełnosprawne marzenie to Tomaszów otwarty na świat, ten niepełnosprawny także.

 

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

BRAWO 07.06.2017 10:33
Pani Agnieszko !!!

Tomaszowiak 07.06.2017 09:40
Dobrze, że się o tym mówi głośno i otwarcie. Tak jest i niech Pani robi co tylko może, żeby urzeczywistnić to marzenie. Marzenie, które nie jest tylko Pani marzeniem, ale większości tomaszowian.

Krystek 06.06.2017 22:44
Mamy jeszcze dość duży fanclub Widzewa, tam świetne przykłady niepełnosprawności umysłowej.

Ano 07.06.2017 10:34
właśnie a w nim ogolone łby i osiedlowe zakapióry czyli przegląd miejskiej chuliganerii a nie kibice...

Ng 06.06.2017 21:35
To nie tylko Tomaszów zamyka się na takich ludzi Agnieszko. Na nas. To polska mentalność. To ludzkie dążenie do doskonałości. To co niedoskonałe trzeba schować głęboko. Ukryć.. Skorygować. Niedoskonałości to wstyd. To piętno. Doświadczam tego na sobie i na bliskich mi osobach. Z rodziny. Spośród przyjaciół. Jesteśmy nieakceptowalni. Nawet koperty na parkingach trzeba zamaskować i zaparkować na nich "zwykłe pojazdy", żeby tych z kartą nie było widać ;) P. S. Szkoda, że Twoja propozycja nie doszła do skutku, ale ostatnio ktoś mi podkrada czas

Opinie

Mariusz Strzępek Mariusz Strzępek

🔥 Wszyscy patrzą na fotel prezesa „Przodownika”. My patrzymy tam, gdzie może być znacznie ciekawiej.Kto ma dostęp do informacji o zadłużonych mieszkańcach? Kto wie, że ktoś właśnie znalazł się pod finansową ścianą? Jak chronione są dane ludzi zagrożonych egzekucją? I co się dzieje, gdy świat spółdzielni, komorniczych licytacji, rynku nieruchomości i lokalnej polityki mieszkaniowej zaczyna się niebezpiecznie zbliżać?Nie stawiamy wyroków. Stawiamy pytania. I są to pytania bardzo niewygodne.Bo zadłużony lokator to nie „okazja inwestycyjna”. A informacja o jego problemach może być warta więcej niż niejedno mieszkanie.👉 Kto wie, kto tonie? Czy system naprawdę chroni mieszkańców, czy opiera się wyłącznie na wierze, że nikt posiadanej wiedzy nie wykorzysta?

Wszyscy patrzą dziś na wojnę o władzę w SM „Przodownik”. Na nazwiska, głosy, kandydatów i przyszłego prezesa. Być może patrzymy w niewłaściwą stronę. Bo w spółdzielni mieszkaniowej istnieje coś znacznie cenniejszego niż gabinet, sekretariat i służbowy fotel. To wiedza. Wiedza o tym, kto płaci, kto przestał płacić, kto tonie w długach i kto za kilka miesięcy może znaleźć się o krok od utraty mieszkania. I właśnie dlatego warto zadać pytanie, którego dotychczas w tomaszowskiej dyskusji prawie nie było: jak szczelna jest granica między taką wiedzą, egzekucją komorniczą, prywatnym rynkiem nieruchomości i lokalną polityką mieszkaniową?

Poniedziałek pod znakiem napięć i katastrof. Trump chce pieniędzy od Iranu, Rosja gromadzi rakiety, Kolumbia liczy ofiary

Poniedziałek, 10 sierpnia 2026 roku, przyniósł wiadomości jak kadry z kilku różnych filmów rozgrywających się jednocześnie. Donald Trump zaostrza retorykę wobec Iranu, Rosja zwiększa produkcję rakiet, w Moskwie ludzie wychodzą przed Sąd Najwyższy w obronie opozycji, a w Kolumbii ratownicy przeszukują ruiny po potężnym trzęsieniu ziemi. W Polsce mowa przede wszystkim o kolejnych miliardach z KPO, finansach partii politycznych i postępowaniu dotyczącym pomocy dla powodzian. Oto najważniejsze informacje poniedziałku. Data dodania artykułu: 10.08.2026 22:10
Poniedziałek pod znakiem napięć i katastrof. Trump chce pieniędzy od Iranu, Rosja gromadzi rakiety, Kolumbia liczy ofiary

Kaczyński zapowiada zmianę władzy i „nowe instytucje”. Sondaże są dla Tuska złe, ale to jeszcze nie wyrok

Plac Piłsudskiego po raz kolejny stał się sceną dramatu, w którym pamięć o ofiarach katastrofy smoleńskiej spotkała się z najbardziej gorącym językiem bieżącej polityki. Jarosław Kaczyński uznał słabe notowania gabinetu Donalda Tuska za zapowiedź zmiany władzy. Mówił o tworzeniu nowych instytucji, zatrzymaniach i surowych karach. Najdalej poszedł jednak w sprawie Smoleńska, przekonując o rosyjskiej zbrodni i możliwym udziale polskich współpracowników. To pozostaje tezą prezesa PiS, a nie ustaleniem prawomocnego wyroku ani zakończonego śledztwa. Data dodania artykułu: 10.08.2026 13:07
Kaczyński zapowiada zmianę władzy i „nowe instytucje”. Sondaże są dla Tuska złe, ale to jeszcze nie wyrok

Kradzieży sklepowych jest mniej, ale rośnie udział przestępstw. Co naprawdę oznacza próg 800 zł?

W pierwszym półroczu 2026 roku liczba ujawnionych kradzieży sklepowych spadła niemal o jedną piątą. Na pierwszy rzut oka to bardzo dobra wiadomość. Statystyka ma jednak konstrukcję dobrego kryminału: najważniejszy szczegół pojawia się dopiero w drugim akcie. Ubywa przede wszystkim drobnych wykroczeń, podczas gdy liczba poważniejszych czynów maleje znacznie wolniej. Problem nie tyle znika, ile zmienia swoją twarz. Data dodania artykułu: 10.08.2026 09:22
Kradzieży sklepowych jest mniej, ale rośnie udział przestępstw. Co naprawdę oznacza próg 800 zł?

10 sierpnia: Wawel w ogniu, Dyzma na salonach, Pilch przy biurku. Biało-czerwoni ruszają po medale

Historia 10 sierpnia nie mówi jednym głosem. Raz trzaska ogniem nad Wawelem, innym razem szepcze z kart Jerzego Pilcha i Tadeusza Dołęgi-Mostowicza. Potrafi zabrzmieć fletem Iana Andersona, soulowym głosem Roberty Flack, ale też hukiem niemieckich pocisków nad powstańczą Warszawą. Data dodania artykułu: 10.08.2026 08:45
10 sierpnia: Wawel w ogniu, Dyzma na salonach, Pilch przy biurku. Biało-czerwoni ruszają po medale

Kosmiczny gość minie Ziemię. Planetoida 2019 NY2 przeleci 2,5 mln km od nas

W nocy z niedzieli na poniedziałek w pobliżu Ziemi przemknie planetoida 2019 NY2. Obiekt może mieć około 150–330 metrów średnicy, a w chwili największego zbliżenia znajdzie się około 2,5 miliona kilometrów od naszej planety. Brzmi jak początek „Armageddonu”, ale tym razem Bruce Willis może spokojnie zostać w domu. Astronomowie podkreślają: nie ma zagrożenia zderzeniem. Data dodania artykułu: 09.08.2026 09:14
Kosmiczny gość minie Ziemię. Planetoida 2019 NY2 przeleci 2,5 mln km od nas

9 sierpnia. Od Jasnej Góry i Dmowskiego po Watergate, Whitney Houston i ostatni koncert Queen

9 sierpnia to jedna z tych dat, przy których historia nie pozwala się nudzić. Tego dnia na częstochowskim wzgórzu pojawili się paulini, urodził się Roman Dmowski, polscy czołgiści ruszyli do walk pod Studziankami, Richard Nixon opuszczał Biały Dom, a kilka dekad później Freddie Mercury po raz ostatni stanął przed publicznością jako koncertowy frontman Queen. Do tego Whitney Houston, Bee Gees, AC/DC, Jerry Garcia i „San Francisco” Scotta McKenziego. A w niedzielę 9 sierpnia 2026 roku historia spotyka się z teraźniejszością również w Małopolsce, Janowie Podlaskim i na trasie Tour de Pologne. Data dodania artykułu: 09.08.2026 07:48
9 sierpnia. Od Jasnej Góry i Dmowskiego po Watergate, Whitney Houston i ostatni koncert Queen

Marta Nawrocka zaprasza młode Polki do Juraty. „O jakiej Polsce marzycie?”

Nie sala konferencyjna w Warszawie, nie pałacowe korytarze i nie kolejna debata prowadzona zza mównicy. Tym razem rozmowa o Polsce ma przenieść się nad Bałtyk. Marta Nawrocka zwróciła się bezpośrednio do młodych Polek, zapraszając je na spotkanie w Juracie. W ostatni weekend wakacji, 29 i 30 sierpnia, młodzi ludzie mają spotkać się tam z parą prezydencką i rozmawiać o swoich oczekiwaniach, pomysłach oraz o tym, jak widzą przyszłość kraju. Data dodania artykułu: 09.08.2026 00:08
Marta Nawrocka zaprasza młode Polki do Juraty. „O jakiej Polsce marzycie?”

8 sierpnia. Rejtan w drzwiach historii, „Błyskawica” w eterze i Beatlesi na pasach Abbey Road

Sobota, 8 sierpnia 2026 roku, to 220. dzień roku. Imieniny obchodzą dziś Dominik, Esmeralda, Jan, Joanna i Sylwiusz. W Tomaszowie Mazowieckim słońce wschodzi około godz. 5.14, a zachodzi około 20.19. Data dodania artykułu: 08.08.2026 08:43
8 sierpnia. Rejtan w drzwiach historii, „Błyskawica” w eterze i Beatlesi na pasach Abbey Road

Polecane

Ostatni tydzień letnich ślizgawek. W sierpniu można jeszcze wskoczyć na lód Sportowy poniedziałek: Schilder ze złotem, Kuchta w Legii i mocny front przeciw FIFA Wybuch gazu na Zawadzkiej pod lupą prokuratury. Biegły zbada przyczynę, w tle kara do 10 lat Akcja „Prędkość” w powiecie tomaszowskim. 99 przypadków przekroczenia limitu Jazz nad Zalewem Sulejowskim i łemkowskie brzmienia w regionie PILNE. Zaginął 37-letni Michał Szczepaniak z Tomaszowa. Policja prosi o pomoc 33 stopnie, potem grad i wiatr do 80 km/h. IMGW ostrzega Tomaszów i powiat Kradzieży sklepowych jest mniej, ale rośnie udział przestępstw. Co naprawdę oznacza próg 800 zł? 10 sierpnia: Wawel w ogniu, Dyzma na salonach, Pilch przy biurku. Biało-czerwoni ruszają po medale Ponad 100 osób odwiedziło tomaszowską porodówkę. Oddział, który odzyskał zaufanie pacjentek „NPL to nie SOR”. Dyskusja o chorym dziecku w TCZ pokazała, że pacjenci wciąż nie wiedzą, gdzie szukać pomocy Największym problemem nie musi być samo 58 procent
Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

W naszej ofercie dostępny jest wózek inwalidzki o napędzie elektrycznym, zaprojektowany z myślą o wygodzie, bezpieczeństwie i większej samodzielności użytkownika. To sprzęt, który może realnie poprawić komfort codziennego funkcjonowania – w domu, podczas spaceru, wizyty u lekarza czy załatwiania codziennych spraw.Model posiada amortyzowaną ramę z dwoma amortyzatorami kół tylnych, co zwiększa komfort jazdy na nierównym podłożu. Wózek wyposażono w szarą, oddychającą i demontowalną tapicerkę oraz poduszkę siedziska. Dostępne szerokości siedziska to 16” i 18”.Dla wygody użytkownika zastosowano regulowany kąt nachylenia oparcia, regulowane i demontowalne podłokietniki, możliwość odchylenia joysticka oraz uchylne, demontowalne podnóżki z regulacją długości. Bezpieczeństwo podczas jazdy zapewniają hamulce elektromagnetyczne, regulowane tylne kółka przeciwwywrotne oraz pełne oświetlenie drogowe LED.Wózek posiada kontroler VS/PG50A, koła przednie 9”, koła tylne 14”, prześwit 8 cm, a jego waga bez akumulatorów wynosi 49 kg.To urządzenie przeznaczone jest dla osób, które potrzebują wsparcia w mobilności i chcą zachować możliwie największą niezależność. Przeciwwskazaniem do użytkowania są przeciwwskazania do pozycji siedzącej.Z pełną ofertą można zapoznać się w naszym punkcie zaopatrzenia medycznego:Twój Sklep MedycznyTomaszów Mazowiecki, ul. Słowackiego 4Oferujemy atrakcyjne rabaty dla stałych klientów. Honorujemy Tomaszowską Kartę Seniora. Na terenie miasta zapewniamy transport gratis.
Reklama Twój Sklep Medyczny
Reklama Twój Sklep MEydczny
Reklama Twój Sklep Medyczny
Reklama Twój Sklep Medyczny

Wasze komentarze

Autor komentarza: Figo-fago Treść komentarza: Ten materiał powyżej dosyć szczegółowo i fachowo pokazuje, że ta spółdzielnia, to firma, która bardzo łatwo może stać się zwykła mafią, decydującą o losach ludzi, będących członkami tej spółdzielczej mafii. I rzeczywiście, ten stołek prezesa i szefa rady nadzorczej, tak "na oko", nie wydają się najważniejsze, jednak, tak, jak w każdej mafii, to są najważniejsze stołki, bo te stołki kierują tym mafijnym procederem wykorzystywania informacji o ludziach ze spółdzielni. Stad wzięła się i nadal trwa burza o szefostwo w tej spółdzielczej mafii. Źródło komentarza: Nie chodzi tylko o fotel prezesa. Chodzi o wiedzę wartą mieszkania Autor komentarza: Opiekun Treść komentarza: A z innej beczki. Musiałem z tatą - mającym problem z poruszaniem się, udać się do jednej z poradni przy TCZ. Aby do niej dojść, musieliśmy przejć przez mocno zniszczony plac ( między innymi wyrwy w płytach chodnikowych). Dla mojego taty, było to arcytrudne i od budki przy bramie, do drzwi - trwało z przerwami, około 15 minut. No i przy drzwiach wyrwana klamka i karteczka z napisem, że remont, a wejście drzwiami głównymi do szpitala. Kolejne około 15 minut w drugą stronę i niebotyczne zmęczenie osoby chorej i opiekuna. Z pomocy tych poradni raczej nie korzystają ludzie zdrowi, często są to pacjenci neurologiczni, ortopedyczni z urazami kończyn. Czy naprawdę trzeba uświadamiać ludzi odpowiedzialnych, za to że konieczne jest oznakowanie od strony bramy i furtki którędy teraz wiedzie droga do określonych poradni? Po wejściu na hol główny to samo. Nikogo w punkcie informacyjnym, rozumiem, że może pani poszła do toalety, ma prawo. Tylko nie każdy zna od lewa do prawa topografię szpitala, wystarczyłyby oznaczenia przyklejone na ścianach... Wydrukowanie czarnym tuszem i ofoliowanie kilku kartek, nie będzie finansowym gwoździem do trumny, już i tak zadłużonego szpitala, a zdecydowanie pomoże osobom chorym. Źródło komentarza: „NPL to nie SOR”. Dyskusja o chorym dziecku w TCZ pokazała, że pacjenci wciąż nie wiedzą, gdzie szukać pomocy Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Jak czytam tego gniota powyżej, to scyzoryk sam otwiera mi się w kieszeni. Ten materiał powyżej, to, co to, do kur.. nędzy, jest?! Publiczna scysja pomiędzy p. Strzępkiem i pozostałymi podmiotami tzw. "służby zdrowia" czy może to jest jakiekolwiek wyjaśniania dla zwykłych ludzi, którzy są zainteresowania takimi sytuacjami - co ?! Szanowna Redakcjo: nie traktujcie Waszych Czytelników jak zwykłych debili!!! Ten materiał powyżej, to jest zwykły bełkot, które nic nam nie wyjaśnia. Źródło komentarza: „NPL to nie SOR”. Dyskusja o chorym dziecku w TCZ pokazała, że pacjenci wciąż nie wiedzą, gdzie szukać pomocy Autor komentarza: Figo-fago Treść komentarza: Wpisy tej dziewuchy z dnia 06.08.2026 r. z następujących godzin: 17:06, 17:10, 17:15, 17:42, 17:48. Dziewczyno: te Twoje wpisy, to jedna , wielka kakofonia, czy pomieszanie z poplątaniem, a inaczej: syf, kiła i mogiła. Mam wątpliwości, czy Ty sama siebie zrozumiesz z tych swoich wpisów. A może ktoś Cię wcześniej skrzywdził, albo po prostu Ci nie dogodził - co? Źródło komentarza: Demokracja odwołana z powodu upału. Co naprawdę dzieje się w SM „Przodownik”? Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Jest godzina 20:53. Wychodzi na to, że to moje głosowanie (powyżej) na zadane pytanie, to jest to dotychczas jedyny oddany głos i dlatego po moim głosie napisano 100% głosów. Konkluzja jest taka: te wszystkie sondaże można potłuc o kant dupy. Ja jestem zdecydowanym prawicowcem, a ponadto zdecydowanym wrogiem ryżowatych niemców, którzy udają premierów Polski, a zostali wysłani przez potomków hitlera, aby razem z ukraińskimi żydami utopić Polskę i Polaków. Wobec tego, mój głos na zapytanie powyżej nic nie znaczy, bo za moment zgłosi się stu wielbicieli ryżego donka i wówczas mój jedyny głos przeciwny będzie stanowił zaledwie 1%. Źródło komentarza: Największym problemem nie musi być samo 58 procent Autor komentarza: Ekspert specjalista Treść komentarza: Ci panowie co to ich się tutaj górnolotnie nazywa "DJ-ami" to najwyżej "CJ-e". Różnica w literkach drobna, ale w znaczeniu - kolosalna. Ani jeden ani drugi "grajek" nie jest "DJ"-em, nigdy nim nie był i prawdopodobnie nie będzie bo oni nie mają ZIELONEGO pojęcia jak się beaty klei :D NIE MAJĄ ZIE-LO-NE-GO pojęcia. I spoko. Nie muszą, dziś ze sprzęu dla "sidżejów" imprezę zagra nawet tresowana ameba albo inna nibynóżka. Dlatego uprzejmie proszę o zmianę tekstu - nie "DJ", a "CJ" Źródło komentarza: Plac Kościuszki znów zatańczył. DJ Junior i BAILA porwali Tomaszów do wspólnej zabawy
Reklama
Reklama

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama