Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 5 września 2026 09:16
Z OSTATNIEJ CHWILI:
Reklama
Reklama badanie bezdechu sennego

Historia Konkursu Chopinowskiego

Jak grać muzykę Chopina? Perfekcyjnie, bezbłędnie, w stylu chopinowskim, a do tego proponując własną interpretację? Te pytania były podstawą 18 Międzynarodowych Konkursów Pianistycznych im. Fryderyka Chopina. Przypominamy historię tych zmagań, na początek - pierwsze cztery konkursy.

W blisko stuletniej historii jurorzy kolejnych konkursów zastanawiali się i toczyli spory o to, czym jest sztuka interpretacji, jaką cząstkę własnej osobowości pianista może i powinien przekazać, grając muzykę Chopina.

Konkurs Chopinowski jest najważniejszym wydarzeniem muzycznym w Polsce i jednym z najbardziej się liczących wydarzeń muzycznych na świecie. Popularyzuje muzykę Chopina, odkrywa największe talenty pianistyczne, zapewniając młodym muzykom efektowny start w międzynarodowej karierze.

Idea konkursu pojawiła się w latach 20. XX wieku. Wszystko zaczęło się od zaniepokojenia faktem, że coraz węższe stawało się grono spadkobierców tradycji Fryderyka Chopina, coraz mniejsza była grupa znawców i wielbicieli jego muzyki, grywano coraz mniej utworów i rezygnowano z wykonywania form bardziej rozbudowanych, dłuższych i ambitniejszych.

Polski kompozytor coraz częściej bywał uznawany za salonowego romantyka, a jego muzykę określano jako kobiecą, sentymentalną, a nawet ckliwą i banalną. Zaczęło to budzić sprzeciw wielu polskich muzyków, z Jerzym Żurawlewem na czele. Postanowili oni zmobilizować młodych pianistów do ukazania muzyki genialnego kompozytora w różnorodnych interpretacjach, zachęcić do odczytania na nowo sonat, ballad, mazurków i scherz, organizując zawody na podobieństwo sportowych mistrzostw. Dlatego powołali Konkurs Chopinowski.

Pierwszy Międzynarodowy Konkurs Pianistyczny im. Fryderyka Chopina, znany także jako I Konkurs Chopinowski lub historycznie Pierwszy Międzynarodowy Konkurs Pianistów im. Szopena, trwał od 23 do 30 stycznia 1927 roku w Warszawie.

Idea prof. Jerzego Żurawlewa, polskiego pianisty i pedagoga, przy finansowym wsparciu Henryka Rewkiewicza - przedsiębiorcy, miłośnika muzyki, członka zarządu Warszawskiego Towarzystwa Muzycznego - stała się, jak to wówczas określano, „piękną rzeczywistością”.

Tę ogromną rolę konkursu jako jednego z najstarszych i najbardziej prestiżowych wydarzeń muzycznych na świecie, będącego okazją dla odkrywania i promocji młodych talentów pianistycznych, przedstawił Jerzy Waldorff w książce „Wielka gra. Rzecz o Konkursach Chopinowskich”. Wybitny krytyk muzyczny podkreślał, że dla laureatów zwycięstwo w konkursie jest bramą do światowej sławy, choć przyznawał, że był to niełatwy proces, zwłaszcza w czasach cenzury PRL-u.

Organizatorem konkursu było Warszawskie Towarzystwo Muzyczne, protektorat nad wydarzeniem objął prezydent Rzeczypospolitej Ignacy Mościcki. Konkurs odbył się w Filharmonii Warszawskiej. Wzięło w nim udział 26 pianistów z ośmiu krajów.

Grę uczestników oceniało 14-osobowe jury pod przewodnictwem Witolda Maliszewskiego. W gronie tym oprócz Polaków znalazł się tylko jeden juror z zagranicy - niemiecki pianista z Weimaru Alfred Hoehn.

W konkursie wykonywane były z pamięci wyłącznie utwory Fryderyka Chopina. W eliminacjach kandydaci interpretowali wybrane utwory spośród wskazanych w regulaminie: nokturnów, etiud, preludiów, obowiązkowo musieli wykonać Poloneza fis-moll op. 44, ballady oraz mazurki.

„W mazurkach słyszę, jak Chopin, coś tam przedrzeźniając, podrygując, podśpiewując, zwraca się jakby bezpośrednio do mnie, przemawia do mnie, i w dodatku tak życzliwie, przyjaźnie. Żadnych egocentryzmów, egotyzmów, popisów, żadnych szokowań. Zaraz, zaraz… przecież ja już znam skądsiś ten ton! Bach. (…) Ta sama zwyczajna domowość, ta sama intymna atmosfera (…) u Chopina z lekkim podbarwieniem szarością, którą próbuje oddać nieprzetłumaczalne polskie słowo »żal« (…). Na bezludną wyspę wziąłbym mazurki” - napisał Piotr Wierzbicki w książce „Jak słuchać muzyki”.

Zwycięzcą I Konkursu Chopinowskiego został Lew Oborin ze Związku Radzieckiego, później stały partner artystyczny skrzypka Dawida Ojstracha. Ponieważ Oborin nie dysponował repertuarem określonym przez regulamin konkursu, w ciągu miesiąca opanował wszystkie utwory. Występy Lwa Oborina na Konkursie Chopinowskim zakończyły się jego triumfem – zdobyciem I nagrody.

Jak pisał w prasie warszawskiej profesor Stanisław Niewiadomski: „Ogólny rezultat gry stanął na wyżynie. Słuchacza Słowianina podbija Oborin poetyczną, niezmiernie ujmującą prostotą, wysoce uduchowionym pojmowaniem muzyki Chopinowskiej, skromnością i duchową czystością swej sztuki wykonawczej. Całość każdego utworu ma z góry właściwy plan rozumny i zgodny z treścią dzieła i duchem autora. Słowem, stoimy tu już na gruncie prawdziwej sztuki”.

„Oborin ze swym porywającym zapałem, młodzieńczą nierównością, fenomenalną muzykalnością, igraniem z trudnościami technicznymi zdaje się jakimś fantastycznym muzykiem z opowieści E.T.A. Hoffmanna – pisał o grze pianisty rosyjskiego poeta i pisarz Jarosław Iwaszkiewicz. - Jak szczurołap zaczarował on warszawską publiczność, która zdobyła się w stosunku do młodego Rosjanina na salwy histerycznych uniesień. Powodzenie Oborina nabierało coraz ostrzejszych cech psychozy”.

Ponieważ laureata pierwszej nagrody chciano usłyszeć w różnych stronach Polski, odbył on tournée - zagrał w Warszawie, Łodzi, Krakowie, Lwowie, Poznaniu i Wilnie. Na kilka koncertów zaproszony został także do Niemiec. Po II wojnie światowej występował w Polsce w latach 1949, 1950, 1955. Oborin był członkiem jury IV i V Międzynarodowego Konkursu Pianistycznego im. Fryderyka Chopina w Warszawie oraz konkursów w Moskwie, Lizbonie, Paryżu, Leeds i Zwickau.

II Nagrodę w tym konkursie otrzymał jeden z najwybitniejszych polskich pianistów Stanisław Szpinalski. I przed tym „uczniem Paderewskiego” otworzyły się po Konkursie Chopinowskim bramy światowej kariery. W latach 1932-1939 Szpinalski koncertował w Szwajcarii, Anglii, Belgii, Holandii, Francji, Hiszpanii, Niemczech, Stanach Zjednoczonych i Kanadzie. 2 maja 1939 r. wziął udział w koncercie symfonicznym w Carnegie Hall, gdzie wraz z New York Philharmonic Symphony pod dyrekcją Artura Rodzińskiego wykonał IV Symfonię koncertującą Karola Szymanowskiego. Występy Stanisława Szpinalskiego wszędzie spotykały się z entuzjastycznym przyjęciem publiczności i pochlebnymi ocenami krytyków. Po jednym z nich, gdy zagrał Koncert fortepianowy f-moll op. 21 Chopina, pisano: „Szpinalski grał tak ładnie, że (…) Chopin mógł się radować, że oto w osobie Szpinalskiego urósł mu interpretator, i tak potoczyście, tak prosto i z takim umiarem wykonuje mu jego romantyczne dzieło. A jaka souplesse w tym ręku, jaka perlistość i jaki ton ładny! I to forte, co brzmi pełnym tonem”.

Wśród wyróżnionych w konkursie w 1927 r. znalazł się Dymitr Szostakowicz, który jako pierwszy pianista miał w repertuarze wszystkie utwory Chopina z orkiestrą.

Dziesięć lat później ten wybitny pianista i wielki kompozytor, często uważany za najwybitniejszego symfonika XX wieku, stał się celem ataków Stalina, który przeprowadzał krwawą czystkę w Związku Radzieckim. „To chaos, nie muzyka” – twierdził Stalin. Szostakowicz spodziewał się, że po niego przyjdą. Spał w ubraniu, na podłodze przy drzwiach wejściowych, obok walizeczki, do której spakował bieliznę, papierosy Kazbek i proszek do zębów. Nie chciał, żeby enkawudziści wyrwali ze snu jego żonę Ninę i roczną córeczkę Galę.

Konkurs Chopinowski organizowany miał być co pięć lat. Przed II wojną światową odbyły się jeszcze dwie jego edycje: w 1932 i w 1937 r.

II Międzynarodowy Konkurs Pianistyczny im. Fryderyka Chopina odbywał się od 6 do 23 marca 1932 r. w Warszawie. Wzięło w nim udział 67 pianistów z 14 krajów; dwie osoby nie zadeklarowały przynależności państwowej.

Gościem honorowym konkursu był Maurice Ravel, który podczas koncertu 11 marca prowadził wykonanie swoich utworów: Koncertu fortepianowego G-dur oraz La valse.

Na ceremonię inauguracji II Konkursu Chopinowskiego do Sali Filharmonii Narodowej przybyli prezydent RP Ignacy Mościcki oraz korpus dyplomatyczny. Powitał ich prezes Warszawskiego Towarzystwa Muzycznego, będący jednocześnie prezesem komitetu konkursowego książę Włodzimierz Czetwertyński.

Do regulaminowego repertuaru konkursu weszły po raz pierwszy takie utwory jak: Polonez As-dur op. 53, scherza, Fantazje f-moll op. 49 oraz sonaty.

22-osobowe jury obradowało pod przewodnictwem Adama Tadeusza Wieniawskiego. Wśród polskich jurorów znalazł się inicjator konkursu Jerzy Żurawlew. Oprócz Polaków byli też jurorzy z Belgii, Rzeszy Niemieckiej, Francji, Republiki Austrii, Brazylii i Włoch.

Laureatem I nagrody II Międzynarodowego Konkursu Pianistycznego im. Fryderyka Chopina w Warszawie został Aleksander Uniński. Pianista pochodzący z rodziny polsko-rosyjsko-ukraińskiej, w Polsce uważany za muzyka rosyjskiego lub amerykańskiego, w Rosji – za polskiego. Podczas Konkursu Chopinowskiego podawał się za bezpaństwowca - stateless person. Zmarł jako obywatel Stanów Zjednoczonych.

Na początku lat 20. ubiegłego wieku rodzina Unińskich osiadła w Paryżu. Tam utalentowanego młodzieńca posłano do Konserwatorium, by studiował fortepian w klasie Lazare’a Lévy’ego. W Warszawie podczas konkursu w 1932 r. Uniński oczarował publiczność znakomitą techniką i precyzją. W końcowej klasyfikacji otrzymał tyle samo punktów co węgierski pianista Imre Ungár, więc zadecydowano, że zwycięzca zostanie wyłoniony w drodze losowania. Szczęście uśmiechnęło się do Unińskiego.

„W tamtych czasach ten konkurs był niezwykle ważny – wspominał po 40 latach pianista - bo były tylko dwa wielkie międzynarodowe konkursy – Konkurs Chopinowski i Królowej Elżbiety, który utworzono mniej więcej w tym okresie. Natychmiast po zdobyciu przeze mnie pierwszej nagrody i nagrody za najlepsze wykonanie mazurków otworzył się dla mnie muzyczny świat (...). Przyjechałem do Stanów Zjednoczonych później, w czasie II wojny, ale wszystkie drzwi były dla mnie otwarte. Zacząłem grać na całym świecie”.

„Uniński już po pierwszych taktach Sonaty zapowiada się jako muzyk i artysta pewny. Proporcje tonu, nasilenia doskonale utrzymane, miara i smak nie zawodzi nigdzie. Tempa nie wloką się, bo miara wewnętrznego nasilenia modyfikuje chyżość (…), lewa ręka nie śpi, polifoniczne unerwienie wychodzi na jaw. Lekko i z precyzją mkną Etiudy (…), wytworna prostota cechuje mazurki. (…) Polonez jest w duchu utrzymany. Oto Chopin nie pogromcy fortepianu, ale Chopin bardzo chopinowski. Nie wiem, czy Aleksander Uniński jest albo będzie wielkim pianistą, ale wydaje mi się najlepszym chopinistą konkursu” – pisał o występach Unińskiego prof. Karol Stromenger.

Zwycięstwo Warszawie sprawiło, że Uniński w krótkim czasie stał się modnym pianistą w Europie. Do Polski zapraszany był każdego sezonu, dając recitale i biorąc udział w koncertach symfonicznych. „Na przykład tuż po konkursie, w 1932 r., wystąpił z kilkoma koncertami w Warszawie, m.in. grał na fortepianie Chopina w Muzeum Narodowym; 4 listopada pokazał się publiczności warszawskiej jako solista III Koncertu fortepianowego C-dur Sergiusza Prokofiewa” – pisał muzykolog i krytyk Stanisław Dybowski.

Jednak gdy w lutym 1938 r. wystąpił w Warszawie z recitalem, w prasie pojawiły się głosy krytyczne: „Od Konkursu Chopinowskiego, rozwinął Uniński wspaniale swą technikę (…), lecz równocześnie w interpretacji Chopina przeszedł na znaną, a nieznośną manierę: rubatowania, nerwowości i pogoni za efektami, które by dawały wrażenie. (…) Uniński rozwinął się w dobrego pianistę, którego wszakże słabą stroną jest… Chopin” – przypominał w szkicu o pianiście Dybowski.

W Stanach Zjednoczonych Uniński poświęcił się pracy pedagogicznej, jego uczniowie osiągali znaczące sukcesy. Jego studentem był m.in. Jeffrey Swann, który w 1970 r. otrzymał w VIII Konkursie Chopinowskim nagrodę krytyków.

Ostatni przed wojną - III Międzynarodowy Konkurs Pianistyczny im. Fryderyka Chopina - rozpoczął się 21 lutego 1937 r. i trwał do 13 marca. Odbywał się pod opieką prezydenta Ignacego Mościckiego. Istniały dwa komitety: honorowy pod patronatem Felicjana Sławoj-Składkowskiego, i organizacyjny pod przewodnictwem Władysława Korsaka, prezesa Warszawskiego Towarzystwa Muzycznego.

Do konkursu zgłosiło się 250 pianistów, ostatecznie wzięło w nim udział 80 pianistów z 21 krajów. 30-osobowe międzynarodowe jury obradowało pod przewodnictwem Adama Tadeusza Wieniawskiego. Wiceprzewodniczącymi byli: reprezentujący III Rzeszę Wilhelm Backhaus, Isidor Philipp z Francji i Emil von Sauer z Austrii. Wybór jury odzwierciedlał prestiż i znaczenie konkursu w świecie muzycznym tamtych czasów. W jury byli muzykolodzy, kompozytorzy i pedagodzy z Bułgarii, Węgier, Szwajcarii, Brazylii, III Rzeszy, Francji, Austrii, Łotwy, Włoch, Grecji.

Sensację wzbudziły debiutujące w historii konkursu pianistki z Japonii: Miwiwa Kai oraz wyróżniona Chieko Hara. Choć nie zdobyły nagród głównych, ich gra spotkała się ogromnym uznaniem krytyków i publiczności. Kiedy okazało się, że wśród laureatów nie ma Hary, wybuchło zamieszanie, które rozładował przemysłowiec Stanisław Meyer, fundując indywidualną nagrodę dla Japonki, w obawie, by rozgorączkowany tłum nie wyrządził szkód w Filharmonii.

Po raz pierwszy w historii konkursu do listy utworów podanych w regulaminie dodano Poloneza - Fantazję Asd-dur op. 61.

Laureatem konkursu został rosyjski pianista i pedagog Jakow Izrailewicz Zak, później jeden z najwybitniejszych pianistów XX wieku.

„Piękne zwycięstwo i tryumf – pisał w sprawozdaniu pokonkursowym prof. Piotr Rytel - Mazurki, owe tak najbardziej polskie mazurki Chopina, najlepiej, jak się okazuje, zrozumiał, odczuł, grał pan Jakow Zak. To, co robią palce Zaka, ta ich perfekcja, niespotykana u pianistów innych, może nawet przewyższających Zaka swym talentem, musi imponować i – bądźmy szczerzy – zachwycać. Tą perfekcją, tą absolutną swobodą Zak pobił wszystkich – w opinii jurorów i prawdopodobnie także w opinii wielu słuchaczy”.

III Nagrodę zdobył Witold Małcużyński (1914-1977). W celu jak najlepszego przygotowania repertuaru muzyk udał się do Morges, do Paderewskiego. Pomyślne przesłuchanie Małcużyńskiego sprawiło, że Paderewski postanowił otoczyć młodego pianistę pedagogiczną opieką na przełomie lat 1936 i 1937.

Udział Małcużyńskiego w Konkursie Chopinowskim zakończył się zdobyciem III nagrody. Jedni obserwatorzy uważali, że powinien był otrzymać najwyższą nagrodę, drudzy zaś stwierdzali, iż lokata była sprawiedliwa. „Charakterystyczną cechą sztuki interpretacyjnej Małcużyńskiego było dążenie do osobistej wypowiedzi muzycznej, przekazywanej wyraziście, sugestywnie i z wielką siłą wewnętrzną” – podkreślali krytycy.

Interpretacje Małcużyńskiego odchodziły od utartych szablonów. Pianista uważał bowiem, że nie istnieje coś takiego jak interpretacja obiektywna. „Podczas koncertów Małcużyński dawał się ponieść własnej fantazji, ale była to fantazja zaplanowana i kontrolowana. Był ponadto perfekcjonistą, który wykonywał publicznie utwór tylko wtedy, gdy dopracował go w najdrobniejszych szczegółach” – charakteryzował grę pianisty muzykolog Stanisław Dybowski. - Każde wyjście na scenę nosiło znamiona wyjątkowości, ponieważ był artystą obdarzonym ogromną charyzmą”.

Po raz pierwszy po wojnie Małcużyński przyjechał do Polski w 1958 r. Każdy jego koncert był niemal patriotycznym świętem, a on sam uchodził za bohatera narodowego. Dzięki swoim kontaktom przyczynił się do zwrotu Polsce zbiorów wawelskich - a także rękopisów Chopina, które podczas wojny zostały wywiezione do Kanady na przechowanie. Władze prowincji Quebec nie chciały zwrócić skarbów, uznając, że nie mogą przekazać zbiorów władzom kraju niesuwerennego - pod kontrolą ZSRR. Małcużyński wielokrotnie odwiedzał ojczyznę. W latach 1960, 1970 i 1975 był jurorem Konkursów Chopinowskich w Warszawie.

Kolejny Konkurs Chopinowski miał się odbyć w roku 1942, ale został odwołany - trwała II wojna światowa i okupacja.

Pierwszy po wojnie - IV Międzynarodowy Konkurs Pianistyczny im. Fryderyka Chopina - odbył się od 15 września do 15 października 1949 r.

Dyrektorem biura konkursu był Edmund Rudnicki, przedwojenny dyrektor muzyczny Polskiego Radia, a organizatorem - komitet wykonawczy powołany przez Ministra Kultury i Sztuki.

W konkursie wzięło udział 54 pianistów z 14 krajów. Górną granicę wieku uczestników konkursu podniesiono z 28 do 32 lat.

Polaków było 11: Ryszard Bagst, Halina Czerny-Stefańska, Jan Drath, Barbara Hesse-Bukowska, Tadeusz Kerner, Władysław Kędra, Waldemar Maciszewski, Julitta Sleńdzińska, Regina Smendzianka, Zbigniew Szymonowicz i Tadeusz Żmudziński.

Z powodu zniszczenia gmachu Filharmonii Narodowej przesłuchania odbywały się w budynku Teatru Roma, jedynej ocalałej w Warszawie sali koncertowej, przy ul. Nowogrodzkiej 49. Przed sceną w teatrze zbudowano specjalną estradę, a na scenie stanęła muszla akustyczna.

Pianiści mieli do wyboru cztery fortepiany: Bechstein, Bluethner, Ibach i Steinway. Wybór fortepianu należy do bardzo emocjonujących decyzji. Jakość instrumentu wpływa bowiem na barwę dźwięku i dynamikę, co jest kluczowe dla interpretacji utworów Chopina, które charakteryzują się bogactwem ekspresji. W przypadku Konkursu Chopinowskiego pianiści często wybierają fortepiany marki Steinway, które są powszechnie uznawane za najlepsze i najchętniej używane na światowych scenach muzycznych.

Konkurs był trójstopniowy: składał się z dwóch etapów i finału. W programie regulaminu konkursu pojawiła się barkarola Fis-dur op.60.

Jury złożonemu z 29 osób przewodniczył Zbigniew Drzewiecki. Wiceprzewodniczącymi zostali: Arthur Hedley z Anglii, Margueritte Long z Francji, Frantiisek Maxian z Czechosłowacji, Lew Oborin z ZSRR oraz Brazylijka posiadająca także obywatelstwo francuskie Magda Tagliaferro.

Ciekawy był styl przesłuchań w I i II etapie IV Konkursu. Jury bowiem, jedyny raz w historii, przysłuchiwało się grze pianistów za zasłoną z drewnianych żaluzji, tak aby ich nie widzieć.

Uczestnicy występowali nie pod swoimi nazwiskami, lecz wylosowanymi wcześniej numerami. Po raz pierwszy i jedyny w dziejach konkursów ustanowiono „męża zaufania”, którym został prof. Jerzy Lefeld - on jako jedyny znał nazwiska i jurorom przekazywał jedynie numery wylosowane tego dnia i ustalające kolejność występujących. Jury oceniało grę uczestników, stosując punktację od 1 do 25. Przejście z jednego etapu do następnego odbywało się na podstawie otrzymania od jurorów minimum 18 punktów. O ostatecznej kolejności laureatów decydowała suma ocen II i III etapu.

W finale IV Konkursu Chopinowskiego brało udział 18 pianistów: ośmiu z Polski, sześciu z ZSRR dwóch z Brazylii po jednym z Meksyku i Węgier.

Jego triumfatorkami zostały ex aequo dwie wielkie damy pianistyki: Halina Czerny-Stefańska i reprezentantka ZSRR Bella Dawidowicz. Był to pierwszy i dotąd jedyny Konkurs Chopinowski, w którym I nagrodę przyznano ex aequo. W dalszych edycjach konkursu miały miejsce podziały nagród, ale na niższych stopniach rywalizacji.

Jednym z największych zwolenników Haliny Czerny-Stefańskiej był Jerzy Waldorff; traktował ją jako jedną z najwybitniejszych polskich pianistek; cenił jej perfekcyjną grę, głębię interpretacji i bogactwo brzmienia. Podkreślał, że Czerny-Stefańska potrafiła wnieść do muzyki nowe, oryginalne spojrzenie. Także w jej interpretacji utworów Chopina dostrzegał wyjątkową maestrie i wrażliwość artystyczną.

Bella Dawidowicz urodzona w Baku jest rosyjską pianistką pochodzenia żydowskiego. Obecnie jest obywatelką amerykańską. W opinii krytyków i słuchaczy należy do artystów, którzy w swych interpretacjach, unikając zewnętrznego blasku, starają się być wierni kompozytorom. Dawidowicz była jurorką międzynarodowych konkursów muzycznych w Maryland, Vevey, Brukseli i Warszawie w latach 1995 oraz 2010.

Polska Agencja Prasowa jest patronem medialnym Narodowego Instytutu Fryderyka Chopina oraz XIX Międzynarodowego Konkursu Pianistycznego im. Fryderyka Chopina. 

Historia Konkursu Chopinowskiego: lata 1955-1970 na kolejnej stronie



Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Opinie

Mariusz Strzępek Mariusz Strzępek

🔥 Wszyscy patrzą na fotel prezesa „Przodownika”. My patrzymy tam, gdzie może być znacznie ciekawiej.Kto ma dostęp do informacji o zadłużonych mieszkańcach? Kto wie, że ktoś właśnie znalazł się pod finansową ścianą? Jak chronione są dane ludzi zagrożonych egzekucją? I co się dzieje, gdy świat spółdzielni, komorniczych licytacji, rynku nieruchomości i lokalnej polityki mieszkaniowej zaczyna się niebezpiecznie zbliżać?Nie stawiamy wyroków. Stawiamy pytania. I są to pytania bardzo niewygodne.Bo zadłużony lokator to nie „okazja inwestycyjna”. A informacja o jego problemach może być warta więcej niż niejedno mieszkanie.👉 Kto wie, kto tonie? Czy system naprawdę chroni mieszkańców, czy opiera się wyłącznie na wierze, że nikt posiadanej wiedzy nie wykorzysta?

Wszyscy patrzą dziś na wojnę o władzę w SM „Przodownik”. Na nazwiska, głosy, kandydatów i przyszłego prezesa. Być może patrzymy w niewłaściwą stronę. Bo w spółdzielni mieszkaniowej istnieje coś znacznie cenniejszego niż gabinet, sekretariat i służbowy fotel. To wiedza. Wiedza o tym, kto płaci, kto przestał płacić, kto tonie w długach i kto za kilka miesięcy może znaleźć się o krok od utraty mieszkania. I właśnie dlatego warto zadać pytanie, którego dotychczas w tomaszowskiej dyskusji prawie nie było: jak szczelna jest granica między taką wiedzą, egzekucją komorniczą, prywatnym rynkiem nieruchomości i lokalną polityką mieszkaniową?

KO wygrywa sondaż. PiS ponad 11 punktów z tyłu, ale układ sił jest znacznie bardziej skomplikowany

Koalicja Obywatelska zdecydowanie prowadzi w najnowszym sondażu Instytutu Badań Pollster dla „Super Expressu”. Gdyby wybory parlamentarne odbyły się w najbliższą niedzielę, na KO zagłosowałoby 33,34 proc. badanych. Prawo i Sprawiedliwość uzyskałoby 22,23 proc., a Konfederacja 13,54 proc. Samo pierwsze miejsce nie oznacza jednak, że obecny obóz rządzący miałby prostą drogę do utrzymania władzy. Data dodania artykułu: 04.09.2026 11:04
KO wygrywa sondaż. PiS ponad 11 punktów z tyłu, ale układ sił jest znacznie bardziej skomplikowany

4 września. Upadek Rzymu, Słowacki, bomby nad Sulejowem i 45. urodziny Beyoncé. Tomaszów gra dla Gawłowskiego

4 września potrafi zmieścić w jednej kartce kalendarza półtora tysiąca lat historii. W 476 roku z tronu zniknął ostatni cesarz zachodniorzymski i podręczniki postawiły umowną kropkę po starożytności. W 1809 roku urodził się Juliusz Słowacki – poeta, którego za życia porównania z Mickiewiczem raczej nie uszczęśliwiały, a po śmierci Piłsudski kazał zanieść na Wawel „bo królom był równy”. We wrześniu 1939 roku ta data zapisała się krwią: Wehrmacht mordował cywilów w Częstochowie i Sieradzu, a kilkadziesiąt kilometrów od Tomaszowa Luftwaffe zamieniła Sulejów w morze gruzów. Muzycznie 4 września należy dziś do Beyoncé i Marka Ronsona. Sportowo – do Vuelty, Monzy i US Open. A w Tomaszowie Mazowieckim piątek będzie miał dwa bardzo różne oblicza: stare banery trafią pod maszyny do szycia, a po południu siatkarze wyjdą na parkiet, by uczcić Wiesława Gawłowskiego. Data dodania artykułu: 04.09.2026 10:00
4 września. Upadek Rzymu, Słowacki, bomby nad Sulejowem i 45. urodziny Beyoncé. Tomaszów gra dla Gawłowskiego

3 września. Zachód wchodzi do wojny, Tomaszów znów pod bombami. Jastrzębie, Mars, Fogg i wielki sportowy czwartek

3 września jest datą, która zaczyna się od podpisu pod traktatem kończącym jedną wojnę, a potem prowadzi prosto w sam środek kolejnych. W 1783 roku Wielka Brytania uznała niepodległość Stanów Zjednoczonych. W 1939 roku Londyn i Paryż wypowiedziały wojnę III Rzeszy – w Warszawie ludzie wiwatowali, wierząc, że pomoc właśnie nadchodzi. Tego samego dnia niemieckie samoloty ponownie pojawiły się nad Tomaszowem Mazowieckim: o godz. 11.30 siedemnaście maszyn zrzuciło na miasto dziewiętnaście bomb, zabijając pięć osób. W 1944 roku dogorywała powstańcza Warszawa, w 1980 górnicy z Jastrzębia wywalczyli między innymi wolne soboty, a dokładnie pół wieku temu Viking 2 usiadł na powierzchni Marsa. Muzycznie wspominamy Mieczysława Fogga, świętujemy urodziny Stana Borysa i Bogdana Łyszkiewicza, a sportowo czekają nas dziś trzy duże polskie emocje: siatkarki grają o półfinał mistrzostw Europy, Iga Świątek wychodzi na kort US Open, a wieczorem Ekstraklasa nadrabia zaległości. W Tomaszowie dzień zakończy się jazzem. Data dodania artykułu: 03.09.2026 09:04
3 września. Zachód wchodzi do wojny, Tomaszów znów pod bombami. Jastrzębie, Mars, Fogg i wielki sportowy czwartek

Zondacrypto: kolejne zatrzymania. Sikorski o wojnie hybrydowej, Łódź w dymie i zmiany w Tomaszowie

Środa, 2 września, wygląda jak montaż równoległy z politycznego thrillera. W Katowicach prokuratura prowadzi kolejną dużą operację w sprawie Zondacrypto – zatrzymano trzy osoby, w tym znanego inwestora Rafała Zaorskiego, a funkcjonariusze zabezpieczają dokumentację w PKOl i UOKiK. Donald Tusk przed piątkowym głosowaniem nad wetem ustawy o kryptoaktywach mówi wprost o wykorzystywaniu kryptowalut przez Rosję do finansowania sabotażu. Radosław Sikorski ocenia, że Moskwa prowadzi przeciw Polsce i jej sojusznikom wojnę hybrydową. Kijów jest atakowany siódmy dzień z rzędu, USA i Iran wymieniają kolejne uderzenia, a baryłka ropy Brent kosztowała po południu blisko 95 dolarów. W Łodzi nad dawną Wifamą stanęła ściana czarnego dymu. Dla Tomaszowa najbliższe dni przyniosą natomiast znacznie spokojniejszy, ale bardzo praktyczny temat: Bieg Malinowskiego i duże zmiany w kursowaniu MZK. Data dodania artykułu: 02.09.2026 20:58
Zondacrypto: kolejne zatrzymania. Sikorski o wojnie hybrydowej, Łódź w dymie i zmiany w Tomaszowie

Nie tylko „wkuć i zapomnieć”. Szkoła ma uczyć myślenia, działania i korzystania z wiedzy

Komiks zamiast tradycyjnego omówienia lektury, budżet szkolnej wycieczki na matematyce, gry podczas nauki języka obcego, powrót przyrody i zajęć praktyczno-technicznych. Od tego roku szkolnego w polskiej edukacji rozpoczyna się jedna z największych od lat zmian programowych. Jej twórcy przekonują, że szkoła ma nie tylko przekazywać informacje, ale nauczyć młodych ludzi, jak je rozumieć, łączyć, oceniać i wykorzystywać w prawdziwym życiu. Data dodania artykułu: 02.09.2026 10:51
Nie tylko „wkuć i zapomnieć”. Szkoła ma uczyć myślenia, działania i korzystania z wiedzy

2 września: Chocim, londyński pożar, kapitulacja Japonii i narodziny WiN. Tolkien, sanah i noc Świątek w kalendarzu dnia

2 września jest jedną z tych dat, w których historia lubi stawiać obok siebie rzeczy pozornie niemożliwe. Dokładnie 405 lat temu pod Chocimiem zaczynała się jedna z największych bitew XVII-wiecznej Europy. W 1666 roku płonął Londyn. W 1944 roku dogorywała powstańcza Starówka, a niemieckie oddziały mordowały rannych i cywilów. Rok później na pokładzie USS „Missouri” Japonia podpisywała kapitulację – II wojna światowa formalnie się kończyła. Tego samego dnia w Warszawie byli oficerowie AK powoływali konspiracyjne Zrzeszenie „Wolność i Niezawisłość”. Muzyczny kalendarz otwierają dziś Billy Preston, Steve Porcaro, Tatiana Okupnik i sanah, sportowy – Henryk Gruth, nocny mecz Igi Świątek i kolejny etap Vuelta a España. A w Tomaszowie Mazowieckim można dziś pójść na „Drugie życie” albo jeszcze zdążyć zgłosić drużynę do siatkarskiej walki o Puchar Wójta. Data dodania artykułu: 02.09.2026 09:04
2 września: Chocim, londyński pożar, kapitulacja Japonii i narodziny WiN. Tolkien, sanah i noc Świątek w kalendarzu dnia

87 lat po pierwszych bombach: syreny w Tomaszowie, ataki USA na Iran i rosyjski ostrzał Kijowa

Pierwszy dzień września miał być przede wszystkim dniem pamięci i pierwszego szkolnego dzwonka. Historia dopisała jednak własny, niepokojący komentarz. Gdy na Westerplatte i w Tomaszowie Mazowieckim wspominano ofiary niemieckiej napaści z 1939 roku, Rosja szósty dzień z rzędu atakowała Kijów, Niemcy oskarżyły Moskwę o próbę ataku dronem na lotnisko Lipsk/Halle, a Stany Zjednoczone rozpoczęły kolejną falę uderzeń na cele w Iranie. Ropa poszła ostro w górę. W Polsce prezydent Karol Nawrocki ponownie wezwał Niemcy do wypłaty reparacji, a prawie pięć milionów uczniów wróciło do szkół, w których od dziś obowiązują nowe zasady. W Tomaszowie dzień rozpoczął się syrenami o piątej rano, a kończy koncertem pamięci przy ul. Browarnej. Stan informacji: wieczór, 1 września 2026 roku. Data dodania artykułu: 01.09.2026 21:25
87 lat po pierwszych bombach: syreny w Tomaszowie, ataki USA na Iran i rosyjski ostrzał Kijowa

1 września. Dzień, w którym skończył się pokój. Westerplatte, bomby nad Tomaszowem, Deyna, Bee Gees i US Open

1 września ma w polskim kalendarzu ciężar, którego nie da się pomylić z żadną inną datą. O świcie 1939 roku huk dział „Schleswig-Holsteina” i bomb spadających na polskie miasta przerwał świat, który jeszcze poprzedniego wieczoru udawał, że wojny można uniknąć. Kilkadziesiąt minut później wojna dotarła również do Tomaszowa Mazowieckiego. Dzisiaj, dokładnie 87 lat później, na tomaszowskich ulicach znów zabrzmiały syreny – tym razem jako znak pamięci. Ale 1 września to nie tylko wojna: to także początek roku szkolnego, rocznica śmierci Kazimierza Deyny i Henryka Warsa, 80. urodziny Barry’ego Gibba, urodziny Glorii Estefan oraz sportowy dzień z awansem Igi Świątek w US Open i kolejnym etapem Vuelta a España. Data dodania artykułu: 01.09.2026 08:43
1 września. Dzień, w którym skończył się pokój. Westerplatte, bomby nad Tomaszowem, Deyna, Bee Gees i US Open
Kino Konesera: Nowa Fala

Kino Konesera: Nowa Fala

Filmowe spotkanie w cyklu Kino KoneseraNowa Fala to propozycja dla miłośników ambitnego kina prezentowana w ramach cyklu Kino Konesera. Na plakacie zapowiedziano seans filmu w reżyserii Richarda Linklatera, z udziałem Guillaume'a Marbecka, Zoey Deutch i Aubry Dullin.Produkcja Francja/USA z 2025 roku trwa 105 minut. Wydarzenie odbywa się we wrześniu 2026 roku w kinie Helios i stanowi okazję do obejrzenia interesującego filmu w kameralnej, kinowej atmosferze. Pokazywane w zeszłorocznym konkursie festiwalu w Cannes najnowsze dzieło Richarda Linklatera to energetyczna i błyskotliwa podróż do czasów narodzin francuskiej nowej fali. Reżyser, jeden z najważniejszych twórców amerykańskiego kina niezależnego, składa hołd Godardowi i całemu pokoleniu artystów, którzy odmienili oblicze światowego kina. „Nowa fala” to film o pasji, wolności twórczej i odwadze marzenia inaczej. Z niezwykłą lekkością i humorem pokazuje artystę w momencie, gdy rodzi się dzieło, a kino staje się przestrzenią buntu i młodzieńczej energii. Filmy prezentowane w ramach Kina Konesera to najczęściej niszowe dzieła z niebanalną fabułą i inteligentnym humorem. Wyświetlane historie mają na celu nie tylko uprzyjemnić widzowi spędzony czas w naszym kinie, ale również wzbogacić go o nowe wartości, przeżycia i walory wizualne! Filmy Kina Konesera to często dzieła uhonorowane licznymi nagrodami na festiwalach filmowych. Data rozpoczęcia wydarzenia: 07.09.2026

Polecane

4 września. Upadek Rzymu, Słowacki, bomby nad Sulejowem i 45. urodziny Beyoncé. Tomaszów gra dla Gawłowskiego

4 września. Upadek Rzymu, Słowacki, bomby nad Sulejowem i 45. urodziny Beyoncé. Tomaszów gra dla Gawłowskiego

4 września potrafi zmieścić w jednej kartce kalendarza półtora tysiąca lat historii. W 476 roku z tronu zniknął ostatni cesarz zachodniorzymski i podręczniki postawiły umowną kropkę po starożytności. W 1809 roku urodził się Juliusz Słowacki – poeta, którego za życia porównania z Mickiewiczem raczej nie uszczęśliwiały, a po śmierci Piłsudski kazał zanieść na Wawel „bo królom był równy”. We wrześniu 1939 roku ta data zapisała się krwią: Wehrmacht mordował cywilów w Częstochowie i Sieradzu, a kilkadziesiąt kilometrów od Tomaszowa Luftwaffe zamieniła Sulejów w morze gruzów. Muzycznie 4 września należy dziś do Beyoncé i Marka Ronsona. Sportowo – do Vuelty, Monzy i US Open. A w Tomaszowie Mazowieckim piątek będzie miał dwa bardzo różne oblicza: stare banery trafią pod maszyny do szycia, a po południu siatkarze wyjdą na parkiet, by uczcić Wiesława Gawłowskiego. Data dodania artykułu: Wczoraj, 10:00
5 września przypada Międzynarodowy Dzień Dobroczynności. To okazja, by spojrzeć na siłę lokalnej pomocy Ponad 3,2 kilometra nowej drogi dla pieszych przy DK12. Podpisano umowę Nowy wóz dla OSP w Lubochni. Inwestycja za ponad 1,55 mln zł zakończona Ponad milion złotych na magazyn obrony cywilnej w Kolonii Zawada Plica i Wolbórka jako zielony kręgosłup miasta. Stary pomysł wraca w nowej interpelacji Lechia podejmie KS CK Troszyn. Czeka ją trudny mecz z beniaminkiem III ligi, który przeszedł kadrową rewolucję Powiat zakończył rozbudowę drogi do Krzemienicy. Inwestycja za ponad 8,2 mln zł KO wygrywa sondaż. PiS ponad 11 punktów z tyłu, ale układ sił jest znacznie bardziej skomplikowany Polacy żyją w social mediach. Młodzi są tam najczęściej, ale to starsi chętniej wierzą temu, co widzą Silny wiatr uderzy w Tomaszów. IMGW ostrzega, porywy do 85 km/h 4 września. Upadek Rzymu, Słowacki, bomby nad Sulejowem i 45. urodziny Beyoncé. Tomaszów gra dla Gawłowskiego Ogólnopolskie Święto Dożynkowe w Spale. 25 tysięcy mieszkańców wsi z całego kraju u Prezydenta Rzeczypospolitej
Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

W naszej ofercie dostępny jest wózek inwalidzki o napędzie elektrycznym, zaprojektowany z myślą o wygodzie, bezpieczeństwie i większej samodzielności użytkownika. To sprzęt, który może realnie poprawić komfort codziennego funkcjonowania – w domu, podczas spaceru, wizyty u lekarza czy załatwiania codziennych spraw.Model posiada amortyzowaną ramę z dwoma amortyzatorami kół tylnych, co zwiększa komfort jazdy na nierównym podłożu. Wózek wyposażono w szarą, oddychającą i demontowalną tapicerkę oraz poduszkę siedziska. Dostępne szerokości siedziska to 16” i 18”.Dla wygody użytkownika zastosowano regulowany kąt nachylenia oparcia, regulowane i demontowalne podłokietniki, możliwość odchylenia joysticka oraz uchylne, demontowalne podnóżki z regulacją długości. Bezpieczeństwo podczas jazdy zapewniają hamulce elektromagnetyczne, regulowane tylne kółka przeciwwywrotne oraz pełne oświetlenie drogowe LED.Wózek posiada kontroler VS/PG50A, koła przednie 9”, koła tylne 14”, prześwit 8 cm, a jego waga bez akumulatorów wynosi 49 kg.To urządzenie przeznaczone jest dla osób, które potrzebują wsparcia w mobilności i chcą zachować możliwie największą niezależność. Przeciwwskazaniem do użytkowania są przeciwwskazania do pozycji siedzącej.Z pełną ofertą można zapoznać się w naszym punkcie zaopatrzenia medycznego:Twój Sklep MedycznyTomaszów Mazowiecki, ul. Słowackiego 4Oferujemy atrakcyjne rabaty dla stałych klientów. Honorujemy Tomaszowską Kartę Seniora. Na terenie miasta zapewniamy transport gratis.
Reklama badanie bezdechu sennego
Reklama
Reklama Twój Sklep Medyczny
Reklama

Wasze komentarze

Autor komentarza: Ella Treść komentarza: Park wyremontowano, uporzadkowano i otwarto w 20 rocznice istnienia PRL. W pracach porzadkiwych udzial brali tomaszowianie, po pracy, w wolnych chwilach, uczniowie po lekcjacj. Otwarcie parku bylo wielkom swietem. Fontanna, muszla, male zoo, staw z labedziami, park jordanowski dla najmlodszych, uporzdkowane alejki, Schmidt. To bylo cos. Duma tomaszowiakow, radosc dzieciakow. To bylo cos. Ale solidarnie uporzadkowany park XX lecia noszacy obecnie nazwe Park Solidarnosci chyba powinien otrzymac trzecia nazwe. Ale co ja tam wiem. Źródło komentarza: „Nikt nikogo o nic nie pytał”. Po decyzji radnych spór o nazwę parku przeniósł się do internetu Autor komentarza: Ella Treść komentarza: Co ma Solidarnosc do parku? Nic. Co ma park do Solidarnosci? Nic. I co mi zrobicie ? Nic. Źródło komentarza: „Nikt nikogo o nic nie pytał”. Po decyzji radnych spór o nazwę parku przeniósł się do internetu Autor komentarza: Klozetowa Treść komentarza: A może po prostu "Muszla"? Źródło komentarza: „Nikt nikogo o nic nie pytał”. Po decyzji radnych spór o nazwę parku przeniósł się do internetu Autor komentarza: m Treść komentarza: Taka też była nazwa parku "NASZ CZYN DLA DZIECI XX LAT PRL" Źródło komentarza: „Nikt nikogo o nic nie pytał”. Po decyzji radnych spór o nazwę parku przeniósł się do internetu Autor komentarza: Gość Treść komentarza: Te psy ciągle uciekają i biegają po lesie gdzie przebywają dzieci , niektórzy nie powinni mieć zwierząt Źródło komentarza: „Nożownika nie było”? Prokuratura stawia zarzuty. Pijany i agresywny kryminalista jednak na wolności Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: I jeden i drugi, to mniej więcej ta sama liga "noblistów" prymitywu. Źródło komentarza: 21 kłamstw w 15 minut. Piotr Kucharski rzuca nimi bez najmniejszych skrupułów
Reklama
Reklama

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama