Spotkanie rozpoczęło się idealnie dla zespołu z Tomaszowa Mazowieckiego. Goście od pierwszych minut narzucili swoje warunki gry i szybko przełożyli przewagę na wynik. Już w 7. minucie Krystian Kolasa wykorzystał dobre rozegranie akcji i pewnym strzałem otworzył wynik spotkania.
Lechia nie zwalniała tempa. Siedem minut później było już 2:0 — po kolejnej składnej akcji do siatki trafił Piotr Gębala. Gospodarze nie zdążyli się jeszcze otrząsnąć, gdy w 23. minucie Mateusz Kempski podwyższył prowadzenie, wykorzystując zamieszanie w polu karnym po wrzucie z autu.
Pierwsza połowa była popisem drużyny z Tomaszowa. Lechia dominowała, kontrolowała przebieg gry i skutecznie neutralizowała próby Broni, która najgroźniejsza była jedynie po stałych fragmentach. Do przerwy goście prowadzili pewnie 3:0.
Po zmianie stron obraz meczu uległ zmianie. Broń Radom ruszyła do odrabiania strat i coraz częściej zagrażała bramce strzeżonej przez Marcina Żyłę. Długo jednak brakowało konkretów.
Przełamanie przyszło w 67. minucie — po rzucie rożnym do siatki trafił Marcel Szymański, dając gospodarzom nadzieję. Końcówka spotkania była niezwykle nerwowa. Lechia cofnęła się, koncentrując na obronie wyniku, a Broń naciskała coraz mocniej.
W doliczonym czasie gry gospodarze zdobyli drugą bramkę — Dmitro Bashlay skutecznie wykorzystał stały fragment gry i zrobiło się 2:3. Emocje sięgnęły zenitu kilka minut później. W 90+6. minucie Patryk Jakubczyk obejrzał czerwoną kartkę za agresywne zachowanie wobec Filipa Bechta, co dodatkowo podgrzało atmosferę na boisku.
Mimo ogromnej presji w końcówce Lechia zachowała koncentrację i dowiozła zwycięstwo do ostatniego gwizdka. Dzięki temu tomaszowianie mogli cieszyć się z niezwykle cennych trzech punktów zdobytych w Wielką Sobotę.
Broń Radom – Lechia Tomaszów Mazowiecki 2:3 (0:3)
Bramki: Szymański 67, Bashlay 90+2 – Kolasa 7, Gębala 14, Kempski 23
Żółte kartki: Bashlay, Zolech (Broń) – Bogus, Chwałowski, trener Grzelak (Lechia)
Czerwona kartka: Jakubczyk (Broń) 90+6
Sędzia: Dariusz Harko (Dorohusk-Osada)




























































Napisz komentarz
Komentarze