Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 21 lipca 2026 12:31
Z OSTATNIEJ CHWILI:
Reklama
Reklama

Prof. Pyżalski: smartfon zmienił wszystko, internet towarzyszy młodemu człowiekowi cały dzień (wywiad)

W życiu młodych ludzi komputery i laptopy zostały zastąpione przez smartfony. Kiedyś mieliśmy rozdzielenie: jestem przy komputerze i korzystam z internetu albo jestem offline. W przypadku smartfona ten podział znika. Internet towarzyszy młodemu człowiekowi przez cały dzień - mówi PAP prof. Jacek Pyżalski.

Choć debata publiczna wciąż często koncentruje się na czasie spędzanym online, badania Raport EU Kids Online 2026 pokazują, że kluczowy jest sposób korzystania z sieci. Prof. Jacek Pyżalski, pedagog i badacz nowych technologii z UAM w Poznaniu, wskazał w rozmowie z PAP na realne zagrożenia, rolę dorosłych i to, dlaczego młodzi nie są jedynie biernymi ofiarami internetu.

PAP: Panie profesorze, jaki jest najbardziej zaskakujący wniosek płynący z waszego badania?

Prof. Jacek Pyżalski: Najbardziej interesujące jest zestawienie kilku naszych wyników. Z jednej strony młodzi ludzie mają dość duże doświadczenie w zakresie sytuacji ryzykownych online, trafiają na treści agresywne, pornograficzne czy inne szkodliwe oraz sami podejmują zachowania ryzykowne w kontakcie z innymi osobami online. Z drugiej strony od 60 do 75 procent badanych deklaruje, że nie potrzebuje żadnego wsparcia edukacyjnego, w związku z różnymi zagrożeniami, bo uważa, że ma wystarczającą wiedzę. To oznacza, że mamy realne problemy i jednocześnie częste silne przekonanie młodych ludzi o własnych kompetencjach cyfrowych, co jest dużym wyzwaniem dla edukacji.

PAP: W badaniu widać też pewien brak dorosłych w tym świecie.

J.P.: Tak, to jest drugi bardzo ważny wniosek. Kiedy pytamy młodych ludzi, czy rodzice rozmawiają z nimi o zagrożeniach w internecie, pomagają im rozwiązywać problemy albo podejmują wspólne działania, czy też ustalają zasady korzystania z internetu, to odsetek odpowiedzi „nigdy” albo „prawie nigdy” jest wysoki – sięga 40 proc. Podobnie wygląda to w przypadku szkoły. Można więc powiedzieć, że spora część młodych ludzi funkcjonuje w środowisku cyfrowym bez realnego wsparcia dorosłych.

PAP: Zwraca pan też uwagę na zmianę urządzeń, dzięki którym młodzi nawigują w sieci.

J.P.: Tak i to jest bardzo wyraźne. W życiu młodych ludzi komputery czy laptopy praktycznie przestały istnieć jako główne narzędzie łączenia się z siecią. Zostały zastąpione przez smartfony. Co więcej, jest zauważalna grupa młodych ludzi, którzy z dużych ekranów korzystają bardzo rzadko, na przykład raz w miesiącu albo wcale. To oznacza, że dla części z nich smartfon jest jedynym narzędziem dostępu do sieci.

PAP: Co to zmienia w praktyce?

J.P.: Przede wszystkim powoduje ciągłość bycia online. W modelu komputerowym mieliśmy wyraźne rozdzielenie: jestem przy komputerze i korzystam z internetu albo odchodzę i jestem offline. W przypadku smartfona ten podział znika. Internet towarzyszy młodemu człowiekowi przez cały dzień.

PAP: Czy to nie prowadzi do spłycenia korzystania z treści?

J.P.: Widać takie zjawiska jak bezmyślne scrollowanie, które opisywaliśmy też w innych badaniach. Natomiast obraz jest bardziej złożony. W naszym badaniu widać duże zróżnicowanie zachowań. Na przykład tylko około 20 procent uczniów deklaruje, że często korzysta ze smartfona podczas lekcji. Około połowa robi to rzadko lub wcale, co stoi w sprzeczności z obiegowym przekonaniem, że uczniowie cały czas korzystają z telefonów podczas zajęć.

PAP: Pojawia się więc pytanie o sens zakazu przynoszenia smartfonów do szkoły.

J.P.: Tak i tutaj warto rozróżnić dwie rzeczy. Regulowanie korzystania z telefonu na lekcji, tak aby nie zakłócał procesu dydaktycznego, ma uzasadnienie i jest akceptowane przez około 65 proc. uczniów. Natomiast całkowity zakaz przynoszenia telefonu do szkoły spotyka się z dużo niższą akceptacją i budzi wątpliwości co do skuteczności.

PAP: W badaniu pojawia się też temat korzystania ze smartfonów w nocy.

J.P.: To jest istotny problem. Co prawda dotyczy mniejszości (25 proc. robi to codziennie lub częściej), ale bardzo znaczącej. Kluczowe nie jest to, ile czasu młodzi spędzają w internecie, tylko to, że korzystanie w nocy zaburza rytm snu. A to ma bezpośredni wpływ na zdrowie i funkcjonowanie w ciągu dnia.

PAP: Wróćmy do tego, co pan podkreśla, czyli że ważniejsza jest jakość niż czas.

J.P.: Dwie godziny online mogą oznaczać zupełnie różne rzeczy. Można w tym czasie rozwijać swoje zainteresowania, uczyć się, szukać ważnych informacji, ale można też spędzić go na przypadkowym przeglądaniu treści. Różne badania pokazują, że korelacja między czasem korzystania a wskaźnikami zdrowia psychicznego jest bardzo niska, na poziomie około 0,1, co oznacza, że sam czas niewiele nam mówi.

PAP: Jakie wzorce korzystania z internetu są najbardziej ryzykowne?

J.P.: W badaniach wyróżniamy trzy obszary ryzyka. Pierwszy to kontakt z niebezpiecznymi treściami, takimi jak przemoc czy pornografia. Drugi to ryzyka związane z relacjami, czyli na przykład molestowanie, cyberprzemoc lub inne formy agresji. Trzeci to sytuacje, w których młody człowiek sam staje się sprawcą i angażuje się w działania szkodliwe wobec innych.

PAP: Pomówmy o grach, które często pojawiają się w kontekście młodych ludzi. Czy są one niedoceniane jako środowisko społeczne?

J.P.: Gry są bardzo zróżnicowanym zjawiskiem i trudno mówić o nich w sposób ogólny. Są gry, w których młodzi ludzie współpracują, komunikują się, uczą się planowania czy języka, ale są też takie, które opierają się głównie na przemocy. Dlatego nie można powiedzieć, że gry jako takie są dobre albo złe. Wszystko zależy od tego, jaka to jest gra i w jaki sposób jest używana.

PAP: Czyli znów kluczowy jest kontekst.

J.P.: Oczywiście. Na przykład granie w grę zespołową, w której trzeba współdziałać z innymi graczami, to zupełnie inne doświadczenie niż samotne granie w „łupankę” opartą na agresji. Bez tego rozróżnienia trudno w ogóle mówić o wpływie gier.

PAP: Z badania wynika też, że młodzi częściej konsumują treści, niż je tworzą.

J.P.: Faktycznie, rola odbiorcy jest wyraźnie częstsza niż rola twórcy – i to pokazują także wcześniejsze badania. Mimo że internet daje możliwość tworzenia, to korzysta z niej mniejszość młodych ludzi. To zjawisko obserwujemy nie tylko w Polsce.

PAP: W badaniach pojawia się też wątek sztucznej inteligencji. Jak młodzi ludzie ją postrzegają?

J.P.: Około 80 procent badanych deklaruje, że korzystało z narzędzi opartych na sztucznej inteligencji w ciągu miesiąca poprzedzającego badanie. Jednocześnie tylko około co dziewiąty jest przekonany, że technologia ta przyniesie zdecydowanie pozytywne efekty w perspektywie najbliższych 10 lat. Około 65 procent mówi wprost, że nie wie, czego się spodziewać. To pokazuje dużą niepewność.

PAP: A jak wygląda wpływ AI na edukację?

J.P.: Widzimy, że istnieje ryzyko delegowania wysiłku poznawczego, czyli sytuacji, w której uczący się przestaje samodzielnie myśleć i polega wyłącznie na narzędziu. Badania pokazują, że w takich przypadkach efekty uczenia się nie są trwałe. Dodatkowo narzędzia te mogą wzmacniać uprzedzenia obecne w danych, na których zostały wytrenowane. Narzędzia te mogą także „udzielać rad”, które niekoniecznie są najbardziej warte wdrożenia – a sporo młodych ludzi, szczególnie dziewcząt, właśnie tak te narzędzia wykorzystuje.

PAP: Czy dorośli mają dziś realną kontrolę nad tym, co dzieci robią w internecie?

J.P.: Pełna kontrola jest bardzo trudna. I wątpię, aby była konieczna. Natomiast możliwe i pożądane jest budowanie relacji, w której dziecko chce mówić o swoich doświadczeniach i zgłasza problemy. To jest znacznie ważniejsze niż próba całkowitego nadzoru. Istotne jest także działanie pozytywne, czyli nie tylko nastawione na redukcję zagrożeń, ale także inspirowanie do pozytywnego wykorzystania sieci.

PAP: Co najczęściej psuje taką relację?

J.P.: Brak zainteresowania ze strony dorosłych albo reakcje oparte na zakazach i emocjach. Jeżeli dziecko spodziewa się, że po zgłoszeniu problemu zostanie ukarane albo dorosły zacznie na nie krzyczeć, to przestaje mówić o czymkolwiek.

PAP: Czy potrzebujemy nowych regulacji dotyczących internetu?

J.P.: Tak, szczególnie w zakresie ograniczenia dostępu dzieci do treści pornograficznych czy hazardowych. Obecnie bardzo łatwo jest ominąć zabezpieczenia, na przykład deklarując pełnoletność bez realnej weryfikacji. Problem polega jednak na tym, że mamy do czynienia z globalnymi platformami i egzekwowanie regulacji jest trudne.

PAP: Jakie najważniejsze przesłanie płynie z tych badań?

J.P.: Powinniśmy odejść od myślenia o młodych ludziach wyłącznie jako o ofiarach internetu. Mają oni pewne kompetencje, doświadczenia i świadomość zagrożeń. Rola dorosłych polega nie tylko na ochronie, ale także na wzmacnianiu ich umiejętności radzenia sobie w środowisku cyfrowym.

Raport EU Kids Online 2026 to reprezentatywne badanie uczniów w wieku od 10 do 16 lat, przeprowadzone w Polsce w ramach międzynarodowej sieci badawczej EU Kids Online. Badanie zrealizowano w 80 wylosowanych szkołach podstawowych i ponadpodstawowych. Ankiety wypełniło ponad 1600 uczniów, a ostateczna próba wyniosła 1502 osoby, z czego 44,4 procent stanowili chłopcy. Badanie zrealizowała agencja EDBAD, a pracami zespołu kierował prof. Jacek Pyżalski we współpracy z prof. Piotrem Plichtą i prof. Łukaszem Tomczykiem. Badanie stanowi polską część międzynarodowych badań porównawczych realizowanych w ramach Sieci EU Kids Online (https://www.lse.ac.uk/media-and-communications/research/research-projects/eu-kids-online)

Rozmawiała: Mira Suchodolska (PAP)


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Opinie

17 lipca w historii. Od Brunona Jasieńskiego i Wojciecha Kilara po GPS, „Misia” i „Żółtą łódź podwodną”

Piątek, 17 lipca, jest 198. dniem 2026 roku. Do jego końca pozostaje 167 dni. Słońce wzeszło o godz. 4.33, a zajdzie o godz. 20.49. Imieniny obchodzą dziś: Aneta, Konstancja, Marcelina, Jadwiga, Andrzej, Bogdan, Feliks oraz Leon. Data dodania artykułu: 17.07.2026 11:22
17 lipca w historii. Od Brunona Jasieńskiego i Wojciecha Kilara po GPS, „Misia” i „Żółtą łódź podwodną”

16 lipca w historii. Od Henryka Sławika i Grzegorza Przemyka po Coldplay, Cream i wielkie pytania o polski wymiar sprawiedliwości

Dziś jest czwartek, 16 lipca, sto dziewięćdziesiąty siódmy dzień 2026 roku. Słońce wzeszło o godz. 4.32, a zajdzie o 20.50. Imieniny obchodzą dziś między innymi Maria, Marika, Bartłomiej, Andrzej, Stefan, Benedykt, Walenty i Walentyn. Data dodania artykułu: 16.07.2026 08:22
16 lipca w historii. Od Henryka Sławika i Grzegorza Przemyka po Coldplay, Cream i wielkie pytania o polski wymiar sprawiedliwości

15 lipca w kraju i na świecie. Grunwald, „Rota”, epidemia ospy i muzyka, która zmieniała epoki

Dziś jest środa, 15 lipca – sto dziewięćdziesiąty szósty dzień 2026 roku. Do jego końca pozostało 169 dni. Słońce wzeszło o godz. 4.30, a zajdzie o 20.51. Imieniny obchodzą dziś: Henryk, Włodzimierz, Dawid, Roksana, Anna, Daniel, Ignacy oraz Włodzimir. Data dodania artykułu: 15.07.2026 07:53
15 lipca w kraju i na świecie. Grunwald, „Rota”, epidemia ospy i muzyka, która zmieniała epoki

Polska gospodarzem ćwiczeń „koalicji chętnych”. Do kraju przyjadą głównie Francuzi i Brytyjczycy

Jesienią na terytorium Polski mają odbyć się międzynarodowe ćwiczenia wojskowe z udziałem przede wszystkim żołnierzy francuskich i brytyjskich. Jak zapowiedział premier Donald Tusk, ich celem będzie praktyczne przygotowanie tzw. koalicji chętnych do udzielania Ukrainie i państwom regionu realnych gwarancji bezpieczeństwa. Polska nie będzie jedynie miejscem manewrów – ma być ich gospodarzem i aktywnym uczestnikiem. Data dodania artykułu: 14.07.2026 19:01
Polska gospodarzem ćwiczeń „koalicji chętnych”. Do kraju przyjadą głównie Francuzi i Brytyjczycy

Polecane

70 milionów za oddanie szpitala? Konsolidacyjna marchewka już wisi. Tomaszów musi uważać, by nie zostać z samym kijem

70 milionów za oddanie szpitala? Konsolidacyjna marchewka już wisi. Tomaszów musi uważać, by nie zostać z samym kijem

Od 1 lipca szpitale mogą składać wnioski o pieniądze na inwestycje związane z konsolidacją. Do podziału jest ponad 1,1 miliarda złotych, a pojedynczy projekt obejmujący połączenie kilku podmiotów może otrzymać nawet 70 milionów (nie znaczy to jednak, że je otrzyma lub otrzyma w takiej wysokości). W Tomaszowie Mazowieckim natychmiast pojawia się jednak pytanie zasadnicze: czy konkurs Ministerstwa Zdrowia ma służyć rozwojowi Tomaszowskiego Centrum Zdrowia, czy stanie się finansową przynętą ułatwiającą sprzedaż szpitala i oddanie nad nim kontroli łódzkiemu ośrodkowi akademickiemu? Data dodania artykułu: Wczoraj, 21:00 Liczba pozytywnych reakcji czytelników: 2
1 sierpnia w Tomaszowie Mazowieckim. Obchody 82. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego Dziś w kraju i na świecie. 21 lipca – Hemingway, Armstrong i „The Wall” w Berlinie Poseł obiecuje leczenie. Szpital odsyła pacjentkę. NFZ potwierdza: pieniądze się skończyły Radny zamówił dwanaście lat papierów. Za urzędniczy maraton zapłacą mieszkańcy 21 lipca w Tomaszowie Mazowieckim odbędą się próby systemu alarmowego CKD wstrzymuje przyjęcia pacjentów onkologicznych. Czy to ten szpital ma gwarantować Tomaszowowi „większą dostępność” leczenia? 70 milionów za oddanie szpitala? Konsolidacyjna marchewka już wisi. Tomaszów musi uważać, by nie zostać z samym kijem Chłodniej, wietrznie i z przelotnym deszczem. Prognoza pogody na 21 i 22 lipca Polska U18 mistrzem Europy. Tomaszowski akcent w wielkim finale siatkarzy Plac Kościuszki znów zatańczył. „Roztańczony Tomaszów” przyciągnął mieszkańców Jedna noc, trzy filmy i blisko 11 godzin w Śródziemiu. Maraton „Władcy Pierścieni” w tomaszowskim Heliosie CBOS: Karol Nawrocki liderem rankingu zaufania; spadki Tuska i Trzaskowskiego
Na sprzedaż komfortowe mieszkanie 53 m² przy ulicy Niskiej

Na sprzedaż komfortowe mieszkanie 53 m² przy ulicy Niskiej

Cena: 435000 PLN Są mieszkania, do których wchodzi się z myślą o remoncie. I są takie, w których już od progu czuć spokój, światło i przestrzeń. Ta oferta należy właśnie do drugiej kategorii.Na sprzedaż wyjątkowo funkcjonalne i starannie wykończone mieszkanie o powierzchni 53 m², położone w Tomaszowie Mazowieckim. To propozycja dla osób, które szukają miejsca gotowego do życia – bez wielomiesięcznych remontów, nerwów i dodatkowych kosztów.Lokal zachwyca przemyślanym układem pomieszczeń oraz nowoczesnym standardem wykończenia. Jasne wnętrza, estetyczne detale i dobrze wykorzystana przestrzeń sprawiają, że mieszkanie będzie idealne zarówno dla pary, rodziny z dzieckiem, jak i osób szukających komfortowej inwestycji pod wynajem.Najważniejsze informacje:powierzchnia mieszkania: 53 m²cena: 435 000 złfunkcjonalny układ pomieszczeńmieszkanie gotowe do wprowadzeniabardzo dobra lokalizacja w Tomaszowie Mazowieckimoferta idealna zarówno do zamieszkania, jak i inwestycyjnieDużym atutem nieruchomości jest lokalizacja. W pobliżu znajdują się sklepy, punkty usługowe, szkoły, komunikacja miejska oraz tereny zielone. To miejsce, które pozwala połączyć wygodę codziennego życia z ciszą i poczuciem prywatności.Wnętrze mieszkania zostało urządzone w nowoczesnym, uniwersalnym stylu, dzięki czemu nowy właściciel może od razu poczuć się „u siebie”. Przestrzeń dzienna daje komfort zarówno odpoczynku, jak i spotkań z rodziną czy znajomymi. To mieszkanie ma w sobie coś, czego nie oddają suche parametry – przyjemny klimat i poczucie domowego ciepła.Rynek nieruchomości w Tomaszowie Mazowieckim w ostatnich latach wyraźnie się zmienia. Coraz trudniej znaleźć mieszkanie, które łączy rozsądną powierzchnię, dobrą lokalizację i wysoki standard wykończenia. Ta oferta wyróżnia się właśnie takim połączeniem.
Reklama
Reklama Twój Sklep MEydczny
Reklama
Reklama Twój Sklep Medyczny

Wasze komentarze

Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Patryk słowik z Kanału Zero, oprócz tego, co napisał, powinien jeszcze doradzić temu posłowi pilną wizytę (lub wg zeszytu KO) i intensywne leczenie u dobrego specjalisty w zakresie psychiatrii. PS. Takich przypadków w KO do takiego leczenia jest w tej KO znacznie więcej. Źródło komentarza: Poseł obiecuje leczenie. Szpital odsyła pacjentkę. NFZ potwierdza: pieniądze się skończyły Autor komentarza: jackTM Treść komentarza: Zacznę od tego że owszem popieram każdą działalność promującą sport wśród dzieci, ale dlaczego nazwa klubu ma być dzieciom wpajana na piknikach ( uczą się "fair play" czy wpajane jest im kibicowanie jednej drużynie?). Z tego co od lat widzę, to kibicowanie w Polsce ma coraz mniej ze sportem, a więcej z bandytką i obawiam się że najmłodsi już tym mogą "nasiąkać" właśnie w czasie takich imprez. Nie można nazwać takiej imprezy nie wiem, np. "Wszyscy kopiemy piłkę"?. P.S Czy kibice innych drużyn z dziećmi będą mile widziani? Źródło komentarza: Spółdzielnia ostrzega, a Widzew odpowiada: dzieci zostawcie w spokoju Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Mój dodatkowy wpis do wpisu poprzedniego. Najpierw cytat z materiału powyżej. "Koncepcję przejęcia lub konsolidacji TCZ z łódzką placówką forsują przede wszystkim parlamentarzysta Koalicji Obywatelskiej oraz radni KO w Radzie Powiatu Tomaszowskiego. Wsparcie dla rozpoczęcia tego procesu płynie również ze strony części radnych Prawa i Sprawiedliwości." Dla przygłupów, którzy szykują zacytowany powyżej numer, proponuję reklamę pewnego leku, zamieszczoną na tym portalu powyżej: łatwa ulga na zaparcia. Źródło komentarza: CKD wstrzymuje przyjęcia pacjentów onkologicznych. Czy to ten szpital ma gwarantować Tomaszowowi „większą dostępność” leczenia? Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Uniwersyteckie CKD w Łodzi, które przestaje przyjmować chorych, bo nie ma kasy i TCZ w Tomaszowie, to (w przenośni) takich dwóch braci, z których każdy nie ma jednej nogi i obydwaj chodzą o kulach. W takiej sytuacji ktoś debilowaty (w tym wypadku ryży donek i tomaszowski, parlamentarny głupek poseł) mówi im: trzymajcie się razem i wtedy razem będziecie chodzili bez kul. Źródło komentarza: CKD wstrzymuje przyjęcia pacjentów onkologicznych. Czy to ten szpital ma gwarantować Tomaszowowi „większą dostępność” leczenia? Autor komentarza: prresident Treść komentarza: presydent przekazał dane mieszkańców w pandemi na pocztę na pendrive to i tu wszystko jest możłiwe Źródło komentarza: Spółdzielnia ostrzega, a Widzew odpowiada: dzieci zostawcie w spokoju Autor komentarza: Daria Treść komentarza: Wyciąć te zagrażające drzewa, zdrowie jest najważniejsze. Źródło komentarza: Silny wiatr nad Nagórzycami. Niebezpieczny konar zawisł nad ścieżką rowerową
Reklama
Reklama

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama