Lechia Tomaszów Mazowiecki jest na fali. W meczu 26. kolejki Betclic III ligi (grupa I) zielono-czerwoni pokonali na własnym boisku Widzew II Łódź 3:1 (2:1) i odnieśli trzecie ligowe zwycięstwo z rzędu. Drużyna prowadzona przez Bartosza Grzelaka nie tylko dopisała kolejne trzy punkty, ale także wyraźnie oddaliła się od strefy spadkowej i awansowała na siódme miejsce w tabeli.
To był mecz, w którym Lechia pokazała skuteczność, dobrą organizację gry i coraz większą pewność siebie. Tomaszowianie potrafili odpowiedzieć na moment wyrównania ze strony gości, a w drugiej połowie zachowali spokój i zamknęli spotkanie trzecim golem.
Lechia zaczęła mocno
Spotkanie rozpoczęło się od podniosłego akcentu. Przed pierwszym gwizdkiem uczczono minutą ciszy pamięć Jacka Magiery, drugiego trenera reprezentacji Polski. Po tym symbolicznym momencie gospodarze szybko przeszli do konkretów.
Już w 6. minucie Lechia objęła prowadzenie. Akcję prawą stroną znakomicie przeprowadził Marcin Pieńkowski, który wycofał piłkę przed pole karne do Kamila Szymczaka. Kapitan gospodarzy uderzył, piłka po rykoszecie zmieniła tor lotu i wpadła do bramki Widzewa II.
Po zdobyciu gola Lechia nie cofnęła się. Gospodarze grali odważnie, byli aktywni w pressingu i kontrolowali przebieg spotkania. Widzew II przez długi czas miał problem z dojściem do dogodnych sytuacji, ale w 38. minucie zdołał doprowadzić do wyrównania. Po składnej akcji Jan Juśkiewicz dograł na piąty metr do Tomasza Bały, a ten pewnym strzałem pokonał Marcina Żyłę.
Błyskawiczna odpowiedź i ważny moment meczu
Remis nie utrzymał się długo. Lechia bardzo szybko odpowiedziała i zrobiła to w najlepszy możliwy sposób. W 41. minucie, po rzucie rożnym dla gości, gospodarze przejęli piłkę i wyprowadzili szybki kontratak. Długie podanie uruchomiło Marcina Pieńkowskiego, który popisał się świetną indywidualną akcją. Najpierw minął bramkarza, potem obrońcę i spokojnie skierował piłkę do pustej bramki.
Ta sytuacja miała ogromne znaczenie. Zamiast nerwowej końcówki pierwszej połowy i niepotrzebnego chaosu, Lechia schodziła do szatni z prowadzeniem 2:1 i psychologiczną przewagą.
Dojrzała druga połowa
Po przerwie mecz był bardziej wyrównany, ale Lechia sprawiała wrażenie zespołu lepiej zorganizowanego. Gospodarze nie forsowali tempa za wszelką cenę, tylko starali się kontrolować wydarzenia na boisku i nie dopuszczać rywali do klarownych okazji.
Widzew II próbował wrócić do gry, jednak długo brakowało mu konkretów. Najgroźniejszą sytuację goście stworzyli w 81. minucie, kiedy po szybkim kontrataku Szymon Sołtysiński oddał strzał, który minimalnie minął bramkę Lechii.
Jak się później okazało, był to moment przełomowy. Już minutę później gospodarze zadali decydujący cios. Po dobrej akcji ofensywnej Marcin Pieńkowski obsłużył podaniem Piotra Gębalę, a ten precyzyjnym uderzeniem przy słupku podwyższył na 3:1.
Końcówka należała już do Lechii, która grała spokojnie, odpowiedzialnie i nie pozwoliła rywalom na stworzenie realnego zagrożenia. Było widać, że zespół z Tomaszowa wie, jak dowieźć korzystny wynik do końca.
Lechia rośnie z meczu na mecz
To zwycięstwo nie jest przypadkiem ani efektem jednego udanego popołudnia. Lechia w ostatnich tygodniach wyraźnie ustabilizowała formę i punktuje seriami, a właśnie tego najbardziej brakowało jej wcześniej. Trzy kolejne wygrane to nie tylko poprawa dorobku, ale też dowód, że zespół Bartosza Grzelaka wszedł na właściwe tory.
W meczu z Widzewem II szczególnie wyróżnił się Marcin Pieńkowski, który miał bezpośredni udział przy dwóch bramkach i był jedną z najaktywniejszych postaci w ofensywie. Swoje zrobili także Kamil Szymczak i Piotr Gębala, a cały zespół zapracował na to zwycięstwo odpowiedzialną grą w każdej formacji.
Dla Lechii najważniejsze jest dziś to, że sytuacja w tabeli zaczyna wyglądać znacznie lepiej. Tomaszowianie nie tylko oddalili się od dolnych rejonów zestawienia, ale też pokazali, że przy utrzymaniu obecnej dyspozycji mogą spokojnie myśleć o jeszcze lepszym miejscu na finiszu sezonu.
Lechia Tomaszów Mazowiecki – Widzew II Łódź 3:1 (2:1)
Bramki:
Kamil Szymczak 6, Marcin Pieńkowski 41, Piotr Gębala 82 – Tomasz Bała 38
Lechia:
Marcin Żyła – Maksym Rosiński (81. Artur Czupryński), Marcin Orzechowski, Jakub Król, Filip Becht – Krystian Kolasa, Piotr Gębala (90+3. Igor Czapla), Kamil Szymczak, Marcin Pieńkowski (90+3. Jakub Szewczyk) – Mateusz Kempski (90+3. Maksymilian Bogusławski), Filip Zawadzki (68. Oliwier Dubicki)
Żółte kartki:
Krystian Kolasa (Lechia) – Paweł Kołodziejczyk, Sebastian Zieleniecki (Widzew II)
Sędziował: Piotr Chojnacki (Szreńsk)
Widzów: 385





























































Napisz komentarz
Komentarze