Od razu napiszę, że nie znam się na tym kompletnie, ale sporo spaceruję po okolicznych lasach i ostatnio znalazłem takie miejsce w okolicach Grot Nagórzyckich. Na pierwszym planie jak widać jest rozrzucona słoma i widać na niej resztki różnego rodzaju warzyw i owoców. W tle stoi ambona. Zastanawiam się, czy jakiś dodający sobie męskości członek Koła Łowieckiego nie przyzwyczaja zwierząt by wychodziły mu wprost pod lunetę sztucera. Może się mylę, dlatego chciałbym poznać Waszą opinię na ten temat.
07.01.2017 15:09
(aktualizacja 08.08.2023 14:33)
Podziel się
Oceń
Napisz komentarz
Komentarze
mm
24.01.2017 21:08
To jest ich zwykła metoda. Na łąkach nadpilickich, w pobliżu grot już parę lat temu zaobserwowaliśmy z mężem ten proceder, najpierw przez kilka lat dokarmiali dziki i sarny a później zbudowali kilka ambon notabene na drogach do wodopoju. To nie jest prawdziwe myślistwo, to jest ... niech każdy sam sobie pomyśli.
tom
19.01.2017 13:54
Wiesz?! Zastanów się nad tym co napisałeś. Przecież idąc twoim tokiem myślenia myśliwy też może tylko zranić, albo specjalnie strzelić tak aby zranić i puścić, a jak zdechnie to przecież zjedzą ją sobie inne zwierzęta...
m&m
18.01.2017 16:12
Abstrahując od wszystkiego. Niezależnie od tego kto, jak, z jakich pobudek strzela i co robi z mięsem, to od strzał należy prowadzić. Niestety . Zwierzęta nie siedziały by sobie grzecznie w lesie pięknie wygladajac tylko zaczęła by się okupacja śmietników na osiedlach a ja osobiście byłbym się rozwijać autem prędkości powyżej 30 w terenie niezabudowanym. Ponosząc sie dziki już dziś są problemem. Znam też parę osób, które wladowaly się autem na dzika i sam miałem bliskie spotkania. U mnie na osiedlu widuje lisy. Spytajcie rolnikow co sadza o szkodach.Takie sa realia. Wygłaszającym poglądy o włazeniu człowieka na tereny zwierząt itd proponuję dać przykład i odwrócić ta tendencje targajac się na własne życie albo zrezygnowania z potomstwa. No bo jak inaczej. Dodam, że kocham przyrodę i las, w którym staram się sie spedzac jak najwięcej czasu( nie jestem mysliwym), ale liczbe zwierząt trzeba kontrolować. I do tego służy ostrzał!!! Przecież tu nikt nie strzela do zagrożonych gatunków. To wszystko jest policzone j zaplanowane. Ale ludziom z psychika osmiolatki wielbiacej kucyki nikt nie przetłumaczy...
♥
18.01.2017 17:05
Do tej pory jakoś natura się kontrolowała sama i nie było żadnych problemów.
Bo co tam dla myśliwego jak sobie raz na tydzień "upoluje" sarenkę czy zajączka, a że przy okazji trafi i zabije człowieka, to małe piwo. Zdarza się i to dość często.
m&m
23.01.2017 21:14
Do której pory tak się sama kontrolowala? To mit i skrajna nie wiedza. Nie żyjemy w dżungli amazonskiej. Za dużo nas tutaj żeby mówić, że natura się sama wyreguluje. W lasach nie ma duzych drapieżników i człowiek przejął ich rolę. I robi to w sposób swiadomy.
Misio
12.01.2017 10:32
Jak strzela myśliwy, to polowanie. Jak Jak zwykły człowiek , to kłusownik.
Znam myśliwych, dość blisko i jeszcze nie widziałem żeby dokarmiali zwierzęta ( chyba że przed amboną). Od tego mają szumnie nazwanych - leśniczych którym nieźle płacą. A za szkody w rolnictwie płacą ... ha, ha, ha.
Czysta obłuda.
Kiedyś natura sama radziła sobie sama.
Tyle w temacie.
bum bum
11.01.2017 11:29
@38 Trudno nie łączyć tych faktów. Nie sądzę aby był obowiązek dokarmiania. Jest to raczej pretekst do usprawiedliwienia odstrzału bo:
1. dokarmiamy(dbamy) wiec mozemy strzelac
2. populacja jest za duzo (z powodu m in dokarmiania) więc trzeba strzelac.
Wstyd ze w XXI wieku ten proceder jest stale uskuteczniany przez nażartą, brzuchatą sektę "miłośników przyrody"
Slavva
11.01.2017 09:47
Oczywiście że oto chodzi, tacy z nich upaśnięci domorośli myśliwi że nawet po lesie im się nie chodzić tylko posadzi tyłek na ambonie, popijając gorzałkę.
Cinek
11.01.2017 09:10
Czego się wytrząsacie?Pojęcia nie macie a piszecie bzdury.Mają obowiązek dokarmiać w zime i tak jest a że blisko jest ambona no to jest.Nie łączcie jednego z drugim.
♥
18.01.2017 16:58
A nie lepiej ten paśnik zrobić w innym miejscu?
Gdyby był w dość dużej odległości od ambony, to wtedy nikomu żadne podejrzenia nie przyszłyby do głowy.
bum bum
09.01.2017 08:49
Neolityczna świadomość - aparaty fotograficzne sobie kupcie zamiast walić ołowiem w bezbronne stworzenia.
m&m
08.01.2017 22:07
Zauważcie, że taka forma polowania jest najbezpieczniejsza. Ze względu na kat oddania strzału z podwyższenia ziemia działa jako kulochwyt a do tego wybrany jest najodpowiedniejszy, a przez to pewnie najbezpieczniejszy, kierunek strzału. Gospodarka zwierzyna się odbywa w sposób bezpieczny dla postronnych a także innych uczestnikow polowania( patrzcie te ostatnie wypadki- to nie były polowania z ambony). Teksty o wygodnym strzelaniu z fotela do zwabionej zwierzyny traktują temat jednowyniarowo i w sposób wynikający również z niewiedzy.
bum bum
08.01.2017 21:59
@32 Co to znaczy od czasu do czasu? Śniadanie, obiad, kolacja, świątek, piątek i niedziela?
♥
08.01.2017 22:16
Jak tam sobie uważasz. Możesz nawet jeść mięso 5 razy dziennie i codziennie. Zabroni ci kto? A że doopa będzie rosła wszerz, to inna sprawa.
naturals
08.01.2017 20:14
Biedne zwierzęta same wchodzą na talerz tych nawiedzonych myśliwych .
varan
08.01.2017 18:16
"Zastanawiam się, czy jakiś dodający sobie męskości członek Koła Łowieckiego nie przyzwyczaja zwierząt by wychodziły mu wprost pod lunetę sztucera."
Ależ oczywiście że przyzwyczaja ! Choć akurat w tym przypadku i tak "zadaje sobie trochę trudu" bo odległość wynosi kilkadziesiąt metrów. Kiedyś , także w okolicach Nagórzyć (być może nawet w tym samym miejscu), kukurudza była wysypana pod samą amboną, wystarczyło tylko lufę skierować w dół. Nawet ślepy by trafił.
Takie same praktyki są stosowane przez to samo koło choćby przy ambonach na łąkach nad Pilicą. Zresztą chyba przez wszystkie koła bo ślady po zwięrzętach pod ambonami widziałem także w okolicach Spały. Przecież same z siebie nie przychodzą spotkać się akurat pod amboną.
@24 Dla mnie takie praktyki nie mają nic wspólnego z łowiectwem ! A jeśli w prawie łowieckim są dopuszczalne, to nie jest to prawo łowieckie, tylko Prawo Bandyckie !
Postanowić sobie można wszystko, np około 80 lat temu za naszą zachodnią granicą stwierdzono, że przedstawicieli pewnego narodu można przerobić na mydło albo mogą posłużyć nawet za rozpałkę w piecach. Przez kilka lat tego typu praktyki obowiązywały i "miały się całkiem dobrze".
Jesteście zwykłymi tchórzliwymi mordercami zwierząt, a nie żadnymi myśliwymi.
tom
08.01.2017 18:56
No a co zrobić z wędkarzami co zanęcają , łowią i zabijają, rzeżnikami i hodowcami drobiu na ubój...
♥
08.01.2017 19:39
Niestety, nie każdy z nas,w przeciwieństwie do ciebie, zadowoli się szczawiem i mirabelkami, bo nie miałby siły do pracy. Człowiek musi od czasu do czasu zjeść kawałek mięsa nawet z tego hodowlanego drobiu, chociaż doskonale wiemy, że to jest wyhodowane na chemii.
Do Tom
14.01.2017 02:02
TOM o czym ty piszesz :-) Nie masz pojęcia o wędkarstwie. Ryba ma znacznie większą szansę z wędkarzem jak sarna z myśliwym. Druga sprawa łowią rybę nie uśmiercam jej i mogę ją wypuścić do wody :-) Wiadomo że gdzie jedna połknie haczyk głębiej i tym samym może być to dla niej śmiertelne, ale taką rybę wyrzuca się do wody i za chwilę ptaki ją zjedzą.
Szantymaniak
16.01.2017 03:22
Jestem rzeźnikiem z zawodu. Czyli mam rozumieć kierując się twoim tokiem myślenia, ta druga grupa co wymieniłeś to hoduje i zabija dla jaj. Odróżnij człowieku chów i produkcję gospodarczą, proces uboju gospodarczego bo nie masz o tym zielonego pojęcia. Rzeźnik nie włazi nigdzie ani nie spaceruje po to aby zabić dla przyjemności, tylko do produkcji dla ludzi i musi to przetworzyć w ścisle okreslonych warunkach sanitarnych. A pan myśliwy jak upoluje to albo kupi co zabił albo odda na skup bo mu się nie spodoba towar. Pracowałem z jednym Panem były wojskowy-rzeźnik - myśliwy co brał kości z rozbioru mięsa do dokarmiania dzików bo jak twierdził jak się przyzwyczają to same mu pod ambonę podchodzą. To samo wędkarze jak złapie rybę to zawsze może ją wypuścić z powrotem a Pan myśliwy jak tylko postrzeli bo się zdarza nie wcelować to co zwierzę - zdechnie gdzieś w lesie jak ucieknie. Poza tym niech porobią paśniki jak tak dbają o las a nie na środku drogi centralnie na strzal rozrzucają. Akurat wiem gdzie jest to zdjęcie zrobione bo jeżdżę z dzieciakami rowerem tamtędy i paśniki i jakieś polany obok na duzym lesie by miały miejsce do stania między drzewami.
.obraz jak wymalowany..
08.01.2017 12:46
o zgrozo ! - ... prawdziwy ! ..... bez dalszego komentarza...
rolnik
08.01.2017 12:35
kolego ooo...dziwne masz rozumowanie.Szpak a zwierzyna leśna co niszczy uprawę zboża,ziemniaków w ciągu niecałej godz ,a wartośc uprawy to duże koszty to chyba nie tyle co te twoje czereśnie na działce.Takie właśnie jest twoje myślenie póżniej czemu ziemniak kosztuje tak drogo..
ooo
08.01.2017 18:52
Zwierzyna to zwierzyna a plony to plony. Myślę że czereśnie są droższe od kartofli. Zwierz taż musi coś jeść i dlatego wchodzi w uprawy...
Nick
07.01.2017 22:08
Prosze wszystkich zainteresowanych o zapoznanie sie z Prawem Łowieckim. Wszelkie watpliwosci zostana rozwiane I mniej bedzie tak niepowaznych postow i komentarzy. Odrobine literatury mili Panstwo!
Z pozdrowieniem
Darz Bor
Napisz komentarz
Komentarze