Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 11 sierpnia 2026 00:24
Z OSTATNIEJ CHWILI:
Reklama
Reklama

Shinkenwagen? Bella bestia? Fajwoklok? A może tańsza alteratywa? - Mały przegląd chińskiej motoryzacji.

Siedząc przez chwilę w Chinach, nie sposób nie zauważyć ciągle wzrastającej ilości nowych aut na drogach. Tutaj nie ma miejsca dla spalinowych zabytków z XIX, czy choćby końca XX wieku. Ten kraj, po ogromnej biedzie, którą był dotknięty jeszcze nie tak dawno temu, przeżywa właśnie swój gospodarczy rozkwit. Ludzie, pamiętając czasy głodu, łapią jak mogą chwilę dobrobytu. Coraz więcej osób awansuje nie tylko społecznie, ale i motoryzacyjnie, przesiadając się z roweru na skuter, ze skuteru na motor, aż w końcu z motoru na samochód. Oczywiście, powszechnie panuje moda na samochody amerykańskie i niemieckie. Chińscy producenci jednak również mają spory udział w rynku, już nie tylko rodzimym, ale i międzynarodowym. Niektóre firmy motoryzacyjne wykupiły spore udziały w znanych zachodnich korporacjach, albo podkupiły ich czołowych pracowników. Z dziewięcioma liczącymi się firmami motoryzacyjnymi, mającymi razem w ofercie kilkadziesiąt modeli aut - od superminiaturowych kompaktów, przez hybrydy i pojazdy elektryczne dla zieleńców, po wielkie kilkudziesięciotonowe ciężarówki, Państwo Środka ma szansę wkrótcę stać się czołowym producentem pojazdów.

Możemy wozić się shinkenwagenem, podziwiać i rozkoszować się mrukiem stylowej labellaelabestia, pić herbatkę z mlekiem w urządzonym jak babciny pokój fiveoclocku, tańczyć na wielkiej powierzchni bigmaca, czy po prostu używać poprawnych, lecz mało pociągających kimchi czy sushi. Rozważając zakup samochodu za przyzwoitą cenę, mającego na standardowym wyposażeniu folię na fotelach, warto przejrzeć ofertę zza Wielkiego Muru.

Poniżej prezentuję tylko kilka wybranych modeli z różnych klas zasługujących na uwagę. Dokładny przegląd oferty pojazdów Made in China, zająłby zbyt wiele stron i, najprawdopodobniej, za rok, czy dwa, biorąc pod uwagę szybkość, z jaką Chiny się zmieniają i rozwijają, byłby mocno przeterminowany. Dlatego, na samym dole strony, znajdują się linki do stron producentów.

1. Dla masochistów z klaustrofobią - przesadnie zminiaturyzowany kompakt, Chery QQ ME.

Masz klaustrofobię, ale paradoksalnie, bardzo ją lubisz? Marzysz o przytulnym gniazdku na kołach, w którym włączając radio, włączysz przy okazji wszystkie światła i inne gadżety? Chcesz idealnej kapsułki, w którym przekręcając klimatyzację w środku lata nie w tą stronę, będziesz mógł zorganizować sauna party? Możesz, co prawda, skusić się na Peugeota 1007, Smarta, Toyotę Aygo, Fiata 500, ale co w przypadku gdy w portfelu masz mniej niż 30 tysięcy złotych? Na ratunek przychodzi firma Chery Automobile założona w roku 1997.

Dizajnerska perełka w motoryzacyjnej ofercie Państwa Środka nosi oznaczenie QQ ME. Jak każde szanujące się auto, także Chery QQ ME, został zaprojektowany przez Włocha. Pierwotna koncepcja polegała na tym, by stworzyć coś, co jest małe, mało pali, jeździ i wygląda identycznie z przodu i z tyłu, oraz wewnątrz i na zewnątrz. Skopiowanie Citroena 2CV czy VW garbusa niestety odpadało. Z niewiadomych przyczyn, porzucono drugą część planu i pozostano przy sprawieniu by "wystrój" wnętrza nie odstawał od karoserii.

W odróżnieniu od kanciasto-owalnego Mini Coopera, w Chery QQ ME jest jajowato zarówno na zewnątrz jak i w środku. Pojazd, na pewno budzi kontrowersje, ale w żadnym wypadku nie odraża swym wyglądem jak, choćby, Fiat Multipla. Dzięki ogromnym drzwiom, znajdującym się blisko zaślepki imitującej klapę bagażnika, zakupy lub teściową można wrzucić do środka na dwa sposoby. Amatorom imponowania przedszkolakom ruszaniem z piskiem opon i kręceniem bączków na lodowisku, spodoba się wersja z silnikiem o pojemności 1,3 litra i mocy 80 KM. Leniuchy, docenią automatyczną, pięciostopniową skrzynię biegów. Wersję podstawową z manualną klimatyzacją, poduszką powietrzną kierowcy, ABSem, wspomaganiem kierownicy i centralnym zamkiem, można mieć już za niecałe 25.000 złotych.

2. Dla początkujących rodzin i przedstawicieli handlowych - klasyczny. rodzinny hatchback, Geely EC7.

 

Potrzebujesz osobnych miejsc na żonę, fotelik dla dziecka, skrzynkę piwa, sobotnie zakupy i wieszaka na marynarkę? Nudzi Cię sztampowy Fiat Punto, cena Alfy Romeo Giulia, przyprawia Cię o mdłości, produkcja Mercedesa A-Klasy, BMW 1 czy Audi A3 mija się według Ciebie z misją firmy, a VW Golf wydaje Ci się być zbyt nie wart swojej ceny? Na pewno spodoba Ci się Geely EC7.

Dzięki swojej uniwersalnej, lecz nowoczesnej sylwetce, samochód idealnie pasuje do zarówno krawata, jak i do dresu z trzema i więcej paskami. Twoje bliźniaczki  na pewno docenią ilość miejsca na tylnej kanapie, a żonie spodoba się jakość wykończenia i ilość schowków na drobne gadżeciki.

Wydatek niewiele ponad 30.000 złotych na wersję podstawową z silnikiem 1.5 o mocy niewiele ponad 100 KM, automatyczną klimatyzacją, kamerą cofania (niestety, bez możliwości nagrywania), elektrycznie otwieranym wszystkim co się da, i kompletem poduszek powietrznych dla kierowcy i bocznego pasażera wydaje się być jak najbardziej rozsądny.

3. Dla tatusiów i mamuś z więcej niż jedną połówką, bardzo poprawny hatchbacko-sedan, Chery Cowin.

Jeśli posiadasz rodzinę, ale w Twoim życiu, pojawiają się osoby wymagające schowania do szafy, niestety, zakup hatchbacka odpada. Potrzebne jest coś z doklejonym bagażnikiem. Co prawda, warty zakupu Geely EC7 jest dostępny również w wersji sedan, na uwagę zasługuje, do bólu przypominający Seata Toledo, Chery Cowin. Cowin, po chińsku, oznacza chmurę na szczycie Mount Everestu. Nazwa jest jak najbardziej trafiona.

Jako były posiadacz Seata Toledo, zgadzam się ze stwierdzeniem producenta, że ten typ nadwozia, łączący w sobie cechy sedana i hatchbacka jest szczytem funkcjonalności. Z zewnątrz, auto przypomina odmłodzoną wersję swojego niemieckiego brata jeżdżącego po Europejskich drogach pod hiszpańską banderą. Wewnątrz, nie ma fajerwerków, ale miejsca wystarczy dla wszystkich i na wszystko a przyciski i zegary są na właściwym dla nich miejscu, a nie gdzieś na środku konsoli czy w popielniczce - ot takie idealnie poprawne, superfunkcjonalne auto.

Na uwagę zasługuje LEDowe podświetlenie zegarów, które w obecnych czasach jest już chyba standardem. W pakiecie podstawowym, za który przyjdzie nam zapłacić ok. 20.000 złotych, znajdziemy 1.5 litrowy silnik o mocy 106KM, trzystopniowe pasy bezpieczeństwa, welurową (nie materiałową) tapicerkę, klimatyzację, pełną elektrykę, poduszki powietrzne dla kierowcy i pasażera i..... radio ze slotem USB i możliwością podłączenia MP3 (dzięki obsłudze MP4, majsterkowicze, mogą przerobić zwykłe radio na telewizor).

4. Dla lubiących prowadzić biznesmenów, Lifan 620.

 

Jeśli na codzień musisz chodzić do pracy w garniturze, ale wolisz mieć kontrolę nad tym co dzieje się na drodzę niż w spokoju czytać gazetę na tylnej kanapie, potrzebujesz auta reprezentacyjnego. Nie każdego, od razu stać na Mercedesa klasy E, Audi A6, BMW 5/6, czy Maserati Quattroporte. Jeśli szukasz czegoś, pasującego do nowej pary rejbanów, ale biegając w kółko z kalkulatorem wciąż liczysz straty i zyski, spodoba Ci się Lifan 620.

Może sylwetka wielkiego zachwytu nie wzbudza, ale jest klasycznie, spokojnie i elegancko. Środek jest już bardziej przyjemny. Nawet jeśli nie stać Cię na flaszkę benzyny, możesz rozkoszować się filiżanką kawy, czy tam inną flaszką na tylnej kanapie. Rzucając na stół niewiele ponad 30.000 złotych za mającego wszystko Lifana 620, zrobisz wrażenie na wszystkich - a potencjalni kontrahenci, widząc coś nowego, na pewno Cię nie zapomną.

Amatorów wyprzedzania nieoznakowanych radiowozów po prawym pasie mogą nieco denerwować osiągi, a właściwie ich brak.  Auto jest bowiem prawdziwą owcą w wilczej skórze. Prędkość maksymalna topowej wersji z 1.6-litrowym silnikiem o mocy 115 koni wynosi jedynie około 180 km/h. Ale, auto tej klasy ma się dobrze prezentować i wygodnie wozić, a nie szybko jeździć.

5. Dla lubiących oglądać świat z góry, Landwind X8.

Czy kiedykolwiek podkradając ciasteczka, marzyłeś by mieć kilka centymetrów więcej? Wkurza Cię koniecznośc ciągłego wciągania brzucha przy majsterkowaniu pod samochodem? A może chciałbyś mieć na skrzyżowaniach takie same prawa jak ciężarówka? Jeśli tak to warto rozważyć zakup SUVa z napędem na cztery koła. SUV dla ludu? Tak, jest to możliwe! Landwind X8 budzi respekt godny uzbrojonych w automatyczne, kompaktowe pukawki amerykańskich raperów.

Sportowe serce samochodu, 2.5-litrowy turbodiesel o mocy 140 KM produkowane jest we współczesnej ojczyźnie sportów motoryzacyjnych - deszczowej części słonecznej Italii. Niestety, nie jest ono wystarczające do napędzania tego statku. Landwind X8 to propozycja dla tych, którzy lubią decydować co chcą. Auto, przed zakupem można dowolnie konfigurować - Mając 50.000 złotych, kupimy nieskromnie wyglądającą, skromną wersję z napędem na tylną oś.

Możemy też pójść na całość, rzucić 70.000 złotych i kupić topową wersję z napędem wszystkie koła - oprócz zapasowego, skórzaną tapicerką, pełną elektryką, wyświetlaczem z odtwarzaczem DVD i nawigacją GPS, pokazującym przechył, kierunek jazdy, podstawowe dane i możliwością doinstalowania wariometru. Dodatkowo, można dokupić wyświetlacze w zagłówkach, zasilacz 220V, oraz niepotrzebne gadżety przyciągające klienta takie jak bluetooth czy hub USB.

6. Dla miłośników naturalnej opalenizny, kabriolet BYD S-8.

 

Jeśli ponad walory praktyczne stawiasz wygląd, styl i romantyzm, kabriolet jest najlepszym zakupem. Niby jest bardziej funkcjonalny niż zwykła puszka. W praktyce jednak, po jakimś czasie wychodzi, że materiałowy dach się drze, twardy zacina, zatrzaski rdzewieją, a do środka dostaje się zbyt dużo kurzu i owadów. Plus kabrioletów jest taki, że są zupełnie niepraktyczne w Europie. Dlatego większość tych z drugiej ręki, kupowana jako auto do szpanu, szczególnie w krajach chłodnych, ma dosyć małe realne przebiegi. Kupując jednak nowy, można odnieść wrażenie, że cena jest wzięta z kosmosu.

Cóż, za możliwość poczucia wiatru we włosach i sprawdzenia czy to co wyrasta z głowy naszego współpasażera to czasem nie tupecik, trzeba zapłacić. Chyba, że...... rozważymy dokładnie zakup BYDa S-8. Sportowa sylwetka, przypominająca do bólu Mercedesa SLK z efekciarskimi bocznymi wlotami powietrza, przyozdobiona dodatkowo skórzaną tapicerką i skórzanym wyposażeniem wnętrza zrobi wrażenie na każdej damie, do której w tej karocy podjedziemy. Mało tego, w odróżnieniu od Mercedesa SLK, nie musimy się ograniczać tylko do jednej damy - możemy ich wziąć ze sobą aż cztery.

Niestety, szybko z nią nie uciekniemy. Najbardziej prężny zaprzęg, jaki oferuje firma BYD to dwulitrowy, czterocylindrowy, 16-zaworowy, silnik benzynowy o mocy..... 130 koni. Nie pobawimy się również w drift. Nie ma bowiem napędu na tylną oś. Przy cenie zaczynającej się od 80.000 złotych, BYD S-8 jest nie tylko najtańszy w swojej klasie, ale jest również jednym z najpraktyczniejszych kabrioletów na śliskie zimowe drogi.

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Opinie

Mariusz Strzępek Mariusz Strzępek

🔥 Wszyscy patrzą na fotel prezesa „Przodownika”. My patrzymy tam, gdzie może być znacznie ciekawiej.Kto ma dostęp do informacji o zadłużonych mieszkańcach? Kto wie, że ktoś właśnie znalazł się pod finansową ścianą? Jak chronione są dane ludzi zagrożonych egzekucją? I co się dzieje, gdy świat spółdzielni, komorniczych licytacji, rynku nieruchomości i lokalnej polityki mieszkaniowej zaczyna się niebezpiecznie zbliżać?Nie stawiamy wyroków. Stawiamy pytania. I są to pytania bardzo niewygodne.Bo zadłużony lokator to nie „okazja inwestycyjna”. A informacja o jego problemach może być warta więcej niż niejedno mieszkanie.👉 Kto wie, kto tonie? Czy system naprawdę chroni mieszkańców, czy opiera się wyłącznie na wierze, że nikt posiadanej wiedzy nie wykorzysta?

Wszyscy patrzą dziś na wojnę o władzę w SM „Przodownik”. Na nazwiska, głosy, kandydatów i przyszłego prezesa. Być może patrzymy w niewłaściwą stronę. Bo w spółdzielni mieszkaniowej istnieje coś znacznie cenniejszego niż gabinet, sekretariat i służbowy fotel. To wiedza. Wiedza o tym, kto płaci, kto przestał płacić, kto tonie w długach i kto za kilka miesięcy może znaleźć się o krok od utraty mieszkania. I właśnie dlatego warto zadać pytanie, którego dotychczas w tomaszowskiej dyskusji prawie nie było: jak szczelna jest granica między taką wiedzą, egzekucją komorniczą, prywatnym rynkiem nieruchomości i lokalną polityką mieszkaniową?

Poniedziałek pod znakiem napięć i katastrof. Trump chce pieniędzy od Iranu, Rosja gromadzi rakiety, Kolumbia liczy ofiary

Poniedziałek, 10 sierpnia 2026 roku, przyniósł wiadomości jak kadry z kilku różnych filmów rozgrywających się jednocześnie. Donald Trump zaostrza retorykę wobec Iranu, Rosja zwiększa produkcję rakiet, w Moskwie ludzie wychodzą przed Sąd Najwyższy w obronie opozycji, a w Kolumbii ratownicy przeszukują ruiny po potężnym trzęsieniu ziemi. W Polsce mowa przede wszystkim o kolejnych miliardach z KPO, finansach partii politycznych i postępowaniu dotyczącym pomocy dla powodzian. Oto najważniejsze informacje poniedziałku. Data dodania artykułu: 10.08.2026 22:10
Poniedziałek pod znakiem napięć i katastrof. Trump chce pieniędzy od Iranu, Rosja gromadzi rakiety, Kolumbia liczy ofiary

Kaczyński zapowiada zmianę władzy i „nowe instytucje”. Sondaże są dla Tuska złe, ale to jeszcze nie wyrok

Plac Piłsudskiego po raz kolejny stał się sceną dramatu, w którym pamięć o ofiarach katastrofy smoleńskiej spotkała się z najbardziej gorącym językiem bieżącej polityki. Jarosław Kaczyński uznał słabe notowania gabinetu Donalda Tuska za zapowiedź zmiany władzy. Mówił o tworzeniu nowych instytucji, zatrzymaniach i surowych karach. Najdalej poszedł jednak w sprawie Smoleńska, przekonując o rosyjskiej zbrodni i możliwym udziale polskich współpracowników. To pozostaje tezą prezesa PiS, a nie ustaleniem prawomocnego wyroku ani zakończonego śledztwa. Data dodania artykułu: 10.08.2026 13:07
Kaczyński zapowiada zmianę władzy i „nowe instytucje”. Sondaże są dla Tuska złe, ale to jeszcze nie wyrok

Kradzieży sklepowych jest mniej, ale rośnie udział przestępstw. Co naprawdę oznacza próg 800 zł?

W pierwszym półroczu 2026 roku liczba ujawnionych kradzieży sklepowych spadła niemal o jedną piątą. Na pierwszy rzut oka to bardzo dobra wiadomość. Statystyka ma jednak konstrukcję dobrego kryminału: najważniejszy szczegół pojawia się dopiero w drugim akcie. Ubywa przede wszystkim drobnych wykroczeń, podczas gdy liczba poważniejszych czynów maleje znacznie wolniej. Problem nie tyle znika, ile zmienia swoją twarz. Data dodania artykułu: 10.08.2026 09:22
Kradzieży sklepowych jest mniej, ale rośnie udział przestępstw. Co naprawdę oznacza próg 800 zł?

10 sierpnia: Wawel w ogniu, Dyzma na salonach, Pilch przy biurku. Biało-czerwoni ruszają po medale

Historia 10 sierpnia nie mówi jednym głosem. Raz trzaska ogniem nad Wawelem, innym razem szepcze z kart Jerzego Pilcha i Tadeusza Dołęgi-Mostowicza. Potrafi zabrzmieć fletem Iana Andersona, soulowym głosem Roberty Flack, ale też hukiem niemieckich pocisków nad powstańczą Warszawą. Data dodania artykułu: 10.08.2026 08:45
10 sierpnia: Wawel w ogniu, Dyzma na salonach, Pilch przy biurku. Biało-czerwoni ruszają po medale

Kosmiczny gość minie Ziemię. Planetoida 2019 NY2 przeleci 2,5 mln km od nas

W nocy z niedzieli na poniedziałek w pobliżu Ziemi przemknie planetoida 2019 NY2. Obiekt może mieć około 150–330 metrów średnicy, a w chwili największego zbliżenia znajdzie się około 2,5 miliona kilometrów od naszej planety. Brzmi jak początek „Armageddonu”, ale tym razem Bruce Willis może spokojnie zostać w domu. Astronomowie podkreślają: nie ma zagrożenia zderzeniem. Data dodania artykułu: 09.08.2026 09:14
Kosmiczny gość minie Ziemię. Planetoida 2019 NY2 przeleci 2,5 mln km od nas

9 sierpnia. Od Jasnej Góry i Dmowskiego po Watergate, Whitney Houston i ostatni koncert Queen

9 sierpnia to jedna z tych dat, przy których historia nie pozwala się nudzić. Tego dnia na częstochowskim wzgórzu pojawili się paulini, urodził się Roman Dmowski, polscy czołgiści ruszyli do walk pod Studziankami, Richard Nixon opuszczał Biały Dom, a kilka dekad później Freddie Mercury po raz ostatni stanął przed publicznością jako koncertowy frontman Queen. Do tego Whitney Houston, Bee Gees, AC/DC, Jerry Garcia i „San Francisco” Scotta McKenziego. A w niedzielę 9 sierpnia 2026 roku historia spotyka się z teraźniejszością również w Małopolsce, Janowie Podlaskim i na trasie Tour de Pologne. Data dodania artykułu: 09.08.2026 07:48
9 sierpnia. Od Jasnej Góry i Dmowskiego po Watergate, Whitney Houston i ostatni koncert Queen

Marta Nawrocka zaprasza młode Polki do Juraty. „O jakiej Polsce marzycie?”

Nie sala konferencyjna w Warszawie, nie pałacowe korytarze i nie kolejna debata prowadzona zza mównicy. Tym razem rozmowa o Polsce ma przenieść się nad Bałtyk. Marta Nawrocka zwróciła się bezpośrednio do młodych Polek, zapraszając je na spotkanie w Juracie. W ostatni weekend wakacji, 29 i 30 sierpnia, młodzi ludzie mają spotkać się tam z parą prezydencką i rozmawiać o swoich oczekiwaniach, pomysłach oraz o tym, jak widzą przyszłość kraju. Data dodania artykułu: 09.08.2026 00:08
Marta Nawrocka zaprasza młode Polki do Juraty. „O jakiej Polsce marzycie?”

8 sierpnia. Rejtan w drzwiach historii, „Błyskawica” w eterze i Beatlesi na pasach Abbey Road

Sobota, 8 sierpnia 2026 roku, to 220. dzień roku. Imieniny obchodzą dziś Dominik, Esmeralda, Jan, Joanna i Sylwiusz. W Tomaszowie Mazowieckim słońce wschodzi około godz. 5.14, a zachodzi około 20.19. Data dodania artykułu: 08.08.2026 08:43
8 sierpnia. Rejtan w drzwiach historii, „Błyskawica” w eterze i Beatlesi na pasach Abbey Road

Polecane

Ostatni tydzień letnich ślizgawek. W sierpniu można jeszcze wskoczyć na lód Sportowy poniedziałek: Schilder ze złotem, Kuchta w Legii i mocny front przeciw FIFA Wybuch gazu na Zawadzkiej pod lupą prokuratury. Biegły zbada przyczynę, w tle kara do 10 lat Akcja „Prędkość” w powiecie tomaszowskim. 99 przypadków przekroczenia limitu Jazz nad Zalewem Sulejowskim i łemkowskie brzmienia w regionie PILNE. Zaginął 37-letni Michał Szczepaniak z Tomaszowa. Policja prosi o pomoc 33 stopnie, potem grad i wiatr do 80 km/h. IMGW ostrzega Tomaszów i powiat Kradzieży sklepowych jest mniej, ale rośnie udział przestępstw. Co naprawdę oznacza próg 800 zł? 10 sierpnia: Wawel w ogniu, Dyzma na salonach, Pilch przy biurku. Biało-czerwoni ruszają po medale Ponad 100 osób odwiedziło tomaszowską porodówkę. Oddział, który odzyskał zaufanie pacjentek „NPL to nie SOR”. Dyskusja o chorym dziecku w TCZ pokazała, że pacjenci wciąż nie wiedzą, gdzie szukać pomocy Największym problemem nie musi być samo 58 procent
Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

W naszej ofercie dostępny jest wózek inwalidzki o napędzie elektrycznym, zaprojektowany z myślą o wygodzie, bezpieczeństwie i większej samodzielności użytkownika. To sprzęt, który może realnie poprawić komfort codziennego funkcjonowania – w domu, podczas spaceru, wizyty u lekarza czy załatwiania codziennych spraw.Model posiada amortyzowaną ramę z dwoma amortyzatorami kół tylnych, co zwiększa komfort jazdy na nierównym podłożu. Wózek wyposażono w szarą, oddychającą i demontowalną tapicerkę oraz poduszkę siedziska. Dostępne szerokości siedziska to 16” i 18”.Dla wygody użytkownika zastosowano regulowany kąt nachylenia oparcia, regulowane i demontowalne podłokietniki, możliwość odchylenia joysticka oraz uchylne, demontowalne podnóżki z regulacją długości. Bezpieczeństwo podczas jazdy zapewniają hamulce elektromagnetyczne, regulowane tylne kółka przeciwwywrotne oraz pełne oświetlenie drogowe LED.Wózek posiada kontroler VS/PG50A, koła przednie 9”, koła tylne 14”, prześwit 8 cm, a jego waga bez akumulatorów wynosi 49 kg.To urządzenie przeznaczone jest dla osób, które potrzebują wsparcia w mobilności i chcą zachować możliwie największą niezależność. Przeciwwskazaniem do użytkowania są przeciwwskazania do pozycji siedzącej.Z pełną ofertą można zapoznać się w naszym punkcie zaopatrzenia medycznego:Twój Sklep MedycznyTomaszów Mazowiecki, ul. Słowackiego 4Oferujemy atrakcyjne rabaty dla stałych klientów. Honorujemy Tomaszowską Kartę Seniora. Na terenie miasta zapewniamy transport gratis.
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Twój Sklep Medyczny

Wasze komentarze

Autor komentarza: Figo-fago Treść komentarza: Ten materiał powyżej dosyć szczegółowo i fachowo pokazuje, że ta spółdzielnia, to firma, która bardzo łatwo może stać się zwykła mafią, decydującą o losach ludzi, będących członkami tej spółdzielczej mafii. I rzeczywiście, ten stołek prezesa i szefa rady nadzorczej, tak "na oko", nie wydają się najważniejsze, jednak, tak, jak w każdej mafii, to są najważniejsze stołki, bo te stołki kierują tym mafijnym procederem wykorzystywania informacji o ludziach ze spółdzielni. Stad wzięła się i nadal trwa burza o szefostwo w tej spółdzielczej mafii. Źródło komentarza: Nie chodzi tylko o fotel prezesa. Chodzi o wiedzę wartą mieszkania Autor komentarza: Opiekun Treść komentarza: A z innej beczki. Musiałem z tatą - mającym problem z poruszaniem się, udać się do jednej z poradni przy TCZ. Aby do niej dojść, musieliśmy przejć przez mocno zniszczony plac ( między innymi wyrwy w płytach chodnikowych). Dla mojego taty, było to arcytrudne i od budki przy bramie, do drzwi - trwało z przerwami, około 15 minut. No i przy drzwiach wyrwana klamka i karteczka z napisem, że remont, a wejście drzwiami głównymi do szpitala. Kolejne około 15 minut w drugą stronę i niebotyczne zmęczenie osoby chorej i opiekuna. Z pomocy tych poradni raczej nie korzystają ludzie zdrowi, często są to pacjenci neurologiczni, ortopedyczni z urazami kończyn. Czy naprawdę trzeba uświadamiać ludzi odpowiedzialnych, za to że konieczne jest oznakowanie od strony bramy i furtki którędy teraz wiedzie droga do określonych poradni? Po wejściu na hol główny to samo. Nikogo w punkcie informacyjnym, rozumiem, że może pani poszła do toalety, ma prawo. Tylko nie każdy zna od lewa do prawa topografię szpitala, wystarczyłyby oznaczenia przyklejone na ścianach... Wydrukowanie czarnym tuszem i ofoliowanie kilku kartek, nie będzie finansowym gwoździem do trumny, już i tak zadłużonego szpitala, a zdecydowanie pomoże osobom chorym. Źródło komentarza: „NPL to nie SOR”. Dyskusja o chorym dziecku w TCZ pokazała, że pacjenci wciąż nie wiedzą, gdzie szukać pomocy Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Jak czytam tego gniota powyżej, to scyzoryk sam otwiera mi się w kieszeni. Ten materiał powyżej, to, co to, do kur.. nędzy, jest?! Publiczna scysja pomiędzy p. Strzępkiem i pozostałymi podmiotami tzw. "służby zdrowia" czy może to jest jakiekolwiek wyjaśniania dla zwykłych ludzi, którzy są zainteresowania takimi sytuacjami - co ?! Szanowna Redakcjo: nie traktujcie Waszych Czytelników jak zwykłych debili!!! Ten materiał powyżej, to jest zwykły bełkot, które nic nam nie wyjaśnia. Źródło komentarza: „NPL to nie SOR”. Dyskusja o chorym dziecku w TCZ pokazała, że pacjenci wciąż nie wiedzą, gdzie szukać pomocy Autor komentarza: Figo-fago Treść komentarza: Wpisy tej dziewuchy z dnia 06.08.2026 r. z następujących godzin: 17:06, 17:10, 17:15, 17:42, 17:48. Dziewczyno: te Twoje wpisy, to jedna , wielka kakofonia, czy pomieszanie z poplątaniem, a inaczej: syf, kiła i mogiła. Mam wątpliwości, czy Ty sama siebie zrozumiesz z tych swoich wpisów. A może ktoś Cię wcześniej skrzywdził, albo po prostu Ci nie dogodził - co? Źródło komentarza: Demokracja odwołana z powodu upału. Co naprawdę dzieje się w SM „Przodownik”? Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Jest godzina 20:53. Wychodzi na to, że to moje głosowanie (powyżej) na zadane pytanie, to jest to dotychczas jedyny oddany głos i dlatego po moim głosie napisano 100% głosów. Konkluzja jest taka: te wszystkie sondaże można potłuc o kant dupy. Ja jestem zdecydowanym prawicowcem, a ponadto zdecydowanym wrogiem ryżowatych niemców, którzy udają premierów Polski, a zostali wysłani przez potomków hitlera, aby razem z ukraińskimi żydami utopić Polskę i Polaków. Wobec tego, mój głos na zapytanie powyżej nic nie znaczy, bo za moment zgłosi się stu wielbicieli ryżego donka i wówczas mój jedyny głos przeciwny będzie stanowił zaledwie 1%. Źródło komentarza: Największym problemem nie musi być samo 58 procent Autor komentarza: Ekspert specjalista Treść komentarza: Ci panowie co to ich się tutaj górnolotnie nazywa "DJ-ami" to najwyżej "CJ-e". Różnica w literkach drobna, ale w znaczeniu - kolosalna. Ani jeden ani drugi "grajek" nie jest "DJ"-em, nigdy nim nie był i prawdopodobnie nie będzie bo oni nie mają ZIELONEGO pojęcia jak się beaty klei :D NIE MAJĄ ZIE-LO-NE-GO pojęcia. I spoko. Nie muszą, dziś ze sprzęu dla "sidżejów" imprezę zagra nawet tresowana ameba albo inna nibynóżka. Dlatego uprzejmie proszę o zmianę tekstu - nie "DJ", a "CJ" Źródło komentarza: Plac Kościuszki znów zatańczył. DJ Junior i BAILA porwali Tomaszów do wspólnej zabawy
Reklama
Reklama

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama