4 marca przypada Światowy Dzień Otyłości, który ma zwrócić uwagę na skalę problemu oraz jego konsekwencje zdrowotne i społeczne.
W rozmowie z PAP ekspert, który jest kierownikiem Katedry i Kliniki Chorób Wewnętrznych, Autoimmunologicznych i Diabetologii Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego w Katowicach, podkreślił, że otyłość jest chorobą przewlekłą i nie powinna być traktowana wyłącznie jako problem estetyczny.
– Nadwaga i otyłość w Polsce dotyczą około 60 proc. społeczeństwa, a jeżeli mówimy o samej otyłości, to rozmawiamy o około 9 milionach Polaków – powiedział prof. Holecki.
Z danych przywoływanych przez specjalistę wynika, że co piąte dziecko w Polsce ma otyłość. Szacuje się również, że pięcioletnie dziecko ma obecnie 60 proc. ryzyka, że w wieku 40 lat będzie chorowało na otyłość. Przewiduje się, że do 2035 roku częstość występowania otyłości zwiększy się z 14 proc. do 24 proc. populacji, dotykając prawie 2 miliardy dorosłych, dzieci i młodzieży.
– To epidemia XXI wieku. Problem narasta, a konsekwencje zdrowotne są bardzo poważne – zaznaczył lekarz.
Ekspert podkreślił, że choć czynniki genetyczne czy schorzenia endokrynologiczne mogą zwiększać podatność na otyłość, nie można nimi tłumaczyć skali zjawiska. Główną rolę odgrywają styl życia, w tym nieprawidłowe nawyki żywieniowe i mała aktywność fizyczna.
– Jemy wysoko przetworzoną żywność, spożywamy nadmiar kalorii, ruszamy się coraz mniej. Dzieci mają mniej zajęć ruchowych, więcej czasu spędzają przed ekranami. To przekłada się na ich zdrowie w dorosłości – wskazał.
Otyłość wiąże się z rozwojem ponad 200 schorzeń. Najczęstsze to cukrzyca typu 2, nadciśnienie tętnicze, choroba niedokrwienna serca, udar mózgu, choroba zwyrodnieniowa stawów oraz wybrane nowotwory.
– Gdyby nie było otyłości, praktycznie nie mielibyśmy problemu z cukrzycą typu 2 – ocenił prof. Holecki. Lekarz zwrócił uwagę, że redukcja masy ciała i zmiana stylu życia mogą zmniejszyć ryzyko rozwoju cukrzycy typu 2 nawet o 80 proc..
Otyłość wpływa także na zdrowie psychiczne. Jak podkreślił ekspert, osoby chore częściej doświadczają depresji, obniżonego nastroju i wykluczenia społecznego. Są również narażone na stygmatyzację.
– W przestrzeni publicznej promuje się przede wszystkim atrakcyjny wygląd, a rzadziej zdrowie. Osoby z otyłością bywają postrzegane przez pryzmat stereotypów, co pogarsza ich funkcjonowanie społeczne i zawodowe – zaznaczył ekspert.
Podstawowym narzędziem rozpoznawania otyłości pozostaje wskaźnik masy ciała (BMI). Klasycznie o otyłości mówimy przy BMI powyżej 30 kg/m². Niemniej jednak dodatkowo lekarze oceniają obwód talii, który pozwala rozpoznać otyłość trzewną – szczególnie niebezpieczną metabolicznie.
– Tkanka tłuszczowa trzewna wydziela wiele cytokin prozapalnych, które negatywnie wpływają na metabolizm i zwiększają ryzyko powikłań sercowo-naczyniowych – wyjaśnił specjalista.
Zdaniem prof. Holeckiego leczenie otyłości musi być kompleksowe i obejmować zmianę stylu życia, wsparcie dietetyczne i psychologiczne, farmakoterapię, a w wybranych przypadkach – chirurgię bariatryczną.
– Leki są wsparciem, a nie zastępstwem dla ruchu i właściwego odżywiania – podkreślił.
Wśród nowoczesnych terapii otyłości wymienił leki inkretynowe (agoniści receptora GLP-1, GLP1/GIP) takie jak liraglutyd, semaglutyd oraz tirzepatyd. Leki te nie tylko ułatwiają redukcję masy ciała, lecz także zmniejszają ryzyko sercowo-naczyniowe (mniejsze ryzyko udaru czy zawału serca) oraz spowalniają progresję przewlekłej choroby nerek (w przypadku semaglutydu).
– To leki o działaniu plejotropowym, poprawiają rokowanie, wydłużają życie i zmniejszają ryzyko powikłań u chorych na cukrzycę typu 2 z wielochorobowością – zaznaczył.
Jak dodał, chirurgia bariatryczna jest zarezerwowana dla wybranej grupy chorych, to znaczy dla osób z BMI ≥ 35 kg/m² bez chorób towarzyszących otyłości, dla chorych na cukrzycę typu 2 z BMI od 30 kg/m². Można również rozważyć ten sposób leczenia u chorych z BMI 30–34,9 kg/m², u których leczenie zachowawcze otyłości i chorób jej towarzyszących nie przynosi pożądanych efektów. Zabiegi zmieniają anatomię przewodu pokarmowego, ograniczając ilość przyjmowanego i wchłanianego pokarmu, co prowadzi do znacznej utraty masy ciała.
– To skuteczna metoda leczenia otyłości, ale nie każdy pacjent się do niej kwalifikuje – dodał lekarz.
Ekspert zwrócił uwagę, że kluczowe znaczenie ma profilaktyka otyłości u dzieci. Pediatrzy oceniają rozwój dziecka na podstawie siatek centylowych, uwzględniających masę ciała i wzrost odpowiedni dla wieku.
– Najczęściej otyłość dziecka wiąże się z nawykami żywieniowymi całej rodziny. Rzadko zdarza się, by szczupłym rodzicom towarzyszyło dziecko z otyłością – powiedział.
Według lekarza utrwalone w dzieciństwie wzorce żywieniowe trudno zmienić w dorosłości. Dlatego działania profilaktyczne powinny obejmować całe rodziny oraz promować trwałą zmianę stylu życia.
– To, czym nasiąknie dziecko w młodości, rzutuje na jego zdrowie w przyszłości – podsumował prof. Michał Holecki.
(PAP)

























































Napisz komentarz
Komentarze