Nasz artykuł w skrócie
- Meta uruchamia w Polsce ulepszony system AI mający skuteczniej wykrywać reklamy i konta podszywające się pod znane osoby.
- Wszyscy reklamodawcy usług finansowych kierujący reklamy do Polski mają być poddawani weryfikacji.
- Minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski zwrócił się do Komisji Europejskiej o nałożenie na Metę kary w wysokości 250 mln euro.
- CERT Polska od dawna ostrzega, że reklamy fałszywych inwestycji mogą kończyć się utratą oszczędności.
Polska jednym z pierwszych krajów z nowym systemem
Meta poinformowała w piątek, 28 sierpnia, że Polska znajdzie się w pierwszej grupie państw europejskich, w których uruchomiony zostanie ulepszony system sztucznej inteligencji służący do walki z oszustwami.
Firma twierdzi, że wykorzystywane już rozwiązania pozwoliły ograniczyć o ponad 80 proc. liczbę zgłoszeń użytkowników dotyczących najczęściej wykorzystywanych wizerunków osób publicznych. Teraz system ma być jeszcze skuteczniejszy w rozpoznawaniu prób podszywania się pod celebrytów, przedsiębiorców czy inne znane osoby.
To właśnie ich twarze i głosy są dla internetowych oszustów jednym z najcenniejszych narzędzi. Deepfake pozwala dziś stworzyć materiał, w którym znany człowiek niemal przekonująco wypowiada słowa, których nigdy nie powiedział.
Reklama finansowa? Najpierw weryfikacja
Jeszcze poważniejsza zmiana dotyczy reklam finansowych. Meta zapowiedziała, że 100 proc. reklamodawców oferujących usługi finansowe i kierujących reklamy do odbiorców w Polsce będzie musiało przejść proces weryfikacji.
Wdrożenie nowych zasad ma zakończyć się w ciągu najbliższych tygodni.
Według Mety jest to część szerszego programu, zgodnie z którym do końca 2026 roku 90 proc. globalnych przychodów reklamowych firmy ma pochodzić od zweryfikowanych reklamodawców. Rok wcześniej było to około 70 proc.
Minister chce 250 mln euro kary
Zapowiedź nowych zabezpieczeń pojawia się w szczególnym momencie.
Dzień wcześniej wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski poinformował o skierowaniu do Komisji Europejskiej formalnego wniosku o ukaranie Mety kwotą 250 mln euro, czyli sumą odpowiadającą mniej więcej miliardowi złotych.
Powodem są oszukańcze reklamy publikowane na Facebooku i Instagramie oraz – zdaniem ministra – niewystarczająco skuteczna reakcja platformy na zgłoszenia dotyczące takich treści.
Trzeba przy tym wyraźnie zaznaczyć, że kara nie została jeszcze nałożona. Gawkowski wystąpił o jej zastosowanie, natomiast dalsze działania należą do Komisji Europejskiej.
W przypadku naruszeń Aktu o usługach cyfrowych, czyli DSA, Komisja dysponuje bardzo poważnym instrumentem finansowym. Maksymalna kara może sięgać 6 proc. globalnego rocznego obrotu przedsiębiorstwa. Facebook i Instagram należą do platform objętych szczególnym nadzorem wynikającym z DSA.
Sprawa Rafała Brzoski stała się symbolem problemu
Jedną z najbardziej znanych ofiar tego procederu jest prezes InPostu Rafał Brzoska. Jego wizerunek był wykorzystywany w fałszywych reklamach zachęcających do inwestowania pieniędzy.
Już w sierpniu 2024 roku Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych nakazał Mecie czasowe wstrzymanie na terenie Polski wyświetlania reklam wykorzystujących prawdziwe dane Brzoski. Podobna decyzja dotyczyła Omeny Mensah. W marcu 2025 roku Meta wycofała skargi złożone w tych sprawach do sądu administracyjnego.
Problem jednak nie zniknął.
CERT Polska nadal obserwuje kampanie fałszywych inwestycji, w których oszuści podszywają się pod duże firmy, instytucje i znane osoby. Schemat jest zwykle podobny: reklama obiecuje niezwykle wysoki zysk, internauta zostawia swoje dane, a później kontaktuje się z nim rzekomy „doradca”. Kolejnym etapem może być namawianie do przelania pieniędzy albo instalacji programu umożliwiającego zdalny dostęp do komputera.
Tomaszów nie jest tu żadną wyspą
Dla mieszkańca Tomaszowa Mazowieckiego problem może wyglądać jak kolejny spór pomiędzy rządem a światowym gigantem technologicznym. W rzeczywistości dotyczy każdego, kto wieczorem przesuwa palcem ekran telefonu.
Internet nie ma rogatek na Warszawskiej ani tablicy z napisem „Tomaszów Mazowiecki”. Ta sama fałszywa reklama inwestycji może pojawić się na ekranie mieszkańca stolicy i seniora z naszego powiatu.
Dlatego szczególną ostrożność powinny wzbudzać reklamy obiecujące pewny i szybki zarobek, zwłaszcza gdy wykorzystują wizerunek znanego polityka, biznesmena, aktora czy dziennikarza. CERT Polska przypomina, że sama obecność znanej twarzy albo logo dużej firmy nie oznacza, że oferta jest prawdziwa.
Meta: liczba zgłoszeń spada
Meta przedstawia również własne statystyki. Według firmy pomiędzy lipcem 2024 a czerwcem 2026 roku wskaźnik zgłoszeń reklam zawierających oszustwa spadł w Polsce o 83 proc.
Od lipca 2025 do czerwca 2026 roku firma miała natomiast usunąć w Polsce około 137 tys. oszukańczych reklam, przy czym ponad 88 proc. z nich – jak zapewnia – zostało wykrytych, zanim zgłosili je użytkownicy.
Dane brzmią imponująco. O prawdziwym sukcesie zdecyduje jednak nie liczba komunikatów prasowych i procentów w tabelach, lecz coś znacznie prostszego: czy fałszywa reklama z twarzą znanego człowieka przestanie docierać do potencjalnej ofiary, zanim ta zdąży kliknąć „Zainwestuj teraz”.




Napisz komentarz
Komentarze