Na koniec lipca 2026 roku w Powiatowym Urzędzie Pracy w Tomaszowie Mazowieckim zarejestrowane były 3603 osoby bezrobotne. To o 56 mniej niż miesiąc wcześniej, ale jednocześnie o 93 więcej niż pod koniec lipca ubiegłego roku. Już ten prosty zestaw liczb pokazuje, jak ostrożnie trzeba podchodzić do komunikatów o „spadku bezrobocia”.
Jeszcze bardziej wymowna jest stopa bezrobocia. Według danych przytoczonych przez urząd, w czerwcu wynosiła ona w powiecie tomaszowskim 8,8 proc., podczas gdy średnia krajowa wynosiła 5,8 proc., a dla województwa łódzkiego 6,5 proc. Dane o stopie publikowane są z opóźnieniem, dlatego raport za lipiec operuje w tym miejscu wskaźnikiem czerwcowym. Różnica pozostaje jednak znacząca.
Ponad połowa bezrobotnych pozostaje bez pracy długotrwale
Najważniejszy problem nie kryje się jednak w liczbie 3603. Kryje się w odpowiedzi na pytanie: kim są ludzie pozostający w rejestrach PUP i jak długo nie mają pracy?
Aż 1977 osób, czyli 54,9 proc. wszystkich bezrobotnych, urząd zalicza do długotrwale bezrobotnych. 889 osób pozostaje bez pracy dłużej niż dwa lata, kolejnych 734 od roku do dwóch lat. Dla porównania tylko 275 osób znajdowało się w rejestrze krócej niż miesiąc.
To oznacza, że dla dużej części zarejestrowanych bezrobocie nie jest krótkim przystankiem między jednym pracodawcą a drugim. Staje się stanem trwającym miesiącami, a niekiedy latami.
Do tego dochodzi problem kwalifikacji. 1287 osób, czyli 35,7 proc. bezrobotnych, nie posiada kwalifikacji zawodowych. Wykształcenie gimnazjalne, podstawowe lub niższe ma 910 osób, a zasadnicze zawodowe 905.
Takie dane sugerują, że część problemów lokalnego rynku pracy ma charakter strukturalny. Sama poprawa koniunktury czy pojawienie się kilku nowych pracodawców nie musi wystarczyć, jeśli kwalifikacje osób poszukujących zatrudnienia nie odpowiadają potrzebom firm.
Tomaszów skupia większość bezrobocia
Najwięcej zarejestrowanych bezrobotnych mieszka w samym Tomaszowie Mazowieckim – 2137 osób, czyli blisko 60 proc. wszystkich ujętych w powiatowej ewidencji.
W gminie wiejskiej Tomaszów Mazowiecki było ich 329, w Ujeździe 230, Lubochni 218, Czerniewicach 125, Inowłodzu 124, Rzeczycy 114, a Rokicinach 111.
Samych liczb nie należy jednak zamieniać w ranking „najgorszych” gmin. Poszczególne samorządy różnią się przecież liczbą mieszkańców i strukturą demograficzną. Dane pokazują natomiast skalę koncentracji problemu w mieście.
248 osób znalazło pracę. Co z pozostałymi?
Lipiec przyniósł dodatni bilans ruchu w rejestrach: zarejestrowało się 356 osób, a wyrejestrowano 412. To właśnie stąd bierze się miesięczny spadek liczby bezrobotnych.
Nie oznacza to jednak, że wszystkie 412 osób znalazło zatrudnienie.
Z powodu podjęcia pracy wyrejestrowano 248 osób. To istotne rozróżnienie, bo z ewidencji PUP można zniknąć także z innych powodów.
Od początku roku urząd pozyskał 826 ofert pracy, w tym 318 miejsc aktywizacji zawodowej. Na tle ponad 3,6 tys. osób pozostających w rejestrze pojawia się więc zasadnicze pytanie: czy lokalna gospodarka tworzy wystarczająco dużo miejsc pracy odpowiadających kwalifikacjom osób bezrobotnych?
Urząd aktywizuje. Najważniejsze będzie to, co stanie się później
Od początku 2026 roku PUP objął różnymi formami subsydiowanego wsparcia 790 osób.
Największą grupę stanowią osoby korzystające ze staży – 326. Pracami interwencyjnymi objęto 208 osób, pracami społecznie użytecznymi 89. 70 osób otrzymało środki na rozpoczęcie działalności gospodarczej, 36 skorzystało ze wsparcia przy wyposażeniu lub doposażeniu stanowiska pracy, a 27 skierowano na szkolenia i przekwalifikowanie. Dzięki bonowi na zasiedlenie pracę podjęło 11 osób.
Skala działań jest duża. Ich rzeczywistą skuteczność będzie jednak można ocenić dopiero wtedy, gdy będzie wiadomo, ile osób po zakończeniu stażu, pracy subsydiowanej czy innej formy wsparcia pozostanie na rynku pracy na trwałe.
Lokalny rynek pracy coraz bardziej międzynarodowy
Raport pokazuje również drugi obraz powiatowego rynku: podczas gdy tysiące mieszkańców pozostają w ewidencji bezrobotnych, lokalni przedsiębiorcy zatrudniają cudzoziemców.
W 2026 roku zarejestrowano 271 oświadczeń o powierzeniu pracy cudzoziemcowi – 123 dotyczyły obywateli Białorusi, 92 Ukrainy, a 56 Mołdawii.
Pracodawcy dokonali ponadto 871 powiadomień o powierzeniu wykonywania pracy obywatelom Ukrainy. Jednocześnie w rejestrze bezrobotnych na koniec lipca znajdowało się 57 cudzoziemców.
Nie musi być w tym żadnej sprzeczności. Pracodawcy poszukują konkretnych kompetencji albo osób gotowych podjąć określony rodzaj zatrudnienia. Właśnie dlatego zestawienie tych danych z liczbą osób pozbawionych kwalifikacji zawodowych jest tak istotne.
Ponad 12 milionów złotych. Pytanie o efekty pozostaje
Na walkę z bezrobociem i podnoszenie kwalifikacji kierowane są znaczące pieniądze.
Urząd wskazuje m.in. 2,27 mln zł z Funduszu Pracy, 1,603 mln zł z rezerwy ministra, ponad 6,476 mln zł ze środków EFS+ oraz 622 tys. zł z PFRON. Do tego dochodzi ponad 1,071 mln zł z Krajowego Funduszu Szkoleniowego.
Łącznie daje to ponad 12 mln zł środków wskazanych w raporcie, choć pieniądze pochodzą z różnych programów i mają różne przeznaczenie.
Przy takiej skali finansowania pytanie o efektywność nie jest krytyką samego urzędu, lecz elementarnym pytaniem o lokalną politykę rynku pracy: czy wydawane miliony pozwolą wyprowadzić z długotrwałego bezrobocia grupę liczącą niemal dwa tysiące osób?
Przez lata było znacznie gorzej. Ostatnie dane powinny jednak niepokoić
Perspektywa kilkunastu lat pokazuje ogromną zmianę. W 2009 roku w rejestrach PUP znajdowało się 8366 bezrobotnych, w 2025 roku – 3706.
Długoterminowo postęp jest więc bezdyskusyjny.
Ale ostatnie lata wyglądają mniej jednoznacznie. W 2019 roku liczba bezrobotnych wynosiła 3330, w 2023 roku spadła do 3244, następnie wzrosła do 3362 w 2024 roku i 3706 w 2025.
Za wcześnie, by na tej podstawie ogłaszać trwałe odwrócenie wieloletniego trendu. Nie ma jednak również podstaw, by uznać, że problem bezrobocia w powiecie został rozwiązany.
Raport przekazany radnym Rady Powiatu Tomaszowskiego mówi bowiem coś więcej niż miesięczna tabelka. Największym wyzwaniem nie jest dziś sama liczba zarejestrowanych bezrobotnych, lecz to, że ponad połowa z nich pozostaje bez pracy długotrwale, ponad jedna trzecia nie ma kwalifikacji zawodowych, a stopa bezrobocia w powiecie pozostaje zdecydowanie wyższa od średniej krajowej i wojewódzkiej.
I właśnie nad tymi liczbami warto dyskutować najgłośniej. Nie przy okazji kolejnego raportu, lecz przy podejmowaniu decyzji o przyszłości gospodarczej Tomaszowa i całego powiatu.




Napisz komentarz
Komentarze