Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
piątek, 20 marca 2026 07:52
Reklama

Felietony

Subiektywna historia rock'n'rolla Antoniego Malewskiego cz.38 - Listy z Nowego Jorku - VI

Subiektywna historia rock'n'rolla Antoniego Malewskiego cz.38 - Listy z Nowego Jorku - VI

Kolejny odcinek opowieści o rock'n'roll'u i kolejny list Wojciecha Szymańskiego z USA opowiadający o muzycznej pasji, która nigdy się nie kończy 17.04.2013 11:37    1
Subiektywna historia rock'n'rolla Antoniego Malewskiego cz.37 - Listy z Nowego Jorku – V

Subiektywna historia rock'n'rolla Antoniego Malewskiego cz.37 - Listy z Nowego Jorku – V

W tej części opowieści o rock'n'rollu Antoni Malewski przywołuje takie nazwiska, że aż ciarki przebiegają po plecach. 15.04.2013 17:29    1
Subiektywna historia rock'n'rolla Antoniego Malewskiego cz.36 - Listy z Nowego Jorku - IV

Subiektywna historia rock'n'rolla Antoniego Malewskiego cz.36 - Listy z Nowego Jorku - IV

Wojtek Szymon Szymański będąc czynnym rock’n’rollowcem, poprzez uczestniczenie w cyklicznych festiwalach stylu Rock-A-Billy w Memphis, czy stylu Country w Nashville poznawał ludzi, ze świecznika amerykańskiego show buisnessu; wielu artystów, muzyków, piosenkarzy, czy osób z tak zwanej obsługi technicznej (właścicieli studiów nagrań, osobistych krawców czy fryzjerów, dziennikarzy muzycznych, operatorów światła). Znając bardzo dobrze Wojtka z okresu tomaszowskiego, jego stosunek do życia, do rock’n’rolla, kiedy dowiedziałem się, że mieszka w Stanach mogłem przypuszczać, że do bólu wykorzysta w świątyni tej muzycznej formacji, wszelkiego rodzaju koncerty, spotkania, do tego, by w jego muzycznych zasobach znalazło się wszystko, czego nie mógł zdobyć będąc w Polsce. 13.04.2013 10:51    1
Reklama
Okrakiem: Big Girls Don’t Cry

Okrakiem: Big Girls Don’t Cry

Kolejny felieton, będący efektem polsko - kanadyjskich obserwacji Edwarda Wójciaka. Tym razem coś dla feministek 11.04.2013 17:28
Subiektywna historia rock'n'rolla Antoniego Malewskiego cz.35 - Listy z Nowego Jorku - III

Subiektywna historia rock'n'rolla Antoniego Malewskiego cz.35 - Listy z Nowego Jorku - III

Kiedy po raz pierwszy po 15 latach nieobecności przyjechał do Polski Andrzej Tokarski, a był to lipiec 1995 roku, po długich, wspomnieniowych rozmowach, które wyciskały łzy z oczu, Andrzej zadał mi konkretne, zaskakujące pytanie, - „Antek odpowiedz szczerze, czy chcesz przylecieć do Stanów? Jeżeli tak, to zaraz po przylocie do Chicago, do domu, dzwonię w tej sprawie do Wojtka Szymona. Myślę, że w ciągu dwóch miesięcy dostaniesz bardzo „mocne” zaproszenie od niego. Wojtek ma obywatelstwo amerykańskie, ja jestem jeszcze regentem oczekującym na ten dokument, posiada niezłe konto bankowe, które gwarantuje, że otrzymasz wizę”. Byłem bardzo zaskoczony, tak błyskawicznie zadanym pytaniem. Postawiony pod ścianą nie znalazłem innej odpowiedzi jak tylko powiedzieć – TAK. 10.04.2013 11:53    3
Subiektywna historia rock'n'rolla Antoniego Malewskiego cz.34 - Listy z Nowego Jorku - II

Subiektywna historia rock'n'rolla Antoniego Malewskiego cz.34 - Listy z Nowego Jorku - II

Do pierwszego spotkania z Wojtkiem doszło po blisko 20 latach w 2001 czy 2002 roku w domu Janka Koziorowskiego przy ulicy Brzozowej. Dziś dokładnie nie mogę sprecyzować, który był to rok, moja pamięć również bywa ulotna. Przy tym spotkaniu nie zakładałem, że tak potoczą się nasze nowe losy, że będzie to tak trwała, pomimo oceanicznej przestrzeni jaka nas dzieli, przyjaźń porównywalna do tej z okresu lat 50/60-tych, że z Szymonem spotkam się jeszcze wielokrotnie, że dzięki niemu będę organizował w mieście cykl „Herosi Rock’n’Rolla”. Jedno jest pewne, że do naszego, pierwszego spotkania po latach, doszło już po śmierci naszego przyjaciela, Andrzeja Tokarskiego (zm. 1999 roku). 08.04.2013 19:27    3
Reklama
Subiektywna historia rock'n'rolla Antoniego Malewskiego cz.33 - Listy z Nowego Jorku - I

Subiektywna historia rock'n'rolla Antoniego Malewskiego cz.33 - Listy z Nowego Jorku - I

Człowiek, który występuje praktycznie w każdym z odcinków Subiektywnej Historii Rock’n’Rolla, Wojtek Szymon Szymański, od blisko 30 lat mieszka w Nowym Jorku. Po 1971 a może 1972 roku, kiedy jeszcze mieszkał na warszawskiej Saskiej Kępie, słuch o nim zaginął całkowicie. Pytaliśmy o niego rodzinę w Tomaszowie (Janek Szymański – kuzyn), w domu, w którym ostatnio mieszkał przy ulicy Walecznych na Saskiej Kępie, u babci Zofii zamieszkałej w naszym mieście przy Placu Kościuszki 17. Nikt nie wiedział co się stało z Wojtkiem albo nie chciał nikomu z kolegów, powiedzieć prawdy. Były to w naszym kraju czasy o największej inwigilacji obywatela, ubezwłasnowolnień tak w pracy zawodowej jak i poza nią. Wielu, nie tylko młodych ludzi, za wszelką ceną chciało wydostać się z owianego propagandą, socjalistycznego "eldorado". Podejrzewaliśmy najgorsze, ale kiedy w lipcu 1981 roku nasz wspólny przyjaciel, Andrzej Tokarski, poleciał do Stanów, zamieszkał w Chicago, bardzo szybko odnalazł Szymona o czym już we wrześniu czy październiku 1981 roku, powiadomił mnie listownie. Kilkakrotnie rozmawiał z nim telefonicznie, przekazując mu informacje z kraju, o poszukiwaniu przez przyjaciół jego osoby. Andrzej przekazał Wojtkowi mój aktualny adres a mnie jego adres nowojorski. 06.04.2013 14:23    1
Z cyklu: "Okrakiem" - Dziki chlew w Nowym Glinniku

Z cyklu: "Okrakiem" - Dziki chlew w Nowym Glinniku

Letni wieczór. Jadę z Tomaszowa do Nowego Glinnika. Poruszam się z niewielką prędkością, oczarowany pięknem sosnowych lasów, całkiem podobnych do moich kanadyjskich, celujących w niebo przy drodze Nr 26, prowadzącej z Barrie do Owen Sound. Zaduma nie jest sprzymierzeńcem kierowców, o czym przekonuję się, ledwie w ostatniej chwili dostrzegając poruszającą się dostojnie w poprzek drogi niezwykłą kolumnę. Gwałtowne hamowanie wbija mnie w fotel. Ledwie zdążyłem wyhamować, tuż przed kawalkadą dzików. Olbrzymie zwierzę prowadzi kilkanaście swoich pasiastych latorośli. To locha z małymi. Atrakcja Nowego Glinnika. Maskotki, choć nie przytulanki. Dzikie dziki. Czy na pewno dzikie? Od kilku lat stanowią poważny problem na osiedlu Nowy Glinnik 04.04.2013 11:14    15
Subiektywna historia rock'n'rolla Antoniego Malewskiego cz.32 - Andrzej Kotowski - Wielki FAN

Subiektywna historia rock'n'rolla Antoniego Malewskiego cz.32 - Andrzej Kotowski - Wielki FAN

W moich dotychczasowych felietonach, Subiektywna Historia Rock’n’Rolla, przedstawianych na łamach portalu „Nasz Tomaszów” dotykałem miejsc szczególnych dla rozpowszechniania rock’n’rolla (w większości już nieistniejących) w mieście, ludzi z którymi się przyjaźniłem, spotykałem, którzy mieli bezpośredni czy pośredni wpływ na rozwój tej muzycznej fascynacji w naszym mieście. O wielu z nich, żyjących w tym okresie - którzy również zajmowali się tym stylem, uczestniczyli w koncertach zespołów i piosenkarzy, organizowali czy też tylko bywali na prywatkach, fajfach na dancingach w tomaszowskich lokalach – nic nie wiedziałem, byli mi nieznani, anonimowi. Dzisiaj, chciałbym napisać kilka słów o jednej z nich 04.04.2013 10:35    1
Reklama
Z cyklu: "Okrakiem" - Księgarnia z duszą - Nasza Basia kochana (1)

Z cyklu: "Okrakiem" - Księgarnia z duszą - Nasza Basia kochana (1)

Chcę napisać opowiastkę o magicznej księgarni ulokowanej w moim mieście przy Placu Kościuszki nr 22. Ta księgarnia jest nie tylko sklepem z książkami. Jest ośrodkiem kultury, posiadającym niepowtarzalny urok i cudowną atmosferę, stworzoną przez właścicielkę, Basię Goździk, moją przyjaciółkę, osobę, o której mówię po prostu: Nasza Basia Kochana. Kiedy zaczęła opowiadać mi dzieje swojej księgarni, jednocześnie wspomnieliśmy o historii opowiedzianej w filmie z 1998 roku, z Tomem Hanksem i Meg Ryan w rolach głównych, Mam na myśli film „Masz wiadomość” („You’ve Got Mail”). Film przedstawia historię Kathleen Kelly, właścicielki niewielkiej księgarni w Nowym Jorku. Jej mały, ale dochodowy interes, zostaje zagrożony przez powstającą po drugiej stronie ulicy olbrzymią księgarnię sieci FoxBooks. Kobieta chce ratować swoją księgarnię, a po nieprzyjemnym spotkaniu z dyrektorem sieci Joe Fox III pragnie tego jeszcze bardziej. Kobieta mieszka z narzeczonym, ale chcąc porozmawiać o swojej pasji, wymienia się elektroniczną korespondencją z pokrewną duszą - nieznajomym, poznanym przez internet. Pewnego dnia Kathleen chce się z nim spotkać. Okazuje się, że jest nim Joe. Czy przytulna księgarnia Katleen została uratowana? Polecam obejrzenie tego uroczego filmu, (kto nie widział) który sam oglądałem ze trzy razy, a Basia Goździk przyznaje się aż do pięciu. 21.03.2013 00:30    9
Ktoś tu z kogoś robi głupka

Ktoś tu z kogoś robi głupka

Nie ma to jak zajrzeć rano na Facebooka. Zawsze znajdzie się coś, co albo poprawi nam albo zepsuje humor. Informacje z Cypru rzeczywiście nie są najlepsze i odłamki z bomby, jaka wybuchnie w tym do niedawna raju podatkowym, dosięgną zapewne także naszej gospodarczej rzeczywistości. Póki co jednak, rządząca w Polsce Platforma Obywatelska, próbuje rozweselić Polaków, organizując test wiedzy… o sobie samej. Przystąpiłem, zaliczyłem. Z uwagi na maksymalną liczbę punktów liczę na posadę prezesa w jakiejś miłej rządowej spółeczce. 19.03.2013 23:59    4
Subiektywna historia rock'n'rolla Antoniego Malewskiego cz. 29 - Alek Ciotucha

Subiektywna historia rock'n'rolla Antoniego Malewskiego cz. 29 - Alek Ciotucha

Mój kolejny bohater Subiektywnej Historii pochodził, tak jak Andrzej Kuźmierczyk, z odległej dzielnicy miasta, Rolandówka. Był moim nieodłącznym przyjacielem z tak zwanej paczki. Nie należał, przynajmniej w początkowej fazie jej tworzenia, do tomaszowskiej czołówki rock’n’rollowej awangardy miasta, nie uczestniczył w powstawaniu muzycznych seansów "na chacie" u Wojtka Szymona, nie grał na żadnym instrumencie, nie śpiewał. Nie zaliczył pierwszego koncertu zespołu Rhythm and Blues, nie wystawał na ulicy pod kinem Mazowsze w okresie projekcji w Tomaszowie filmu „W rytmie Rock’n’Rolla”. Ba! Nawet w chwili poznania się, a mieliśmy po 15/16 lat, nie interesował się rock’n’rollem i żadnym, innym rodzajem muzyki. Był to Aleksander Ciotucha. 19.03.2013 22:00    1
Reklama
Z cyklu "Okrakiem" - Przyłączyć miasto do Skansenu Rzeki Pilicy

Z cyklu "Okrakiem" - Przyłączyć miasto do Skansenu Rzeki Pilicy

Moje miasto, a właściwie jego serce, czyli Plac Kościuszki, centralne miejsce miasta, jest od roku rozkopane i nie wygląda najlepiej. Starsi ludzie mówią, że nawet w latach pięćdziesiątych Plac wyglądał o wiele okazalej, schludniej i porządniej. Jeśli dać wiarę deklaracjom władz miasta, Plac Kościuszki poddawany jest aktualnie „procesowi rewitalizacji”. Słowo cudowne, prawda? Wygląda na obce, a przecie pono Polacy nie gęsi i swój język mają. No to jak to tajemne słówko przetłumaczymy? Spróbuję tak: przywracanie do życia. A może: ożywienie? Życie od nowa na Placu? Z martwego powstanie? 14.03.2013 12:25    11
Subiektywna historia rock'n'rolla Antoniego Malewskiego cz. 28 - Bogusław Mec

Subiektywna historia rock'n'rolla Antoniego Malewskiego cz. 28 - Bogusław Mec

Kiedy byłem w armii, docierały do mnie szczątkowe informacje o tym, że w naszym mieście powstała bardzo silna, młodzieżowa grupa grająca niezły rock’n’roll, o nazwie, Szare Koty. Miałem szczęście jedyny raz, bo istnieli bardzo krótko, ich zobaczyć w akcji na żywo. Uwagę zwracał szczególnie lider zespołu, śpiewający perkusista, niczym Phil Collins, Bogusław Mec (1947/2012). 14.03.2013 08:55    14
Subiektywna historia rock'n'rolla Antoniego Malewskiego cz. 27 - Rock’n’Roll w wojsku

Subiektywna historia rock'n'rolla Antoniego Malewskiego cz. 27 - Rock’n’Roll w wojsku

Był koniec ostatniej dekady kwietnia 1965 roku, w późnych godzinach popołudniowych wraz z kolegą z Rolandówki, Jankiem Szewczykiem (Alek Ciotucha jadący z nami tym samym pociągiem do Słupska udał się dalej, do wojskowych koszar w Szczecinku) znaleźliśmy się w naszych jednostkach wojskowych. Choć o różnych numerach, mieściły się na tym samym placu. Janek miał powołanie do „niebieskich beretów”, ja natomiast do „pułku czołgów średnich”. Jednostki znajdowały na peryferiach miasta przy wylocie do miejscowości Bytów, na tak zwanej „górce” ulicy Obrońców Westerplatte. Długi czas spacerowaliśmy tą ulicą, pod dużym strachem wejścia na teren koszar, mieliśmy świadomość czterodniowego spóźnienia do armii i możliwości poniesienia konsekwencji tego wykroczenia. 11.03.2013 21:50    3
Reklama
Z cyklu: "Okrakiem" - Jeden świat, dwa teatry

Z cyklu: "Okrakiem" - Jeden świat, dwa teatry

Napisałem parę książek, nic więc dziwnego, że w Polsce jestem czasem zapraszany do publicznych dyskusji na przeróżne tematy. Uczestniczyłem w wielu spotkaniach autorskich nie tylko w moim mieście, Tomaszowie Mazowieckim, ale i w Krakowie, Puławach, Kazimierzu nad Wisłą, Gdańsku, Rawie Mazowieckiej, Łodzi, Piotrkowie Trybunalskim, żeby wymienić te, które zadomowiły się w mojej pamięci. Publiczność często pytała mnie o Kanadę, gdzie mieszkam od 20 lat z krótkimi przerwami. Do najczęściej zadawanych pytań należały między innymi takie: Czy czuję się bardziej Polakiem czy Kanadyjczykiem? - Jak widzę nową Polską rzeczywistość (czytaj: polską demokrację) po latach nieobecności? - Jakie są różnice w przestrzeganiu prawa i wychowaniu? Pozwolę sobie na swobodne, całkowicie subiektywne odpowiedzi na te pytania, traktując je jako zagadnienia. Po prostu opowiem trochę polskim Kanadyjczykom o Polsce, a Polakom zamieszkującym na stałe Polskę – o Kanadzie. Jednym słowem, podywaguję na temat: jak widzę te kraje z perspektywy siedzącego aktualnie „okrakiem” emigranta. 10.03.2013 23:15    3
Mocno zachwiane proporcje

Mocno zachwiane proporcje

O tym, że w Tomaszowie jest źle, wiedzą wszyscy. Przedsiębiorczość upada a bezrobocie wzrasta. Od lat, nikt nie zaproponował u nas żadnych sensownych rozwiązań, mających na celu poprawę sytuacji na rynku pracy i stworzenie mechanizmów, pozwalających na wyjście z demograficznej i ekonomicznej zapaści. Tomaszowian wciąż ubywa, za to rośnie samozadowolenie lokalnej koterii, która sama siebie lubi określać mianem „samorządowców”. Rzeczywiście stali rezydenci rad miejskich i powiatowych rządzą…. ale robią to tylko dla siebie i we własnym interesie. Nic dziwnego, że jakość tego rządzenia pozostawia wiele do życzenia. Z przykrością należy stwierdzić, że większość wybieranych w wyborach radnych, to pracownicy szeroko rozumianej budżetówki. Osoby oderwane od realnego świata i problemów ludzi, którzy na co dzień muszą pracować na ich wynagrodzenia, premie, trzynastki, nagrody, telefony służbowe i wycieczki zagraniczne. W samorządach etyka jest słowem obcym. Kojarzy się raczej ze źle rozumianą korporacyjną solidarności niż wzorem zachowań, o których moglibyśmy powiedzieć: przyzwoite. Czym na co dzień zajmują tomaszowscy radni? Dzisiaj ciąg dalszy naszego cyklu. Po przedstawicielach Tomaszowa w sejmiku wojewódzkim, przyszła kolej na osoby zasiadające w Radzie Powiatu Tomaszowskiego. Ponieważ liczy ona sobie aż 25 osób, zaprezentujemy kolejne przedstawicieli poszczególnych klubów. Na początek Platforma Obywatelska. 10.03.2013 23:05    31
Magiczne trzy literki

Magiczne trzy literki

NIK, CBA, ABW, CIA, KGB, GRU, NBA… nie, nie… z tym ostatnim zdecydowanie przesadziłem. Jednak pozostałe skróty literowe mają ze sobą wiele wspólnego. Wszystkie niosą ze sobą pewien ładunek emocjonalny a te reprezentujące polskie służby specjalne i organa nadzoru wywołują nawet u wielu osób stan „pomroczności jasnej”. W sumie trudno się dziwić, skoro w naszym kraju można zostać oskarżonym albo nawet trafić na kilka miesięcy do aresztu, będąc całkowicie niewinnym. Niedawno przyszedł do mnie pracownik tomaszowskiego szpitala. Opowiedział mi o wizycie oficerów Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, którzy rzekomo zabezpieczyli jakieś dokumenty, w związku z fałszowaniem dokumentacji medycznej. Dziennikarska próba wyjaśnienia szczegółów zdarzenia okazała się prawdziwą drogą przez mękę. 10.03.2013 23:03    1
Reklama
Subiektywna historia rock'n'rolla Antoniego Malewskiego cz. 26 - Beatlemania

Subiektywna historia rock'n'rolla Antoniego Malewskiego cz. 26 - Beatlemania

Nie sposób w mojej Subiektywnej Historii nie dotknąć socjologicznego zjawiska, jakim w pierwszej połowie lat 60-tych minionego wieku absolutny fenomen zespołu, The Beatles. Byłem w tym czasie dobrze, muzycznie zaprawionym, ukształtowanym rockmanem, dlatego wcześniejsze utwory zespołu The Beatles nie zaskakiwały i nie wprowadzały mnie w taką ekstazę jak nowicjuszy w tym temacie. 08.03.2013 18:12    5
Subiektywna historia rock'n'rolla Antoniego Malewskiego cz. 25 - Rock’n’Roll w Starzycach

Subiektywna historia rock'n'rolla Antoniego Malewskiego cz. 25 - Rock’n’Roll w Starzycach

W powojennym Tomaszowie Mazowieckim w latach 1950/60 ubiegłego wieku, tak ja w wielu innych miastach przemysłowych w Polsce, rolę centrów krzewienia lokalnej (miejskiej i dzielnicowej) rozrywki, kultury, sportu, również sztuki, przejmowały przyzakładowe świetlice, istniejące przy większych zakładach pracy. 06.03.2013 12:37
Reklama
Ciśnieniomierz medyczny w domu to nie gadżet, lecz rozsądny nawykTradycja, kolory i wielkanocny klimat – Kiermasz w Muzeum już wkrótceNowy most na Legionów coraz bliżej. Inwestycja rusza, ale mieszkańcy pamiętają utrudnieniaNowa energia dla tradycji. KGW z powiatu tomaszowskiego wkraczają do Łódzkiej AkademiiUrlopy... dla żon Mężczyźni bagatelizują pracę kobiety w domuMarzanny wracają nad Pilicę – wiosna budzi Skansen!Ciało kusi, namiętność zabija. „Nagi instynkt” wraca w 4K – i wciąż potrafi uwodzić
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Komentarze

Autor komentarza: AjdejanoTreść komentarza: Ta informacja powyżej, to jest zwykła szmira, która traktuje forumowiczów tego portalu jak debili. Cytat z tej informacji powyżej: "Zgodnie z wcześniejszymi informacjami drogowców i samorządu, prace przy przebudowie mostu mają potrwać do końca 2026 roku. Oznacza to, że mieszkańcy muszą liczyć się z utrudnieniami jeszcze przez kilkanaście miesięcy, choć inwestor zapowiada bieżące informowanie o zmianach w organizacji ruchu." Przypominam Adminowi tego informacyjnego knota: do końca roku 2026 pozostało 9 miesięcy, a wy piszecie, że "mieszkańcy muszą liczyć się z utrudnieniami jeszcze przez kilkanaście miesięcy". Pytam: co tu jest, ku#wa , grane ?!Data dodania komentarza: 19.03.2026, 19:32Źródło komentarza: Nowy most na Legionów coraz bliżej. Inwestycja rusza, ale mieszkańcy pamiętają utrudnieniaAutor komentarza: AjdejanoTreść komentarza: Szanowna Redakcjo portalu "Nasz Tomaszów". Kiedy Wy wreszcie zaczniecie szanować Waszych forumowiczów...??? Cytuję podtytuły Waszego materiału powyżej. " Pomysły były, decyzji zabrakło". " Od planów do… „graciarni”". "Kto odpowiada?" Oczywiście i owszem wiadomo, że Wy jesteście genialni, bo odkryliście, iż winien jest... były starosta Mariusz Węgrzynowski... Noż, ku#wa, istna Ameryka!!! I co z tego genialnego odkrycia wynika ?! A WIELKIE JAJCO!!! Panie kochanku!!! Czy z tego, przedstawionego powyżej powody temu szkodnikowi, byłemu staroście katechecie cokolwiek się stanie?! A g#wno się stanie!!! Więc pytam: i po co, do ku#wy nędzy, ten cały dym?!Data dodania komentarza: 19.03.2026, 17:04Źródło komentarza: Zamiast urzędników w budynku zadomowiły się... szczuryAutor komentarza: AjdejanoTreść komentarza: Do K-75. Cytat z powyższego materiału: "W sprawie wydatków TCZ nie chodzi wyłącznie o liczby. Chodzi o standardy. O elementarne wyczucie, że publiczne pieniądze — zwłaszcza w ochronie zdrowia — nie są prywatnym portfelem prezesa ani funduszem drobnych przyjemności. Kto zarządza taką spółką, powinien zachowywać nie tylko formalną poprawność, ale również powściągliwość, transparentność i zwykłą przyzwoitość." I w tym kontekście masz K-75 (jak zwykle) rację. Cytat z wypowiedzi szatniarza z filmu "Miś", to jest sedno całej sprawy. Dlatego teraz zwracam się do Admina tego forum: dokąd tak będziecie jęczeć, memłać o tych różnych przekrętach samorządu katechety, z którego to pierd..enia nic nie wynika- co ?! Mijają tygodnie, miesiące, a tu w sensie prawnym totalna bryndza!!! To staje się upierdliwe, a nawet wku#wiające!!! To wygląda tak samo, jak to "aresztowanie i wsadzanie" Ziobry i Romanowskiego z azylem politycznym na Węgrzech. Kiedy wreszcie przestaniecie brać Waszych zwykłych i wiernych forumowiczów pod to, co koń pod brzuchem nosi - co?! Jesteście jedynym, lokalnym medium, któremu pewna ilość ludzi wierzy, więc nie piszcie o sprawach, na które nie macie najmniejszego wpływu i nie poduszczajcie ludzi...Data dodania komentarza: 19.03.2026, 16:30Źródło komentarza: Kwiaty, pizza i „catering” przy S8. Tak wyglądała reprezentacja w Tomaszowskim Centrum ZdrowiaAutor komentarza: TomMazTreść komentarza: Tomaszów staje się miastem 3 kategorii,brak obwodnicy,brak trasy szybkiego ruchu do Łodzi,brak polaczen autobusowych do Łodzi! Odcięci ale uśmiechnięci:)Data dodania komentarza: 19.03.2026, 11:11Źródło komentarza: Plan budowy S12 w Sejmie; nie ma zgody co do obejścia Tomaszowa MazowieckiegoAutor komentarza: K-75Treść komentarza: Niby wszystko wiadomo w tej sprawie zwykłe pisowskie warcholstwo,ale jak w MISIU cytuję- ja tu jestem kierownikiem szatni i co Pan nam zrobi. No właśnie co im można zrobić ? Ręce opadają!Data dodania komentarza: 19.03.2026, 07:53Źródło komentarza: Kwiaty, pizza i „catering” przy S8. Tak wyglądała reprezentacja w Tomaszowskim Centrum ZdrowiaAutor komentarza: Zrobił lodaTreść komentarza: Co wolno wojewodzie, to nie tobie ... narodzie :-)Data dodania komentarza: 18.03.2026, 17:38Źródło komentarza: Kwiaty, pizza i „catering” przy S8. Tak wyglądała reprezentacja w Tomaszowskim Centrum Zdrowia
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama