Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
czwartek, 6 sierpnia 2026 18:58
Z OSTATNIEJ CHWILI:
Reklama
Reklama

Alkoholowa inicjacja na poziomie podstawowym

To nie żart. Autor niniejszej publikacji po raz pierwszy spróbował alkoholu w szkole podstawowej

Wychowałem się w rodzinie katolickich włókniarzy. Matka przez całe, zawodowe życie, pracowała jako tkaczka, Ojciec był farbiarzem tkanin, przędzarzem. Było nas czworo (ja, dwóch braci i siostra). Rodzice ciężko pracowali. Mama, jako tkaczka, na trzech do pięciu krosnach, na trzy zmiany, a ojciec jako farbiarz i przędzarz również pracował w systemie trzyzmianowym. Wcześnie zachorował na egzemę skóry rąk (w tamtych latach nieuleczalna choroba). Jeszcze w połowie lat 50-tych, skierowano go na zdrowotną rentę.

Sytuacja ta sprawiła, że dom mój, kiedy byliśmy jeszcze wszyscy uczniami, a siostra w przedszkolu, znalazł się w ekonomicznym dołku. Ojciec często „na czarno”, by „załatać” powstające finansowe dziury, podejmował przeróżne prace. Rzadko w ciągu dnia bywał w domu. Wracał wieczorem. My, dzieci, wcześniej staliśmy się „dorosłymi”, podejmowaliśmy dla domowej gospodarki, wiele ważnych przedsięwzięć. Szczególnie ja ze starszym bratem byliśmy nimi najbardziej obarczeni.

W domu panował podział ról na wykonywane prace. Każde z rodzeństwa za swoją "działkę" było odpowiedzialnie rozliczane i nagradzane. Np. by dostać kieszonkowe na mecz czy pójście do kina musieliśmy na to „zapracować”. W takich warunkach dorastałem, stając się odpowiedzialnym za siebie i za wspólny dom, co powodowało, tak mi wydaje się dziś, że stałem się życiowym twardzielem. A kiedy skosztowałem, jako „dorosły”, pierwszy alkohol?

Jako młody człowiek musiałem być atletą, ponieważ nim nie byłem Musiałem być muzykiem, bo nie miałem słuchu muzycznego. Musiałem być pierwszy w klasie, musiałem być pierwszy wszędzie, ponieważ uważałem się – w swoich dziwacznych rojeniach – za małowartościowe boże stworzenie.

Prawdę mówiąc dokładnie nie pamiętam kiedy po raz pierwszy spróbowałem alkoholu. Na pewno miało to miejsce w szkole podstawowej (4 lub 5 klasa). Będąc w trzeciej klasie podstawówki, moja szkoła przemieniła się w „jedenastolatkę”. To znaczy, że w 1954 roku, do siedmiu klas podstawowych dołączono cztery klasy ogólnokształcące. Szkoła stała się Liceum Ogólnokształcącym (podstawówka nosiła tarcze z LOGO szkoły koloru niebieskiego a czerwonego koloru klasy licealne). Istniało ono do 1958 roku. Właśnie zakończyłem w tym roku (miesiąc czerwiec) podstawową edukację w szkole szczególnej, w jedenastolatce.

Jednym z kolegów z mojej klasy, który mieszkał, co najmniej sześć odległości mojej drogi do szkoły (mieszkałem pierwszy dom za szkołą), „ścigaliśmy się” kto pierwszy dotrze wczesnym rankiem do edukacyjnego budynku. Pan woźny mieszkał w budynku szkolnym i codziennie około 6.00 rano otwierał wejściowe drzwi. Nasze mamy wychodziły z domów do pracy około 5.30, więc kiedy tylko opuszczały mieszkania, my, niczym zawodowi sprinterzy z „bloków startowych” startowaliśmy co sił do naszej uczelni.

Nie miało to nic wspólnego z pilnością i chęcią do nauki, a wręcz przeciwnie, traktowaliśmy to, niczym sportową konkurencję – który z nas jest lepszy, szybszy. Raz ja, raz kolega bywał pierwszy. Któregoś ranka dotarłem kilkanaście minut po 6.00 a mój rywal był już w szkole. Gdy ukazałem się w drzwiach budynku on szybko do mnie podbiegł i emocjonalnie wypowiedział, - Słuchaj, byłem w kotłowni (znajdowała się pod parterem budynku) zastałem bardzo dużo pojemników z piwem, winem i wódką. - Był to poniedziałek a w niedzielę czy sobotę, salę gimnastyczną szkoły dyrekcja najprawdopodobniej wynajęła na taneczną zabawę dla Komitetu Rodzicielskiego

Nie mogłem sobie nigdy poradzić ze swoim kompleksem niższości. Dlatego zmuszałem się aby być sportowcem, aktorem albo najlepszym przewodnikiem w każdym calu. W stylu „Wszystko albo nic” przez co niejednokrotnie często narażałem swoje życie.

Były to tak zwane „resztki z zabawy”, które zeskładowano w kotłowni. Zaczęliśmy próbować, raz po piwie, raz po szklance wina. Wódki raczej nie piliśmy, choć na pewno posmakowaliśmy po tak zwanym, przysłowiowym naparstku.

Przed godziną 8.00, skromnie mówiąc, poczuliśmy się lekko wstawieni. Więc postanowiliśmy nie podpaść, nie iść na lekcję, a pozostać w kotłowni. Więc nie udaliśmy się do klasy. Wzięliśmy jakieś zapasy alkoholu i udaliśmy się po usypanej pryzmie koksu w górę, za załom murku kotłowni. Po raz pierwszy w życiu, jako 12/13-letni gówniarz upiłem się do nieprzytomności. Kiedy obudziłem się, uzyskując świadomość, obok mnie spał kolega. Na zewnątrz było już ciemno. Budynek szkolny zamknięty.

Obudziłem go i przez okienko wsypowe na koks, węgiel, wydostaliśmy się na zewnątrz budynku. Otrzepaliśmy się z kurzu, udając się na pobliskie, moje podwórze. Pod studnią umyliśmy się, ugasiliśmy pragnienie czyli zaleczyliśmy kaca, pierwszego w naszym życiu. W domu skłamałem, że do szkoły przywieźli koks i w ramach lekcji W-F wrzucaliśmy opał do kotłowni z kolegami, po zajęciach (praca uczniów na rzecz szkoły uważana była za coś naturalnego, szlachetnego i wskazanego). Po trzech /czterech dniach wydało się, że koksu nie przywieziono do szkoły i ojciec za kłamstwo dał mi spory wycisk.

Kiedy do kraju, przez „żelazną kurtynę”, przenikał wszechobecny rock’n’roll, chłopcy z klas licealnych założyli zespół muzyczny i w godzinach wieczornych, w tajemnicy przed dyrekcją szkoły, odbywali w kotłowni próby muzyczne „zakazanego owocu”, jakim był dla władz szkolnych ten muzyczny styl. Zafascynowany tą muzyką, by nie być zauważonym przez grających, starszych kolegów (niektórzy byli pełnoletni), już poznanym sposobem (węglowe okno wsypowe) przedostawałem się do środka kotłowni. Słuchając jej, raczyłem się rock’n’rollowym szaleństwem.

Kiedyś przed rozpoczęciem próby, w ciszy kotłowni, podczas przemieszczania się przez wsypowe okienko, usłyszano mnie. O dziwo nie zostałem wyrzucony, wręcz przeciwnie, wykorzystany. Zacząłem grającym donosić oknem wsypowym alkohol w postaci piwa czy wina co dawało mi „stałą” przepustkę na muzyczne próby. Niejednokrotnie pozostał i dla mnie alkoholowy, pitny ochłap.



Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Figo-fago 16.04.2021 13:09
Tak, tak.... Pamiętam Ciebie z dawnych lat i mogę potwierdzić, że Ty zawsze lubiłeś "iść na całość". Pozdrowienia.

Opinie

Rok wojny pozycyjnej. Nawrocki wetuje, buduje własny obóz i stawia na sojusz z USA

Pierwsze dwanaście miesięcy Karola Nawrockiego w Pałacu Prezydenckim trudno opisać słowem „kohabitacja”. Bardziej pasuje polityczna wojna pozycyjna: 41 wet, spór o miliardy z programu SAFE, zamrożone nominacje ambasadorskie, starcie o sądy i coraz wyraźniejsze ambicje stworzenia wokół prezydenta własnego ośrodka prawicy. Jednocześnie Nawrocki konsekwentnie inwestował w relacje z administracją Donalda Trumpa, nawet za cenę rosnącego dystansu wobec Ukrainy. Data dodania artykułu: 06.08.2026 07:10
Rok wojny pozycyjnej. Nawrocki wetuje, buduje własny obóz i stawia na sojusz z USA

Polska chce produkować rakiety do systemów Patriot. Tomczyk: „Jesteśmy gotowi”

Polska nie chce już wyłącznie kupować amerykańskiego uzbrojenia. Chce wejść do grona państw, które uczestniczą w jego produkcji, serwisowaniu i rozwoju technologii. Wiceminister obrony narodowej Cezary Tomczyk ujawnił, że Warszawa przekazała Amerykanom gotowość do uruchomienia w Polsce produkcji rakiet przechwytujących wykorzystywanych w systemach Patriot. Data dodania artykułu: 05.08.2026 07:40
Polska chce produkować rakiety do systemów Patriot. Tomczyk: „Jesteśmy gotowi”

5 sierpnia. Dzień Traugutta, rzezi Woli i pytań o Polskę. Historia wciąż domaga się odpowiedzi

Są daty lekkie jak wakacyjna piosenka płynąca z samochodowego radia. Są również takie, które przypominają ciężki dzwon — jego głos biegnie przez stulecia, odbija się od murów Cytadeli, płonących domów Woli i sal parlamentu. 5 sierpnia należy do tej drugiej kategorii. To dzień zdradzonych nadziei Rzeczypospolitej, ofiary Romualda Traugutta, zbrodni dokonanej na mieszkańcach Warszawy, ale również niezwykłego zwycięstwa żołnierzy batalionu „Zośka”. Data dodania artykułu: 05.08.2026 07:06
5 sierpnia. Dzień Traugutta, rzezi Woli i pytań o Polskę. Historia wciąż domaga się odpowiedzi

Polski tenis na dwóch biegunach, Milan królem sprintu, a świat żegna legendę Milanu. Sportowy wtorek pełen emocji

Iga Świątek nie zostawiła rywalce złudzeń, Hubert Hurkacz wygrał trzysetowy pojedynek, a Magda Linette odwróciła losy trudnego meczu. W kolarskim peletonie Jonathan Milan znów pokazał potęgę sprinterskich nóg, Katarzyna Niewiadoma-Phinney walczyła z czasem we Francji, zaś świat futbolu pożegnał Franco Baresiego. Wtorek, 4 sierpnia, przyniósł sport, w którym radość mieszała się z rozczarowaniem, a triumfy z chwilami zadumy. Data dodania artykułu: 04.08.2026 23:10
Polski tenis na dwóch biegunach, Milan królem sprintu, a świat żegna legendę Milanu. Sportowy wtorek pełen emocji

Wtorek, który przypomniał, jak kruchy jest świat. Morozowski, wojna, upały i cyberatak

Wtorek, 4 sierpnia 2026 roku, przyniósł wiadomości, obok których trudno przejść obojętnie. Zmarł Andrzej Morozowski, jeden z najbardziej rozpoznawalnych polskich dziennikarzy politycznych. W Ukrainie rosyjski atak zabił polskiego wolontariusza. Europa walczy z rekordowym upałem, suszą i pożarami, a niski poziom Dunaju zagraża produkcji energii. Nad Bałtykiem polskie myśliwce ponownie przechwyciły rosyjski samolot rozpoznawczy. Do tego cyberatak na system Żabki i brutalna napaść we Wrocławiu. To był dzień, w którym każda kolejna wiadomość brzmiała jak ostrzeżenie. Data dodania artykułu: 04.08.2026 22:44
Wtorek, który przypomniał, jak kruchy jest świat. Morozowski, wojna, upały i cyberatak

Edukacja zdrowotna przed Trybunałem Konstytucyjnym. O co naprawdę chodzi w sporze PiS z MEN?

Posłowie Prawa i Sprawiedliwości zapowiedzieli skierowanie do Trybunału Konstytucyjnego wniosków dotyczących nowych zasad nauczania edukacji zdrowotnej. Politycy PiS twierdzą, że obowiązkowy przedmiot naruszy prawa rodziców i konstytucyjną ochronę rodziny. Ministerstwo Edukacji odpowiada konstrukcją przepisów: zagadnienia związane ze zdrowiem seksualnym zostały wydzielone do osobnych, nieobowiązkowych zajęć. Prawny spór nie sprowadza się jednak wyłącznie do pytania, czego dzieci będą uczyły się w szkołach. Dotyczy także tego, czy tak istotną zmianę można było wprowadzić rozporządzeniami ministra. Data dodania artykułu: 04.08.2026 20:01
Edukacja zdrowotna przed Trybunałem Konstytucyjnym. O co naprawdę chodzi w sporze PiS z MEN?

4 sierpnia 2026: Gombrowicz, Baczyński, Mont Blanc i „Purple Rain”. Rząd o sankcjach, Europa o kryzysie w Ceucie

Dziś jest wtorek, 4 sierpnia, dwieście szesnasty dzień 2026 roku. Słońce wzeszło o godz. 4.59, a zajdzie o godz. 20.24. Imieniny obchodzą Franciszek, Fryderyk, Jan, Krescencjusz i Maria. Data dodania artykułu: 04.08.2026 08:16
4 sierpnia 2026: Gombrowicz, Baczyński, Mont Blanc i „Purple Rain”. Rząd o sankcjach, Europa o kryzysie w Ceucie

Przegląd najważniejszych informacji dnia

Poniedziałek, 3 sierpnia 2026 roku, upłynął pod znakiem wojny, zbrojeń i coraz bardziej napiętej sytuacji międzynarodowej. Donald Trump przekonywał, że Stany Zjednoczone rozmawiają z Iranem, polskie samoloty przechwyciły nad Bałtykiem kolejną rosyjską maszynę rozpoznawczą, a Ukraina rozpoczęła budowę europejskiej koalicji, która ma stworzyć nowy system obrony antyrakietowej. W kraju uwagę przyciągnęły decyzje prezydenta Karola Nawrockiego dotyczące prawa łaski oraz historyczny rekord indeksu WIG20. Data dodania artykułu: 03.08.2026 23:59
Przegląd najważniejszych informacji dnia

Polecane

Rok wojny pozycyjnej. Nawrocki wetuje, buduje własny obóz i stawia na sojusz z USA 240 zł za godzinę, kontrola grafików i jawne kontrakty. W czwartek rozmowy o zmianach w ochronie zdrowia Dzień Świeżego Oddechu. Tomaszów bierze głęboki wdech i sprawdza, kto jadł czosnek Między krzyżem a światłem. Kościół wspomina Przemienienie Chrystusa Ewakuacja i zadymienie w scenariuszu ćwiczeń. Służby sprawdzały gotowość w Tomaszowie Nawet 40 stopni w Polsce. Czerwone ostrzeżenie IMGW dla Tomaszowa i powiatu Zalew Sulejowski cofa się z dnia na dzień. Od końca kwietnia ubyło już 1,34 metra wody Od dinozaurów po „Łowcę androidów”. Filmowy sierpień w Heliosie w Tomaszowie Biura na wynajem w Łodzi – jak wybrać przestrzeń dopasowaną do potrzeb firmy? Spisek wskazuje wroga. Psycholożki ostrzegają: tak rodzi się nienawiść między ludźmi 5 sierpnia. Dzień Traugutta, rzezi Woli i pytań o Polskę. Historia wciąż domaga się odpowiedzi Bielizna, która pomaga odzyskać pewność siebie. Dzień Bielizny z myślą o Amazonkach
Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

W naszej ofercie dostępny jest wózek inwalidzki o napędzie elektrycznym, zaprojektowany z myślą o wygodzie, bezpieczeństwie i większej samodzielności użytkownika. To sprzęt, który może realnie poprawić komfort codziennego funkcjonowania – w domu, podczas spaceru, wizyty u lekarza czy załatwiania codziennych spraw.Model posiada amortyzowaną ramę z dwoma amortyzatorami kół tylnych, co zwiększa komfort jazdy na nierównym podłożu. Wózek wyposażono w szarą, oddychającą i demontowalną tapicerkę oraz poduszkę siedziska. Dostępne szerokości siedziska to 16” i 18”.Dla wygody użytkownika zastosowano regulowany kąt nachylenia oparcia, regulowane i demontowalne podłokietniki, możliwość odchylenia joysticka oraz uchylne, demontowalne podnóżki z regulacją długości. Bezpieczeństwo podczas jazdy zapewniają hamulce elektromagnetyczne, regulowane tylne kółka przeciwwywrotne oraz pełne oświetlenie drogowe LED.Wózek posiada kontroler VS/PG50A, koła przednie 9”, koła tylne 14”, prześwit 8 cm, a jego waga bez akumulatorów wynosi 49 kg.To urządzenie przeznaczone jest dla osób, które potrzebują wsparcia w mobilności i chcą zachować możliwie największą niezależność. Przeciwwskazaniem do użytkowania są przeciwwskazania do pozycji siedzącej.Z pełną ofertą można zapoznać się w naszym punkcie zaopatrzenia medycznego:Twój Sklep MedycznyTomaszów Mazowiecki, ul. Słowackiego 4Oferujemy atrakcyjne rabaty dla stałych klientów. Honorujemy Tomaszowską Kartę Seniora. Na terenie miasta zapewniamy transport gratis.
Reklama
Reklama
Reklama Twój Sklep MEydczny
Reklama

Wasze komentarze

Autor komentarza: ...) Treść komentarza: co to jest "psycholożki"?.. ktoś wie? Źródło komentarza: Spisek wskazuje wroga. Psycholożki ostrzegają: tak rodzi się nienawiść między ludźmi Autor komentarza: WuPe Treść komentarza: Wreszcie w sposób sensowny ktoś przedstawił problem w mediach. Źródło komentarza: Zalew Sulejowski cofa się z dnia na dzień. Od końca kwietnia ubyło już 1,34 metra wody Autor komentarza: Aniołek Treść komentarza: Dla mojej ukochanej LECHII pojechałbym rowerem ! I zaparkowałbym pod topolą !!! Źródło komentarza: 122 drzewa wycięto na terenie Lechii. Miasto ma posadzić 425 nowych Autor komentarza: Figo-fago Treść komentarza: A ja na to - jak na lato. Mojej ukochanej Lechii, w której, już jako młody chłopak zaczynałem ze sportem, należy się miejska, normalna, dobrze wyposażona hala sportowa z odpowiednim zapleczem. Rozpacz za tymi obsmarkanymi topolami? Wy, populiści -ekolodzy obsadźcie sobie topole na błoniach i tam sobie pohasacie do upadłego. Będzie tylko jeden problem: na te błonia będziecie musieli przez całe miasto dojechać swoimi autkami ropniakami i benzyniakami. Parkowanie przy nowej hali? Projekt budowlany przewiduje dosyć dużo miejsca na parkowanie. Źródło komentarza: 122 drzewa wycięto na terenie Lechii. Miasto ma posadzić 425 nowych Autor komentarza: Tomaszów Treść komentarza: Aleksy a dalej jak Jakie nazwisko chyba Ukraina To polskie wojsko 🇵🇱🇵🇱🇵🇱🇵🇱🤔🤕 Źródło komentarza: Brązowy medal żołnierza z Tomaszowa Mazowieckiego. St. szer. Aleksy na podium mistrzostw Polski Autor komentarza: Grażyna Treść komentarza: Posadzą 425,tylko ile się przyjmie po paru latach! Źródło komentarza: 122 drzewa wycięto na terenie Lechii. Miasto ma posadzić 425 nowych
Reklama
Reklama

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama