20 września zakończyła się jubileuszowa, 10. edycja Love Polish Jazz Festival w Tomaszowie Mazowieckim. Przez trzy dni Arena Lodowa była miejscem spotkania różnych pokoleń, stylów i muzycznych temperamentów. Były wspomnienia, powroty do klasyki, nowe interpretacje i artyści, których nazwiska od lat zajmują ważne miejsce na polskiej oraz światowej scenie jazzowej.
Ostatni dzień festiwalu miał charakter prawdziwego muzycznego finału. Na scenie pojawili się Adam Makowicz, Wojciech Myrczek Sextet oraz Krystyna Prońko. Każdy z koncertów opowiadał jazz innym językiem, ale wszystkie układały się w jedną historię — o muzyce, która potrafi przetrwać kolejne dekady, zmieniając się razem ze słuchaczami.
Adam Makowicz na początek finałowego wieczoru
Niedzielną część festiwalu rozpoczął Adam Makowicz — legenda jazzowego fortepianu, artysta od dziesięcioleci obecny na najważniejszych scenach i jeden z najbardziej rozpoznawalnych polskich pianistów jazzowych.
W Tomaszowie Mazowieckim zaprezentował swój New Project, otwierając ostatni dzień jubileuszowej edycji w sposób, który trudno byłoby pomylić z jakimkolwiek innym muzycznym wydarzeniem.
Makowicz ponownie pokazał, że jazz nie potrzebuje efektownych deklaracji. Czasem wystarczą fortepian, doświadczenie i charakterystyczny sposób prowadzenia muzycznej opowieści.
Komeda w nowym śpiewniku
Kolejnym punktem programu był koncert Wojciech Myrczek Sextet.
Publiczność usłyszała projekt „Nowy Śpiewnik Komedy”, w którym muzyka Krzysztofa Komedy spotkała się z tekstami Artura Andrusa i Jacka Cygana.
To zestawienie dwóch światów — jazzowej klasyki i współczesnego słowa — stało się jednym z tych momentów festiwalu, w których przeszłość nie była jedynie wspomnieniem. Muzyka Komedy dostała nowe życie, nowe znaczenia i kolejne interpretacje.
Bo właśnie na tym jazz opiera swoją niezwykłą siłę. Można wracać do tych samych tematów, melodii i harmonii, a jednak za każdym razem opowiadać je inaczej.
Krystyna Prońko na wielki finał
Zwieńczeniem trzydniowego święta jazzu był koncert Krystyny Prońko.
Jej występ zamknął jubileuszową edycję wydarzenia, które przez dziesięć odsłon zdążyło wpisać się w muzyczny kalendarz Tomaszowa Mazowieckiego.
Ostatnie dźwięki niedzielnego koncertu były jednocześnie symbolicznym zakończeniem trzech dni spotkań publiczności z artystami reprezentującymi różne generacje i różne sposoby rozumienia jazzu.
Złote Płyty dla tych, którzy budowali festiwal
Finałowy dzień miał również wymiar symboliczny.
Organizatorzy wręczyli ostatnie Złote Płyty Love Polish Jazz Festival — specjalne wyróżnienia dla osób związanych z historią wydarzenia, jego powstaniem oraz dalszym rozwojem.
Był to gest podziękowania skierowany do ludzi, którzy przez minioną dekadę współtworzyli festiwal, często pozostając poza światłem reflektorów.
Jubileusz stał się więc nie tylko okazją do kolejnych koncertów. Był również momentem spojrzenia wstecz, przypomnienia ludzi i wydarzeń, bez których dziesięciu edycji Love Polish Jazz Festival po prostu by nie było.
Dziesięć edycji już za nami
Przez trzy festiwalowe dni Arena Lodowa ponownie stała się miejscem, w którym spotkała się polska i międzynarodowa scena jazzowa.
Jubileuszowa edycja przyniosła koncerty artystów reprezentujących odmienne pokolenia i muzyczne doświadczenia, ale również przestrzeń do wspomnień i podsumowania pierwszej dekady wydarzenia.
Dziesiąta edycja Love Polish Jazz Festival przeszła już do historii.
Ucichły instrumenty, zgasły światła sceny, publiczność opuściła trybuny Areny Lodowej. Zostało jednak to, co w muzyce najważniejsze — pamięć konkretnych dźwięków, spotkań i chwil, których nie sposób powtórzyć dokładnie w taki sam sposób.
Bo jazz, podobnie jak dobre wspomnienie, istnieje naprawdę tylko wtedy, kiedy ktoś chce do niego wracać.



Napisz komentarz
Komentarze