Polityczny bełkot, wytrychy i mieszkańcy, którzy mają dość
Są słowa, które brzmią tak, jakby ktoś wyciągnął je z z ukurzonej szuflady lokalnej propagandy. „Dobro mieszkańców”, „transparentność”, „układy”, „interes społeczny”, „walka o prawdę”. W ustach odpowiedzialnego samorządowca mogłyby znaczyć wiele. W ustach politykiera znaczą najczęściej tyle, co dym z teatralnej maszyny: mają zasłonić scenę, zanim publiczność zauważy, że aktor zapomniał tekstu.
02.06.2026 21:39
5
Komentarze