Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
czwartek, 6 sierpnia 2026 20:26
Z OSTATNIEJ CHWILI:
Reklama
Reklama

Zbyszek Cybulski w Sławie Śląskiej. Muzyczne wakacje

Wielkim wydarzeniem i osobistym, niezapomnianym, przeżyciem (1963r) na obozie żeglarskim w Sławie Śląskiej, w którym uczestniczyłem było spotkanie młodzieży województwa łódzkiego z najwybitniejszą postacią polskiego kina i filmu, Zbyszkiem Cybulskim. Spotkanie miało się odbyć na powietrzu, do południa, przed obiadem. Zebraliśmy się wszyscy w zagłębieniu, tak zwanym „leśnym dołku”. Przybyły tłumy młodzieży, również z okolicznych obozów. Wybiła godzina spotkania a… a Zbyszka nie ma. Czekaliśmy około 15/20 minut, co niektórzy zwątpili czy wiadomość o przyjeździe aktora nie była zwykłą „kaczką informacyjną”. Nagle na widnokręgu od strony miasta, ukazała się sylwetka pędząca na rowerze w naszym kierunku. Konsternacja, milczenie, by po chwili ciszę przerwał okrzyk, CYBULSKI!!!!.

 

Do Sławy Śląskiej dojechaliśmy pociągiem, wczesnym rankiem. Zakwaterowanie mieliśmy   w namiocie na terenie obozu młodzieżowego, choć nie podlegaliśmy bezpośrednio regulaminowi i obozowemu programowi, to apele (poranny i wieczorny) oraz posiłki obowiązywały nas tak jak obozowiczów. Już pierwszego dnia naszego pobytu, wieczorem, odbył się w kawiarni „Szklanka” wieczorek poznawczy. Po oficjalnych przemówieniach komendanta i kadry obozu, rozpoczęła się właściwa zabawa. Pamiętam utwór otwierający tańce, było to boogie – woogie, „Shadoogie” z repertuaru zespołu The Shadows. Od tego momentu, utwór ten stał się muzycznym LOGO zespołu i otwierał wszystkie imprezy, koncerty jakie odbyły się w okresie istnienia zespołu. Drugim utworem zagranym tego wieczoru, był utwór na motywach japońskiej muzyki, Sukiyaki” (japońska potrawa z ryżu) z repertuaru zespołu Blue Diamonds, i od razu „bomba”. Utwór „Sukiyaki” stał się przebojem obozu, nucony był przez wszystkich w okresie trwania turnusu a na tanecznych zabawach, bez przerwy bisowany.

Lato 64 zostało zdominowane muzycznie przez dwa utwory Hava Nagile i Sukiyaki”. W tym okresie na terenach wokół jeziora Sławskiego, przebywało bardzo dużo młodzieży z Polski i zagranicy, na różnego rodzaju obozach, zgrupowanych na polach namiotowych. Spotykałem wielu znajomych kolegów i koleżanek ze Skierniewic, bo sławskie wakacje wypadły w okresie mojej skierniewickiej edukacji. Bazą na spotkania była właśnie kawiarnia „Szklanka” i kawiarnia „Kormoran” w centrum Sławy, na rynku głównym. Na dojście z terenu obozowiska do miasta potrzebowaliśmy 10 minut.  Chłopcy idąc do południa  na „opalanki” brali z sobą gitary i na plaży ćwiczyli nowości muzyczne, traktując wypoczynek nad wodą jako próbę, choć właściwa próba miała miejsce codziennie po obiedzie w lokalu, w „Szklance” i trwała co najmniej godzinę. Byłaby to ciężka orka dla muzyków a nie wypoczynek gdyby w tym czasie w „Szklance” nie występował zespół, również gitarowy, z Poznania.

Graliśmy na zmianę z poznaniakami co drugi dzień, wykorzystywaliśmy dany czas wolny na zwiedzanie miasta i okolic czy na „podryw” dziewczyn, których na terenach obozowisk była mnogość. Jako grupie muzycznej przychodziło nam to łatwiej, bo wokół zespołu nagromadzało się wiele fanek. Chłopcy „obsługiwali” ogniska nie tylko w naszym obozie ale również w sąsiednich, co ułatwiło nam zawierać nowe przyjaźnie. Z poznańskim zespołem zaprzyjaźniliśmy się, nie tworzyliśmy niezdrowej konkurencji a wręcz przeciwnie, Mietek Dąbrowski wymieniał się muzycznymi doświadczeniami z liderem grupy poznańskiej, śpiewającym i grającym na gitarze prowadzącej. Dwa utwory The Shadows przejęliśmy od nich, to „Cosy” i „Midnight”, które stały się standardami zespołu        w repertuarze. Największe kłopoty mieliśmy ze wstawaniem i obecnością na apelach porannych i wieczornych. Nocne przygody, podboje miłosne, towarzyskie dyskusje zabierały cenny czas na wypoczynek, na spanie. Miało to duży wpływ na osłabienie obozowej dyscypliny. Kiedy przebywałem w Sławie do mojego domu w Tomaszowie zawitał mój szkolny przyjaciel, w tamtym czasie mieszkaniec Żychlina, nieżyjący dziś, Janek Ceglarz. 
 

W drugim tygodniu mojego pobytu na obozie, brat mój Tadek „przywiózł” do Sławy autostopem Janka Ceglarza. Wcześniej do Sławy przybyli autostopem nasi koledzy, Zygmunt Pietryniak i Mietek Chruścik” Więckowicz. Wynajęli domek letniskowy, zamieszkując w pobliżu naszego obozu. Tadka i Janka przyjęli do swojego kampingu przez co zmniejszyły im się koszty pobytu. Zacząłem przyjezdnym poświęcać więcej czasu co sprawiło, że zwiększyły się moje kłopoty z obozowym regulaminem. Janek Ceglarz nie przypuszczał, że wybierając się do mnie, do Tomaszowa, pokona w krótkim czasie 400 km dalej. Przyjechał w białej koszuli, pod krawatem, w dobrze skrojonym garniturze. Na wyposażeniu miał tylko grzebień, lusterko, szczoteczkę do zębów, sprzęt do golenia i ręcznik. Janek w ogóle był zawsze szarmanckim chłopakiem, wielkim pedantem, z przysłowiowym pilniczkiem do paznokci w kieszonce.

 Przybywając na sławski teren, na którym znajdowały się pola namiotowe i obozowiska, wyglądał ekscentrycznie, delikatnie mówiąc, śmiesznie. Na plażę, tańce, szedł jak na przyjęcie do restauracji „Bristol” w Warszawie, na szczęście miał na sobie kąpielówki i będąc na plaży w negliżu, robił wrażenie odmienne. Ponieważ był wysokim, zgrabnym, proporcjonalnie zbudowanym chłopakiem, dziewczyny za nim się oglądały. Posiadał umiarkowany, dobrze obliczony tupet i dużą umiejętność nawiązania z dziewczynami  konwersacji. Dobrze tańczył, jednak na epokę w jakiej przyszło nam żyć, trochę „staromodnie”. Jednak nie było to przeszkodą, bo właśnie w tańcu Janek dokonywał największych sercowych podbojów. Jednak wizyta brata i moich przyjaciół na obozie w Sławie Śląskiej, musiała skończyć się dla mnie niepomyślnie, bo nie mogłem swojej lojalności wobec kolegów i obozowego regulaminu dzielić na pół. W takiej ambiwalencji nie da się długo żyć. Na jednym z apeli wieczornych komendant obozu zadecydował, że elektryk zespołowi jest już niepotrzebny, zespół (otrzymał obozową naganę) będzie istniał a mnie podziękowano za poniesiony „wysiłek” i wydalono z obozu. Zamieszkałem w domku razem z bratem i kolegami, choć było ciasno to czułem się wolny, spadło ze mnie widmo dyscypliny regulaminowej. 

Przed końcem turnusu doszło w „Szklance” do wspaniałej konfrontacji zespołu z Tomaszowa i Poznania. Na pożegnalnym wieczorku do tańca przygrywali, jedną taneczną rundkę (5,6 utworów) chłopcy z Tomaszowa a rundkę kolejną zespół z Poznania, nie było odpoczynku, zabawa tylko dla maratończyków. Obie grupy wzbiły się na szczyt swoich muzycznych możliwości. Najwięksi sceptycy na sali nie mogli powiedzieć o muzycznych przestojach, wszyscy mieliśmy przesyt tańca, a ja czułem, że uczestniczyłem w wielkim, niepowtarzalnym spektaklu, muzyczno – tanecznym widowisku. Zakochany do bólu w cudownej Sławie Śląskiej, po dwóch wakacyjnych, kolejnych pobytach, kiedy wracaliśmy autostopem do domu, na moment nie pomyślałem, że w następne wakacje nie tylko nie przyjadę do Sławy lecz gorzej, będę odbywał służbę wojskową. Minęło 45 lat od opisywanych przeze mnie wydarzeń, trzykrotnie byłem blisko Sławy, raz służbowo we Wschowej i dwa razy w Zielonej Górze ale nigdy moja noga po raz trzeci nie stanęła na sławskiej ziemi. Czy w życiu moim się to jeszcze fizycznie wydarzy? Czy tylko ograniczę się do retrospektywnych wspomnień? Chciałbym ale….
 



Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Antoni Malewski 30.07.2022 12:09
Z całego serca, gorąco chciałem podziękować administratowi strony "Nasz Tomaszów" za zamieszczenie w sekwencji poświęconej ZBYSZKOWI CYBULSKIEMU za fragment kroniki PKF filmowej informującej o śmierci Zbyszka (8 stycznia 1967r a ja ... a ja w tym czasie odbywałem służbę wojskową) i za szczególną scenę wybitnego filmu i wybitnej postci jaką stworzył nieodżałowany ZBYSZEK CYBULSKI. DZIĘKUJĘ.

Ewa 30.07.2022 12:08
Ocalone od zapomnienia, zupelnie jakby sie czlowiek przeniosl w lata 60-te. Ta atmosfera, ci ludzie i muzyka, young ones!

Opinie

Rok wojny pozycyjnej. Nawrocki wetuje, buduje własny obóz i stawia na sojusz z USA

Pierwsze dwanaście miesięcy Karola Nawrockiego w Pałacu Prezydenckim trudno opisać słowem „kohabitacja”. Bardziej pasuje polityczna wojna pozycyjna: 41 wet, spór o miliardy z programu SAFE, zamrożone nominacje ambasadorskie, starcie o sądy i coraz wyraźniejsze ambicje stworzenia wokół prezydenta własnego ośrodka prawicy. Jednocześnie Nawrocki konsekwentnie inwestował w relacje z administracją Donalda Trumpa, nawet za cenę rosnącego dystansu wobec Ukrainy. Data dodania artykułu: 06.08.2026 07:10
Rok wojny pozycyjnej. Nawrocki wetuje, buduje własny obóz i stawia na sojusz z USA

Polska chce produkować rakiety do systemów Patriot. Tomczyk: „Jesteśmy gotowi”

Polska nie chce już wyłącznie kupować amerykańskiego uzbrojenia. Chce wejść do grona państw, które uczestniczą w jego produkcji, serwisowaniu i rozwoju technologii. Wiceminister obrony narodowej Cezary Tomczyk ujawnił, że Warszawa przekazała Amerykanom gotowość do uruchomienia w Polsce produkcji rakiet przechwytujących wykorzystywanych w systemach Patriot. Data dodania artykułu: 05.08.2026 07:40
Polska chce produkować rakiety do systemów Patriot. Tomczyk: „Jesteśmy gotowi”

5 sierpnia. Dzień Traugutta, rzezi Woli i pytań o Polskę. Historia wciąż domaga się odpowiedzi

Są daty lekkie jak wakacyjna piosenka płynąca z samochodowego radia. Są również takie, które przypominają ciężki dzwon — jego głos biegnie przez stulecia, odbija się od murów Cytadeli, płonących domów Woli i sal parlamentu. 5 sierpnia należy do tej drugiej kategorii. To dzień zdradzonych nadziei Rzeczypospolitej, ofiary Romualda Traugutta, zbrodni dokonanej na mieszkańcach Warszawy, ale również niezwykłego zwycięstwa żołnierzy batalionu „Zośka”. Data dodania artykułu: 05.08.2026 07:06
5 sierpnia. Dzień Traugutta, rzezi Woli i pytań o Polskę. Historia wciąż domaga się odpowiedzi

Polski tenis na dwóch biegunach, Milan królem sprintu, a świat żegna legendę Milanu. Sportowy wtorek pełen emocji

Iga Świątek nie zostawiła rywalce złudzeń, Hubert Hurkacz wygrał trzysetowy pojedynek, a Magda Linette odwróciła losy trudnego meczu. W kolarskim peletonie Jonathan Milan znów pokazał potęgę sprinterskich nóg, Katarzyna Niewiadoma-Phinney walczyła z czasem we Francji, zaś świat futbolu pożegnał Franco Baresiego. Wtorek, 4 sierpnia, przyniósł sport, w którym radość mieszała się z rozczarowaniem, a triumfy z chwilami zadumy. Data dodania artykułu: 04.08.2026 23:10
Polski tenis na dwóch biegunach, Milan królem sprintu, a świat żegna legendę Milanu. Sportowy wtorek pełen emocji

Wtorek, który przypomniał, jak kruchy jest świat. Morozowski, wojna, upały i cyberatak

Wtorek, 4 sierpnia 2026 roku, przyniósł wiadomości, obok których trudno przejść obojętnie. Zmarł Andrzej Morozowski, jeden z najbardziej rozpoznawalnych polskich dziennikarzy politycznych. W Ukrainie rosyjski atak zabił polskiego wolontariusza. Europa walczy z rekordowym upałem, suszą i pożarami, a niski poziom Dunaju zagraża produkcji energii. Nad Bałtykiem polskie myśliwce ponownie przechwyciły rosyjski samolot rozpoznawczy. Do tego cyberatak na system Żabki i brutalna napaść we Wrocławiu. To był dzień, w którym każda kolejna wiadomość brzmiała jak ostrzeżenie. Data dodania artykułu: 04.08.2026 22:44
Wtorek, który przypomniał, jak kruchy jest świat. Morozowski, wojna, upały i cyberatak

Edukacja zdrowotna przed Trybunałem Konstytucyjnym. O co naprawdę chodzi w sporze PiS z MEN?

Posłowie Prawa i Sprawiedliwości zapowiedzieli skierowanie do Trybunału Konstytucyjnego wniosków dotyczących nowych zasad nauczania edukacji zdrowotnej. Politycy PiS twierdzą, że obowiązkowy przedmiot naruszy prawa rodziców i konstytucyjną ochronę rodziny. Ministerstwo Edukacji odpowiada konstrukcją przepisów: zagadnienia związane ze zdrowiem seksualnym zostały wydzielone do osobnych, nieobowiązkowych zajęć. Prawny spór nie sprowadza się jednak wyłącznie do pytania, czego dzieci będą uczyły się w szkołach. Dotyczy także tego, czy tak istotną zmianę można było wprowadzić rozporządzeniami ministra. Data dodania artykułu: 04.08.2026 20:01
Edukacja zdrowotna przed Trybunałem Konstytucyjnym. O co naprawdę chodzi w sporze PiS z MEN?

4 sierpnia 2026: Gombrowicz, Baczyński, Mont Blanc i „Purple Rain”. Rząd o sankcjach, Europa o kryzysie w Ceucie

Dziś jest wtorek, 4 sierpnia, dwieście szesnasty dzień 2026 roku. Słońce wzeszło o godz. 4.59, a zajdzie o godz. 20.24. Imieniny obchodzą Franciszek, Fryderyk, Jan, Krescencjusz i Maria. Data dodania artykułu: 04.08.2026 08:16
4 sierpnia 2026: Gombrowicz, Baczyński, Mont Blanc i „Purple Rain”. Rząd o sankcjach, Europa o kryzysie w Ceucie

Przegląd najważniejszych informacji dnia

Poniedziałek, 3 sierpnia 2026 roku, upłynął pod znakiem wojny, zbrojeń i coraz bardziej napiętej sytuacji międzynarodowej. Donald Trump przekonywał, że Stany Zjednoczone rozmawiają z Iranem, polskie samoloty przechwyciły nad Bałtykiem kolejną rosyjską maszynę rozpoznawczą, a Ukraina rozpoczęła budowę europejskiej koalicji, która ma stworzyć nowy system obrony antyrakietowej. W kraju uwagę przyciągnęły decyzje prezydenta Karola Nawrockiego dotyczące prawa łaski oraz historyczny rekord indeksu WIG20. Data dodania artykułu: 03.08.2026 23:59
Przegląd najważniejszych informacji dnia

Polecane

Rok wojny pozycyjnej. Nawrocki wetuje, buduje własny obóz i stawia na sojusz z USA 240 zł za godzinę, kontrola grafików i jawne kontrakty. W czwartek rozmowy o zmianach w ochronie zdrowia Dzień Świeżego Oddechu. Tomaszów bierze głęboki wdech i sprawdza, kto jadł czosnek Między krzyżem a światłem. Kościół wspomina Przemienienie Chrystusa Ewakuacja i zadymienie w scenariuszu ćwiczeń. Służby sprawdzały gotowość w Tomaszowie Nawet 40 stopni w Polsce. Czerwone ostrzeżenie IMGW dla Tomaszowa i powiatu Zalew Sulejowski cofa się z dnia na dzień. Od końca kwietnia ubyło już 1,34 metra wody Od dinozaurów po „Łowcę androidów”. Filmowy sierpień w Heliosie w Tomaszowie Biura na wynajem w Łodzi – jak wybrać przestrzeń dopasowaną do potrzeb firmy? Spisek wskazuje wroga. Psycholożki ostrzegają: tak rodzi się nienawiść między ludźmi 5 sierpnia. Dzień Traugutta, rzezi Woli i pytań o Polskę. Historia wciąż domaga się odpowiedzi Bielizna, która pomaga odzyskać pewność siebie. Dzień Bielizny z myślą o Amazonkach
Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

W naszej ofercie dostępny jest wózek inwalidzki o napędzie elektrycznym, zaprojektowany z myślą o wygodzie, bezpieczeństwie i większej samodzielności użytkownika. To sprzęt, który może realnie poprawić komfort codziennego funkcjonowania – w domu, podczas spaceru, wizyty u lekarza czy załatwiania codziennych spraw.Model posiada amortyzowaną ramę z dwoma amortyzatorami kół tylnych, co zwiększa komfort jazdy na nierównym podłożu. Wózek wyposażono w szarą, oddychającą i demontowalną tapicerkę oraz poduszkę siedziska. Dostępne szerokości siedziska to 16” i 18”.Dla wygody użytkownika zastosowano regulowany kąt nachylenia oparcia, regulowane i demontowalne podłokietniki, możliwość odchylenia joysticka oraz uchylne, demontowalne podnóżki z regulacją długości. Bezpieczeństwo podczas jazdy zapewniają hamulce elektromagnetyczne, regulowane tylne kółka przeciwwywrotne oraz pełne oświetlenie drogowe LED.Wózek posiada kontroler VS/PG50A, koła przednie 9”, koła tylne 14”, prześwit 8 cm, a jego waga bez akumulatorów wynosi 49 kg.To urządzenie przeznaczone jest dla osób, które potrzebują wsparcia w mobilności i chcą zachować możliwie największą niezależność. Przeciwwskazaniem do użytkowania są przeciwwskazania do pozycji siedzącej.Z pełną ofertą można zapoznać się w naszym punkcie zaopatrzenia medycznego:Twój Sklep MedycznyTomaszów Mazowiecki, ul. Słowackiego 4Oferujemy atrakcyjne rabaty dla stałych klientów. Honorujemy Tomaszowską Kartę Seniora. Na terenie miasta zapewniamy transport gratis.
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Wasze komentarze

Autor komentarza: Ewa Treść komentarza: Totalne chamstwo i prostactwo prezentujesz. Taki ktoś nie może być zwolennikiem PiSu. W PiSie są w większości ludzie wykształceni na poziomie. Powściągliwi w obelgach i ubliżaniu. Człowieku kim Ty jesteś, kogo reprezentujesz?. Źródło komentarza: Demokracja odwołana z powodu upału. Co naprawdę dzieje się w SM „Przodownik”? Autor komentarza: Ewa. Treść komentarza: Ostro , głupio i bez sensu masa epitetów które świadczą o Twoim bardzo niskim poziomie .Tykanie przez użycie samych imion osób ze spółdzielni to objaw Twojego prostactwa i flustracji. Człowieku układy komunistyczne odeszły wraz z komunizmem. Zapewniam Cię że Pan Prezes Jan Nowakowski wyrósł dawno z takich pojęć jak,, komunistyczny układ". Masz alerię na starą ideologię, weż coś na opanowanie i nie obrażaj ludzi .Członkowie spółdzielni nie są "ciemną masą" no chyba że są Twojego pokroju. To że nie doszło do walnego zgromadzenia to bardzo dobrze się stało. Do Twojej wiadomości nie pracuję w spółdzielni, nie mam też w niej układów nie bywam na walnych zebraniach. Źródło komentarza: Demokracja odwołana z powodu upału. Co naprawdę dzieje się w SM „Przodownik”? Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Wg mnie, zboczone określenie "psycholożki" oznacza specjalistki, czyli (w normalny języku) kobiety, zajmujące się psychologią (np. psychologią tłumu, psychologią społeczną, itp.). Obecnie (i niestety) obowiązuje debilowaty, czyli tzw. nowoczesny język (debilowata nowomowa) tupu: pani profesora, pani magistra, pani dyrektora, psycholożka. Podsumowanie: debili nie sieją, sami się rodzą. Źródło komentarza: Spisek wskazuje wroga. Psycholożki ostrzegają: tak rodzi się nienawiść między ludźmi Autor komentarza: Ewa Treść komentarza: Na spokojnie nie gonić nie gonić opozycja zawsze była jest i będzie UCZYĆ,UCZYĆ KAŻDA LEKCJA TO NAUKA I DOŚWIADCZENIE KTÓREGO NIGDY NIE JEST ZA DUŻO. Źródło komentarza: Demokracja odwołana z powodu upału. Co naprawdę dzieje się w SM „Przodownik”? Autor komentarza: Ewa Treść komentarza: Logiczne podejście. Źródło komentarza: Demokracja odwołana z powodu upału. Co naprawdę dzieje się w SM „Przodownik”? Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Tak. Masz w zupełności rację. Ten materiał jest bardzo dobry. Aktualna sytuacja (susza) hydrologiczna jest fatalna. Chodzi o opady, o wody powierzchniowe. Jednak nie lepiej zaczyna wyglądać sytuacja hydrogeologiczna, dotycząca wód podziemnych. Na razie tych płytkich, tzw. zaskórnych, ale w najbliższym czasie i tych głębszych wód podziemnych. Jaka jest tego przyczyna? Oczywiście, nie wciskane ludziom ocieplenie klimatu, spowodowane działalnością człowieka, ale ogólne ocieplenie klimatu w naszym rejonie, spowodowane NATURALNYMI procesami geotermalnymi, zachodzącymi na kuli ziemskiej od milionów lat. Czy ktoś uwierzy, że kiedyś 80 % Polski było pokryte morzem i był tutaj klimat tropikalny? Czy ktoś uwierzy, że kiedyś 80 % Polski było pokryte lodem? Są na to geologiczne dowody. Piasek, glina, wapienie, Nagórzyckie Groty z piaskowca, to dowody na morze i lodowiec w naszym rejonie. No, ale cóż: szwaby zawsze potrafią durnowatym Polaczkom wcisnąć głupotę: likwidujcie kopalnie, zamawiajcie wiatraki, fotowoltaikę, najlepiej u nas. Źródło komentarza: Zalew Sulejowski cofa się z dnia na dzień. Od końca kwietnia ubyło już 1,34 metra wody
Reklama
Reklama

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama