Na piramidzie Maslowa
Kiedyś do prawdziwie dantejskich scen dochodziło przed koncertami The Beatles, czy The Rolling Stones. Fanki piszczały, przepychały się w gęstym tłumie, by być jak najbliżej swoich idoli. Na ich przyjazd potrafiły czekać godzinami, blokując ulicę miast, które odwiedzała „czwórka z Liverpoolu” u szczytu swej popularności. Dziewczęta mdlały i rzucały majtkami oraz innymi częściami noszonej bielizny. Dochodziło do bójek a nawet zamieszek. Często interweniowała Policja. Dzisiaj jest podobnie, tylko muzyczne fanziny zastąpiły gazetki promocyjne z supermarketów a żywe gwiazdy estrady, ledowe ekrany telewizorów, które akurat znajdują się w przecenie lub serki topione dwa w cenie jednego.
29.08.2014 23:59
22
Komentarze